Skocz do zawartości
Raczek

Co dalej ??

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Jestem po 2 warzeniach i szczerze powiem że apetyt rośnie w miarę warzenia.....

Tak jak już wielokrotnie ktoś zauważył warzenie wciąga i zdecydowanie się z tym zgadzam. Chciałbym poprosić bardziej doświadczonych kolegów o podpowiedź co następnie zrobić żeby nie było zbyt skomplikowane ?? Zrobiłem już IRA oraz Weizena z HB i zastanawiam się nad kolejnymi zestawami najlepiej takie które można w miarę szybko skonsumować... Witbier ? ale tam przeraża mnie kleikowanie bo nie wiem czy dam sobie radę ... ogólnie chciałbym zamówić na listopada 2 no może 3 zestawy i proszę o pomoc w wyborze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z kleikowaniem dasz sobie radę to nie jest trudne. Problem może być z filtrowaniem, ale jak zrobiłeś Weizena to już masz przetarcie. Reszta belgijskich raczej długo dojrzewa. Z zestawów poleciłbym: Pale Ale, Bitter, Brown Ale, IPA, Stout, Dunkelweizen.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam

Jestem tak samo jak Ty początkującym piwowarem i powiem Ci jedno: Trudno w początkowym okresie o zapewnienie sobie piwa własnej produkcji do konsumpcji.

ja zacząłem trochę inaczej robiąc na początku 2 piwa z puszki. To pozwoliło mi przez "chwilę" nie dotykać piw zacieranych. Ale rzeczywiście tylko na chwilę :)

Według mnie cobyś nie uwarzył to i tak trudno będzie ci dotrwać do jako takiej dojrzałości piwa. No chyba, że co drugi raz będziesz warzył piwa pszeniczne. Żeby nie było monotonnie możesz raz warzyć jasne raz ciemne :) Tak to już jest w początkowym okresie. Popyt przewyższa podaż :/ Ja po 5 warkach odważyłem się uwarzyć dolniaka, który to powinien sobie poleżakować kilka miesięcy. Czy mi się to uda? Nie wiem. Chcę go wsadzić do kega aby mozliwości ciągłego testowania, czy sie poprawia, były trochę bardziej ograniczone. Pamietaj, że każde piwo, które trafi w butelki, choćby pite po tygodniu jest wyjątkowo dobre, bo smaczku dodaje mu własnoręczna produkcja i łatwość otwarcia tej, tylko "jednej" buteleczki. Ja wyszedłem z założenia, że na początku próbuję robić różne piwa, aby poznać różne smaki, z którymi, nie ukrywając, do tej pory miałem raczej ograniczony kontakt.

Tak więc, warz i jeszcze raz warz, a być może po 10 warkach uda się dorobić takiej ilości piwa, że któreś w końcu będzie mogło sobie spokojnie poleżeć aby nabrać swoistych cech. Tak przynajmniej ja sobie to wybrażam :/

Powodzenia w "niedegustowaniu" piwa, ja nie dałem rady :)

Edytowane przez polter

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Witam

Jestem tak samo jak Ty początkującym piwowarem i powiem Ci jedno: Trudno w początkowym okresie o zapewnienie sobie piwa własnej produkcji do konsumpcji.

ja zacząłem trochę inaczej robiąc na początku 2 piwa z puszki. To pozwoliło mi przez "chwilę" nie dotykać piw zacieranych. Ale rzeczywiście tylko na chwilę :)

Według mnie cobyś nie uwarzył to i tak trudno będzie ci dotrwać do jako takiej dojrzałości piwa. No chyba, że co drugi raz będziesz warzył piwa pszeniczne. Żeby nie było monotonnie możesz raz warzyć jasne raz ciemne :) Tak to już jest w początkowym okresie. Popyt przewyższa podaż :/ Ja po 5 warkach odważyłem się uwarzyć dolniaka, który to powinien sobie poleżakować kilka miesięcy. Czy mi się to uda? Nie wiem. Chcę go wsadzić do kega aby mozliwości ciągłego testowania, czy sie poprawia, były trochę bardziej ograniczone. Pamietaj, że każde piwo, które trafi w butelki, choćby pite po tygodniu jest wyjątkowo dobre, bo smaczku dodaje mu własnoręczna produkcja i łatwość otwarcia tej, tylko "jednej" buteleczki. Ja wyszedłem z założenia, że na początku próbuję robić różne piwa, aby poznać różne smaki, z którymi, nie ukrywając, do tej pory miałem raczej ograniczony kontakt.

