Jump to content
Lukas.

Ile cukru do refermentacji?

Recommended Posts

Ile cukru powinienem dodać do refermentacji? Według instrukcji dołączonej do brewkita powinno to być 140g na 20l, ale z takiej ilości wyjdzie ok 70g CO2 czyli 3,5g/l piwa. Czy to nie jest za mało? Czy ta ilość nie powinna być zbliżona do 5g/l?

 

W programie Brewtarget jest opcja wyliczania surowca do refermentacji. Jeśli dobrze wprowadziłem dane, to do osiągnięcia tych 5g CO2 na litr piwa muszę użyć ponad 300g cukru. Dwukrotnie więcej jak w instrukcji.

 

W połowie lutego rozlałem cydr, Na 6l dodałem (sugerując się Brewtargetem) 100g cukru, a teraz zaczynam mieć wątpliwości, czy nie za dużo.

Edited by Lukas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żart? Jak dasz 300g cukru na 20l warkę to bez kasku i kamizelki kuloodpornej nie ruszaj butelek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, nie żart.

 

Brewtarget: narzędzia>kalkulator surowca do refermentacji> Ilość piwa:20; Temperatura piwa: tu wpisalem 15; Docelowa zawartość CO2: 5. Teraz klikam na wylicz i wychodzi 305,8g.

 

Według książki "Domowe warzenie piwa" (str:121): "(...) ze 100g cukru (sacharozy) powstaje ok. 50g dwutlenku węgla". Jeśli użyję 300g cukru na 20l piwa, to powstanie mi ok. 7,5g CO2 na litr piwa. Czyli tyle CO2, ile powinno być w pszenicznym.

 

Wnioskuję z tego, że butelki nie wybuchną, ale licho nie śpi, więc pytam: ile tego cukru?

Edited by Lukas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ok. 4g na 0,5l i nie należy kombinować. U mnie 4g to jedna płaska łyżeczka do herbaty i zawsze się sprawdza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temperatura piwa w brewtarget to temperatura w której będziesz trzymał pierwsze kilka dni piwo. W 15 stopniach piwo będzie ci się długo nagazowywało. Ja 5 dni po butelkowaniu trzymam w mieszkaniu i piwo po tych 5 dniach jest już nagazowane. Polecam nagazowanie na 3 vol-jest dobrze nagazowane, na 5 to bym się bał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A po co gazować piwo w 5 dni?

I tak do picia po za nielicznymi wyjątkami nadaje się po kilku miesiącach.

 

No chyba że ktoś czuje nieodpartą wewnętrzną potrzebę zwiększenia ilości promili we krwi - wtedy rozumiem (chociaż są tańsze i szybsze rozwiązania).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Im szybciej drożdże zużyją tlen z butelki, tym mniej szkód zdąży narobić.

 

E tam...

Jakich szkód?

Piwko nalane wysoko, bez piany, spokojnie.

Potem lagerowane w miarę możliwości w chłodzie, ciemności i spokoju.

To chyba jakiś kolejny mit z tym tlenem w butelce.

 

Ja wiem że tlen szkodzi piwu - nie należy napowietrzać, mieszać itd - ale bez przesady. Kilkutygodniowe nagazowanie raczej go nie zepsuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Hmmm... też wychodzi ponad 300 g cukru gdy chcę uzyskać 5gCO2/l piwa. Zaczynam się tylko zastanawiać, czy takie nasycenie dwutlenkiem węgla jest prawidłowe, bo nigdzie nie znalazłem informacji, że tak duże powinno być. W programie z linku zakres nasycenia waha się najczęściej w okolicy 2-2,8. Przy takim nasyceniu potrzeba ok 140g cukru - czyli tyle, ile podaje instrukcja. I chyba tyle użyję.

 

A 6l cydu ze 100g cukru jeszcze nie pęka. Zobaczę co się będzie dalej działo. Nasycenie powinno dojść do ok. 5gCO2/l. Ciekaw jestem też smaku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To chyba jakiś kolejny mit z tym tlenem w butelce.

