Jump to content
Billy the Kid

dodatek niesłodowy - ile?

Recommended Posts

Witam,

Od dłuższego czasu zbieram się na uwarzenie gryczanego wedle przepisu:

http://www.browamato...&przedm=2779857

No i nadchodzi ten dzień, jutro, w sobotę od rana zaczynam, mam tylko jedno pytanie, bo nie będę używać płatków gryczanych błyskawicznych, tylko zwykłą kaszę gryczaną z woreczka

Wiadomo, płatków błyskawicznych się nie kleikuje i ma być 400 gram, jak w przepisie, a ile ma być kaszy gryczanej? 400 gram przed kleikowaniem, czy 400 gram po kleikowaniu?

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba nie ma duzej roznicy miedzy kasza gryczana, a platkami. Ja bym dal tyle samo, z tym, ze na pewno trzeba spedzic troche czasu i przylozyc sie do skleikowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze mówiąc to ja mam problem z wyczuciem gryczanego charakteru w moim piwie z 900g kaszy gryczanej...

 

Robiłem gryczane 2 razy na s 04 - można odszukać smaczek gryki, jesienią zrobiłem na Munichach i w tej warce nie mogę odnaleźć.

Na moje gryka lepiej pasuje na górną fermentację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja kiedyś słodowałem grykę. Jak zobaczyłem pływające oka tłuszczu po pierwszej wodzie to jakoś mi przeszło używanie gryki do piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja kiedyś słodowałem grykę. Jak zobaczyłem pływające oka tłuszczu po pierwszej wodzie to jakoś mi przeszło używanie gryki do piwa.

 

Patrząc na płatki, to pod względem zawartości tłuszczu nie ma wielkiej różnicy między gryką, jęczmieniem i pszenicą.

 

A płatki od kaszy są gorsze pod tym względem, że zatykają filtrację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę że lepsza będzie kasza gryczana krakowska a nie cała ziarna (lub ziarna ześrutowane)

 

Istotne też jaka kasza- występuje w formie białej i palonej, a ta ostatnia w różnym stopniu.

Pamiętać trzeba że im ciemniej prażona tym bardziej wyrazisty smak gryczany, zrobiłem kiedyś piwo z 50% zasypem kaszy gryczanej niepalonej i gryczaności tam nie było nic, ot coś jak witbier.

Ale zrobiłem też piwo z ok 1/5 zasypu gryczanego (prażona) i "gryczaność" była wyraźna, połączona z ostrością która teraz kojarzy mi się ze zbyt dużą ilością słodu Specjal B

 

PS warto by uściślić temat wątku, bo dodatków niesłodowanych jest wiele, a tu mowa tylko o jednym

Edited by mimazy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie się zaciera, dałem 0,4 kg kaszy gryczanej prażonej, oczywiście kleikowanie wcześniej.

Zaraz będzie filtracja, na razie pięknie pachnie gryką z lekkim zapachem palonym, ale nie za mocno.

Tłuszcz nie pływa.

zasyp:

2,3 kg monachijski

2,3 kg wiedeński

0,25 kg caraaroma

0,2 caramunich

0,4 kg kasza gryczana prażona

Share this post


Link to post
Share on other sites

zasyp:

2,3 kg monachijski

2,3 kg wiedeński

0,25 kg caraaroma

0,2 caramunich

0,4 kg kasza gryczana prażona

 

15 min przed końcem gotowania dałem 0,5 litra miodu gryczanego

wyszło niecałe 20 litrów o 11,5 blg (liczyłem na więcej), wczoraj wieczorem zadana gęstwa Wyeast Urquell Lager w 20 stopniach, odstawione do pomieszczenia o 9 stopniach, dzisiaj już piękna piana, fermentuje ostro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kaszę trzeba było ześrutować?

To była kasza gryczana w woreczkach, oczywiście była skleikowana.

Należałoby :) Kasza to praktycznie całe ziarenka w łusce -> mogło to spowodować mniejszą ekstrakcję skrobi

 

edit: ort

Edited by Swiaderny

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kaszę trzeba było ześrutować?

To była kasza gryczana w woreczkach, oczywiście była skleikowana.

 

patrz #8 :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to wtopa po całości.

Aa zwykły ryż też trzeba śrutować (zrobiłem kiedyś z ryżem jasnego pilsa i to było najlepsze piwo jakie kiedykolwiek zrobiłem, nie tylko w mojej opinii, została jedna butelka na specjalną okazję - tylko nie piszcie mi z ryżem smakowało bo lubię koncerniaki).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwo jest na cichej od tygodnia, na burzliwej zeszło do 5 blg, w smaku prawie niewyczuwalna gryka i miód.

Generalnie raczej porażka, ale zobaczymy, może coś z tego będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to wtopa po całości.

Aa zwykły ryż też trzeba śrutować (zrobiłem kiedyś z ryżem jasnego pilsa i to było najlepsze piwo jakie kiedykolwiek zrobiłem, nie tylko w mojej opinii, została jedna butelka na specjalną okazję - tylko nie piszcie mi z ryżem smakowało bo lubię koncerniaki).

 

Nie ryżu nie trzeba śrutować tylko kleikować. I pod koniec dobrze jest blenderem go potraktować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo ryż zazwyczaj w handlu jest już łuskany, a gryka w kaszy gryczanej - nie. Nieśrutowana kasza gryczana na pewno dużo gorzej oddawała cukry do brzeczki niż gdyby była ześrutowana. Pewnie nawet dramatycznie gorzej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę mało też tego miodu dałeś. Na podobną wareczkę dałem kiedyś litr i było optymalnie w smaku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwo ponad 3 tygodnie w butelce.

Myślałem, że to będzie porażka po całości, ale jednak coś wyszło. Smaku miodu i gryki nie ma, niestety. Z gryki pozostała gorczyka (kasza gryczana prażona), trochę drażniąca, ale da się pić, nie zniechęca przynajmniej. Koledzy nazwali to piwo "pieczony ziemniak", bo w samku przypomina pieczone ziemniaki z ogniska.

Za kilka miesięcy może być niezłe piwo, jak prażony posmak goryczki trochę złagonieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę czarnego humoru ale ...

powinieneś sprzedać recepturę naszym browarom komercyjnym, myślę że piwo "prażone ziemniaczki" będzie hitem jesieni ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

15 min przed końcem gotowania dałem 0,5 litra miodu gryczanego

wyszło niecałe 20 litrów o 11,5 blg (liczyłem na więcej), wczoraj wieczorem zadana gęstwa Wyeast Urquell Lager w 20 stopniach, odstawione do pomieszczenia o 9 stopniach, dzisiaj już piękna piana, fermentuje ostro

Nie wiem dlaczego wszyscy tak bardzo sie uparli dawac miod w czasie chmielenia, miod w temperaturze powyzej 45°C traci wszystkie swoje wlasciwosci zostaje tylko mala czesc jego posmaku wiec lepiej dawac po chmieleniu jak juz masz ostudzona brzeczke

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem dlaczego wszyscy tak bardzo sie uparli dawac miod w czasie chmielenia, miod w temperaturze powyzej 45°C traci wszystkie swoje wlasciwosci zostaje tylko mala czesc jego posmaku wiec lepiej dawac po chmieleniu jak juz masz ostudzona brzeczke

Ja wiem i było to już poruszane trylion razy. Chodzi o różne żyjątka w miodzie zawarte.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to wychodzi na to ze ja mialem szczescie nic sie u mnie nie stalo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.