Jump to content
dżony

Warzenie Grand Championa 2011 w BBZ

Recommended Posts

Więc ile powinno według ciebie kosztować?

A skąd mam wiedzieć ile?

Tylko zadałem pytanie - jak bym wiedział ile to bym napisał z wyliczeniem kosztów :)

Nie wiem tego wszystkiego o czym napisał Kopyr stąd moje wątpliwości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gregus bez urazy, ale z takiego myślenia narodził się socjalizm inne choroby cywilizacji.To jest towar GŻ i mogą robić z nim co chcą. Przecież to normalne że oni całą tą akcję z GCH robią dla zarobku a nie dla "promocji" piwa w Polsce. Z resztą o ile się nie mylę GCH był zrobiony w ilości tylko 900hl (poprawcie mnie jak się mylę), a normalne sikacze to oni produkują w setkach tysięcy hl. Jak wiadomo hurtowo jest taniej.

Edited by Keleris

Share this post


Link to post
Share on other sites
ehh... czy na prawdę nikt tu nie rozumie o co mi chodzi?

:)

Nie' date=' to Ty nie rozumiesz, że dane konkretne piwo nie jest towarem pierwszej potrzeby, który musisz kupić. Zamiast zbyt drogiego BCh, możesz poszukać w sklepach koelscha z Kolonii. Może będzie taniej, a do tego oryginał.[/quote']

"I Ty Brutusie przeciwko mnie" ? :)

Wydawało mi się, że przynajmniej Ty mnie zrozumiałeś, bo tak sugerowała poprzednia odpowiedź :)

 

Nie napisałem, że jest za drogie i nie mogę sobie kupić - napisałem tylko cyt.:"

- a jeśli chodzi o dystrybucję to szkoda że takie małe butelki i w cenie "normalnych" - czy faktycznie koszty produkcji i dystrybucji tego piwa, były tak duże, że uzasadniają tą cenę?

"

 

A tu wszyscy, jak jeden mąż: "jak dla Ciebie za drogie to kup sobie inne" :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Więc ile powinno według ciebie kosztować?

A skąd mam wiedzieć ile?

Tylko zadałem pytanie - jak bym wiedział ile to bym napisał z wyliczeniem kosztów :)

Z wyliczeniem kosztów i określonym narzutem to się dwadzieścia kilka lat temu chodziło do urzędnika po zatwierdzenie. Co mnie obchodzą koszty wytworzenia piwa?? opodatkowywać browaru nie będę. Bardziej interesuje mnie mój koszt w postaci zakupu i czy mieści się w moim budżecie czy też nie.

Na szczęście dzisiaj to własnie Ty w pewnym stopniu możesz odpowiedzieć browarowi czy dobrze wycenił swoje piwo, poprzez prostą decyzję: kupuję lub nie kupuję

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gregus bez urazy, ale z takiego myślenia narodził się socjalizm inne choroby cywilizacji. To jest towar GŻ i mogą robić z nim co chcą. Przecież to normalne że oni całą to akcję z GCH robią dla zarobku a nie dla "promocji" piwa w Polsce. Z resztą o ile się nie mylę GCH był zrobiony w ilości tylko 900hl (poprawcie mnie jak się mylę), a normalne sikacze to oni produkują w setkach tysięcy hl. Jak wiadomo hurtowo jest taniej.

750hl

 

i niewątpliwie masz rację :)

Edited by gregus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uzasadnianie takiej a nie innej ceny jest tak samo niemądre jak narzekanie na nią.

Całe szczęście mamy piwowarstwo domowe - piwo bez akcyzy, marży, narzutów i spekulacji :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cena jest problemem producenta. Znaczy, czy po wymyślonej cenie ludzie będą chcieli kupować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ehh... czy na prawdę nikt tu nie rozumie o co mi chodzi?

:)

Nie' date=' to Ty nie rozumiesz, że dane konkretne piwo nie jest towarem pierwszej potrzeby, który musisz kupić. Zamiast zbyt drogiego BCh, możesz poszukać w sklepach koelscha z Kolonii. Może będzie taniej, a do tego oryginał.[/quote']

"I Ty Brutusie przeciwko mnie" ? :)

Wydawało mi się, że przynajmniej Ty mnie zrozumiałeś, bo tak sugerowała poprzednia odpowiedź :)

 

Nie napisałem, że jest za drogie i nie mogę sobie kupić - napisałem tylko cyt.:"

- a jeśli chodzi o dystrybucję to szkoda że takie małe butelki i w cenie "normalnych" - czy faktycznie koszty produkcji i dystrybucji tego piwa, były tak duże, że uzasadniają tą cenę?

"

 

A tu wszyscy, jak jeden mąż: "jak dla Ciebie za drogie to kup sobie inne" :)

a mi sie wydaje ze wszyscy Ci probowali wytlumaczyc ze nie ma prostego wzoru typu:

 

cena produktu = szeroko_pojete_koszty + X%

 

gdzie np X = 20, albo X nalezy do przedzialu [10, 30] dla ktorego kazdy kto wychodzi z iksem poza te wartosci jest wyzyskiwaczem i kim tam jeszcze....

