Jump to content
Sign in to follow this  
tzi

Zacieranie infuzyjne, dolewanie ciepłej wody

Recommended Posts

Witam

Jak wiecie, lub jeszcze nie, piwo można zacierać również bez bezpośredniego pogrzewania garnka z zacierem. Można umieścić ziarno w dobrze izolowanym pojemniku ( owinięty szmatami garnek lub lodówka turystyczna ) i regulować temperaturę poprzez dolewanie wody - odpowiedniej ilości w odpowiedniej temperaturze. Nie mogę znaleźć teraz odpowiedniej strony internetowej z teorią i wzorami do tej metody ( dla tych którzy o metodzie jeszcze nie wiedzą ).

 

Dla tych co wiedzą, poniżej arkusz excela z gotowymi obliczeniami. Wystarczy wpisać ile wsypujemy śruty, w jakim stosunku woda/śruta chcemy zacierać i temperaturę kolejnych przerw. Reszta opisu w środku.

 

http://tomasz_zieba.republika.pl/piwo/infuzyjne.xls

 

Jak ktoś chce pogmerać w środku- narzędzia/ochrona/nie chroń arkusza

 

T.

Edited by tzi

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znalazłem trochę teori tyczącej się tej metody zacierania :

 

http://www.howtobrew.com/section3/chapter16-3.html

 

 

T.

Dzięki za arkusz, będzie pomocny w wypróbowaniu tej metody. Zastanawiam się jednak, czy to w moich kuchennych warunkach nie będzie utrudnieniem....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zastanawiam się jednak, czy to w moich kuchennych warunkach nie będzie utrudnieniem....

Nie wiem czy dokładnie zrozmiałem charakter utrudnień - ale dla wyjaśnienia: ja arkusza używam raz, przed przystąpieniem do zacierania. Jeśli chcesz zacierać w lodówce turystycznej to spadki temperatur są minimalne i nie trzeba obliczeń specjalnie uaktualniać z przerwy na przerwę.

 

T.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zastanawiam się jednak' date=' czy to w moich kuchennych warunkach nie będzie utrudnieniem....[/quote']

Nie wiem czy dokładnie zrozmiałem charakter utrudnień - ale dla wyjaśnienia: ja arkusza używam raz, przed przystąpieniem do zacierania. Jeśli chcesz zacierać w lodówce turystycznej to spadki temperatur są minimalne i nie trzeba obliczeń specjalnie uaktualniać z przerwy na przerwę.

 

T.

Nie, nie mam na myśli arkusza :) Chodzi mi o sam sposób zacierania :)

Jak to Się tzi sprawuje w praktyce? W stosunku do tradycyjnej metody zacierania ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak to Się tzi sprawuje w praktyce? W stosunku do tradycyjnej metody zacierania ?

Nie ma szans na przegrzanie, temperaturę kontroluje się b. dokładnie, nie tracimy czas na grzanie np z 50 do 65 C ( podgrzaną wodę można mieć cały czas przygotowaną ).

 

Jedyny problem to zmieścić się w objętości wody - przy kilku przerwach i to dotego poweidzmy od 45 C może się okazać że musimy dolewać b. dużo wody ( więcej niż potrzebujemy z objętości końcowej brzeczki )

 

T.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W moim przypadku zacieranie infuzyjne nie zdawalo egzaminu, wiec dzisiaj kiedy robie piwo ktore potrzebuje przerw w zacieraniu, robie pierwsze przerwy w garnku a potem na ostatnia przerwe przelewam zacier do coolera.

 

Wg. rownania z ksiazki johna Palmera:

Wa = (T2 - T1)(.2G + Wm)/(Tw - T2)

1. robisz zacier z 10 lbs. slodu (G=10)

2. pierwsza przerwa: 130'F (TI=130)

3. druga przerwa: 150'F (T2=150)

4. poczatkowa ilosc wody w zacierze: 10 quarts (WM=10)

5. temp dolewanej wody: 210'F (TW=210)

6. ilosc wody w quarts, ktora musisz dodac do zacieru (WA=4)

 

Oznacza to, ze "w teorii" potrzebujesz 1 gal gotujacej wody aby podniesc temp z 130'F do 150'F. W teorii. W rzeczywistosci, otrzymywalem temp nizsza niz 150'F. Moze to z powodu mojego systemu, np. za duzy cooler, moze cos innego.

 

Dlatego teraz, jezeli potrzebuje zrobic przerwy, uzywam do tego garnka, a ostatnmia przewrwe robie w coolerze. Latwo i bez klopotow :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mialbym obiekcje do rozcienczania zbytniego zacieru, przynajmniej podczas przerw gdzie maja dzialac enzymy gdyz zbytnie rozcienczenie zacieru moze miec wplyw na kondycje enzymow. Ale przy dobrym rozplanowaniu moze byc to bardzo dobra metoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie trzeba rozcieńczać wodą. Wystarczy odebrać 1/3 zacieru podgrzać, zagotować....

Przecież z tym dolewaniem i przerwami jesteśmy o krok od zacierania dekokcyjnego.

Sam stosuję podwójną dekokcję. Cały proces zacierania zabiera mi do 80 minut. Stosuję lodówkę turystyczną i do grzania dekoktu garnek 10l.

Mam wrażenie czytając fora, że dekokcja jest mało popularna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam wrażenie czytając fora, że dekokcja jest mało popularna.

