Skocz do zawartości
Raczek

Problem z przegazowaniem piwa

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Od dwóch warek cierpię na przegazowanie moich piw które są strasznie wkurzające. Piwo co prawda nie wychodzi z butelki ale nalać je do szklanki czy też kufla graniczy prawie z cudem tak gęsta i obfita jest piana że trzeba spędzić parę minut żeby nalać je do butelki i zupełnie nie wiem co jest tego powodem.

129g glukozy rozpuszczonej w 0,5l wody i rozlane do butelek (BBA 18BLG zeszło do 2BLG litrów 19) albo IPA do której zadałem również 129g glukozy na 22l piwa odfermentowanego chyba do 3BLG i także problem z pianą którą ciężko ogarnąć....

Jedyną wspólną cechą tych piw jest fakt że były robione na kranówce od zacierania po wysładzanie ale czy woda może mieć wpływ na nagazowanie ???

 

Tydzień temu zabutelkowałem 22l Tripla który z 18BLG zszedł do 2,5 i poszedł do butelek z dodatkiem 140g glukozy również rozpuszczonej w 0,5l wody i także robiony był na kranówce tak jak i dubel który siedzi na cichej i saison który jest w pełni burzliwej proszę o pomoc bo jeśli IPA, BBA i Tripel są przegazowanymi piwami to może chociaż uda mi się uratować Dubla i saisona zakładając oczywiście że woda z kranu ma wpływ na stopień nagazowania który defacto nie jest jakiś jebitnie mocny ale ta piana jest poprostu tak gęsta że nie da się jej opanować a sama ilość gazu w piwie wydaje się być w sam raz....

Wydawać by się mogło że po 14 warkach nie powinno już nic sprawiać mi problemów a zwłaszcza taki proces jak ilość surowca do refermentacji a tu od kilku warek to samo......

 

Co do tych których nie da się nalać to spuszczenie troszkę Co2 i zakapslowanie pomoże w łatwiejszym jego nalaniu ? w późniejszym terminie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nalewasz piwo zimne i niewstrząśnięte? Nic mi o tym nie wiadomo, żeby woda miała jakiś wpływ na nagazowanie, bardzo w to wątpię.

 

Nalewasz roztwór glukozy najpierw do fermentora a potem do butelek czy do każdej osobno? Na forum krąży opinia, że lanie osobno do każdej powoduje nierównomierne nagazowanie, choć ja 2 warki tak załatwiłem i było wszystko w porządku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nalewasz piwo zimne i niewstrząśnięte? Nic mi o tym nie wiadomo, żeby woda miała jakiś wpływ na nagazowanie, bardzo w to wątpię.

 

Nalewasz roztwór glukozy najpierw do fermentora a potem do butelek czy do każdej osobno? Na forum krąży opinia, że lanie osobno do każdej powoduje nierównomierne nagazowanie, choć ja 2 warki tak załatwiłem i było wszystko w porządku.

 

Nalewam roztwór do fermentora z kranikiem rozlew za pomocą rurki do rozlewu. Piwo lane na roztwór i delikatnie wymieszane w fermentorze zdezynfekowaną łyżką. Ale dzisiaj kolega napisał że jego blondyna po 10 dniach w butelkach przywitała go fontanną przy otworzeniu butelki czyli wychodzi na to że to drożdże Ardennes coś mają takiego w sobie że tak nagazowują piwo bo nie widzę innej przyczyny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niewiele przerobiłem belgijskich drożdży ,ale to raczej ich wina,maja jakąś dziwną tendencje jak się da cukier to zaczynają przerabiać to co nie zjadły w brzeczce,ostatnio miałem to samo,pal ale zeszło 11 do 3 blg,dałem na 25 l 100 g cukru i przegazowane,w dodatku przegazowały się w piwnicy w której jest teraz ze 12 sC (niby takie kapryśne temperaturowo),trzeba będzie opuścić gazu i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niewiele przerobiłem belgijskich drożdży ,ale to raczej ich wina,maja jakąś dziwną tendencje jak się da cukier to zaczynają przerabiać to co nie zjadły w brzeczce,ostatnio miałem to samo,pal ale zeszło 11 do 3 blg,dałem na 25 l 100 g cukru i przegazowane,w dodatku przegazowały się w piwnicy w której jest teraz ze 12 sC (niby takie kapryśne temperaturowo),trzeba będzie opuścić gazu i tyle.

 

Ale ja zawsze daję glukozę nie cukier i na 19l dałem 129g glukozy i ciężko to nalać do kufla tyle piany

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak długo fermentujesz? Jak długo trzymasz na cichej? w jakich temperaturach? może tu jest problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak długo fermentujesz? Jak długo trzymasz na cichej? w jakich temperaturach? może tu jest problem.

