Jump to content
crosis

niemożność nagazowania cydru z kartonika

Recommended Posts

Czołem Piwowarzy!

 

Nie bardzo wiem co zrobić, niby problem nie taki dla początkujących, ale nie dotyczy piwa bezpośrednio - więc trafił tutaj.

 

Od długiego czasu oprócz piwa robię cydry z soków jabłkowych z kartonika - raz, że w sumie smaczne, dwa, że tanie, trzy, że lepsza połowa je uwielbia. I tak klepię je w różne sposoby - jabłkowo-miętowe, imbirowe, cytrynowe, malinowe, mam też plan robić je z ekstraktem słodowym - miło, łatwo i przyjemnie.

 

Aha, zawsze, ale to zawsze na drożdżach piwnych.

 

Problem w tym, że ni cholery nie potrafię tego nagazować. 4g na butelkę - nic. 5 - nic. 6 nic. Dałbym 7 ale będzie za słodkie.

 

Zastanawiam się co jest powodem tego, że drożdże, które normalnie spokojnie nagazowują piwo mają problem z nagazowaniem cydru. Dodam, że jest to niezależne od BLG początkowego - robią różne: w sumie od 17 do 12, więc dla drożdży piwnych nic wyjątkowego, ale efekt zawsze jest ten sam: cukier idzie w smak, zamiast w CO2.

 

Może ktoś już spotkał się z tym problemem i może coś podpowiedzieć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Od długiego czasu oprócz piwa robię cydry z soków jabłkowych z kartonika

 

Aha, zawsze, ale to zawsze na drożdżach piwnych.

 

Problem w tym, że ni cholery nie potrafię tego nagazować. 4g na butelkę - nic. 5 - nic. 6 nic. Dałbym 7 ale będzie za słodkie.

 

Zastanawiam się co jest powodem tego, że drożdże, które normalnie spokojnie nagazowują piwo mają problem z nagazowaniem cydru. Dodam, że jest to niezależne od BLG początkowego - robią różne: w sumie od 17 do 12, więc dla drożdży piwnych nic wyjątkowego, ale efekt zawsze jest ten sam: cukier idzie w smak, zamiast w CO2.

 

Cześć!

pierwsze pytanie: zakładam że robisz je z zagęszczonego 100% soku jabłkowego?

drugie: jak przebiega fermentacja: ile burzliwa, cicha (jest?), jaka temperatura leżakowania butelek?

 

Ja także cały czas robię cydropodobne z kartoników głównie na S-33, THG, i winnych. Burzliwa 7-9 dni (17C), cicha 2-3 tygodnie, leżakowanie w butelkach w 17C. Jak do tej pory miałem jedynie z cydrem na własnym soku malinowym i imbirowym na bazie syropu (ekstraktu nat.) kłopot z nagazowaniem - nagazowywało sie ponad 4 tygodnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W piwie dociska. Może problem jest w tym, że przed trzema tygodniami praktycznie cały cydr schodzi, a robię na raz raptem po 10l... nic, trzeba zostawić na dłużej.

 

Inną opcję zasugerował mi ktoś inny: czy możliwe jest, że skład słodzika zabija te drożdże?

Jest w nim cyklaminian, sacharynian, cytrynian i wodorowęglan sodu. A, i laktoza ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drożdże umierają ci przed butelkowaniem. Nasuwa mi się kilka powodów:

1. Drożdże są zabijane przez wysoki alkohol, użyj inne drożdże: np. piwne Belgian Strong Ale, winne albo najlepeij do szampana.

2. Drożdżom brakuje odżywek w cydrze, nie wiem czy dodałeś odżywki?

3. Drożdże są zabijane przez konserwanty w soku jabłkowym (np. dodatek witaminy C)

4. Najbardziej prawdopodobnie: punkty 1,2 i 3 razem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Scooby, rozmawialiśmy o tym:

to nie jest możliwe, bo zbieram gęste i drożdże z gęstwy dodane kolejny razem do soku z kartonika startują bez problemu. Nie ma więc szans, że są martwe.

 

Poza tym, jak już pisałem: z 12.5 BLG nie będzie alkoholu, który zabije zahartowane drożdże po kilku fermentacjach. Bardziej skłaniam się do teorii, że po prostu cydr ma za mało czasu na nagazowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK, to te drożdże nie zdechły tylko spadły na dno i śpią, nie chcą pracować. Nie robi różnicy, powody są te same.

12.5 BLG-> 0.0 BLG = 7% ABV, to starczy żeby zmęczyć leniwe drożdże piwne typu lager albo s-33. 17 BLG->0BLG = 9% ABV.

BTW, to się zdarza w piwowarstwie często, gdy drożdże przestają pracować przed końcem fermentacji. Dodałeś pożywki drożdżowej czy nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej,

 

pożywki nie dodaję, bo sama fermentacja przebiega bardzo burzliwie i szybko. Wygląda to tak, że po mniej więcej 5-6 dniach mam 9 litrów cydru do przestawienia na cichą. Cicha zazwyczaj o temperaturze o 2-3 stopnie niższej niż burzliwa. I tak jak mówię - odefermentowanie do 0 bez żadnego lenistwa ze strony drożdży.

