Skocz do zawartości
Afghan

Wygotowany słód jako zanęta na ryby

Rekomendowane odpowiedzi

Tkj. w temacie. Słyszałem, że wygotowany słód jest bardzo dobrą zanętą na ryby. Zacząłem go suszyć, ale zapach się zrobił nie ciekawy. Używał ktoś z was słód jako zanętę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tkj. w temacie. Słyszałem, że wygotowany słód jest bardzo dobrą zanętą na ryby. Zacząłem go suszyć, ale zapach się zrobił nie ciekawy. Używał ktoś z was słód jako zanętę?

Jeśli nie masz możliwości użycia świeżego to najlepiej w woreczki i do zamrażarki, suszenie raczej odpada -popsuje się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam , używam wysłodzin cały czas , jak mam za dużo , mrożę w zamrażarce . Nie trzeba wtedy suszyć , daje trochę aromatu wędkarskiego , przed użyciem mieszam z kupną zanętą bo bez niej się nie da zrobić kul.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

możesz też wzbogacić go melasą wędkarską, odrobiną kolendry, mąką i/lub bułką tartą.

 

Jakikolwiek wariant wybierzesz, przez młóto masz unikalną zanentę - dobrze jest stosować ją regularnie w jednym miejscu przez kilka dni, zanim pójdziesz tam wędkować :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

da się wysuszyć,ale musi być gorąco,ostre słońce i i cienka warstwa wysłodzin,tak do 1 cm,no i trzeba to mieszać,najlepiej rozłożyć na jakiejś powierzchni która chłonie wodę;płótno,dykta,szybciej wyschnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeprowadzic sie do domku nad rzeka. Robisz piwko, młóto wyrzucasz pod tą starą wierzbą tam często są duże sumy. W międzyczasie uklepiesz troche serka z mleka od sąsiada, uwędzisz jak piwko dojrzeje. potem z rzeczonym piwkiem, serkiem i wędką zasiądziesz w cieniu wierzby.... rozmarzyłem się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odświeżę troszkę temat, bo akurat po AIPA zostało mi niemal 20L młóta.

We wtorek rozpoczynam sezon (niestety pogoda i remont mieszkania go opóźniły) i zastanawia mnie sens użycia młóta jako zanęty. Czy to faktycznie wysuszyć np. w piekarniku (jakieś 120°C), czy po prostu taki jak jest (niemal cały w wodzie z wysładzania) wymieszać z bazą zanętową i dodatkami?

 

Może ktoś coś praktykował, bo temacik troszkę się zestarzał..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie młóto będzie idealne jako zanęta :)

 

Ostatnio wrzuciłem ziarno do swojego stawu - nie w celu zanęcania, ale lekkiego podtuczenia ryb ;) Zniknęło momentalnie. Młóto ma kilka zalet - jest pozbawione cukrów, więc ryby się nim tak szybko nie najedzą, ma odpowiednią konsystencję, no i mamy go w nadmiarze. Jedyne co, to dokupiłbym klej do zanęt i jakiś dobry zapach. Po zmieszaniu byłaby zanęta pierwsza klasa ;)

 

I jeśli już to przesadnie bym go nie suszył, tylko stosował jako świeże. Odsączył na tyle, by nie było zbyt lepkie w połączeniu ze sklepową zanętą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobrze, ale mówimy o tym czy suszyć młóto, czy mrozić, a zastanawia mnie to czy ktoś z Was wybrał się na ryby z młótem w wiaderku ;) Opis wyników mile widziany ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie młóto będzie idealne jako zanęta :)

 

Ostatnio wrzuciłem ziarno do swojego stawu - nie w celu zanęcania, ale lekkiego podtuczenia ryb ;) Zniknęło momentalnie. Młóto ma kilka zalet - jest pozbawione cukrów, więc ryby się nim tak szybko nie najedzą, ma odpowiednią konsystencję, no i mamy go w nadmiarze. Jedyne co, to dokupiłbym klej do zanęt i jakiś dobry zapach. Po zmieszaniu byłaby zanęta pierwsza klasa ;)

