Jump to content
elroy

Książki z gatunku SF które musisz przeczytać

Recommended Posts

Dywagowaliśmy z Wiktorem jeszcze na starym forum o książkach z tego gatunku.

Dla mnie, na taki luźny wstęp (po autorach): Card, Clarke, Zajdel, Strugaccy, Asimov, Dukaj, Dick, Snerg. Ale wiele nie czytałem, dlatego chętnie podyskutuję :) Są wielbiciele tego niedocenionego gatunku literatury ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są, są. :) Kiedyś sporo czytałem SF - teraz trochę jakby czasu mniej. :(

Zerknąłem na biblioteczkę i na pierwszym miejscu chyba bym wrzucił Asimova, potem Dick, Simak, Silverberg, Sheckley. Z polskich: Lem, Zajdel.

 

Ostatnio przeczytane: Zajdel - Cylinder van Troffa - polecam.

Aktualnie czytane: Hogan - Najazd z przeszlości - na razie nie zachwyca, ale poczekam może się rozkręci.

Edited by Stasiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Inwazja jaszczurów Karela Capka jest dobra,także krakatit,taki rodzaj fantastyki mi wchodzi,wszelkie działa protonowoplazmowe,podróże kosmiczne odpadają.

kiedyś podobała mi się cieplarnia Aldiss`a,ale po przeczytaniu drugi raz już nie była taka fajna,pełno niedorzeczności w niej.

no i Ernesta Dyczka autosja to dobra książka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój ulubiony autor to Jacek Dukaj, tworzy niesamowicie realne klimaty, zarówno twardej SF (Czarne Oceany, Perfekcyjna Niedoskonałość, Król Bólu) jak i SF historycznej (Lód), każda książka to dzieło sztuki.

 

Ale dla odprężenia umysłu lubię poczytać od deski do deski serię 9 książek o przygodach Owena Yeatsa - EuGeniusza Dębskiego :)

 

Ogólnie uwielbiam polską literaturę, tutaj świetne zestawienie 50 najlepszych polskich książek SF (mógłbym tylko dyskutować z kolejnością, nie jestem w stanie przeczytać "Innych Pieśni":

http://esensja.pl/ksiazka/publicystyka/tekst.html?id=3304

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są wielbiciele tego niedocenionego gatunku literatury ?

 

Czy niedocenionego to bym nie powiedział. To trochę tak jak z naszym piwem. Owszem przeciętny środkowoeuropejczyk, kojarzy SF tylko ze Star Trekiem, Gwiezdnymi Wojnami, laserami i hipernapędem i traktuje jak bajki dla pryszczatych młodzieńców, ale na świecie jest to ceniony gatunek, myślę że stojący jednak wyżej niż kryminał, thriller czy romans. Zresztą całe środowisko SF-F (bo z kolei nie zapominałbym o czasem pogardzanym przez fanów SF, nurcie fantasy) jest bardzo podobne do naszego - zloty, fandom, fora dyskusyjne, style (hard s-f, space opera, cyberpunk, historia alternatywna itd.). Swego czasu dość mocno się angażowałem na takim forum dyskusyjnym (mailingowym wtedy jeszcze) Fahrenheit&Fantazine (tzw. FiFka), czego efektem było kilkanaście moich recenzji książek opublikowanych w Fahrenheicie.

 

Wracając do wątku SF - bardzo polecam Dicka (szczególnie 5 tomów opowiadań), jednak krótka forma to jest to w czym Dick czuje się najlepiej. Ze współczesnych absolutnie genialny jest wg mnie Neal Stephenson - Diamentowy wiek, jeszcze lepsza Zamieć, Cryptonomicon, cykl barokowy (Żywe Srebro, Zamęt, Ustrój Świata) - choć to właściwie powieść historyczna, do tego genialna Peanatema - początkowo trudna w lekturze, z czasem nie mogłem się oderwać. Z klasyków można jeszcze dodać Gibsona, Bradleya. Polecam też Grega Egana i Teda Chianga, zza wschodniej granicy bestsellerowy Siergiej Łukjanienko.

 

Z polskich oczywiście Lem, choć tu mam spore luki w lekturze, wspomniany Zajdel, genialny jest Dukaj - jestem pod absolutnym jego wrażeniem. Bardzo ciekawym autorem jest krakowianin Marek S. Huberath - polecam opowiadania, ale też jego Miasta pod Skałą (ciekawa wizja piekła), no i z aktualnie piszących, wiem że podobał mi się Podrzucki. Genialne są opowiadania wrocławskie Ziemiańskiego, wczesny Ziemkiewicz (zanim totalnie poszedł w politykę), z młodych bardzo obiecujący jest Szczepan Twardoch.

