Skocz do zawartości
Makaron

Zapnij pas.

Rekomendowane odpowiedzi

Taa, robi wrażenie.. Ciekawe, co na jej temat powiedziałaby moja koleżanka, która w ósmym miesiącu ciąży zginęła w wypadku, głównie dlatego, że pas miała zapięty..Albo mój znajomy, któremu głowę obcięło, bo pas trzymał go w siedzeniu i nie pozwolił chociażby wypaść z auta podczas dachowania..

Edytowane przez Jacenty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taa, robi wrażenie.. Ciekawe, co na jej temat powiedziałaby moja koleżanka, która w ósmym miesiącu ciąży zginęła w wypadku, głównie dlatego, że pas miała zapięty..Albo mój znajomy, któremu głowę obcięło, bo pas trzymał go w siedzeniu i nie pozwolił chociażby wypaść z auta podczas dachowania..

 

Wiesz, po ponad dwóch latach na izbie przyjęć, jakoś nam nie przywozili cudownie uratowanych z powodu nie zapiętych pasów. Słyszałem historie o takich cudach, tak samo jak słyszałem historie o tym, że ktoś w Lotto wygrał. W życiu takich ludzi żywych nie widziałem.

Zresztą kto pisze, że pasy dają 100% szanse przeżycia wypadku? Jedynie zwiększają szanse.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki sam przesąd jak opony zimowe. Od dwudziestu lat jeżdżę na letnich i wypadku nie miałem. Jedyny pewny sposób na uniknięcie wypadku to rozsądna jazda, czujność, a przede wszystkim dostosowanie prędkości do własnych możliwości i warunków na drodze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki sam przesąd jak opony zimowe.

 

No dokładnie jakbym ojca słyszał. Jacenty - to nie jest dobre podejście to tematu. Uwierz na słowo.

Poza tym co mają pasy o którym jest temat, do wspomnianych opon ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki sam przesąd jak opony zimowe. Od dwudziestu lat jeżdżę na letnich i wypadku nie miałem. Jedyny pewny sposób na uniknięcie wypadku to rozsądna jazda, czujność, a przede wszystkim dostosowanie prędkości do własnych możliwości i warunków na drodze.

 

Nie chciałbym w zimie jechać z Tobą, za Tobą, ani- chyba najbardziej- przed Tobą. No, chyba że mieszkasz w miejscu, w którym nie ma śniegu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chciałbym w zimie jechać z Tobą, za Tobą, ani- chyba najbardziej- przed Tobą. No, chyba że mieszkasz w miejscu, w którym nie ma śniegu.

A ja boję się jeździć między nosicielami wirusa w formie zimówek. Ja zdaję sobie sprawę jak bardzo muszę uważać, oni myślą, że opony za nich myślą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pasów nie zapinam. Opony zimowe bardzo ułatwiają jazdę zimą, gdy jest śnieg. Łatwiej się jedzie po opadzie, łatwiej się hamuje, łatwiej sie skręca itd. Kto twierdzi inaczej najwidoczniej nie umie jeździć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, są rzeczy z którymi się nie dyskutuje

 

Pasy w samochodzie bezwzględnie muszą być zapięte zarówno u kierowcy jaki i u pasażerów

Dzieci należy przewozić tylko w foteliku samochodowym

W naszej strefie klimatycznej używanie opon zimowych jest więcej niż wskazane

Nie wolno siadać za kółkiem po alkoholu oraz narkotykach

Nie przejeżdżamy na czerwonym, nie wyprzedzamy na trzeciego,

 

..... można by jeszcze sporo wymieni.

 

Na Polskich drogach jest wystarczająco dużo superman'ów którzy nie wierzą w prawa fizyki i są najlepszymi kierowcami na świecie. Efekt to ponad 5 000 zabitych rocznie.

 

Pozdrawiam,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego muszą? Bo tak mówi ustawa? Za komuny trzeba było zapinać tylko poza terenem zabudowanym. To, że trzeba to wymysł urzędników.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kto twierdzi inaczej najwidoczniej nie umie jeździć.

Albo zwyczajnie nigdy takich kapci nie miał w aucie założonych. To jest tak jak z piwem domowym próbowanym po raz pierwszy - oczy jak 5zł i już nie wracasz do poprzedniej szarej rzeczywistości, która była 'idealna' ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak najbardziej jestem za zapinaniem pasów, robiłem to na długo przedtem, zanim było obowiązkowe.

 

Ale jestem zdecydowanie przeciw urzędowemu nakazowi zapinania pasów na przednich siedzeniach, nikomu w ten sposób nie można zrobić krzywdy, poza samym sobą, i człowiek wolny powinien mieć prawo o tym samodzielnie decydować.