 

Ale to co piszesz ma sens. Skoro bardzo szybko odfermentowują do 0, to prawdopodobnie przez całą cichą fermentację nie mają już co jeść i faktycznie spadają wszystkie na dno. Alternatywą mogłoby w sumie być dodanie im odrobiny surowca (w postaci czystego soku, obliczonego by uzyskać 4g na butelkę) przed butelkowaniem, wyczekanie na faktyczny start i butelkowanie wtedy. Będę miał pewność, że się nagazuje.

 

Następnym razem spróbuję tego sposobu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej,

 

pożywki nie dodaję, bo sama fermentacja przebiega bardzo burzliwie i szybko.

 

Niestety to nie jest wyznacznik zdrowej fermentacji. A sam fakt, że drożdże nie podejmują pracy w butelce jest oznaką ich przemęczenia ;)

Drożdże są delikatne i leniwe bestie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do cydrów i win potrzebujesz odżywki do drożdży (sprzedają je też do piw, ale tak naprawdę w piwie to nie jest potrzebne). Odżywki drożdżowe można nawet zrobić z osadów po piwie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki. W sumie odżywki u mnie dostatek, używam jej zwłaszcza przy robieniu nietypowych win z cytrusów.

 

Przy następnym cydrze sprawdzę, czy pomoże :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, że odkopuję, ale mam podobny problem.

 

Z 15l soku z sokowirówki chciałem zrobić cydr. Miałem problemy ze startem fermentacji(bayanusy), ponieważ chyba dorzuciłem za dużo piro(waga za mało dokładna). W każdym razie po tygodniu wystartowała fermentacja, przez tydzień ładnie fermentowało, później przestało "bulkać". Normalnie w tym momencie bym zabutelkował, ale niestety nie miałem czasu. Cydr postał 2 tygodnie i dopiero się za to zabrałem. Po tygodniu cydr nie nagazował się wcale, a jedna butelka. którą otworzyłem na próbę jest trochę słodkawa, czyli nie zeżarło cukrów. Miałem jeszcze 2 butelko 0.33l z dna fermentatora, gdzie dostało się sporo osadu i te butelki przy otwieraniu wystrzelały :)

 

I teraz pytanie jest takie:z mojego rozumowania wychodzi, że drożdże opadły na dno i nie było ich w tym "dobrym" cydrze, więc co mam zrobić? Dosypać do każdej butelki trochę drożdży? Czy jakieś inne sposoby?

Dodam, że mieszałem już 2 razy ten cydr na wszelki wypadek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym jeszcze czekał. Prechowuj butelki w temp. pokojowej. Zobaczysz za tydzień, może dwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No poczekam, ale to już 2 tygodnie w butelkach i nic. A to są bayanusy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi nagazowanie na winnych potrafiło trwać i dwa miesiące. Czasem na piwnych zresztą też...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam podobny problem z cydrem. Do butelek poszło 8g na litr. Po 4 tygodniach gazu trochę jest, ale stanowczo za mało. Dodam, że fermentowałem tydzień na burzliwej i 3 tygodnie na cichej w temperaturze ok 20 stopni, refermentacja również w 20 stopniach na drożdżach płynnych tokaj z biowinu. Rozumiem, że trzeba uzbroić się w cierpliwość?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cierpliwości mój cydr ale na jabłkach ma 2 miesiące i ma tylko troszeczkę gazu, robiony na drożdżach S-33 ale widzę że i tak coś się tam w nim ruszyło bo z początku nic... Zobaczymy co wyjdzie z cydru nr 2 który tym razem robiony na drożdżach Sauternes dopiero 1 tyg. w butelkach poczekam jeszcze z tydzień dwa i otworzę butelczynę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i mineło jeszcze trochę czasu... Dziś na spróbowanie otworzyłem butelkę i nic. Zero nagazowania... Wydaje mi się, że cokolwiek powinno się pojawić, jeśli by miało się nagazować. Chyba otworzę każdą butelkę, wsypię szczyptę aktywnych drożdży i zakapsluję jeszcze raz....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej,

 

Podłączę się.

Mam cydr z soku z własnych jabłek stojący od początku grudnia w kuchni.

Tydzień temu pięknie  zrzucił zmętnienie i obecnie jest klarowny.

Zamierzam go zabutelkować, ale boje się o nagazowanie.

 

Ktoś miał juz taki przypadek ? Jak sobie poradził.

Mam 2 pomysły:

- wzruszenie baniakiem i po ok. 20min zlać do pojemnika z rozpuszczoną glukozą i rozlewać

- dodać uwodnionych drożdży (użyłem Ciderini, mogę zastąpić Bayanusami) 

 

W pierwszym przypadku szkoda trochę klarowania.

Co robić ? Jak żyć ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.