 

Generalnie jeszcze jedno podobieństwo do naszego piwnego świata - obok książek genialnych, o których często mało słychać pełno jest chłamu, na czytanie którego bardziej niż pieniędzy szkoda naszego krótkiego życia. Jak napiszecie, ktróy nurt najbardziej wam się podoba, jaki autor, jaka książka, to jestem w stanie coś doradzić.

 

PS: o fantasy mogę napisać drugie tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fantastyka. Fantastycznie :)

A nikt z Was nie wymienił Lema. Nie lubicie?

Jeśli ktoś byłby zainteresowany archiwalnymi numerami fantastyki to chętnie oddam w dobre ręce kilkadziesiąt numerów.

93-09

94-08

95-7,10,12

96-1-4,7,9,11,12

97-1-4,7,9,10

98-1,2,4,5,6,7,8,9,12

99-calosc

2000- 1-6,8-12

01-1-8,11,12

02-calosc

03-calosc+zima

04-calosc i 4 pory roku

05-1,3,4,5-8,11

06-7

07-1,4,10

08-4,7,11

09-1,3,5,7

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fantastyka. Fantastycznie :) A nikt z Was nie wymienił Lema. Nie lubicie?

Z tym Lemem u mnie jest trochę dziwnie.

Czytałem jako lekturę w podstawówce. Tylko wtedy czytałem to tak jak się czyta lektury - co innego dla przyjemności, co innego z obowiązku. Obecnie czytam tylko dla przyjemności i zawsze gdy idę do biblioteki (praktycznie jedyne źródło książek dla mnie) po książki Lema, zawsze wychodzę z tytułem innego autora - no i niech mi ktoś powie, że nie ocenia się książki po okładce :D

Postanowienie Noworoczne: wreszcie dojść do 'L' na półce bibliotecznej :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za fantastyką średnio przepadam,zaś fantasy ominęło mnie szerokim łukiem mimo wielu podejść ;)

Jednak Philip K. Dick to osobny gatunek literatury!!! Jest dla mnie autorem nr 1

Dla nie znających polecam zacząć od "Człowiek z wysokiego zamku", bo "Ubik" czy "Trzy stygmaty Palmera Uldritcha" mogą być na dzień dobry nieprzyswajalne ;)

Ale fakt że krótkie formy wychodzą mu rewelacyjnie, nie przypadkiem wszystkie ekranizacje (z wyjątkiem średnio udanej animacji "przez ciemne zwierciadło") to właśnie nowelki.

 

PS jeśli chodzi o Lema to moją ulubioną pozycją jest "Katar" :)

Edited by mimazy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jednak Philip K. Dick to osobny gatunek literatury!!! Jest dla mnie autorem nr 1

Dla nie znających polecam zacząć od "Człowiek z wysokiego zamku", bo "Ubik" czy "Trzy stygmaty Palmera Uldritcha" mogą być na dzień dobry nieprzyswajalne ;)

 

Mnie "Człowiek z Wysokiego Zamku" baaardzo rozczarował. Zwłaszcza, że wprost uwielbiam wszelkie historie alternatywne. "Ubika" czytałem dopiero parę miesięcy temu, jak kupiłem pięknie wydanego hardcovera z obrazem Siudmaka na okładce, bo wcześniej nie mogłem go nigdzie trafić. No i bardzo mi się spodobał, aż sięgnąłem po leżącą na półce parę lat "Bożą Inwazję" i męczyłem się, może nie okrutnie, ale jednak.

Moim zdaniem najlepsze na początek z Dickiem jest "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach", często w Polsce wydawane pt. "Blade Runner".

 

No i jeszcze z ikon sf, nie padło nazwisko Franka Herberta i kultowej Diuny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie uwielbiam polską literaturę, tutaj świetne zestawienie 50 najlepszych polskich książek SF (mógłbym tylko dyskutować z kolejnością, nie jestem w stanie przeczytać "Innych Pieśni":

 

Ja "Inne Pieśni" przeczytałem, ale nie rozumiem zachwytu nad nimi, że to niby najlepsze co napisał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć.

Od lat nie czytam fantastyki. Co sądzicie o książkach Marka Oramusa z lat 80tych?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć.

Od lat nie czytam fantastyki. Co sądzicie o książkach Marka Oramusa z lat 80tych?

