Jump to content
Sign in to follow this  
radam

Wiśnie do piwa!

Recommended Posts

Ostatnio w ofercie BA pojawiły sie "wiśnie w wodzie", czyli czterokilogramowa puszka wiśni służących jako dodatek do piwa. Czy ktos z was robił już piwo wiśniowe? Jestem ciekaw rezultatu.

 

Zgodnie z opisem sposób użycia ww. dodatku to "dodać wiśnie bezpośrednio z puszki do fermentora na czas fermentacji cichej"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drogie te wiśnie, 80 zł za puszkę. Chyba jak weźmie się wiśnie z kompotu domowego lub kupnego to wyjdzie na to samo ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Drogie te wiśnie, 80 zł za puszkę. Chyba jak weźmie się wiśnie z kompotu domowego lub kupnego to wyjdzie na to samo ;)

Chyba nie do końca. O ile się nie myle to kompoty są dosładzane natomiast ww. wiśnie nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Drogie te wiśnie' date=' 80 zł za puszkę. Chyba jak weźmie się wiśnie z kompotu domowego lub kupnego to wyjdzie na to samo ;)[/quote']

Chyba nie do końca. O ile się nie myle to kompoty są dosładzane natomiast ww. wiśnie nie.

Puszka zawiera 2,75 kg wiśni netto; (waga brutto - razem z "kompotem" - 4,1 kg).

pewnie 3 kilo mrożonych to, to samo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podejrzewam,ze mrozone wisnie nie sa niczym dosladzane,wiec mozna sprobowac tych z normalnego sklepu.

Albo jak juz ktos jest eksperymentatorem (jak np. Franekkkk-piwo z gozdzikami czy tam przyprawa do piernika) moze podzielic 20 l warke na dwie czesci i do jendej wrzucic mrozone do drugiej czesci te z BA i zobaczyc co wyjdzie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak najlepsze wiejskie recznie drylowane wisnie. ;) Efekt bedzie lepszy i cena tez. Problem, ze trzeba warzyc takie piwo w danym okresie roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
- Cicha fermentacja z wiśniami.

 

- Po otwarciu fermentora po 3 tygodniach cichej fermentacji.

Nieciekawie to wygląda, ten biały nalot...

Share this post


Link to post
Share on other sites
No właśnie nie wygląda to zbyt ciekawie. A jak smakuje?

Na początku gdy wstawiłem na cichą, wiśnie były na dnie. Po jednym dniu wypłyneły.

 

Z dnia na dzień piwo zyskiwało coraz bardziej czerwony kolor. Barwe ma przepiękną ;)

 

Gdy otworzyłem fermentor, również zaniepokoił mnie ten biały nalot.Już myślalem, że to jakieś zakażenie. Jednak okazało się, ze piwo jest ok. Zapach bez zarzutu. Smak, jak na piwo tuż przed refermentacją bardzo dobry. Na początku tradycyjn smak piwa domowego (w tym wypadku to 5kg bohemian pilsner, drozdze safale, chmiel aromayczny, IBU piwa ok. 12), następnie czuć posmak wiśni. Nie jest to smak słodkiej wiśni jak w kompocie. Trudno to okreslic, ale jest to smak wiśni całkowicie pozbawionej cukru, taki surowy, być może lekko gorzkawy smak. Pierwszą próbą smakową jestem zachwycony. Za ponad miesiąc dam znać jak smak się zmienił.

 

Wiśnie, które zostały po fermentacji chciałem zjeść na deser, ale w smaku okazały się paskudne. Były po prostu gorzkie. To nie to co wiśnie z nalewki ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do warzenia sezonowego takiego piwa, to wiśnie można ususzyć ;)

 

To że teraz piwo jest ok, nie oznacza, że później też takie będzie, a ten gorzkawy smak zawdzięczasz tej pleśni.

 

Osobiście radziłbym używać owoców wymytych i wydrylowanych, ewentualnie w wersji suszonej, co do komponowania ich z piwem, to dla uzyskania jak najbardziej wiśniowego smaku, polecałbym fermentacje cichą/refermentacje w niskiej temperaturze, czy dodanie świeżo wyciśniętego soku do leżakowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[...](w tym wypadku to 5kg bohemian pilsner, drozdze safale, chmiel aromayczny, IBU piwa ok. 12)

Czy klasyk pilsa może być na górniakach? :D

No i to IBU cieniutkie ale jak do winka to pewnie tak ma być.