Tak, są ludzie którzy robią eksperymenty typu warzenie identycznego piwa dekokcyjne i infuzyjne, i raportują, że różnica w smaku jest niewielka, nie jest warta wysiłku. Być może współczesne słody są zbyt mocno przetworzone, żeby robić dekokcję. W Niemczech podobno już żaden browar komercyjny jej nie robi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Być może współczesne słody są zbyt mocno przetworzone, żeby robić dekokcję. W Niemczech podobno już żaden browar komercyjny jej nie robi.

O tych Niemczech to chyba jednak nieprawda.

 

Z mojego doświadczenia wychodzi że, wszystkie pszeniczniaki bez dekokcji były słabe a z dekokcją bardzo dobre. Natomiast najlepsze pilsy/pilznery wychodziły po zwykłym zacieraniu z dwoma przerwami z podnoszeniem temperatury. Zacierając "po angielsku" nie udało mi sie zrobić dobrego piwa.

Oczywiście w/w wnioski wyciągam tylko na podstawie swojego doświadczenia, które nie jest aż tak duże.

 

Dokładne ilości wody potrzebnej do infuzji wylicza (mój ukochany) BeerSmith, można sobie tam wszystko zaprojektować i podane ilości się sprawdzają. Jeżeli początkowo damy odpowiednio mniej wody to unikniemy nadmiernego rozcieńczenia brzeczki. Metoda staje się wygodna i szybka w przypadku większych objętości zacieru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja czesto stosuję dekokcję i wydje mi się, że piwa są lepsze. Może to jakaś autosugestia, ale coś w tym jest. JK

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja czesto stosuję dekokcję i wydje mi się, że piwa są lepsze. Może to jakaś autosugestia, ale coś w tym jest. JK

Nie jesteś osamotniony, moje kubki smakowe najwyżej oceniają piwa robione z dekoktem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dekokcja nie jest dużym wysiłkiem. Jeżeli zastosujemy trzy przerwy 50/62/72 to zacier trzeba jakoś podgrzać. Można palnikiem, wodą lub - dekoktem. To moja cała filozofia stosowania dekokcji.

Edited by muavmf

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dekokcja nie jest dużym wysiłkiem. Jeżeli zastosujemy trzy przerwy 50/62/72 to zacier trzeba jakoś podgrzać. Można palnikiem, wodą lub - dekoktem. To moja cała filozofia stosowania dekokcji.

Obieramy 1/3 gęstego zacieru i doprowadzamy do wrzenia? Dobrze kombinuję?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie sprawę ujmując dekokcja moim zdaniem nie jest problematyczna,ani wielce pracochłonna,można używać małych objętości tak jak robi to muavfm.

Natomiast jakoś nie pojmuję, że pilsy/pilznery po infuzyjnym były lepsze,wiadomo "de gustibus non disputante est" ,ale przecież właśnie pilzner warzony jest do dziś z zastosowaniem dekokcji,jest to najbardziej klasyczny i tak na prawdę dla tego typu piwa jedyny słuszny sposób zacierania, jeżeli ktoś chce być ortodoksem oczywiście.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tylko raz zacierałem dekokcyjnie trójwarowo, nie wiem jak to wyglądało pod względem energetycznym, ale pod względem czasowym to dłużej to trwało w porównaniu z zacieraniem infuzyjnym. Przy zastosowaniu pozostałych parametrów procesów i proporcji surowców otrzymany ekstrakt po filtracji był wyższy o ok 1,5 °Blg .

W przemyśle problem sprowadza się raczej do 2 rzeczy:

1. proces bardziej energochłonny

2. potrzebna dodatkowa kadź zacierna, przy infuzji wystarczy tylko jedna

Share this post


Link to post
Share on other sites

KOPYR dobrze kombinujesz. Ja mam mniejszy garnek na 5 L więc odbieram tylko 5 L. JK

Share this post


Link to post
Share on other sites
Natomiast jakoś nie pojmuję, że pilsy/pilznery po infuzyjnym były lepsze,wiadomo "de gustibus non disputante est" ,ale przecież właśnie pilzner warzony jest do dziś z zastosowaniem dekokcji,jest to najbardziej klasyczny i tak na prawdę dla tego typu piwa jedyny słuszny sposób zacierania, jeżeli ktoś chce być ortodoksem oczywiście.

Szczególnie smaczny jest ten produkowany w Tychach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Był jeden taki, który próbował porównać moje piwo z tyskim. Już sie u mnie nie napił. JK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na zaprzyjaźnionym forum :beer: jest dyskusja nt. chronionego znaku "czeskie piwo" (stara się o niego m.in. Gambrinus :rolleyes:).

Jednym z wymogów jego stosowania jest zacieranie dekokcyjne! Sam byłem w szoku...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dekokcja nie jest dużym wysiłkiem. Jeżeli zastosujemy trzy przerwy 50/62/72 to zacier trzeba jakoś podgrzać. Można palnikiem, wodą lub - dekoktem. To moja cała filozofia stosowania dekokcji.

a cały słód wsypuje się do 45C ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja najczęściej wsypuję przy 50-60°C w zależności od piwa. Przy próbie pilsnera wsypywałem przy 60°C . Zobaczymy co z tego wyjdzie. JK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.