Jump to content
Sign in to follow this  
Qbasss

pierwsze piwo i od razu zacieranie

Recommended Posts

Witam!

 

Chciałem się przywitać, bo to mój 1 post na tym forum, które czytam jednak już od dłuższego czasu.

Przymierzam się do zrobienia pierwszego piwa, będzie to Marcowe - Oktoberfest 13°Blg (zakupiłem ten zestaw: http://www.homebrewing.pl/marcowe-oktoberfest-13stblg-zestaw-surowcow-p-247.html (ześrutowany) oraz zestaw sprzętowy HB-OK (http://www.homebrewing.pl/zestaw-sprzetowy-hbok-p-248.html). Wstyd się przyznać, ale całość zakupiłem końcem marca.. jednak dopiero teraz mam czas, żeby się za to zabrać.

W związku z tym chciałbym się upewnić czy na pewno wszystko dobrze rozumiem. Wzorowałem się na informacjach z forum, wiki forum, filmach z youtube'a tego Pana -

oraz niestety ubogiej instrukcji jaką dostałem z przesyłką :(.

 

Jak już wspomniałem chcę zrobić piwo Marcowe - Oktoberfest 13°Blg. Chciałbym opisać jak to widzę ja oraz przy okazji zadać kilka pytań do bardziej doświadczonych kolegów. Z góry dziękuje za przeczytanie i rady.

 

ZACIERANIE

Tutaj pytanie na początek, czy przy tym piwie nie można utrzymać stałej temperatury?

Według instrukcji powinienem podgrzać 14l wody do 70-72 stopni, wsypać słody mieszając, temperatura ma ustalić się na poziomie 65 stopni i utrzymać ją przez 40min. Następnie mam ją podgrzać do 70-72 stopni i utrzymać przez 20min, a później podgrzać do 75 stopni i przenieś do filtracji i filtrować do otrzymanie 23-25 litrów.

Co do samej filtracji - czytałem o kilku technikach, jedna mówi o zlaniu 2l i wlaniu ich z powrotem(na talerzyk), a druga o całkowitym spuszczaniu i przepuszczaniu od nowa 3 razy. Którą lepiej zastosować na początek? oraz czy w 1 metodzie dolewać wody jak zejdzie wszystko czy jak zrówna się ze zbożem? Temperatura wody około 80 stopni na dolewanie będzie ok?

 

CHMIELENIE

Ten etap wydaję mi się stosunkowo prosty, mianowicie po spuszczeniu brzęczki z filtratora przelewam ją z powrotem do garka, gotuje do wrzenia i po kilku minutach wrzucam chmiel Marynka. Po 50 minutach wrzenia wrzucam chmiel chmiel Lubelski, gotuje jeszcze 10 minut i wyłączam. Teraz muszę go schłodzić do 10-12 stopni.

Czy muszę schłodzić do aż tak niskiej temp? Temperatura pokojowa nie będzie ok?

Jeśli chmiel wrzucam luzem to muszę później go jakoś odłowić przed przelanie do fermentatora? czy przelać razem z tym?

Słyszałem także teorie, żeby gotować najpierw 80min zamiast 50min - czy ma to sens?

FERMENTACJA

Według instrukcji: dodać drożdże z saszetki luźno rozsypując na powierzchni - nie mieszać!

Myślałem, że mieszanie jest wskazane, a nawet trzeba rozpuścić drożdże z 20min wcześniej w wodzie i dolać?

Później przechowywać przez kilka a nawet kilakdziesiąt dni w temperaturze 8-15 stopni.

Czy tydzień fermentacji burzliwej w tym przypadku wystarczy?

Jeśli chodzi o fermentacje cichą to rozumiem, że mam zlać przez lejek piwo do nowego fermentatora i zostawić na kolejny tydzień?

Jeśli chodzi temperaturę to znowu czy temperatura pokojowa nie wystarczy musi być ta niższa?

 

REFERMENTACJA I LEŻAKOWANIE

Instrukcja: Piwo(całość warki po zlaniu znad osadów do osobnego pojemnika fermentacyjnego) zmieszać ze 120g cukru lub glukozy i butelkować, ewentualnie użyć ok. 3g surowca na butelkę 0,5l. Zalecane leżakowanie min. 1,5 miesiąca w temp 10-15 stopni.

Czy przez zlanie rozumieją też spuszczenie przez lejek? czy zlanie jak z butelki powoli, żeby osad został na dole?

Co do cukru, glukozy, co lepiej stosować i czy lepiej dodać do całości czy do każdej butelki z osobna? Jeśli osobno to najpierw nalać piwo i dodać cukier czy na odwrót?