Daj znać co z tej krzyżówki wyszło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do warzenia sezonowego takiego piwa, to wiśnie można ususzyć :smilies:

 

To że teraz piwo jest ok, nie oznacza, że później też takie będzie, a ten gorzkawy smak zawdzięczasz tej pleśni.

 

Osobiście radziłbym używać owoców wymytych i wydrylowanych, ewentualnie w wersji suszonej, co do komponowania ich z piwem, to dla uzyskania jak najbardziej wiśniowego smaku, polecałbym fermentacje cichą/refermentacje w niskiej temperaturze, czy dodanie świeżo wyciśniętego soku do leżakowania.

Witam,

 

A ja bym nie drylował. Kriek jest intensywnie migdałowy, co pochodzi z pestek. Osobiście, to chyba pokusiłbym się o przefermentowanie samych, dobrze rozdrobnionych wiśni. Pestki w większości bym pozostawił, lub usunął, ale wówczas część bym rozdrobnił i dodał do fermentujących wiśni. Podobnie jak przy nalewce z wiśni. Drożdży do wiśni użyłbym winnych dałoby to jeszcze bardziej złożony charakter tożsamy lambikom. Jeżeli wiśnie nie satły by się octem, połączyłbym oddzielony sok/wino z piwem. Można pomyśleć o wcześniejszym przepasterowaniu.

 

W takim układzie mamy i aromat wiśniowy i migdałowy i zakwaszenie piwa. Kriek jest dość kwaśny, nawet lekko octowy.

 

A piwo do tej mieszanki zrobiłbym jasne, zacierane na słodko o niskim Blg początkowym (8-10'). Nasycenie CO2 małe.

 

Pozdrawiam

Raf.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[...](w tym wypadku to 5kg bohemian pilsner' date=' drozdze safale, chmiel aromayczny, IBU piwa ok. 12)[/quote']

Czy klasyk pilsa może być na górniakach? :smilies:

No i to IBU cieniutkie ale jak do winka to pewnie tak ma być.

Daj znać co z tej krzyżówki wyszło.

Wiesz, nie trzymam sie stylu, trzymam sie tego co mi smakuje. Czyli IBU max. 20 oraz drozdze do gornej fermentacji. Poza tym robilem piwa w 100%-ach z pilznenskiego, wiedenskiego, monachijskiego aby poznac smak poszczegolnych slodow. Najbardziej smakuje mi wlasnie pilznenski. Bardzo ciekawe piwo wyszlo mi przy zasypie 100% wiedenskiego. Natomiast monachijski to nie dla mnie. Przeszkadza mi nawet gdy stanowi on ok 20% zasypu. Ma taki dziwny posmak, ktorego nie moge zaakceptowac.

 

Oczywiscie,ze dam znac jesli nie skwasnieje. Co prawda zadna z moich 30 warek sie nie zepsula ale w tym przypadku Winorobek troche mnie przestraszyl. No ale jestem dobrej mysli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolego Browarzyciel, osobiście nie dodawałbym pestek, a tym bardziej rozdrobnionych.

boooo.... ??

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolego Browarzyciel' date=' osobiście nie dodawałbym pestek, a tym bardziej rozdrobnionych.[/quote']

boooo.... ??

... bo pewnie chodzi o trujący kwas pruski występujący w pestkach...

Edited by dori

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolego Browarzyciel' date=' osobiście nie dodawałbym pestek' date=' a tym bardziej rozdrobnionych.[/quote'']

boooo.... ??

... bo pewnie chodzi o trujący kwas pruski występujący w pestkach...

O ile zgodzę się co do rozdrobnionych pestek, to już całych bym się nie obawiał. Dlaczego? Z tego co czytałem, to kwas pruski uwalnia się pod wpływem działania alkoholu. Na cichej te pestki trzymalibyśmy stosunkowo krótko (1-2 tygodnie) i przy niskim stężeniu alkoholu (<10%). Natomiast niebezpiecznie jest np. przy nalewkach, gdzie owoce trzyma się z tego co kojarzę dłużej (kilka miesięcy) i przy znacznie wyższym stężeniu alkoholu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolego Browarzyciel' date=' osobiście nie dodawałbym pestek' date=' a tym bardziej rozdrobnionych.[/quote'']

boooo.... ??