Kazdy tego iksa ustala sobie sam na podstawie roznych przeslanek.

 

Dalej sie juz nie bede zaglebial, rozne sa scenariusze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje i kolegów odczucia po degustacji GC.

Ładny słodowy zapach, czuć pszenicę. Piwo super zbalansowane, jeśli chodzi o słody i początek. Delikatne. Żadnych nieczystości pochodzących z fermentacji. Dobrze odfermentowane. Wszystko na 5.

Niestety w.g nas zbyt duża goryczka pojawiająca się na końcu przykrywa jego rześkość i przyjemny start.

Mamy ochotę na następny łyk, ale możliwe że trochę przez tą końcówkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Żadnych nieczystości pochodzących z fermentacji. Dobrze odfermentowane.

a diacetylu nie czules?

Share this post


Link to post
Share on other sites

pomyślcie sobie że trzeba było przezbroić linię w 2 browarach. Lanie w małe butelki powoduje większe koszty opakowania, rozlewu, składowania transportu, ale jest możliwość dojścia do większej liczby konsumentów. Poza tym GŻ pewnie chce sobie na tym trochę odbić też całą otoczkę - która też kosztowała. Dowiezienie piw po całej Polsce tak aby były w na tego 6 grudnia to też dodatkowe koszty. Zamówienie szklanek podkładek w krótkiej serii (w porównaniu do reszty produktów GŻ) też kosztuje, a przecież szklanki może dostać każdy za darmo. Powiedzcie czy litr takiego piwa i szklanka za 15 zł to jest dużo.

 

Poza tym widzę sporo hipokryzji, narzut na piwo 30% to zdzierstwo, ale 100% na słód czy chmiel jest już zupełnie w porządku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Żadnych nieczystości pochodzących z fermentacji. Dobrze odfermentowane.

a diacetylu nie czules?

No ja właśnie czuję diacetyl.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Produkty wyrabiane ręcznie, dla koneserów i znawców, wytwarzane na specjalne okazje, w limitowanej, nigdy nie powtarzanej serii, w najlepszej oprawie godnej zawartości, z historią będącą tłem ich wytworzenia i dla wąskiej, elitarnej grupy ludzi nigdy nie będą tanie.

I nie powinny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj w Rybniku zakupiłem zapasik GCh - cena jak cena. Piwo ładnie pachnie, piana nietrwała, smak dobry. Bardzo fajne lekkie piwo. Dzięki Janku !

 

Przy okazji spotkałem się z kilkoma rybnickimi piwowarami a nawet będę mógł popróbować piwa Apolloksa ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Diacetyl jest, ... lekki do średniego ;) Ale nie góruje więc nie przeszkadza tak bardzo.

Lekkie smaczne piwko, gratuluje twórcy, poproszę o kolejne warki zwłaszcza na lato.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Diacetyl jest, ... lekki do średniego ;) Ale nie góruje więc nie przeszkadza tak bardzo.

Lekkie smaczne piwko, gratuluje twórcy, poproszę o kolejne warki zwłaszcza na lato.

fakt, dzieki niemu mialem takie wrazenie aksamitnosci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W poście 159 była recenzja mojej Żony.Dzisiaj wypiłem to piwo osobiście. Opinia ? hm......

Ostatnie dwie butelki z trójpaku rozlałem dla siebie i dwóch znajomych piwoszy ( zafascynowani piwowarstwem domowym).Bardzo ładne opakowanie i etykiety.

Opowiedziałem całą historię związaną z konkursem w Żywcu. Największy prestiż dla zwycięzcy to uważenie własnego piwa w dużym browarze. Po pierwszych łykach widziałem jak im uśmiechy znikają...Smak piwa ich rozczarował. Obawiam się , że przefiltrowanie a potem pasteryzacja tego piwa zabiła w nim to co najciekawsze. Sam czuję w nim posmak żelaza ( ten sam smak co w Brackim).

Piłem wszystkie trzy Championy i najlepszy był pierwszy Koźlak ( może dlatego , że to dolna fermentacja która jest specjalnością browaru).Moja ocena jest bardzo subiektywna , nie jestem po szkoleniu sensorycznym.

Jestem przekonany , że wielu piwowarów chciałoby zdobyć taką nagrodę. Ale czy za wszelką cenę ? Czy browar nastawiony na pewien typ piw jest w stanie tak samo dobrze uwarzyć stouta , pszenicę , ale czy belga ? Kupując takie piwo powinna być duża różnica w smaku między nim a innymi "żywcami" dostępnymi na codzień.

Moi goście ocenili to piwo jako zwykłe przemysłowe i dziwili się dlaczego takie drogie ? Ja nie widzę w nim lekkości czy aksamitności...Może należy zauważyć , że król jest nagi...

Jestem pewien , że oryginał Janka czy Dori był zupełnie inny niż to co piłem zakupione w sklepie.