 

I jeśli już to przesadnie bym go nie suszył, tylko stosował jako świeże. Odsączył na tyle, by nie było zbyt lepkie w połączeniu ze sklepową zanętą ;)

 

Rozumiem że zniknęło z dna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość pitupitu

Ja ostatnio nęcę po prostu ześrutowanym słodem bo nic innego nie mam. Na rzekę z błotem mieszam aby kule ulepić. Efekty ok :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem że zniknęło z dna?

 

No raczej na pewno z dna, bo nie unosi się w wodzie. Zastosuję kleik i glinkę. Myślę, że dodanie trochę zmielonych biszkoptów i bazy zanętowej oraz aromatu da w efekcie dobrą zanętę, a czy da w efekcie obfity połów?? W tym okresie ryby są jeszcze głodne i zjadają co popadnie, więc.... wieczorem we wtorek podzielę się spostrzeżeniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem że zniknęło z dna?

Zniknęło, a przy okazji ściągnęło wszystkie ryby - więc egzamin zdało. Inna sprawa, że staw w miarę mały (10x15), ciężko więc stwierdzić jak mocny ma zapach i jak on się w wodzie rozchodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety ryb nie łowie i całe młóto idzie w kompostownik. Troche szkoda ale coż.

Edytowane przez quhcik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam kolegę, u którego "utylizuję" młuto, idzie dla kur, ale kolega z umiłowaniem co jakiś czas jedzie z nim na ryby, na rzekę, i bardzo sobie chwali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam kolege który jeżdzi to może po przeczytaniu się skusi. Tylko tyle to chyba nie łyknie. Robie warki jednorazowo 40l. Ale obok mnie jest staw, to może tam, tylko czy to nie będzie zanieczyszczanie środowiska?

Edytowane przez quhcik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie tak zrobię. Już wysłodki schładzam w lodówce i jutro wrzucę do stawu, a w związku z faktem że mam paru kolegów wędkarzy, to zamrażam w kostki i jak będą jechać na ryby to nie dość że napiją się mojego piwka, to jeszcze dzięki moim wysłodkom może coś złapią i tym się podzielą ze mną. A z tą naturą to różnie jest. Kiedyś woziłem fajans z Ceramiki Wrocław i oni towar przekładali słomą jak wyrzucałem kolo ogródków działkowych żeby sobie wzięli to krzyczeli że zostawiam, jak podpaliłem to dlaczego podpalam bo przecież im się to przyda. I tak to właśnie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

da się wysuszyć,ale musi być gorąco,ostre słońce i i cienka warstwa wysłodzin,tak do 1 cm,no i trzeba to mieszać,najlepiej rozłożyć na jakiejś powierzchni która chłonie wodę;płótno,dykta,szybciej wyschnie.

Jako że, nie mając kompostownika na ogrodzie przy warzelni, młóto szło w kubeł postanowiłem w ramach eksperymentu wykorzystać ostatnie dni "lampy" i przez weekend 6kg pierwotnego zasypu suszyło się na słońcu na podwójnie złożonym białym prześcieradle - przy absolutnym minimum poświęconego czasu (łącznie jakieś 10 minut) mam suche wióry o zapachu...siana? No w każdym bądź razie o zapachu i fakturze jak najbardziej akceptowalnej, tak więc wysuszyć też da radę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od 3-ch warek sypie słód do stawu ryby do góry brzuchem nie pływają, nikt się nie skarżył, chyba więc dobrze jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No własnie wpłynęła 1-sza skarga. Tam gdzie wrzucałem totalnie ryba nie brała!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Systematycznie do pobliskiego stawu sypie swoje wysłodki. I dziś mię jakiś wędkarz opieprzył że jak tak dokarmiam to im ryby przestały brać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×