Skocz do zawartości
robkiz

Potyczki z Activatorem. Czyli róbcie startery!

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Postanowilem podzielic sie moimi doswiadczeniami z uzywania drozdzy w nowych wiekszych paczkach znanych jako Activator. Producent chwali sie ze komorek drozdzowych jest w nich tyle co ludzi w panstwie srodka, a do 20l nastawu nie trzeba robic starterow. Rzeczywiscie pierwsze doswiadczenia zaskakujace. Przeczytawszy ze moj aktywator ma 4 miesiace uruchomilem go na 4-5 dni przed planowanym warzeniem. Ku mojemu zdziwieniu za dwie godzinki byl spuchniety jak balon. Na szczescie moglem zmienic plany i uwarzylem wczesniej z naiwna radoscia myslac o wygodzie jaka oferuje ta nowa forma.

Nic dziwnego ze przy nastepnej warce (planowalem nawet mniej niz 20l) nie wyglupialem sie i uruchomilem aktywatora na kilkanascie godzin przed zadaniem. Tym razem jednak nie chcial urosnac pozostal taki na pół sflaczaly jak... no sami sie mozecie domyslec. Ale zgodnie z zaleceniem producenta wlalem go do brzeczki w takim stanie. Zawartosc fermentora pozostala martwa na niemal 4 dni! Potem ruszylo i niby fermentowalo poprawnie i wszystko bylo ok ale.... efekt koncowy w butelkach nie wyglada najlepiej. Jest metny i o ile sie znam to nie pachnie jak Scotch Ale.

Do trzech razy sztuka i rzeczywiscie za trzecim razem wiedziony przeczuciem zdecydowalem zrobic starter. Aktywator nieco spuchł przelalem go do flaszki z ekstraktem. Po 24h marne objawy zycia. Teraz siedzi w cieple po 48h od uruchomienia i niby tam jakis bąbelek sie kreci ale chyba bardziej z obowiazku ;)

Po takim czasie to moje mrozone drozdze z odzysku z butelki IPA fullersa ruszaja do pracy.

Warze dopiero wieczorem wiec do jutra sie rozkreci ale jednak...

 

Mam swiadomosc ze to moze byc tylko przypadek i moze mam pecha i pogoda kiepska cisnienie slabe. Ale jednak aktywator czy nie - juz zawsze bede robil startery. Czego i Wam zycze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Nic dziwnego ze przy nastepnej warce (planowalem nawet mniej niz 20l) nie wyglupialem sie i uruchomilem aktywatora na kilkanascie godzin przed zadaniem. Tym razem jednak nie chcial urosnac pozostal taki na pół sflaczaly jak... no sami sie mozecie domyslec. Ale zgodnie z zaleceniem producenta wlalem go do brzeczki w takim stanie.

Ehh, czytać instrukcje ze zrozumieniem...

(it is not necessary for this package to fully swell before use)

Czyli nie musi napuchnąć jak bania ale spuchnąć powinien. Brak wydzielania CO2 świadczy o tym, że drożdże śpią i przelewanie ich do fermentora tylko im zaszkodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Activator to sposób Wyeasta na wyciągnięcie od ludzi 25% więcej za to samo. Być może pakują tam 5x więcej gęstwy, ale w naszych warunkach przeżywa tyle samo, co w Propagatorze, więc efekt końcowy jest dokładnie taki sam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ dziedzicpruski

Tak ta pierwsza ruszyla jak trzeba a piwko bylo bardzo udane.

 

 

@jacekkocurek

No to byla taka forma literacka kurcze. Przeczytalem instrukcje ze zrozumieniem tyle to nawet ja potrafie ;) Paczka po tych 12-15 godzinach byla lekko nadmuchana ale nie speczniala nie twarda jak balonik.

 

Dodam ze wszystkie aktywatory byly nie starsze niz 4m-ce i pochodzily z roznych sklepow.

Zrobienie startera to zaden klopot a przynajmniej unika sie stresu - o wylewaniu 20l szuwaksu w kanal nawet nie wspomne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w sumie użyłem może 5 Activatorów jak dotąd, ale jestem z nich zadowolony, zawsze pęczniały w parę godzin, stertery wychodzą duże i zdrowe, fermentacja tez bez zarzutu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do szkockich drożdży to one podobno bardzo wolno startują i generalnie nie są jakieś rozszalałe tylko spokojne. A co do starterów to warto zawsze zrobić ten 1L chociażby, wysiłek nie duży a głowa spokojniejsza później.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli jesteśmy pewni źródła i świeżości drożdży, to bym dla bardzo lekkich i lekkich (do 11°Blg?) piw startera nie robił. 12+ na pewno wymaga startera, albo gęstwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety dopadła mnie ta sama krzywda... wyeast english bitter, brzeczka 20l 12blg... wszystko z instrukcją... drożdże świeże... nie ruszył. :| w panice i z braku laku poszły do gara piekarskie... piwo da się pić ale bezszał... morały z tego wyciągnąłem dwa... STARTER a drugi... STARTER...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety dopadła mnie ta sama krzywda... wyeast english bitter, brzeczka 20l 12blg... wszystko z instrukcją... drożdże świeże... nie ruszył. :| w panice i z braku laku poszły do gara piekarskie... piwo da się pić ale bezszał... morały z tego wyciągnąłem dwa... STARTER a drugi... STARTER...

