Jump to content
Sign in to follow this  
Przemyss

Rezerwa

Recommended Posts

Jako że 12 warek poza mną pomyślałem, że najwyższy czas na pogłębienie tematu związanego z rezerwą.

Z ostatniego warzenia celem eksperymentu przelałem chmieliny do butelek.

Nie przejmowałem się sterylnością, chodziło mi tylko o sprawdzenie ilości rezerwy do odzyskania i późniejsze wylanie.

Przypadkowo jedna z butelek była po starterze użytym do warki.

Dobrze, że nie przyszło mi na myśl zakręcenie tych butelek ;)

Poniżej to co zastałem następnego dnia:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jako że 12 warek poza mną pomyślałem, że najwyższy czas na pogłębienie tematu związanego z rezerwą.

Z ostatniego warzenia celem eksperymentu przelałem chmieliny do butelek.

Skoro chciałeś odzyskać rezerwę to po co lałeś te chmieliny do butelek? Rezerwa to brzeczka odzyskana z chmielin, no chyba, że to mi się coś pomieszało. :tort:

Ja wlewam chmieliny do wysokich kufli (najlepsze są te do pszenicznych piw) i po jakichś 30 albo i więcej minutach ściągam cienkim wężykiem ekstrakt. Później gotuję to, leję wrzące do flaszki po "kubusiu" (przy warce około 21l mam z 1l rezerwy), jak ostygnie to do lodówki i czeka do rozlewu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie dlatego przelałem do butelek, żeby sprawdzić ile uda mi się odzyskać.

A że nie zależało mi na tej rezerwie, zostawiłem chmieliny w butelkach żeby ściągnąć wężykiem następnego dnia.

Pewnie wygodniej i bezpieczniej byłoby zapytać na forum :tort:

Share this post


Link to post
Share on other sites
A że nie zależało mi na tej rezerwie

Dlaczego? Przecież to zawsze 2 piwa więcej , a złocistego płyny nigdy nie jest za dużo:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
No właśnie dlatego przelałem do butelek, żeby sprawdzić ile uda mi się odzyskać.

A że nie zależało mi na tej rezerwie, zostawiłem chmieliny w butelkach żeby ściągnąć wężykiem następnego dnia.

Mój błąd, nie doczytałem - myślałem, że potraktowałeś chmieliny jako rezerwę :rolleyes:

Jak późno kończę warzyć to zostawiam czasem chmieliny w kuflach na noc (pod przykryciem) ale latem to może się okazać za długo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej nie - zostawiłem ostatnio na noc kilka kufli bez przykrycia i rano nic im nie było. Co więcej, rano przelałem jeszcze do innych kufli, żeby więcej się odstało i znów parę godzin stało. Przegotowałem, do słoika i 3 piwa więcej :tort:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odświerzę temat, bo mam pytanie, czy można do czegoś wykorzystać wysłodziny które mają 5-6 Blg? Czy lepiej nie zawracać sobie głowy takim stężeniem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odparuj do BLG jakie miało piwo i zostaw na rezerwę , lub na starter ( w tym przypadku odparuj do 10 BLG ) , od przybytku głowa nie boli :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z poprzedniej warki (przeniczne) mam 3 litry, a teraz mam ze 4.

A czy jeśli odparuje mi więcej wody podczas gotowania i zwiększy się przez to gęstość brzeczki to można zamiast wody rozcieńczyć właśnie tymi pozostałościami? Naturalnie zachowując profilaktykę przeciwinfekcyjną.

Właśnie dzisiaj tak się stało, miałem 23 litry ok 10 blg i odparowało do ok 18l. Blg wzrosło do 14 i dolałem wody bo nie wiedziałem czy mogę te wysłodziny dolać, poza tym nie były jeszcze przegotowane więc nie chciałem czekać aż się przegotują a potem schłodzą.

Jutro odparuję je do 12 i może do refermentacji urzyję, bo jeszcze nie wiem ile się tego daje.

Co do przybytku to też tak właśnie myślałem i w sumie to już 3 raz coś po wysładzaniu zebrałem, ale nie wiedziałem co dalej. Szczerze mówiąc to miałem już to wylewać.

A czy z te 3 litry możnaby jeszcze raz zagotować, odparować do dziesięciu blg i na starter do jakiegoś pszenicznego?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli wysłodzinami z jednego piwa chcesz rozcieńczyć inne, to licz się ze zmianą smaku. Jeśli tych wysłodzinek żadna infekcja jeszcze nie wzięła to gotuj i najwyżej wekuj - możesz tak zawekowane trzymać bardzo długo (nawet niekoniecznie w lodówce - ja starter trzymałem ponad pół roku w szafce w kuchni i po otwarciu nie było nic podejrzanego.)