 

BUTELKI

Czy butelki myjecie chemią?(posiadam pirosiarczyn sodu) czy tylko wodą z płynem i płukacie?

 

 

Z góry dziękuje za odpowiedzi i przepraszam za zapewne tak banalne dla Was pytania, jednak przeczytałem wiele sprzecznych opinii i sam już nie wiem jak mam to pierwsze piwko zrobić, a chciałbym się za to wziąć w niedziele :(, także prosiłbym o odpowiedzi na pytania i rady, bo możliwe, że coś przeoczyłem :( Za 2 dni wielka próba :)

 

Pozdrawiam

Kuba

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wielkiego doświadczenia nie mam ale pomogę ile mogę.

 

Filtracja - ja używałem metody z odlaniem kilku litrów i z powrotem. Druga też pewnie działa, ale wydaje mi się, że będzie dużo bardziej czasochłonna. Woda z tego co pamiętam powinna mieć 70C~.

 

Chmielenie - robisz piwo dolnej fermentacji, więc musisz schłodzić do temperatury takiej jakie jest podane. Trzeba było się zaopatrzyć w surowce do czegoś górnej fermentacji. Po schłodzeniu chmieliny opadną na dno i postaraj się przelać wężykiem bez nich, ale jak trochę naleci to nic się nie stanie. Osiądą podczas fermentacji albo na cichej. Gotowanie imho 60min w pełni wystarcza.

 

Fermentacja - czy tydzień wystarczy? Nie da się powiedzieć z góry. Zobaczysz jak odfermentowało i zadecydujesz. Na cichą przelewasz ale raczej wężykiem niż lejkiem, bo z tego co pamiętam przed cichą nie powinno się już napowietrzać. Temperatura - jak wyżej napisałem - marcowe to piwo dolnej fermentacji.

 

Refermentacja - zlać powoli żeby nie napowietrzać. Ja sypałem do butelek osobno i najpierw glukozę, ale to wszystko to już kwestia gustu.

 

Butelki - niby powinno się chemią, ale spotykałem się z opiniami, że płyn wystarczy. No chyba, że są spleśniałe to bez chemii się nie obejdzie.

Edited by Oskaliber

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiem co wiem:

Tutaj pytanie na początek, czy przy tym piwie nie można utrzymać stałej temperatury?

Wszystko można, ale to piwo typowo robi się tak, a nie inaczej.

Co do samej filtracji - czytałem o kilku technikach, jedna mówi o zlaniu 2l i wlaniu ich z powrotem(na talerzyk), a druga o całkowitym spuszczaniu i przepuszczaniu od nowa 3 razy. Którą lepiej zastosować na początek? oraz czy w 1 metodzie dolewać wody jak zejdzie wszystko czy jak zrówna się ze zbożem? Temperatura wody około 80 stopni na dolewanie będzie ok?

Ja preferuję wlewanie 2l na talerzyk i dolewanie w miarę schodzenia (tak, by nie odsłonić złoża).

 

Czy muszę schłodzić do aż tak niskiej temp? Temperatura pokojowa nie będzie ok?

Jeśli chmiel wrzucam luzem to muszę później go jakoś odłowić przed przelanie do fermentatora? czy przelać razem z tym?

Słyszałem także teorie, żeby gotować najpierw 80min zamiast 50min - czy ma to sens?

Byłoby dobrze, choć tu akurat mogę nie wiedzieć, bo dolnej fermentacji nie mam gdzie prowadzić. Przelewać najlepiej (znowu - co kto lubi) wężykiem tak, by osad po prostu został w garze.

Myślałem, że mieszanie jest wskazane, a nawet trzeba rozpuścić drożdże z 20min wcześniej w wodzie i dolać?

Jak zadasz bezpośrednio na brzeczkę to już nie mieszać. Jak wsypiesz najpierw do wody to pozwalasz im trochę nasiąknąć, a potem mieszać. Ale ja generalnie sypie prosto do wiadra :-)

Jeśli chodzi o fermentacje cichą to rozumiem, że mam zlać przez lejek piwo do nowego fermentatora i zostawić na kolejny tydzień?

Moim zdaniem najwygodniej jak z gara - wężem.

Jeśli chodzi temperaturę to znowu czy temperatura pokojowa nie wystarczy musi być ta niższa?

Nic nie musi. Ale wybrałeś piwo dolnej fermentacji, z drożdżami dolnej fermentacji, więc zdecydowanie byłaby wskazana. Chociaż prawdopodobnie jeżeli zrobisz w pokojowej to też Ci będzie smakować :(

 

Czy przez zlanie rozumieją też spuszczenie przez lejek? czy zlanie jak z butelki powoli, żeby osad został na dole?