Mam pytanie do piwowara z Gdańska ( o ile dobrze pamiętam) który wygrywał warzenie na Słowacji , jakie były jego wrażenia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomaszu, mam pytanie - piłeś jakieś koelsche? Ten styl tak ma. Niemcy tak mają. Te ich piwa są uładzone, czyste, oczywiste. Wyjątkiem Frankonia z ungespundetes, rauchami, roggenami, kellerami. Reszta niemieckiego piwa jest bardzo sklepowa. Co nie znaczy, że zła. Co do filtracji i pasteryzacji, to zapewniam Cię, że wiele złego tu nie uczyniła.

 

Dziwi mnie jednak to żelazo, ja go prawie w ogóle nie czuję, nawet na skórze. Za to jest sporo siarki, ale to taki niemiecki sznyt. :beer:

Edited by kopyr

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK może źle nazwałem to co czułem. Ale posmak rozcieńczonego Mastnego jest oczywisty.

Piłem koelsche tylko robione przez piwowarów domowych.

Edited by twawrzyniak

Share this post


Link to post
Share on other sites
OK może źle nazwałem to co czułem. Ale posmak rozcieńczonego Mastnego jest oczywisty.

Piłem koelsche tylko robione przez piwowarów domowych.

Jak będziesz miał okazję to kup jakiegoś. Domowe koelsche mocno się różnią od sklepowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
OK może źle nazwałem to co czułem. Ale posmak rozcieńczonego Mastnego jest oczywisty.

Piłem koelsche tylko robione przez piwowarów domowych.

Jak będziesz miał okazję to kup jakiegoś. Domowe koelsche mocno się różnią od sklepowych.

Cytat z bbiz:

 

Wypróbowałem dziś to piwo. Przede wszystkim nazwałbym je jasnym górnej fermentacji' date=' kolońskim już niekoniecznie. Koelsche, które dotąd piłem (Reissdorf, Gaffel, Fruh, Lion, Dom, Kuppers) miały mimo wszystko inny charakter. Przede wszystkim były jakby mniej słodowe, bardziej wytrawne, nuty owocowe (chyba faktycznie jabłko, takie kwaśne) i ziołowe bardziej wyczuwalne (w Reissdorfie z kija szczególnie).[/quote']

Share this post


Link to post
Share on other sites
OK może źle nazwałem to co czułem. Ale posmak rozcieńczonego Mastnego jest oczywisty.

Piłem koelsche tylko robione przez piwowarów domowych.

Jak będziesz miał okazję to kup jakiegoś. Domowe koelsche mocno się różnią od sklepowych.

Cytat z bbiz:

 

Wypróbowałem dziś to piwo. Przede wszystkim nazwałbym je jasnym górnej fermentacji' date=' kolońskim już niekoniecznie. Koelsche, które dotąd piłem (Reissdorf, Gaffel, Fruh, Lion, Dom, Kuppers) miały mimo wszystko inny charakter. Przede wszystkim były jakby mniej słodowe, bardziej wytrawne, nuty owocowe (chyba faktycznie jabłko, takie kwaśne) i ziołowe bardziej wyczuwalne (w Reissdorfie z kija szczególnie).[/quote']

No i ja się z tym nie zgadzam. Piłem Reissdorfa (bardzo podobny, choć rzeczywiście ciut bardziej wytrawny), piłem Fruh - nie wzruszył mnie, piłem Muhlen Koelsch - ten był jeszcze bardziej słodowy, z mniejszą goryczką niż BGCh. Prawda jest taka, że koelsche komercyjne bardzo się różnią między sobą. W tej całej ich konwencji, najważniejsze jest miejsce wyprodukowania, o smaku chyba nic tam nie ma.

 

Moje wrażenia z degustacji Reissdorfa sprzed 2 lat

Piana: obfita, bielutka, drobna, oblepia szkło.

Kolor: złocisty, ładny.

Wysycenie: średnie, do wysokiego.

Zapach: przyjemny, ale raczej pilsowy.

Smak: jak bym nie wiedział, że to koelsch, to bym powiedział, że to pils. Wyraźna goryczka, której połowy nawet nie mają polskie piwa, które mienią się być pilsami. Jest jakaś delikatność w tym piwie, w stosunku do niemieckich pilsów. Ale górnej fermentacji, to ja tu nie wyczuwam. W miarę ogrzewania, goryczka łagodnieje, a piwo zyskuje jakiejś takiej aksamitności.

Opakowanie: bez polotu, ciekawy kształt butelki (z wysoką szyjką, a jednocześnie grubym kołnierzem), niespotykany jak na Niemcy. Firmowy kapsel.

 

Bardzo dobre piwo. Łagodne i delikatne, ale ze zdecydowaną goryczką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę się pochwalić że mimo mojej nieobecności w Warszawie dostałem mi fajny list z wkładką :) od GŻ.

 

Więc dzisiaj i nacieszę się degustacją w zaciszu, ocenę pozostawiając dla siebie. :)

Dzięki Janek :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.