 

Znasz jeszcze może jakieś mity, bo możesz zrewolucjonizowac proces produkcji piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brewtarget: narzędzia>kalkulator surowca do refermentacji> Ilość piwa:20; Temperatura piwa: tu wpisalem 15; Docelowa zawartość CO2: 5. Teraz klikam na wylicz i wychodzi 305,8g.

 

Według książki "Domowe warzenie piwa" (str:121): "(...) ze 100g cukru (sacharozy) powstaje ok. 50g dwutlenku węgla". Jeśli użyję 300g cukru na 20l piwa, to powstanie mi ok. 7,5g CO2 na litr piwa. Czyli tyle CO2, ile powinno być w pszenicznym.

 

Wnioskuję z tego, że butelki nie wybuchną, ale licho nie śpi, więc pytam: ile tego cukru?

 

Wybuchną. Zawartość CO2 podaje się w jednostkach objętości w objętości piwa. Pszeniczne nagazowuje się do ok. 3 vol., czyli 1.5l CO2 w butelce 0.5l, skąd masz tę ilość 7.5g CO2? Szklane butelki mogą nie wytrzymać 5 vol.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybuchną. Zawartość CO2 podaje się w jednostkach objętości w objętości piwa. Pszeniczne nagazowuje się do ok. 3 vol., czyli 1.5l CO2 w butelce 0.5l, skąd masz tę ilość 7.5g CO2? Szklane butelki mogą nie wytrzymać 5 vol.

 

Richard Lehrl, "Domowe warzenie piwa", Wydawnictwo RM, str:121

Share this post


Link to post
Share on other sites

Richard Lehrl, "Domowe warzenie piwa", Wydawnictwo RM, str:121

Teoria swoje - praktyka swoje

Ja jednak posłuchałbym doświadczonego piwowara, albo chociaż ubezpieczył oczy przed podjęciem wyzwania :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawdźcie mnie, czy dobrze liczę:

 

C12H22O11 + 12O2 → 11H2O + 12CO2

czyli wg mas:

342 + 386 → 198 + 528

Z tego wynika, że z 342g cukru powstanie 528g CO2.

Czyli ze 100g będzie 154g CO2 a nie 50g?

 

Muszę to jeszcze gdzieś sprawdzić.

 

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Edytowane 28-05-2012

 

Błąd

 

Powyżej to proces oddychania (tlenowy) a fermentacja jest procesem beztlenowym, czyli:

 

C6H12O6 → 2C2H5OH + 2CO2

Edited by Lukas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znasz jeszcze może jakieś mity, bo możesz zrewolucjonizowac proces produkcji piwa.

 

Nie mam zamiaru wywoływać jakiejkolwiek rewolucji, jednak zauważyłem że na forach piwowarskich istnieją jakieś "dogamty", które przegrywają z praktyką.

Trudno mi jest podawać tutaj konkretne posty, czy wypowiedzi konkretnych osób - bo nie oto chodzi, jednak odnoszę wrażenie że osoby te upierają się przy czymś, o czym tyko czytali lub gdzieś usłyszeli, a nie potwierdzili tego przez doświadczenie.

 

Oto garść subiektywnych mitów - popartych moją praktyką (wybór z pamięci i przypadkowy).

 

1. Konieczność stosowania rurki fermentacyjnej - moim zdaniem jest ona absolutnie zbędna.

2. Drożdże płynne w saszetkach aktywuje się przez tyle dni, ile miesięcy minęło do daty na opakowaniu - ja 3 letnią saszetkę aktywowałem przez tydzień, tak napuchła że zrobiła się okrągła, starter bardzo szybko ruszył.

3. Słód aktywny enzymatycznie nie nadaje się do dłuższego przechowywania - u mnie leżał 3 lata i nie było po tym czasie zauważalnego spadku wydajności.