Zlanie powoli, żeby osad został na dnie. Najlepiej wężem.

Co do cukru, glukozy, co lepiej stosować i czy lepiej dodać do całości czy do każdej butelki z osobna? Jeśli osobno to najpierw nalać piwo i dodać cukier czy na odwrót?

Zdaje się, że nie ma różnicy jakościowej czy cukier, czy glukoza. Glukozy chyba trzeba dać ciut więcej. Moim zdaniem najwygodniej rozpuścić w niewielkiej ilości wrzątku, wlać do fermentora, z którego będziesz nalewał do butelek i wtedy rozlewać. Samo się wymiesza i nie trzeba aż tak dokładnie mierzyć.

 

Czy butelki myjecie chemią?(posiadam pirosiarczyn sodu) czy tylko wodą z płynem i płukacie?

Myję Domestosem. Dezynfekuję OXY. Z tego co wiem ani piro, ani OXY nie nadają się do mycia, a tylko do dezynfekcji.

 

Przyjemności i smacznego!

Edited by smaug

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

 

Do zacierania:

Marcowe radził bym zatrzeć jak w przepisie, te przerwy mają znaczenie dla smaku piwa. Oczywiście możesz je zatrzeć po brytyjsku (czyli jednotemperaturowo), na pewno nie wyjdzie jakiś niepijalny lur, ale jak chcesz uzyskać piwo w stylu to przerwy muszą być. Nie jest to wbrew pozorom takie trudne, dużo gorzej się o tym czyta niż robi. Co do filtracji, pierwsze 2-3l zlewam do garnka i zwracam, ew. do 1l kufla na 3x jak akurat ten garnek jest zajęty :(. Co do odkrycia złoża, najlepiej jest do tego nie dopuszczać.

 

Do gotowania:

Jak masz możliwość to lepiej schłodzić nawet trochę poniżej temperatury fermentacji. Przy lagerach to dość uciążliwe, od biedy możesz zadać w temp. pokojowej, a potem przenieść do zimnego. Co do skutków smakowych ciężko mi mówić, nie mam warunków do lagerów i robię tylko górnej fermentacji piwa. Co do przedłużania gotowania, to możesz, ale uzyskasz większy ekstrakt. Wiadomo więcej odparuje.

 

Do fermentacji:

Najlepiej uwodnij najpierw te drożdże a potem dopiero dodaj do natlenionej brzeczki. Raczej tydzień i tydzień dla lagera to znacząco za mało. Kieruj się areometrem, ale myślę że 2 tyg. burzliwej i 3 cichej to skromne minimum. Dalej, tak zlewasz do osobnego fermentora. Co do temperatury to musi taka być, Marcowe to lager, więc musi być fermentowany w temperaturach lagerowych.

 

Do rozlewu:

Ja przelewam do wiadra z kranikiem, w którym na dnie jest syrop z 0,5-1l wody i odpowiedniej ilości cukru, potem na kranik nakładam zaworek grawitacyjny i rozlewam do zdezynfekowanych (i oczywiście wymytych na błysk) butelek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam!

Przymierzam się do zrobienia pierwszego piwa, będzie to Marcowe - Oktoberfest 13°Blg (zakupiłem ten zestaw: http://www.homebrewing.pl/marcowe-oktoberfest-13stblg-zestaw-surowcow-p-247.html (ześrutowany) oraz zestaw sprzętowy HB-OK (http://www.homebrewing.pl/zestaw-sprzetowy-hbok-p-248.html). Wstyd się przyznać, ale całość zakupiłem końcem marca.. jednak dopiero teraz mam czas, żeby się za to zabrać.

Coś mi się gdzieś o oczy obiło, że ześrutowany słód zachowuje swoje właściwości jedynie przez kilka miesięcy (z tego powodu ludzie kupują śrutowniki :P - można wtedy robić duże zapasy słodu)

Z tego co pamiętam długo zleżała śruta traci na aktywności enzymatycznej i może Ci z tego wyjść niezła lipa :/

Radzę przed warzeniem doczytać lub poczekać na mądrzejszych ode mnie :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, trochę może za długo poleżał odłogiem. Ale co zrobić? Wyrzucić? :P Polecam zatrzeć i zobaczyć co wyjdzie, pewnie wydajność wyjdzie marna, ale to norma przy pierwszym piwie zazwyczaj. Ale też nie ma co się przejmować. Przypuszczam, że po pierwszej degustacji zainfekowanie piwowarstwem domowym będzie tylko kwestią czasu :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Coś mi się gdzieś o oczy obiło, że ześrutowany słód zachowuje swoje właściwości jedynie przez kilka miesięcy (z tego powodu ludzie kupują śrutowniki :P - można wtedy robić duże zapasy słodu)