 

Ja Oramusa znam z felietonów w NF, ale do jego książek jakoś nie trafiłem. Mam chyba nawet jakąś kupioną na wyprzedażach w bibliotece, ale jakoś mi nie wpadła w ręce.

 

Warto za to wspomnieć Mistrzów jednego tytułu:

Lewandowski - Noteka 2015,

Baraniecki - Głowa Kasandry,

Drukarczyk - Zabijcie odkupiciela (wznowiła Fabryka Słów),

Edited by kopyr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poul Anderson - Stanie sie czas

Gene Wolfe - cykl Księga Nowego Słońca (ale dla mnie najlepsza była pierwsza część - Cień kata)

George R.R. Martin - cykl Pieśń lodu i ognia

Stanisław Lem - Pamiętnik znaleziony w wannie

Arkadij i Borys Strugacki - Poniedziałek zaczyna sie w sobotę

James Gunn - Zamknięty świat

JRR Tolkien - Władca pierścieni

Edgar Allan Poe - Opowiadania

Jacek Dukaj - Lód

i wiele innych - ale nie wszystkie :). Każdemu autorowi niestety zdażaja się lepsze o gorsze tytuły

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gene Wolfe - cykl Księga Nowego Słońca (ale dla mnie najlepsza była pierwsza część - Cień kata)

 

Mam 2 lub 3 pierwsze tomy i nie przebrnąłem przez Cień Kata. :/

 

George R.R. Martin - cykl Pieśń lodu i ognia

 

To jest absolutne mistrzostwo fantasy. Mam już 1. cześć 5. tomu i jak tylko skończę aktualnie czytane "Zmieniaki" Smitha (niezłe, ale bez szału), to zabieram się za tę ucztę. Bardzo, bardzo polecam. Świetny jest też serial na HBO, bardzo wierny.

 

Arkadij i Borys Strugacki - Poniedziałek zaczyna sie w sobotę

 

To mnie zupełnie nie przekonało. Najlepsze Strugackich jest IMO "Piknik na skraju drogi" no i te powieści z cyklu, który łączy osoba Maksyma.

 

JRR Tolkien - Władca pierścieni

No to klasyka, klasyk. Podobny status w Polsce ma Saga o Wiedźminie Sapkowskiego. Narrenturm już znacznie słabszy, a taka Żmija to już kompletne dno.

Jak już jesteśmy przy fantasy to super jest Świat Dysku Pratchetta (komediowy cykl, komentujący naszą rzeczywistość, w kostiumie fantasy).

 

Z ocierających się o główny nurt lubię Kurta Vonneguta. W Polsce trochę w jego stylu pisał Witold Jabłoński (Elektryczne Banany i Duch Czasu) jazda bez trzymanki. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam 2 lub 3 pierwsze tomy i nie przebrnąłem przez Cień Kata. :/

Przebrnąłem przez całość dlatego mogę stwierdzić, że Cień kata jest najlepszy - dla mnie warto :)

To mnie zupełnie nie przekonało. Najlepsze Strugackich jest IMO "Piknik na skraju drogi" no i te powieści z cyklu, który łączy osoba Maksyma.

Nie miałem zamiaru przekonywać - powieść jest z tych co to się czyta jak ma się ochotę na coś lekkiego; nie po to by podziwiać język, niuanse etc. Z polskich autorów podobne odczucia mam do Agenta dołu Marcina Wolskiego - miłe lekkie i przyjemnie :)

No to klasyka, klasyk. Podobny status w Polsce ma Saga o Wiedźminie Sapkowskiego. Narrenturm już znacznie słabszy, a taka Żmija to już kompletne dno. Jak już jesteśmy przy fantasy to super jest Świat Dysku Pratchetta (komediowy cykl, komentujący naszą rzeczywistość, w kostiumie fantasy).

A tutaj ja sie nie zgodzę - kompletnie nie wiem na czym polega fenomen Sapkowskiego i jego Wiedźmina, podobnie jak Świat Dysku Pratchetta, czytałem z wielkim bólem i drugi raz się raczej nie skuszę :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie miałem zamiaru przekonywać - powieść jest z tych co to się czyta jak ma się ochotę na coś lekkiego; nie po to by podziwiać język, niuanse etc. Z polskich autorów podobne odczucia mam do Agenta dołu Marcina Wolskiego - miłe lekkie i przyjemnie :)

 

Nie, nie, ja też nie miałem zamiaru deprecjonować. "Poniedziałek..." jest uważany za jedną z najlepszych powieści Strugackich, po prostu mnie się nie podobał.

