Skocz do zawartości
pershi

Co nas denerwuje w piwowarstwie ...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

 

Jest już temat co mnie cieszy, to może teraz w drugą stronę?

 

 

Mnie wkurza czekanie aż piwo będzie wyleżakowane.

A najbardziej irytuje to, że próbuję piwa, co ma już pół roku, smakuje wybornie w piwnicy zostały dwie butelki;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- Sprzątanie po warzeniu

- Czekanie aż się łaskawie schłodzi w wannie

- Mycie zapuszczonych butelek

- To oczekiwanie na pijalność (odleżakować mi się jeszcze nie udało :D)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tjaa.. chyba jakiś dziwny jestem, bo dla mnie zabawa w piwowarstwo jest taką przyjemnością, że żadne drobiazgi nie są w stanie mnie zdenerwować. Jak mnie coś denerwuje to tego nie robię i tyle, po co tracić nerwy.

Edytowane przez Jacenty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy coś pójdzie w trakcie nie tak, np. wywali bezpiecznik w trakcie gotowania.

Tak... potwierdzam - szczególnie jeśli wywalenie korków było spowodowane zwarciem w grzałce i nie ma czym podgrzać do wrzenia, a poza tym wszystkie notatki z warzenia które były na komputerze ostatnio były zapisane godzinę wcześniej. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cala sfera strerylizacji i czyszczenia. Mozesz sie urobic po lokcie, czyszczac, polerujac, uzywajac calej dostepnej chemii, ognia i alkoholu, a i tak jakies g**wno przyleci sobie z powietrza i zakazi, tak dla jaj. Eeech ta przyroda, jajcara z niej niezla czasami. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnie denerwuje oporna filtracja , ostatnio dmuchnąłem w kranik z kompresora , powtórzyłem ze dwa razy i jakoś poszło , najgorzej

jak człowiek się naczeka chce zlewać a tu kwas !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie to samo nic mnie nie denerwuje w piwowarstwie, nawet jak bakterie załapie to zawsze pozytywnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- Sprzątanie po warzeniu

- Czekanie aż się łaskawie schłodzi w wannie

- Mycie zapuszczonych butelek

- To oczekiwanie na pijalność (odleżakować mi się jeszcze nie udało :D)

 

Popieram ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co mnie denerwuje ?

wszystko przygotowane, sprzęt wymyty, słody zakupione, chcesz sie brac za warzenie... - a tu ci gęstwe szlag trafił i jak na złość nikt w pobliżu niema :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co mnie denerwuje ?

wszystko przygotowane, sprzęt wymyty, słody zakupione, chcesz sie brac za warzenie... - a tu ci gęstwe szlag trafił i jak na złość nikt w pobliżu niema :(

 

Pierwszy raz będę gęstwy używał na dniach i się boję - nie ma ktoś we Wrocławiu czegoś do wita jakby co? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie najbardziej jak mam wolne i moglbym warzyc a czekam na produkty i ich nie ma nastepny dzien po wolnym zamowienie przychodzi mimotego ze zamawialem tydzien wczesniej, ale nic za cztery dni znow mam wolne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wnerwiło mnie to, że w nocy z powodu burzy wyłączyli mi na kilka godzin prąd, a w konsekwencji lodówkę z fermentującym piwem. Przecież to jest jak respirator w szpitalu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wnerwiło mnie to, że w nocy z powodu burzy wyłączyli mi na kilka godzin prąd, a w konsekwencji lodówkę z fermentującym piwem. Przecież to jest jak respirator w szpitalu!

Za to drożdże się ucieszyły ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W 100% mycie butelek, poprostu czasochłonne i monotonne, a po za tym zawsze jakąś zapomni się wypłukać po spożyciu...

 

A tak po za tym to odprężenie i relax.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sezon letni bo nie mogę warzyć :(

A kto Ci broni?

 

Niesprzyjające warunki np. już bez włączania urządzeń grzewczych w pomieszczeniu jest 28 stopni. Fermentacja w takich warunkach to strata czasu i pieniędzy, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie.

 

Mnie najbardziej... mycie i dezynfekcja butelek. Choć w sumie najgorzej jest się zabrać. Jak już zacznę to nic nie jest przeszkodą, aby tylko czas nie gonił.

Edytowane przez e-prezes

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sezon letni bo nie mogę warzyć :(

A kto Ci broni?

 

Niesprzyjające warunki np. już bez włączania urządzeń grzewczych w pomieszczeniu jest 28 stopni. Fermentacja w takich warunkach to strata czasu i pieniędzy, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie.

 

 

Ja mam piwnicę, w której jest obecnie około 20°C i jest to dobra temperatura do fermentacji wielu piw. A temperatury w mieszkaniu nie tylko latem, ale w ciągu całego roku są niesprzyjające do fermentacji piwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mnie zacznie coś denerwować i nie da się tego ominąć, to skończę z piwowarstwem. Są pewne uciążliwości, ale wynagradzane stukrotnie przez końcowy efekt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie wkurza fakt,że nie zaprojektowałem większej piwnicy i teraz muszę się cisnąć między słoikami.Ale jakoś te 460 butelek się mieści.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×