Z tego co pamiętam długo zleżała śruta traci na aktywności enzymatycznej i może Ci z tego wyjść niezła lipa :/

Radzę przed warzeniem doczytać lub poczekać na mądrzejszych ode mnie :/

Wszystko rozbija się o to w jakich warunkach przechowujemy ześrutowany słód. W porównaniu ze słodem nieześrutowanym, ma on o wiele większa powierzchnię przez którą chłonie wilgoć. Jeżeli w trakcie przechowywanie nie jest narażony na wilgoć to spokojnie powinien ten okres wytrzymać. Jeżeli mamy złe warunki do przechowywania słodu (wilgoć) to zmarnujemy zarówno ześrutowany jak i nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słody były zapakowane w forku z folii, ale szczelnie zgrzane. A wszystko jeszcze włożone do wiadra ala fermentator bez żadnej dziury. Przechowywane w temperaturze pokojowej. Na rzut oka wygląda tak samo jak zamówione oraz czuć charakterystyczne zapachy.

Mam także pytanie co do zlewanie jak to nazwaliście "wężykiem" - chodzi o podłącznie go do kranika i zlewanie? czy zasysanie z wyższego zbiornika do niższego? na takiej zasadzie jak choćby spuszczało się dawniej benzynę?

 

Btw. Widzę, że dokonałem "dobrego" wyboru jak na 1 raz :/

 

Proszę o rady jakie mogą mi się jeszcze przydać, bo jutro chce zrobić to piwko :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, zlewanie wężykiem polega z grubsza na tym samy co używanie wężyka (nazywanego czasem "księgowym" :P ) na baku pojazdu. A wybór na pierwszy raz, cóż...dolniaki są cięższe bo wymagają niższych temperatur niż te w których ludzie lubią dłużej przebywać, do tego fermentują dłużej. Ale gdy zapewni im się ten jeden warunek myślę że różnicy wielkiej nie ma. Zacier to zacier czy na Ale czy na Lagera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Także zaczynałem od zacierania ale nie od dolnej fermentacji, bo nie bardzo mam na to warunki. Po kilku warkach zdecydowałem się na lagera , fermentacja odbywała się na balkonie w skrzynce styropianowej , niestety temperatura otoczenia zmieniła się na niekorzyść , czyli zrobiło się cieplej. Wieczorem pokrywa skrzynki szła na bok na dzień zamykałem. Wyborne piwo wyszło dopiero po 3 miesiącach leżakowania w butelkach, początkowo tak dobrze nie było. Fermentowało burzliwie 2 tygodnie i tyle samo panowała cisza. Powodzenia staraj się a na pewno będzie ok. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie dziękuje za informację. Jednak okazało się, że wszystko łeb strzelił, bo kolega, od którego miałem mieć garnek go nie ma... :)

Jednak może, to złe początki czegoś dobrego - kupiłem dzisiaj 2 brewkity i jutro się za nie biorę :)

 

Jeśli ktoś jest zainteresowany to mogę oddać składniki z 1 posta za darmo, ewentualnie chętnie przyjmę jakieś piwko Waszego wyrobu na zachęte do produkcji :). Jak coś proszę o kontakt na PW - w grę wchodzi tylko odbiór osobisty, jestem z miasta Jaworzno (woj. śląskie).

 

EDIT.

Panowie jeszcze 1 ważne pytanie - czy mogę trzymać fermentarory w pokoju, w którym się śpi?- chodzi mi czy nie wytwarzają za dużo CO2?

 

Pozdrawiam

Kuba

Edited by Qbasss

Share this post


Link to post
Share on other sites
EDIT.

Panowie jeszcze 1 ważne pytanie - czy mogę trzymać fermentarory w pokoju, w którym się śpi?- chodzi mi czy nie wytwarzają za dużo CO2?

Kuba

CO2 co najwyżej ociepli Ci klimat w pokoju :) i to nie jest do końca udowodnione. Ja trzymam i żyję jak dotąd :)

Edited by Keleris

Share this post


Link to post
Share on other sites
EDIT.

Panowie jeszcze 1 ważne pytanie - czy mogę trzymać fermentarory w pokoju, w którym się śpi?- chodzi mi czy nie wytwarzają za dużo CO2?

