Skocz do zawartości
skitof

Specjalnie na jesień - piwo dyniowe - Dziennik.pl

Rekomendowane odpowiedzi

Specjalnie na jesień - piwo dyniowe

Browar "Radiczni" z Igławy, na południu Czech, specjalnie na jesienną słotę przygotował piwo dyniowe. Napój, warzony metodą górnej fermentacji, nazwano z angielska "Pumpkin ale".

 

Jego twórca, igławski mistrz piwowarski Jaroslav Dorażka tłumaczy, iż "zachowuje delikatną goryczkę, ma bursztynową barwę i przyjemny, cynamonowy aromat". "Dyniowy specjał" zawiera 12 proc. ekstraktu. Nie jest poddawany filtracji ani pasteryzacji.

 

"Piwo dyniowe u nas jest raczej osobliwością - mówi Dorażka. "Można by powiedzieć, że to taka piwna forma amerykańskiego ciasta dyniowego, które piecze się w Ameryce przy okazji Halloween" - dodaje.

 

Oprócz świeżej dyni wśród składników znalazły się więc te same przyprawy, których używa się do pieczenia ciasta z dyni, czyli cynamon, gałka muszkatołowa oraz kolendra.

 

Niecodziennego piwa do 9 października będzie można spróbować na rynku w Igławie. W sprzedaży będzie dostępne dopiero na przełomie października i listopada. (PAP Life)

Źródło: PAP Life

http://www.dziennik.pl/drukowanie/359564

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie uwarzenie piwa dyniowego. Mam problem z łuskami ryżowymi, wiem, że można je zastąpić starymi szyszkami chmielowymi, ale tych też nie posiadam. Nie bardzo wiem, czym jeszcze można je zastąpić. Swoją drogą ciekawe, Polska i dynie są nierozerwalnie związane, to czemu piwo dyniowe jest tak mało znane w naszym kraju. Pszeniczne już odzyskało utraconą pozycję w kraju, dyniowe nie było w Polsce warzone? Przyznam, że nic na ten temat nie wiem.

Edytowane przez jacekan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ziemniak też wydaje się od zawsze polski, choć w tym samym czasie, co dynie zaczęto go uprawiać. Pomimo kilku wieków tylko w Polsce, zadomowiły się u nas tak bardzo, że nikt nie powie, że ziemniak czy dynia nie mają w historii Polski swojego miejsca.

Edytowane przez jacekan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z ziemniaka robi się termiczny koncentrat piwa, w wersji piwnej lekkiej nie spotkałem się jeszcze :):D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie uwarzenie piwa dyniowego. Mam problem z łuskami ryżowymi, wiem, że można je zastąpić starymi szyszkami chmielowymi, ale tych też nie posiadam.

Zawsze możesz użyć mniejszej ilości dyni z puszki, albo wrzucić ją do prosto do kotła na gotowanie, albo użyć dynię świerzą a nie z puszki. Wtedy pokrojisz tą dynię na kostki, upieczesz ją i dodasz do zacierania.

 

Możesz też uwarzyć "Pumpkin Spice Ale" zamiast "Pumpkin Ale", tzn. piwo bez dyni, ale tylko z przyprawami do ciasta dyniowego. Większość smaku w tym piwie pochodzi z przypraw "pumpkin spice" i ze słodu Victory albo Biscuit (smak ciasta).

 

Receptura na "pumpkin spice": 1/2 łyżeczki cynamonu, 1/4 łyżeczki imbru, 1/8 łyżeczki ziela angielskiego lub goździków, 1/8 łyżeczki muszkatołowca korzennyego.

http://southernfood.about.com/cs/pumpkins/ht/pumpkin_spices.htm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zawsze możesz użyć mniejszej ilości dyni z puszki,
tzn. piwo bez dyni, ale tylko z przyprawami do ciasta dyniowego. Większość smaku w tym piwie pochodzi z przypraw "pumpkin spice"

Niestety w Polsce nie jest chyba w ogóle dostępna ani dynia w puszcze ani przyprawa do ciasta dyniowego.

Oczywiście można wziąć świeżą dynię i upiec, a przyprawy skomponować samemu - żeby nie było że robię jakieś problemy. ;)

 

Ale wracając do tematu: rozumiem, że dynia jest tu dodatkiem do zwykłego zacieru ze słodu. Jak duży jest standardowo ten dodatek? Czy aż taki że istnieje ryzyko problemów z filtracją? Zastanawiam się czy konieczne tu są łuski ryżowe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie zastanawia jeszcze jedno - czy można by dynię,bez suszenia, zmiksować i dodać od razu do zacieru. Zrobiłem tak kiedyś z bananami i było ok, ale dyni nigdy nie blendowałem i ciężko mi przewidzieć, jaki efekt uzyskam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A mnie zastanawia jeszcze jedno - czy można by dynię,bez suszenia, zmiksować i dodać od razu do zacieru. Zrobiłem tak kiedyś z bananami i było ok, ale dyni nigdy nie blendowałem i ciężko mi przewidzieć, jaki efekt uzyskam.

Te banany to do weizena? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olo - nie. To był bardzo prosty eksperyment - 3 kg pilzneńskiego + trochę karmelowego + 2 kg świeżych bananów. Chmielone na ok. 30 IBU, na aromat tylko lubelski w małej ilości. Niestety nie pamiętam jakich drożdży użyłem, ale podejrzewam US-05. Wyszło bardzo pijalne, ale prawie bez piany. Banany było czuć zaraz po nagazowaniu. Im dłużej leżało, tym mniej ich było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A mnie zastanawia jeszcze jedno - czy można by dynię,bez suszenia, zmiksować i dodać od razu do zacieru.

Wydaje mi się, że pieczenie dyni (bo rozumiem, że to miałeś na myśli a nie suszenie :)) ma za zadanie zmienić jej strukturę tak, żeby była bardziej dostępna dla enzymów - mi to wygląda na coś podobnego do kleikowania płatków. A może też dzięki temu więcej "smaku" z niej się wydobywa?

Obawiam się że dodanie jej surowej do zacieru nie da takiego efektu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×