 

Co do opon zimowych, szkoda dyskusji, wystarczy spróbować jazdy na tych i na tych i porównać, ile czasu zajmuje ruszenie z miejsca na oblodzonym skrzyżowaniu, albo podjazd pod oblodzony wiadukt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój ojciec twierdził zawsze, że opony zimowe to bujda - sposób na zerżnięcie kasy z naiwnych kierowców. Mówił tak do czasu, aż raz zmienił opony. Nagle jazda zimą stała się wygodniejsza. Jacenty spróbuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jacenty, że tak spytam.... a jak dużo jeździsz? ogólnie w roku no i w zimie??? Bo uwierz, jakbyś miał robić kilkadziesiąt tysi rocznie i zimą również, po naszych polskich jakże super eleganckich drogach, to na pewno pozwolił byś sobie na taki luksus jakim są opony zimowe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak najbardziej jestem za zapinaniem pasów, robiłem to na długo przedtem, zanim było obowiązkowe.

 

Ale jestem zdecydowanie przeciw urzędowemu nakazowi zapinania pasów na przednich siedzeniach, nikomu w ten sposób nie można zrobić krzywdy, poza samym sobą, i człowiek wolny powinien mieć prawo o tym samodzielnie decydować.

 

 

Dlatego reklama ta nie ma straszyć karą itd, ale ma dać do myślenia osobom, które nie zapinają pasów. Karanie kierowcy, za to, że nie dba o swoje własne bezpieczeństwo jest bez sensu. To tak jakby karać niedoszłych samobójców za to, że próbowali ;)

 

PS

Ja nie zmieniam opon, bo nie ma po co ( na wyspach zima jest mokra, a nie śnieżna).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki sam przesąd jak opony zimowe. Od dwudziestu lat jeżdżę na letnich i wypadku nie miałem. Jedyny pewny sposób na uniknięcie wypadku to rozsądna jazda, czujność, a przede wszystkim dostosowanie prędkości do własnych możliwości i warunków na drodze.

Witam .Mówienie że jazda na zimowych to przesąd to .................... (nie chcę nikogo obrażać)Nie wybrażam sobie bezpiecznej jazdy na letnich w zimie.Mam przejechane kilka milionów kilometrów,a zapinanie pasów to powinien być mój wybór a nie nakaz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że po ewentualnie przeżytym wypadku czołowym każdy zgodzi się, że zapinanie pasów to nie debilizm. Szkoda zginąć przez idiotę lecącego na Ciebie przez przednią szybę, bo ten akurat wybrał "wolność"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś wam broni zapinać pasy? Czy ktoś wam broni zakładać opony śniegowe (coś takiego jak "opony zimowe" nie istnieje)?

Ale nie zmuszajcie do tego innych i nie traktujcie tych, którzy tego nie robią jak idiotów, bo rzeczywistość może okazać się zupełnie odwrotna.

Nie wiem ile osób wie, że opona śniegowa przez większość czasu w zimie w mieście zachowuje się gorzej niż "letnia", bo zwyczajnie przez większość czasu nie ma śniegu na ulicach. Bo ona służy wyłącznie do jazdy po śniegu i wtedy rzeczywiście zachowuje się lepiej. Na wodzie i lodzie już nie. Ach wiem, magiczne 7 stopni. :) :) :) :) :) :)

 

ps. Kolega z pracy kiedyś jak spadł pierwszy śnieg o grubości 2 mm, powiedział, że on sobie nie poradzi na "letnich", bo nie ruszy na skrzyżowaniu i wrócił do domu autobusem. Kto zgadnie jak go potraktowałem?

Edytowane przez jake

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cala zime przejezdzilem na dosc zuzytych letnich, z tylnym napedem. Jakos przezylem, ale trzeba bylo byc baaardzo ostroznym. A "zimowki" to nie tylko bieznik, jeszcze sklad, od ktorego zalezy twardosc. Czemu tak piszcza w lecie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

parę lat temu przejechałem całe lato na zimówkach i nie piszczały............

wszystko i tak zależy od kierowcy, przykładacie zbyt dużą wagę do sprzętu a nie do umiejętności, wiedzy czy doświadczenia kierowcy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżdżę na zimówkach aktualnie (bo i tak to już ich ostatni sezon). W ciepłe dni (jak dziś) piszczą jak szalone nawet przy minimalnych prędkościach. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drugie lato będę jeździł na zimówkach. Na tylnej osi. Piszczą na jednym zakręcie przy 20-30 km/h. Na innych nie słyszę. Na przedniej osi mam wielosezonowe. Szału nie robią, zwłaszcza na mokrym. Gdyby nie to, że na remont silnika wydałem parę zł kupiłbym nowe letnie na przód, a wielosezon przerzucił na tył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z oponami jak z olejem, chcesz wymieniaj nie chcesz nie wymieniaj, bez zmiany oleju jeżdziłem 4 lata tylko uzupełniałem było wszystko ok. Opony zmieniam bo czuję różnicę, ale pasy powinny być obowiązkowe ponieważ częściej ratują życie niż zabijają. A za leczenie i rehabilitację ewentulanych "warzyw", które jechały bez pasów płacimy wszyscy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×