Ja trzymam nawet po 3 na raz w pokoju o wymiarach 3x4 m i żyję. Choć radzę okno mieć choć na mikrouchył cały czas ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

I już pięknie bulgoczą :okey:. Panowie czy przytykacie czymś góre rurki fermentacyjnej? - nie chodzi, mi że szczelnie, ale po prostu taki daszek ,żeby choćby kurz tam nie leciał.

 

Kolejna sprawa, do fermentacji zamiast cukru używałem: 1 kg BA brew-kit PLUS, czy do butelek mogę dać już zwykły cukier czy lepiej dokupić BA brew-kit PLUS?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale glukozy rozumiem, że mam dać mniej?, bo widzę, że zamiast 1kg cukru do fermentacji daje się 200g glukozy?

Tak szczerze to czuć różnicę między nimi?

Może warto zastosować jednak coś innego?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chcesz dać 1 kg cukru do refermentacji....no to wyjdą nie tyle granaty co bomby termojądrowe ;). 200 g glukozy czy cukru nie ma różnicy, w smaku też. Jak chcesz możesz użyć ekstraktu słodowego ale różnic wielkich się nie spodziewaj. Chodzi tylko o nagazowanie. Najlepiej użyj odpowiedniego kalkulatora (np. ten http://www.piwo.org/download/refermv2.zip )

Edited by Marmur

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam jeszcze 1 pytanie :smilies:

Mianowicie brewkity leżą od niedzieli, bulgotanie ustało. Dzisiaj mierzyłem zawartość cukru w temp 23 stopni.

Coopers Lager ma 2 Blg, natomiast Geordie Mild 3 Blg. Czy to już czas na rozlew czy poczekać jeszcze trochę? Piszą czas na rozlew mam na myśli piątek wieczór/sobota rano.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piszą czas na rozlew mam na myśli piątek wieczór/sobota rano.

Prawdopodobnie, ale sprawdź po prostu w ten piątek wieczór/sobotę rano. Jeżeli gęstość się nie zmieni to znaczy, że możesz rozlewać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedź :).

Chyba już ostatnie pytanie o dezynfekcję. Planuje do butelek po myciu prysnąć pirosiarczyn sodu sposobem jejskiego. Ile razy powiniennem psiknąć?

Czy mogę butelki postawić normalnie w skrzynce? Później chcę spłukać butelki czy mogę to zrobić ciepłą wodą z bojlera czy lepiej wrzątkiem?

 

EDIT.

Czy ten pirosiarczyn ostro śmierdzi?, chodzi mi o to, że chce to robić w kuchni i nie chce, żeby mnie żona zabiła :)

Edited by Qbasss

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeprasza za posta pod postem, ale potrzebuje szybko odpowiedź na zadane pytanie w powyższym poście. Proszę o odpowiedź :monster:

Jeszcze 1 sprawa na ile zostawić piro w butelkach przed opłukaniem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki za odpowiedź ;).

Chyba już ostatnie pytanie o dezynfekcję. Planuje do butelek po myciu prysnąć pirosiarczyn sodu sposobem jejskiego. Ile razy powiniennem psiknąć?

Czy mogę butelki postawić normalnie w skrzynce? Później chcę spłukać butelki czy mogę to zrobić ciepłą wodą z bojlera czy lepiej wrzątkiem?

 

EDIT.

Czy ten pirosiarczyn ostro śmierdzi?, chodzi mi o to, że chce to robić w kuchni i nie chce, żeby mnie żona zabiła :)

Psikniesz ze 2-3 razy to wystarczy (nie znam jednostki zwanej 1psiknięcie :monster: ). Ja psikam do środka i na samą górę szyjki w miejscu kapslowania, następnie przykrywam butelkę folią aluminiową (jeśli chce je wykorzystać później lub na drugi dzień albo normalnie odstawiam, a przed samym użyciem przepłukuję przegotowana woda z czajnika. Wg. mnie jeśli zostawisz choćby na parę minut to wystarczy (zakładam, że butelki są solidnie wymyte wcześniej).

Piro jak dla mnie mocno czuć tylko jak jest dezynfekowana duża powierzchnia np. po nalaniu napsikaniu do fermentora i przykryciu go pokrywką - po otwarciu wąchać nie radzę. Ale zapach raczej po całym mieszkaniu się nie roznosi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie jeszcze 1 pytanko - piwka ładnie się już wyklarowały, jednak na dnie jest osad (w niektórych butelkach pokrywa prawie całe dno) - wiem, że to normalne. Jednak czy taki osad można też wypić(chodzi mi czy w razie wypicia nie zaszkodzi to zdrowiu? - czy zlewacie wcześniej piwo do kufla?, bo przypuszczam, że przy picu z butelki osad wymiesza się?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.