 

Miałem to samo z 3068 WEIHENSTEPHAN WEIZEN -- 125 ml ratunek przyszedł z WB06 ale kasa i spodziewany efekt przepadł wraz z saszetką trupków drożdżowych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No totez wlasnie, ryzyko jest a zrobiwszy starter (co i tak dotychczas sie robilo) mozemy go uniknac. Dlatego napisalem ten post w piaskownicy coby ostrzec innych swiezakow co jak ja zaufali nadmiernie nowosci ;)

 

A mozliwosci dla ktorych cos pojdzie nei tak jest sporo zawsze cos moze sie nie udac. W przypadku gdy sie starter robilo rutynowo nie bylo takiego klopotu - to znaczy byl ale strata mniejsza zawsze bo tylko drozdze szly w kanal nie cala brzeczka.

Edytowane przez robkiz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic na temat Propagatorów nie ma na stronie Wyeast Labs już od dawna. Jedyny produkt jaki jest dla piwowarów domowych to Activatory. Myślę że sklepy wolałyby mieć tańsze drożdże, bo wtedy obrót był większy. Nikt by sobie w stopę nie strzelał o nie rezygnował z tańszych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, a po zymofermach jeżdżono jak po dzikiej świni, a tu taka niespodzianka.

Edytowane przez Tomek-Pasieka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety i ja mam marne wspomnienia co do tych saszetek - miałem 1028 London Ale Activator, spuchnięcie zajęło paczce z jakieś 8h, zaszczepiłem brzeczkę wedle zaleceń producenta...i dupa. Minęły 42h zanim ciśnienie w fermentorze zwiększyło się zauważalnie (rurka) i fermentacja nastawu 11 Blg trwała blisko 12 dni w temperaturze 21 stopni. Odfermentowały tylko do 5 Blg i uważam tą warkę za jakościowo najsłabsze ze swoich piw angielskich...potem już zawsze robiłem starter przy nowych paczuszkach. Nie twierdzę, że tak jest ze wszystkimi, ale ja się przejechałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warto zatem zrobic przynajmniej szybki starter, na brzeczce przedniej. Dopóki on nie ruszy, to nie ma co wlewać drożdzy, bo 20L nie ruszy tym bardziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, a po zymofermach jeżdżono jak po dzikiej świni, a tu taka niespodzianka.

Ani jedne zenki mnie nie zawiodły :okey:

Ostatni activator czech pils dał ciała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja użyłem tylko raz Activatora, na jesieni 2010roku. Zadałem brzeczkę około 11°Blg. Lag trwał 14h. Starter był napuchnięty ale drożdże miały ponad rok. Piwo wyszło bez zarzutu a kolejne na gęstwie także były OK.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja użyłem tylko raz Activatora, na jesieni 2010roku. Zadałem brzeczkę około 11°Blg. Lag trwał 14h. Starter był napuchnięty ale drożdże miały ponad rok. Piwo wyszło bez zarzutu a kolejne na gęstwie także były OK.

No tak, ale twoje piwo to nawet na drożdżach babuni wyszłoby ci dobre. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle, ze czas sie pochwalic ostatnimi obserwacjami. Starter z ostatniego Activatora (American ale) rozkrecal sie nieco ponad 24h a dopiero po 48h mozna bylo uznac ze pracuje. Dokarmiony nieco nabral mocy jeszcze przez noc i trafil do brzeczki. Gdzie po niecalych 10h rozpoczela sie fermentacja.

Gdybym aktywowal paczke w dniu warzenia prawdopodobnie mialbym znow kilkudniowy lag. Dzieki temu ze zrobilem starter wszystko wydaje sie byc ok. A nawet chwilowe ochlodzenie sprzyja i fermentacja nie przekracza 18,5 stopnia C.

Reasumujac wiec drozdze nie byly martwe, Activator zadzialal ale zdawanie sie tylko na niego jest ryzykowne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×