Jump to content
WiHuRa

Czego używasz w swoim browarze do gotowania brzeczki ?

  

283 members have voted

  1. 1. Czego używacie w swoim browarze do gotowania brzeczki ?

    • Taboret gazowy
      102
    • Kuchenka lub płyta gazowa
      109
    • Kuchenka lub płyta elektryczna
      20
    • Kociołek elektryczny
      42
    • Grzałki elektryczne
      8
    • Kocioł elektryczy z wytwornicą pary
      2


Recommended Posts

Stoję na rozdrożu i nie wiem którą ścieżką podążyć - gaz czy prąd.

Edited by WiHuRa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja używam taboretu gazowego dlatego, że chciałem być niezależny od kuchni, a co za tym idzie od czasu warzenia. W kuchni mogę warzyć jedynie między posiłkami ;) Poza tym taboret szybko grzeje nawet 30 l brzeczki to temp. wrzenia. Dla mnie to wygoda i oszczędność czasu. Gdybym miał kociołek powiedzmy taki 50 l to pewnie nie przeszkadzałoby mi to gdyby był zasilany elektrycznie. No ale to daleka, daleka przyszłość ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przechodzę częściowo na wybicie 40l (dla piw sesyjnych) i na garnek 50l więc chyba nieunikniony będzie dla mnie gaz. Aczkolwiek gnębią mnie kwestie bezpieczeństwa - garaż jest bez wentylacji i bez okna, brama garażowa ma sporo szczelin i wpuszcza powietrze ale zapewne jest to niewystarczalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od kilku warek podążam ścieżką gazową. Kupiłem taboret 8kw i teraz 30l brzeczki zaczyna się gotować błyskawicznie. Oczywiście teraz mogę warzyć zarówno o porze obiadowej, jak i późnym wieczorem. Póki co gaz jest tańszy niż prąd, a gdy zaczną wydobywać gaz łupkowy, to cena może spaść o 75% (jak w USA) :) Grzałki moim zdaniem są efektywne, gdy masz bardzo dobrze zaizolowany kocioł warzelny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

mój palnik od Junkersa chyba można podciągnąć pod taboret :D

Niemniej jednak przy nastepnej konstrukcji wykorzystałbym grzałki elektryczne. Chyba to jest bardziej komfortowe rozwiązanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

mój palnik od Junkersa chyba można podciągnąć pod taboret :D

Niemniej jednak przy nastepnej konstrukcji wykorzystałbym grzałki elektryczne. Chyba to jest bardziej komfortowe rozwiązanie.

Ja nie wróciłbym do prądu. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja puki co korzystam z kociołka z ojczyzny BMW ;) Ale gdy znajda się fundusze i ruszy wykończenie piwnicy to mam zamiar zamontować coś w deseń HERMS/RIMS lub coś na wzór Spidela - jak będzie dokładnie to wyglądać to nie wiem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do zacierania marzy mi się sterownik Boleckiego. Jeśli kiedyś się uda myślę o konstrukcji hybrydowej. Grzałki plus sterownik, ale oprócz tego możliwość grzania gazem.

Warzenie na taborecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie wróciłbym do prądu. :D

przegapiłem Twojego posta.

Dlaczego takie stanowisko ? Istotnie widzisz jakieś minusy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

przegapiłem Twojego posta.

Dlaczego takie stanowisko ? Istotnie widzisz jakieś minusy?

Po prostu wg mnie nie ma wyraźnych plusów grzania prądem, a jeśli nie ma, to po co przepłacać :)

Edited by josefik

Share this post


Link to post
Share on other sites

he he niby tak, wydawało mi się, że prąd to większy komfort i znacznie niższa temperatura w pomieszczeniu w którym warzysz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

he he niby tak, wydawało mi się, że prąd to większy komfort i znacznie niższa temperatura w pomieszczeniu w którym warzysz.

Temperatura to na pewno przy gazie wyższa ale to działa u mnie na korzyść :)

Zaznaczam że to moje subiektywne odczucie, etap wygodnych sterowników przerabiałem również - to jest bardzo dobre rozwiązanie

ale nie jest niezbędne. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja używam prądu ze względu na wygodę sterowania. Planuję wkrótce uruchomienie instalacji rims z wybiciem ok 50 l, wciąż elektryka.

 

Wysłane z mojego GT-P1000 za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zacieram w kuchni na kuchence gazowej (gaz ziemny), a na warzenie gar przenoszę do garażu na taboret gazowy (LPG ;) ) Ale tylko do czasu... w przygotowaniu nowa warzelnia w pełni elektryczna :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przechodzę częściowo na wybicie 40l (dla piw sesyjnych) i na garnek 50l więc chyba nieunikniony będzie dla mnie gaz. Aczkolwiek gnębią mnie kwestie bezpieczeństwa - garaż jest bez wentylacji i bez okna, brama garażowa ma sporo szczelin i wpuszcza powietrze ale zapewne jest to niewystarczalne.

Ja warzę na gazie w piwnicy z małym piwnicznym okienkiem, drzwi uchylone, takoż okienko ( palniki mam 3 ale rzadko chodzą jednocześnie). Czujnik czadu i gazu ani razu nie zapipkał, chociaż jest czujny jak diabli ( jak to czujnik :) ), wystarczy popsikać jakimś aerozolem w pobliżu i drze się jak opętany. Jakiś wyciąg będziesz musiał zrobić albo chociaż dziurę w ścianie żeby cug był.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Planuje zrobić wyciąg spod garów i przebicie na zewnątrz - jakiś najtańszy wyciąg + rura spiro. Dodatkowo faktycznie chyba pomyśle o czujniku, taka oczywistość ale jakoś na to nie wpadlem.

Edited by WiHuRa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodatkowo faktycznie chyba pomyśle o czujniku, taka oczywistość ale jakoś na to nie wpadlem.

Jak będziesz kupował czujnik czadu (i gazu) to kup taki, który był sprawdzany ( w konkretnym stężeniu czadu) w Polsce przez kogoś kto się pod tym podpisał. Sam atest nie wystarczy, ja się tak naciąłem na czujnik kupiony na alledrogo. Alarmy były uruchamiane losowo najczęściej koło 3 w nocy, już myślałem że czujnik wykrywa ektoplazmę a nie czad. Dopiero po zakupie czujnika z certyfikatem+ drugi czujnik pożyczony, też z certyfikatem, żeby wykluczyć możliwość błędu okazało się że ten z allegro jest niesprawny. Jest to o tyle istotne, że o ile mój czujnik włączał alarm według tylko sobie znanej reguły, to można kupić czujnik, który w ogóle nie zadziała a wtedy to wiadomo- Kaplica.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano właśnie. Dobre pytanie. Ja kupiłem wynalazek Kidde, z symbolem CE. Żywotność sensora to 7 lat. Oparłem się głównie o CE.

Share this post


Link to post
Share on other sites

CE nic nie oznacza, Każdy może sobie znaczek przykleić.

Jak to nic nie oznacza, a Chinese Export to nie łaska :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

CE to zgodność urządzenia z dyrektywą UE.

 

Może sprecyzuje moje pytanie. Co poza tym, że w opisie produktu jest napisane, że jest certyfikowany (każdy może to sobie napisać), świadczy o posiadaniu konkretnego certyfikatu ? Jakiś dokument, logo na urządzeniu, nr normy itd, skąd mogę poznać że urządzenie jest certyfikowane ?

Edited by WiHuRa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.