Skocz do zawartości
leech

Dzielenie saszetki drożdży płynnych.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

czytałem, że na jednej saszetce drożdży suchych spokojnie można warzyć przez cały sezon odsypując cześć i robiąc starter, a resztę chowając do lodówki. Czy podobnie jest z drożdżami płynnymi?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Do płynnych (przynajmniej tych 50 ml) i tak musisz starter zrobić, więc myślę że nie warto ryzykować zainfekowania ich i zrobić to jak książka każe czyli użyć do 1 warki a potem zebrać gęstwę a tą użyć do nowej warki. Gdy się namnożą to gęstwę już jak najbardziej możesz dzielić na kilka warek.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Chcę korzystać z drożdży 3068, a z tego co czytałem, drożdże z gęstwy po każdym następnym warzeniu tracą swoje właściwości bananowo-goździkowe.

Z robieniem startera nie byłoby problemu u mnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zakażone tracą dużo bardziej na smaku :lol: A ryzyko jest dość duże, biorąc pod uwagę że ubytek smaku w pierwszym pokoleniu gęstwy którą już będziesz mógł podzielić na kilka warek będzie raczej prawie żadne więc nie ma sensu go podejmować. Ale to oczywiście tylko moja opinia :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Podzielenie saszetki na pół drożdży płynnych i zrobienie startera dla obydwu połówek wydaje się dobrym pomysłem ale w teorii.

W praktyce musisz tą drugą połówkę przechować tak aby nie spowodować zakażenia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Lepszym pomysłem wydaje mi się zrobienie startera i podzielenie go na pół. Jedną połówkę schować wtedy do lodówki i wykorzystać kiedy indziej, a do drugiej dolać świeżej brzeczki w odp. ilości, zależnie od nastawu. Oczywiście w trakcie tych czynności należy zachować możliwie sterylne warunki, ale o tym chyba nie muszę pisać :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miewamy różne doświadczenia z wielokrotnym używaniem drożdży płynnych, dobrze gdy każdy sam wypraktykuje co jest dla niego najlepsze. Przy drożdżach płynnych zawsze robię starter i warkę "na rozruch". Gęstwe z tej warki w części zamrażam, w części używam do kolejnych warek. Mrożenie gęstwy może jest niekonwekcjonalne, ale tym sposobem do mrożenia idzie potężna ilość komurek drożdżowych i nie miałem przypadku jakichkolwiek kłopotów przy ich aktywowaniu nawet po 2 latach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Miewamy różne doświadczenia z wielokrotnym używaniem drożdży płynnych, dobrze gdy każdy sam wypraktykuje co jest dla niego najlepsze. Przy drożdżach płynnych zawsze robię starter i warkę "na rozruch". Gęstwe z tej warki w części zamrażam, w części używam do kolejnych warek. Mrożenie gęstwy może jest niekonwekcjonalne, ale tym sposobem do mrożenia idzie potężna ilość komurek drożdżowych i nie miałem przypadku jakichkolwiek kłopotów przy ich aktywowaniu nawet po 2 latach.

To rozwiązanie mi się podoba. Na ile warek można podzielić taką gęstwę? Rozumiem, że gęstwę mrozisz po prostu wstawiająć ją do zamrażarki?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Na ile warek można podzielić taką gęstwę? Rozumiem, że gęstwę mrozisz po prostu wstawiająć ją do zamrażarki?

To nie tak, nie czytałeś na forum o mrożeniu drozdzy. Ja gęstwe w połowie przeznaczam na mrożenie, przekładam do sterylnych pojemników na mocz (z apteki), dolewam glicerynę (z apteki) w ilości "na oko" pół na pół z gęstwą, dokładnie mieszam składniki i dopiero mrożę. Do mrożenia wychodzą 2 lub 3 pojemniki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Czy można zamiast gęstwy podzielić saszetkę na kilka takich pojemników, zamieszać z gliceryną i zamrozić?

Tylko zwróć uwagę, że tych drożdży jest 50 ml, czyli mówiąc wprost tyle co kot napłakał. Jak je podzielisz na kilka porcji to będziesz musiał stopniowo zwiększać objętość startera.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem najlepiej zrobić skosy i w ten sposób można utrzymać szczep spokojnie przez pół roku.

A sprzętu niewiele potrzeba, kilka próbówek czy buteleczek laboratoryjnych. Przydał by się szybkowar, ale sterylizować można i w piekarniku. Dwie kolby 100ml i litrowa, ezę można zrobić samemu (nie potrzebna nam do tego kalibrowana) i źródło ognia.

Zresztą jakiekolwiek inwestycje w tym kierunku zwracają się bardzo szybko!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×