4. Podobnie z chmielem - mi się zdarzyło go przechowywać dłuższy czas - bez zauważalnych ujemnych efektów.

5. Dolniaków nie należy przechowywać w ciepłych temperaturach - u mnie w piwnicy bywa latem 25 st C - ajlowych posmaków nie dostają.

6. Glukoza jest lepsza do refermentacji niż zwykły cukier - ja nie widzę różnicy.

7. Piwo robione w technice HG jest gorsze niż robione normalnie - ja nie widzę różnicy.

 

To tylko kilka przykładów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mitem lub bardziej legendą może być Lukas. jeżeli nagazuje 20 litrową warkę 300g cukru. Butelki szampanowe może wytrzymają takie nagazowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawdźcie mnie, czy dobrze liczę:

 

Nie wiem, czy dobrze liczysz, ale radzę ci posłuchać się ludzi, którzy już niejedną butelkę zakapslowali i niejedna im wystrzeliła. ;)

 

Z informacji, które na szybko wylurkałem w sieci wynika, że standardowe butelki zwrotne powinny wytrzymać ciśnienie wewnętrzne rzędu max 4 vol. CO2 (nie wiem, co z niezwrotnymi, ale podejrzewam, że jest to liczba mniejsza). Oczywiście jest to wartość oszacowana, choć w domowych warunkach nie powinno się do tego poziomu zbliżać, a to dlatego że:

1) zazwyczaj nie kontrolujemy odfermentowania w laboratoryjnych skalach, a w połówkach °Blg odczytanych z areometru

2) dodawanie środka do refermentacji jest w pewnym stopniu umowne (przy dodawaniu do każdej butelki nie waży się każdej miarki, nieprawdaż? a przy dodawaniu syropu istnieje szansa niedokładnego wymieszania brzeczki).

3) butelki, których używa się w domowych browarach nie są nowymi prosto z huty, a każde naprężenie i rozprężenie pogarsza odporność materiału.

4) nawet mała infekcja może dodać swoje do ciśnienia wewnątrz butelki

 

Dlatego też nigdy nie celowałbym w nagazowanie większe niż 3 vol. CO2, i to tylko przy pszeniczniakach przeznaczonych do bieżącej konsumpcji

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mitem lub bardziej legendą może być Lukas. jeżeli nagazuje 20 litrową warkę 300g cukru. Butelki szampanowe może wytrzymają takie nagazowanie.

 

Niezależnie od tego czy wytrzyma czy nie, powyżej 10g/l trzeba nalewać zmrożone blisko 0°C bo inaczej będzie więcej piany niż piwa. Po całym zeszłym sezonie piw przegazowanych teraz nie daję więcej niż 7g/l

 

Oczywiście jak ktoś lubi opierać się na teoretycznych wyliczeniach, niech tylko przyjmie do wiadomości (od praktyka) że:

a) sama piana jest mniej pijalna niż piwo, więc warto mieć to na uwadze

b) granat to nie tylko przenośnia, po pierwszej wizji lokalu gdzie eksplodowała butelka każdy piwowar wie że przebywanie w tym miejscu w tym czasie to pewność trwałego i niebezpiecznego dla życia okaleczenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co prawda zadąłem już to pytanie we własnym wątku, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi a niepewność ciągle rośne to powtórzę je tutaj bo jest pokrewne (przepraszam za spawnowanie postów ale jako początkujący mam jednak obawy :>):

 