Tak więc, warz i jeszcze raz warz, a być może po 10 warkach uda się dorobić takiej ilości piwa, że któreś w końcu będzie mogło sobie spokojnie poleżeć aby nabrać swoistych cech. Tak przynajmniej ja sobie to wybrażam :/

Powodzenia w "niedegustowaniu" piwa, ja nie dałem rady :)

To tylko pokazuje, że warzysz za mało na własne potrzeby. Jakbyś warzył częściej i więcej by z problemem dojrzewania by nie było problemu, człowiek samemu nie jest w stanie wypić 40-50 litrów piwa w tydzień :) ... no chyba że na urlopie :), a tak wareczka co tydzień i uzbiera się dość piwa do leżakowania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
To tylko pokazuje, że warzysz za mało na własne potrzeby. Jakbyś warzył częściej i więcej by z problemem dojrzewania by nie było problemu, człowiek samemu nie jest w stanie wypić 40-50 litrów piwa w tydzień :) ... no chyba że na urlopie :), a tak wareczka co tydzień i uzbiera się dość piwa do leżakowania.

No niestety sam widze, że warzę za mało :/ Zwłaszcza, że razem z żonką lubimy piwo. No ale możliwości sprzętowe pozwalają na razie na warzenie 20l piwa, a możliwości związane z wolnym czasem pozwalają warzyć raz w tygodniu. Na razie jest jak jest i pozostaje jedynie wspomaganie się zakupami piwa w sklepie jako jedynego środka zapobiegającego nadmiernej konsumpcji własnych wyrobów. Ale sam zobaczysz :/ że z czasem dorobię się nadprodukcji. No chyba że ktoś wpadnie w odwiedziny :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

PA jest bardzo wdzięcznym materiałem do eksperymentów i szybko nadaje się do picia. Mnie smakuje również młody Stout, zwłaszcza w wersji Sweet albo owsianej, ale to już moje perwersja.

Poza tym polecić mogę 70 i 80 czy Grodziskie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Stout też swoje powinien poleżeć, im mocniejszy tym dłużej, grodziskie z BA jest OK po 3 miesiącach, ale im starsze tym lepsze:)

 

weizen i witbier powinny być ok;D weizen jest już dobry po 2 tygodniach, witbier podobno też

:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedzi postaram się to ogarnąć wszystko.

 

Szczerze mówiąc najbardziej korci mnie witbier (mam nadzieje że proces kleikowania nie będzie dla mnie problemem). Oczywiście jak pewnie większość z was zacząłem od BrewKitów 2 pierwsze piwa to właśnie były puszki jedna Stout druga nie pamiętam jakieś Ale.

W sumie moim zdaniem puszki nadawały się do picia po miesiącu ale pełnia smaku i brak posmaku drożdżowego to 2 miesiące leżakowania i dopiero wtedy można się cieszyć pełnią smaku własnoręcznie zrobionego piwa.

Co do warzenia to jeszcze nie mam nic w butelkach IRA na cichej a Weizen na burzliwej do środy co nie zmienia faktu że myślę już o następnych.

Sam zastanawiam się jaka ilość produkcyjna zaspokoi moje potrzeby jeśli chodzi o konsumpcję. Na razie przyjąłem 2 warki miesięcznie i zobaczymy czy będzie ok czy będzie brakowało.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli boisz się kleikowania, to możesz zrobić witbiera na płatkach błyskawicznych, nie trzeba kleikować wtedy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak. Robisz na błyskawicznych i nic nie kleikujesz. A co znaczy dla Ciebie długo? Bo wiele piw po miesiącu możesz pić, a jako początkujący piwowar będziesz zachwycony smakiem. Zanim dojdziesz do jako takich zapasów warto robić pszeniczne, co drugą czy trzecią warke.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×