Jump to content
przemski

stara gęstwa

Recommended Posts

mam gęstwę stojącą w lodówce od 18 grudnia, a więc już 2,5 miesiąca

 

czy warto ją rozruszać czy lepiej dać sobie spokój i kupować nowe drożdże? - na wszelki wypadek dodam że gęstwa pachnie OK i nie wykazuje żadnych złych oznak, zbiła się bardzo mocno i płyn nad nią zrobił się mocno ciemny

 

a jeśli taką gęstwę warto jednak rozruszać to mam pytanie czy zadawać nią piwo czy zrobić to przez starter? a jeśli starter to jak duży? kilkustopniowy?

 

pewnie to nie ma znaczenia ale dodam że są to drożdże W1762 Abbey II, przerobiły u mnie 2 piwka, czyli teraz po długiej przerwie byłyby użyte po raz trzeci

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie używałem tak starych drożdży, czasami zdarzyło mnie się zadać drożdże po miesiącu od zbioru, może 1,5 miesiąca. Piwo wyszło jak zwykle, jedynie musiałem czekać dłużej na start. Na Twoim miejscu zrobiłbym starter, jeśli już chcesz używać takiej gęstwy. Najwyżej zepsuje Ci się 2 litry brzeczki a nie ponad 20 czy jeszcze więcej. Zrób starter i oceń czy wszystko jest w porządku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

i poczekać aż truposze osiądą zadając do brzeczki sam płyn, czy lać wszystko?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja się nie upieram, po prostu pytam, jeśli z tego powodu miałbym wylać 40 litrów piwa i kilka godzin mojej pracy to pewnie że nie warto - 40 zeta na nowe opakowanie wyjdzie taniej, po prostu nie wiem gdzie jest ta rozsądna granica wieku gęstwy

Share this post


Link to post
Share on other sites

A trzymałeś gęstwę ot tak? Ja się zastanawiam, bo mam 3068 zbieraną chyba w październiku, tyle, że raz w miesiącu wymieniam jej brzeczkę na świeżą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomek-Pasieka nawet jeśli twoje drozdże nie są zakazone to i tak pewnie już straciły swoje pszeniczne walory.

 

przemski ---> Nie jestem pewien, ale bodajże Czes pisał w "Piwowarze", że gęstwa już po tygodniu głoduje i "zżera" się :D Ja nie mam doświadczenia w tym temacie - ale gęstwy drożdżowej mającej 2,5 miesiąca bym nie użył. Może niech wypowie się ktoś bardziej kompetentny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niczego w mojej nie wymieniałem, nie zadawałem, raz tylko po kilku dniach od postawienia zlałem piwo znad gęstwy i zalałem wodą (oczywiście nie z kranu tylko sterylnie), stoi ot-tak w lodówce

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy to aby nie chodzi o abbey II? Ja używam jej do teraz. Ostatnio wyciągnąłem z lodówki po miesiącu stania i jak tylko ciepła dostała to podwoiła objętość. Po zadaniu do BGSA na drugi dzień z wiadra wychodziła. Myślę że warto by zrobić starter i ocenić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym zrobił, jak radził dziedzic: do świeżej brzeczki zadaj 3-4 łyżki wierzchniej warstwy, poczekaj, aż się namnożą i lej :okey:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy to aby nie chodzi o abbey II? Ja używam jej do teraz.

 

to ta sama co Ci podsyłałem, cieszę się że u Ciebie pracuje

moje wątpliwości budzi sam fakt że tak długo stała bez ruchu - ale faktycznie obudzę ją starterem i zobaczę co z tego wyjdzie, jak nie będzie wykazywała objawów zakażenia (na ile umiem to ocenić...) to dam drożdżom popracować a przy najmniejszych wątpliwościach: kibelek ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

i poczekać aż truposze osiądą zadając do brzeczki sam płyn, czy lać wszystko?

Lać wszystko. Truposze to dość dobra pożywka dla ich następców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lać wszystko. Truposze to dość dobra pożywka dla ich następców.

Po to się robi starter, żeby nie pchać do fermentora starego, martwego syfu. Jak robisz na mieszadle to odczekaj pół godziny i zlej ciecz z drożdżami znad osadu martwych drożdży. Jak nie masz mieszadła to zamieszaj i postępuj podobnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nieraz i starsze gęstwy lałem. Ważne aby z niej nie śmierdziało. (Raz mi gęstwa ponad pól roku stała i waliło z niej zgniłymi jajami.)

Zlej płyn z góry i zbierz wierzchnia warstwę łyzką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też raz wziąłem starą gęstwę - i 2 warki wywaliłem do kibla. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robienie startera z małej ilości gęstwy jest obarczone ryzykiem: w gęstwie zebraniej z domowej warki zawsze są jakieś mikroby, i jest prawdopodone że w starterze namnożą się proporcjonalnie do stopnia namnożenia drożdży, a może i bardziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja właśnie zrobiłem eksperyment.

W lodówce stał słoik gęstwy Bavarian Lager od grudnia 2011. Myślę sobie - wyleję. Otwieram słoik - żadnych niepokojących zapachów. Nic. Odlałem trochę płynu - próbuję. Zero kwasu. Robiłem akurat jakiś starter - myśle - zrobię i z tych staruchów - zobaczymy. Po 24 h czysta piana i normalny zapach. Starter 4 dniowy stoi teraz w piwnicy w 14 stopniach. Pytanie? Rozruszać go jakimś hellem czy dać sobie spokój?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.