Po upływie 6 dób brzeczkę przelaliśmy na cichą fermentację. BLG na przestrzeni około 36 godzin się nie zmieniło i jest na poziomie 2.5BLG. Z gęstwy drożdżowej (w zasadzie nad nią) zostawiliśmy około pół litra i postanowiliśmy je już zakapslować. Dodaliśmy pół łyżeczki czyli około 2-2.5g cukru. Jednak mamy obawy czy ze względu na skróconą fermentację nawet taka mała ilość może być w tym przypadku niebezpieczna. Na wszelki wypadek butelkę wstawiliśmy do fermentora, a ten do gara zaciernego dla jakiejś ochrony. Czy jest się czym przejmować na takim etapie? Niestety nie zrobiliśmy FFT, więc nie wiemy czy 2.5 BLG to nasza wartość końcowa (brzeczka nastawna 12BLG Pale Ale).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po 6 dobach brewkit będzie ok. Ja zawsze sciągam puchę po 6 dobach i ma róznie raz 3 BLG raz 1 i zawsze jedna łyżeczka ok. 4g na refermentację i nigdy jeszcze nie było granacika, także przy twoich 2,5BLG byłbym spokojny .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na wszelki wypadek butelkę wstawiliśmy do fermentora, a ten do gara zaciernego dla jakiejś ochrony.

te granaty wziąłeś zbyt dosłownie,gar możesz sobie darować,ale i tak nic nie wybuchnie przy tej ilości cukru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale u nas to nie pucha tylko zacieranie z zestawu startowego z CP.

 

A obawę przed granatem mamy bo słyszałem opowieści o kawałkach szkła wbitych w grube dębowe deski (z resztą parę postów wyżej mimazy pisał, że to jest niebezpieczna rzecz) a butelka z garem stoi w kuchni, więc może stanowić zagrożenie dla ludzi.

Edited by srd

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mam zamiaru wywoływać jakiejkolwiek rewolucji, jednak zauważyłem że na forach piwowarskich istnieją jakieś "dogamty", które przegrywają z praktyką.

Trudno mi jest podawać tutaj konkretne posty, czy wypowiedzi konkretnych osób - bo nie oto chodzi, jednak odnoszę wrażenie że osoby te upierają się przy czymś, o czym tyko czytali lub gdzieś usłyszeli, a nie potwierdzili tego przez doświadczenie.

 

Oto garść subiektywnych mitów - popartych moją praktyką (wybór z pamięci i przypadkowy).

 

1. Konieczność stosowania rurki fermentacyjnej - moim zdaniem jest ona absolutnie zbędna.

2. Drożdże płynne w saszetkach aktywuje się przez tyle dni, ile miesięcy minęło do daty na opakowaniu - ja 3 letnią saszetkę aktywowałem przez tydzień, tak napuchła że zrobiła się okrągła, starter bardzo szybko ruszył.

3. Słód aktywny enzymatycznie nie nadaje się do dłuższego przechowywania - u mnie leżał 3 lata i nie było po tym czasie zauważalnego spadku wydajności.

4. Podobnie z chmielem - mi się zdarzyło go przechowywać dłuższy czas - bez zauważalnych ujemnych efektów.

5. Dolniaków nie należy przechowywać w ciepłych temperaturach - u mnie w piwnicy bywa latem 25 st C - ajlowych posmaków nie dostają.

6. Glukoza jest lepsza do refermentacji niż zwykły cukier - ja nie widzę różnicy.

7. Piwo robione w technice HG jest gorsze niż robione normalnie - ja nie widzę różnicy.

 

To tylko kilka przykładów.

 

Ale co to znaczy, przegrywają z praktyką, jaką masz metodologię porównywania wyników?

 

Teoria mówi, że możesz wpakowac się w kłopoty:

 

1. Zwiększony dostęp tlenu do piwa, możliwość rozwoju bakterii tlenowych i oksydacji

2. Zgoda, nie wiem, kto wymyślił tę regułę, producenci drożdzy zapewne

3. Piwa robione na starym słodzie mają "stary", zbutwiały smak

4. j.w., ale wadą jest tzw. "skarpeta" - zapach serowy i mniejsze nagoryczkowanie

5. Te ejlowe posmaki to faktycznie mit, moga powstać najwyżej z dzikich drożdży, ale wyższe temperatury powodują szybsze starzenie się piwa, degradację smaku

6. Prawdopodobnie mit, ale wymaga badań

7. Konsumenci piw koncernowych już to obadali

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.