Jump to content
Hasintus

Kartoffelsalat

Recommended Posts

Po ostatniej wycieczce do Frankonii naszło mnie aby zaadoptować do swojego jadłospisu jakże prosty sposób na nieco odmienne potraktowanie dość nudnych gotowanych ziemniaków.

Mój przepis wygląda tak:

Obieram ziemniaki, najlepiej odmianę sałatkową, wrzucam całe do wrzącej osolonej wody i gotuję. W tzw międzyczasie do 1/4 szklanki gorącej wody dodaję 1/5 kostki rosołowej, 3 łyżki oleju roślinnego, 1 łyżkę octu ( może być zwykły lub z białego wina) dosypuję majeranek lub rozmaryn (rozmaryn nie jest typowym składnikiem ale mi bardzo podchodzi) obok przygotowuję drobno posiekaną cebulkę.

Ugotowane ziemniaki odcedzam i jeszcze gorące kroje na talarki. Zalewam sosem, dosypuje cebulkę, mieszam i jak najszybciej podaję aby było ciepłe. W Niemczech jedliśmy na zimno i nie było to dość przyjemne.

Tradycyjnie kartoffelsalat podajemy do pieczonych kiełbasek, golonki, albo karpia.

Do tego jasny lager albo maerzen pasują idealnie. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po ostatniej wycieczce do Frankonii naszło mnie aby zaadoptować do swojego jadłospisu jakże prosty sposób na nieco odmienne potraktowanie dość nudnych gotowanych ziemniaków.

Mój przepis wygląda tak:

Obieram ziemniaki, najlepiej odmianę sałatkową, wrzucam całe do wrzącej osolonej wody i gotuję. W tzw międzyczasie do 1/4 szklanki gorącej wody dodaję 1/5 kostki rosołowej, 3 łyżki oleju roślinnego, 1 łyżkę octu ( może być zwykły lub z białego wina) dosypuję majeranek lub rozmaryn (rozmaryn nie jest typowym składnikiem ale mi bardzo podchodzi) obok przygotowuję drobno posiekaną cebulkę.

Ugotowane ziemniaki odcedzam i jeszcze gorące kroje na talarki. Zalewam sosem, dosypuje cebulkę, mieszam i jak najszybciej podaję aby było ciepłe. W Niemczech jedliśmy na zimno i nie było to dość przyjemne.

Tradycyjnie kartoffelsalat podajemy do pieczonych kiełbasek, golonki, albo karpia.

Do tego jasny lager albo maerzen pasują idealnie. :)

Przy tym bym pozostał, kartoffelsalat bym sobie odpuścił :lol: :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak chcesz skosztować prawdziwego kartefelsalat to musisz przyjechać na Śląsk. Jest to całkiem inna odmiana sałatki.

To o czym piszesz to kartofle zrobione po frankońsku

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robię coś podobnego od lat,u mnie Heringsalat się nazywa. Z tym, że ja oprócz ziemniaków dodaję duuuużo śledzi, kiszoną kapustę, groszek, ogórek kiszony, musztardę, grzybki marynowane, pieprz. To wszystko musi być bardzo drobno pokrojone. I przed podaniem podgrzane koniecznie. Babcia od Niemców się tego nauczyła i robiła to w wiadrze :), jekieś 10 kg, tak dobre było.

Edited by jacekan

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i z racji że dajesz dużo śledzi zwie się to Heringsalat a nie Kartoffelsalat :) Nie to żebym się czepiał :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć :)

 

No i z racji że dajesz dużo śledzi zwie się to Heringsalat a nie Kartoffelsalat :) Nie to żebym się czepiał :)

Marmur, marsz czytać pierwsze zdanie z poprzedniego postu jeszcze raz :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak chcesz skosztować prawdziwego kartefelsalat to musisz przyjechać na Śląsk. Jest to całkiem inna odmiana sałatki.

To o czym piszesz to kartofle zrobione po frankońsku

Są różne odmiany Kartoffelsalatu.

Ciekawi mnie jednak, co rozumiesz jako prawdziwy Kartoffelsalat. Moja praouma/czy też moi starka, robiła go w następujący sposób:

ugotowane kartofle, następnie pogniecione, do tego podsmażony boczek ze słoniną, całość wymieszana, z dodatkiem octu, pieprzu i soli.

Dobre również na zimno. Śmieszy mnie, jak ktoś zupełnie współczesną sałatkę, składającą się z kartofli, marchwi, groszku, itd., wymieszanych z majonezem i musztardą nazywa kartoffelsalatem, mam nadzieję, że to nie o to chodzi (u mnie w domu popularna potrawa).

Share this post


Link to post
Share on other sites

I- Szałot śląski.

Kartofle,boczek wędzony,cebula,ogórki kiszone,sól,pieprz,ocet.

Kartofle umyć i gotować w mundurkach w osolonej wodzie,boczek pokroić w kostkę i wysmażyć na skwarki,cebulę,ogórki i wystudzone ,obrane kartofle pokroić w kostkę,całość wymieszać i zalać gorącym stopionym boczkiem,przyprawić do smaku solą,pieprzem i octem.Całość wymieszać i podawać na zimno.Najlepiej smakuje z gorącymi frankfuterkami.Smacznego.

 

II-Przepis ten sam tylko dodać wymoczony z octu śledź pokrojony w drobną kostke.W tedy jest szałot śląski śledziowy.

Edited by dziadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.