... bo pewnie chodzi o trujący kwas pruski występujący w pestkach...

Cyjanowodór (HCN) nazwa zwyczajowa kwas pruski, jest bezbarwną, łatwo parującą (temperatura wrzenia 27oC) cieczą o intensywnym zapachu gorzkich migdałów. Można więc się go łatwo pozbyć. Znaczna część nasion zawiera Cyjanowodór, lecz w ilościach śladowych. Nie straszcie proszę więc ludzi, bo ktoś po połknięciu pestki poleci zaraz na płukanie żołądka.

 

Nikomu nie zdażyło się zjeść pestki z jabłka?

 

Raf.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do pestek to tak, chodzi o kwas pruski.

Już stężenie 5% alkoholu pozwala na ekstrakcję cyjanowodoru- sprawdzane osobiście na laborkach.

Osobiście nie trzymałbym pestek dłużej jak 3 dni, tydzień to już jest o wiele za długo.

Oprócz tego chodzi jeszcze o taniny i garbniki.

 

Jeśli ktoś chce użyć pestek powinien wiśnie wydrylować, a pestki zalać wrzącą wodą i odstawić na jakiś czas (około 30-50 minut) po czym wylać wodę i następnie przepłukać ciepłą wodą.

 

Nie chce tutaj nikogo straszyć, bo jakby nie było, to nawet powietrze, a dokładnie tlen też może być szkodliwy.

 

Pestki z jabłka zawierają jod, który jest bardzo ważny, z racji używania do wytwarzania hormonów (T3 i T4) w naszym organizmie.

Tak na marginesie, jod też występuje w morskich rybach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to tak na koniec, żeby się jeszcze troszkę pomądrzyć, to znalazłem kilka informacji uzupełniających:

 

Cyjanowodór występuje w minimalnych ilościach w orzechach i innych nasionach, zapach gorzkich migdałów to właśnie zapach cyjanowodoru, który powstaje z hydrolizy amigdaliny.

 

Amigdalina (z łac. amygdalum - migdał) - organiczny związek chemiczny z grupy glikozydów (nitrylozyd) występujący w nasionach migdałowca zwyczajnego, pigwy pospolitej, czeremchach i niektórych drzew owocowych (np. moreli, wiśni, śliw, brzoskwiń). Występuje w pestkach tych owoców nadając im specyficzny gorzki smak i aromat. Amigdalinę po raz pierwszy wyodrębniono z gorzkich migdałów w 1830 roku. W niektórych źródłach określana jest jako witamina B17, gdyż część naukowców uważa, że niedobór jej może powodować nowotwory. Amigdalina nie jest jednak powszechnie klasyfikowana jako witamina. Amigdalina w organizmie rozkłada się na glukozę, aldehyd benzoesowy i cyjanowodór.

 

Myślę, że bardziej niż wiśni, to powinniśmy ?bać? się migdałów i przetworów np. marcepanu lub jego substytutu percepanu zrobionego na bazie mielonych środków nasion brzoskwini, He He He.

 

Smacznego.

 

Raf.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do warzenia sezonowego takiego piwa, to wiśnie można ususzyć :beer:

 

To że teraz piwo jest ok, nie oznacza, że później też takie będzie, a ten gorzkawy smak zawdzięczasz tej pleśni.

 

Osobiście radziłbym używać owoców wymytych i wydrylowanych, ewentualnie w wersji suszonej, co do komponowania ich z piwem, to dla uzyskania jak najbardziej wiśniowego smaku, polecałbym fermentacje cichą/refermentacje w niskiej temperaturze, czy dodanie świeżo wyciśniętego soku do leżakowania.

Chciałbym porzucić temat pestek w tym wątku i wrócić do tematu pleśni. Jak zapewne widzieliście na fotkach widać biały nalot na wiśniach. Piwo leżakuje 3 tygodnie i właśnie otworzyłem butelkę aby sprawdzić czy wszystko jest ok. Tak więc piwo ma się co raz lepiej. ww. goryczka zniknęła. Piwo jak na 3 tygodnie smakuje bardzo dobrze! Jak to jest w takim razie z tą pleśnią?

 

Winorobek, czy mógłbyś powiedzieć coś więcej o tej pleśni?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.