 

A tutaj ja sie nie zgodzę - kompletnie nie wiem na czym polega fenomen Sapkowskiego i jego Wiedźmina, podobnie jak Świat Dysku Pratchetta, czytałem z wielkim bólem i drugi raz się raczej nie skuszę :(

 

No mnie się wydaje, że tym co mnie urzekło u Sapkowskiego był po pierwsze naturalizm w opisywaniu ludzkiej natury, postmodernistyczne zabawy i nawiązania do klasyki, ciekawe postaci szczególnie 2. planu, dosadny, jednak bez większych wulgaryzmów, język (u Ziemiańskiego np. jest już tego za dużo).

 

Co do Pratchetta - no to jest kabaret, jak się chce go wziąć na serio, to jest słabo. IMO cykl rozkręca się na dobre od "Czarodzicielstwa" lub "Straż!Straż!" - po tych tomach Autor zaczyna zamiast na fabule, skupiać się na opisie świata, a właściwie jego wycinka i wychodzi coś jak komedie Barei. Fabularnie lipa, za to cała otoczka pełna aluzji i smaczków.

Edited by kopyr

Share this post


Link to post
Share on other sites
No mnie się wydaje, że tym co mnie urzekło u Sapkowskiego był po pierwsze naturalizm w opisywaniu ludzkiej natury, postmodernistyczne zabawy i nawiązania do klasyki, ciekawe postaci szczególnie 2. planu, dosadny, jednak bez większych wulgaryzmów, język (u Ziemiańskiego np. jest już tego za dużo). Co do Pratchetta - no to jest kabaret, jak się chce go wziąć na serio, to jest słabo. IMO cykl rozkręca się na dobre od "Czarodzicielstwa" lub "Straż!Straż!" - po tych tomach Autor zaczyna zamiast na fabule, skupiać się na opisie świata, a właściwie jego wycinka i wychodzi coś jak komedie Barei. Fabularnie lipa, za to cała otoczka pełna aluzji i smaczków.

wychodzi na to że muszę do pewnych rzeczy dojrzeć :smilies:

Przypomniałem sobie jeszcze w przypadku literatury lekkiej i przyjemnej to dobrze mi się czytało cykl Oblicza Wędrowycza, Andrzej Pilipiuka :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z fantasy to oczywiście Tolkien i Christopher Paolini jego saga o Eragonie super się czyta.

Sensacyjne to tylko jeden autor dla mnie Tom Clancy nie można się oderwać od jego książek kilka miało premiery filmowe Polowanie na Czerwony Październik, Stan Zagrożenia, Suma Wszystkich Strachów. NA allegro do zakupienia już od kilku zł :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

żmija byłaby dobra jakby wyrzucił tą żmije i te wycieczki historyczne,byłaby fajnie napisana książka o "ruskim" Afganistanie.

 

Bez żmii to by był już czystej wody plagiat "9 kompanii", zresztą i tak odnosiłem takie wrażenie podczas lektury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

mi się bardzo podobają książki Deutermanna - czytałem "oko szatana" i "pociąg śmierci" obie opowiadają trochę o broni w armii US i człowiek czytając to ma nadzieję, że to tylko fikcja....

 

Bułyczowa bardzo mi się podobają opowiadania o "Wielkim Guślarze" małej wsi w ZSRR którą upodobali sobie kosmici, dzięki czemu życie mieszkańców jest bardzo ciekawe. Z "miasta na górze" pisałem moją prezentację do matury :)

 

Strugackich piknik jest świetny, poniedziałek zaczyna się w sobotę ma też ten klimat, ale do mnie też tak nie przemówił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez żmii to by był już czystej wody plagiat "9 kompanii", zresztą i tak odnosiłem takie wrażenie podczas lektury.

 

mi to w niczym nie przeszkadzało,tamto to niezły film,to książka którą się fajnie czytało do momentu pojawienia się żmii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja dorzucę swoje 3 grosze na początek - moim zdaniem Joe Haldeman i jego "wieczna wojna" no i jak to Kopyr już napisał Frank Herbert i "Diuna" oraz jej kolejne części to obowiązkowe pozycje SF. Jeśli chodzi o Fantasy polecam naprawdę Stevena Brusta serię "Vlad Taltos" - takie inne niż typowe fantasy niskiego pułapu gdzie wszyscy idą przez rok po kolei siekając i dostając prezenty od kolejno napotkanych "przyjaciół" :D ( i proszę się nie obruszać bo uwielbiam Fantasy i gry fabularne :) Jak będę miał czas to tu będę zaglądał i mogę trochę od siebie dorzucić :):beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.