Ale jeśli masz 3l wysłodzin 6°Blg, to chyba strasznie kiepska wydajność Ci wychodzi? U mnie ostatnie wysłodziny mają 1-2°Blg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale jeśli masz 3l wysłodzin 6°Blg, to chyba strasznie kiepska wydajność Ci wychodzi? U mnie ostatnie wysłodziny mają 1-2°Blg.

To chyba odwrotnie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi mi o wysłodziny z tej samej warki, można by je zagotować zanim nachmieli się brzeczka. Pod koniec chmielenia tuż przed zanurzeniem chłodnicy sprawdzić stężenie, jeśli za mało to dolewam wysłodzin.

Jeśli chodzi o wydajność to jeszcze mi 20litrów z zestawu ani razu nie wyszło, robie maksymalnie 18 litrów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz rozcięczć wysłodzinami( dobrze pogotować 10 minut) , a jeszcze lepiej gotować je od razu z całością i wtedy osiągniesz a nawet przekroczysz 20l.

Share this post


Link to post
Share on other sites

skoro wysładzanie kończysz na 5 blg to coś jest nie tak. Jeśli masz większy gar to wysładzaj do 2-3, bo szkoda cukru. Całkiem smaczne lekkie piwa wychodzą przy stężeniu końcowym 6-7 blg. Jeśli nie masz większego gara, gotuj w drugim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też nie ma co wyciskać ostatnich kropli, my to nie browar przemysłowy.

Ja standardowo kończę wysładzanie na 4-5 Blg, a wydajność i tak mam zadowalającą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wysładzam zawsze do 2-3 , przy jednej robocie szkoda tych dobroci , zawsze na coś się przydają :D

Raz próbowałem wyciskać młóto z dwóch podobnych warek , efekt 8 l brzęczki 5BLG ale z tym jest sporo roboty i przy 1 warce nie warte zachodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Końcowe wody wysłodkowe mogą zawierać dużo garbników, tanin czy skrobi więc nie zaleca się wysładzać bardzo nisko.

2,5 blg to chyba max a bezpieczna wartość to 4blg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mogą ale nie muszą.

Ja nie widzę różnicy w piwach ,które były wysładzane do 2-3 , a takimi na kórych kończyłem na 5.

Edited by bubuś

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz rozcięczć wysłodzinami( dobrze pogotować 10 minut) , a jeszcze lepiej gotować je od razu z całością i wtedy osiągniesz a nawet przekroczysz 20l.

Czyli po chmieleniu zdekantować brzeczkę do fermentatora, potem po umyciu gara spowrotem wlać wszystko (+ wysłodziny) spowrotem i gotować do założonego stężenia? Bo jeśli całą objętość zacznę chmielić to może mi wyjść zbyt niskie Blg, ze względu na to, że ograniczony jestem czasem chmielenia. Chyba że całość gotować, a potem jeśli stężenie zbyt niskie, robię oczyszczenie brzeczki z chmielin i gotowanie do odpowiedniego Blg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

temat tanin i garbników był wielokrotnie wałkowany. Do mnie jako laika nie przemawia teoria, jakoby dłuższe wysładzanie powodowało znaczniejsze ich wypłukiwanie. Cały czas za przykład daję dekokcję, gdzie łuska jest gotowana i więcej tych składników jest wyługowywanych. Wiem, że gęstość i ph są inne, niemniej dla mnie przy dekokcji powinno być ich w piwie więcej niż przy dłuższym wysładzaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie jest trochę racji co do tej dekokcji. Jednak teoria ta wg. mnie sprawdza się w piwach ciemnych i czarnych szczególnie górnej fermentacji zacieranych infuzyjnie gdzie zasyp słodów karmelowych i palonych jest znaczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli po chmieleniu zdekantować brzeczkę do fermentatora, potem po umyciu gara spowrotem wlać wszystko (+ wysłodziny) spowrotem i gotować do założonego stężenia? Bo jeśli całą objętość zacznę chmielić to może mi wyjść zbyt niskie Blg, ze względu na to, że ograniczony jestem czasem chmielenia. Chyba że całość gotować, a potem jeśli stężenie zbyt niskie, robię oczyszczenie brzeczki z chmielin i gotowanie do odpowiedniego Blg.

Gotujesz tylko wysłodziny i dolewasz do chłodzącej się. Ja dekantuję dopiero po chłodzeniu a to co zostanie albo dolewam do fermentatora albo zostawiam na startery lub rezerwę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie jest trochę racji co do tej dekokcji. Jednak teoria ta wg. mnie sprawdza się w piwach ciemnych i czarnych szczególnie górnej fermentacji zacieranych infuzyjnie gdzie zasyp słodów karmelowych i palonych jest znaczny.

 

Tu się mogę zgodzić , większość moich piw to dolniaki lub górniaki fermentowane w niskich temperaturach z zasypem słodów karmelowych i palonych rzadko przekraczających 10%

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.