Burzliwa 14dni temp. od 24-26 cicha 14dni te same temp. refermentacja 10 dni w tych samych temperaturach a później piwnica 19st

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

miewam ostatnio dokładnie ten sam problem, Nagazowanie po kilku tygodniach w normie, a po kolejnych kilku wyraźnie przegazowane. Dotyczy tylko niektórych warek, głównie szczepy belgijskie, Scotish Ale, California Lager.

Przypuszczam że to albo

 

-niedofermentowanie, mimo dość długiego leżakowania przed rozlewem, wskazywałyby to na specyficzne szczepy, a nie przykładam się za bardzo do liczenia objętości gęstwy, przeliczania ilości żywych komórek etc, możliwe też że np za słabo napowietrzam

 

-infekcja, która nie rozwija sie na tyle mocno żeby zostawiać wyczuwalny dla mnie wpływ na smak, ale wytrawia resztki cukrów niedostępne dla drożdzy. Może następować np na etapie rozlewania (mimo czyszczenia kretem, dezynfekcji pirosiarczynem bez przepłukiwania- nalewając w atmosferę dwutlenku siarki)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem to samo z saisonem - stawiam ma infekcję......

 

Wysłane z mojego MB525 za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem to samo z saisonem - stawiam ma infekcję......

 

Wysłane z mojego MB525 za pomocą Tapatalk

 

Raczej mało prawdopodobne żeby to była infekcja.... Smak i aromat bez żadnych przykrych odczuć organoleptycznych poza tym kolega robił mniej więcej w tym samym czasie jakąś warkę na tych drożdżach i ma to samo tyle że jego warka wychodzi z butelki więc niemożliwe żebyśmy oboje mięli tą samą infekcję jak każdy miał drożdże swoje nie gęstwę przekazywaną z ręki do ręki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Burzliwa 14dni temp. od 24-26 cicha 14dni te same temp. refermentacja 10 dni w tych samych temperaturach a później piwnica 19st

Wszystkie temperatury stanowczo za wysokie. Przy 19° w piwnicy trzymanie ich przez aż 10 dni w tym ukropie jest bez sensu. Zupełnie pomiń refermentację w pokoju. Po burzliwej, na cichą znieś do piwnicy i po butelkowaniu od razu zostaw w tych 19 stopniach.

Edytowane przez Jacenty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystkie temperatury stanowczo za wysokie. Przy 19° w piwnicy trzymanie ich przez aż 10 dni w tym ukropie jest bez sensu. Zupełnie pomiń refermentację w pokoju.

Przy tych drożdżach to temperatura jest jak najbardziej poprawna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy tych drożdżach to temperatura jest jak najbardziej poprawna.

Uściślijmy, moim zdaniem kilka pierwszych dni burzliwej to max 22° temperatury zewnętrznej. Po np trzech dniach dla głębszego odfermentowania można podnieść do np 24°. Na cichej wracamy do 19-20°. Refermentacja w max 19° dwa, trzy tygodnie. Leżakowanie w najniższej możliwej temperaturze. To mój system, który nigdy mnie nie zawiódł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uściślijmy, moim zdaniem kilka pierwszych dni burzliwej to max 22° temperatury zewnętrznej. Po np trzech dniach dla głębszego odfermentowania można podnieść do np 24°. Na cichej wracamy do 19-20°. Refermentacja w max 19° dwa, trzy tygodnie. Leżakowanie w najniższej możliwej temperaturze. To mój system, który nigdy mnie nie zawiódł.

Robiłeś coś na tych drożdżach? One przy niesprzyjających warunkach i temp. 22C mogą w ogóle nie podjąć pracy lub mocno ja spowolnić, a zalecany zakres temp. to 21-35C. Temperatury na pewno nie są za wysokie.

Edytowane przez josefik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytałem specyfikację tych drożdży i widziałem 21-35 więc nie rozumiem dlaczego miałbym je znosić do 19st ? po co ? nie wiem gdzie leży problem ale na pewno nie w słabym odfermentowaniu w końcu miesiąc ogólnie fermentowały

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli mówimy o Ardensach, to ich temperatura pracy waha się pomiędzy 18 a 24°C (wg Browamatora). 21-35 dotyczą Saisona. Kolega warzył na Ardensach.

Moje piwa na tych drożdżach trzymałem 12 dni na burzliwej w temp. 20-21°, 14 dni na cichej też w takiej temperaturze. Również były przegazowane, tzn. jeśli ich nie schłodziłem - trudno je było nalać do kufla. Z lodówki było OK, choć musiało trochę postać.

Następnym razem zadam nie 140, a 120g glukozy do refermentacji i zobaczymy czy pomoże.

Edytowane przez Maciucha67

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×