Skocz do zawartości
coder

OSTRY DYŻUR - wątek TYLKO dla potrzebujących pilnej pomocy !

Rekomendowane odpowiedzi

11 godzin temu, roberto_g napisał:

Jak wydezynfekować 2-litrową butelkę?:

- Zalać roztworem Starsanu do pełna (ale sporo go się zużyje wtedy)

 

Ja dodaje na 5l 5ml i mam 2,5 ph. Wiec zuzyjesz ok 2ml czy to sporo ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja używam czegoś takiego

https://kwazar.com.pl/product/mercury-super-360-cleaning-pro

 

Jak dokładnie "wypsikasz" roztworem 2ml/l to będzie OK. 

 

Dnia 18.07.2018 o 10:16, leonzn napisał:

Ja dodaje na 5l 5ml i mam 2,5 ph. Wiec zuzyjesz ok 2ml czy to sporo ?

Niby 2ml to nie dużo ale jak jest możliwość zużywać mniej to czemu nie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Arkis napisał:

Niby 2ml to nie dużo ale jak jest możliwość zużywać mniej to czemu nie

Pamietaj ze starsan jest aktywny caly czas , jesli ma ponizej ph 3. Mozna wiec 'odzyskiwac' go po myciu np butelek, ew dodac troche zeby znow spadlo ph. Ja przez rok uzywania nie zuzylem nawet 100ml a do wszystkiego uzywam starsanu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Arkis napisał:

Również używam tych atomizerów, ale mam małą uwagę. Zacznę od tego, że ten system 360 to nic innego jak kulka mosiężna zaczepiona na elastycznym ale nie załamującym się wężyku. Więc nieważne jak trzymasz to kulka i ciecz zawsze poddaje się grawitacji i rurka jest zawsze w płynie. Taka mała rzecz a cieszy i jest super wygodna. Też fajny jest tłoczek, który działa zarówno jak naciskasz jak i puszczasz dźwignię. Do tego trzeba przywyknąć. Minus jest taki, że ta kulka jest mosiężna. StarSan to środowisko kwaśne. Zachodzi powolna reakcja i powoli pożera tę kulkę. Również Star-San nabiera lekko metalicznego aromatu. Zawsze kulkę można wymienić na jakąś nierdzewną nakrętkę. Same atomizery są pancerne i warte swojej ceny. Na Allegro swego czasu były po 15 zł.

Edytowane przez Daniel()

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, Daniel() napisał:

Minus jest taki, że ta kulka jest mosiężna. StarSan to środowisko kwaśne.

Po każdym używaniu przelewam roztwór z powrotem do innej butelki a ten spryskiwacz płuczę pod wodą i w ten sposób radzę sobie z tą kulką w starsanie. Na chwilę obecną kulka tylko delikatnie zmieniła kolor więc nie jest tak źle. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zbyt kwaśny cherry sour ale.

Co zrobić aby zmniejszyć kwaśność kwasa?  Fermentacja już zakończona, piwo trzeba butelkować, a tu taki kwas. To znaczy nie aż taki duży (ja wypiję) ale dla znajomych może być nieakceptowalne. Nie dam rady wypić 40 butelek takiego samego piwa :) Mam kilogram laktozy. Czy osłodzenie nią coś pomoże? Jeśli tak to mniej więcej ile?

To moje pierwsze sour ale i trochę za długo trzymałem z bakteriami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zbyt kwaśny cherry sour ale.
Co zrobić aby zmniejszyć kwaśność kwasa?  Fermentacja już zakończona, piwo trzeba butelkować, a tu taki kwas. To znaczy nie aż taki duży (ja wypiję) ale dla znajomych może być nieakceptowalne. Nie dam rady wypić 40 butelek takiego samego piwa Mam kilogram laktozy. Czy osłodzenie nią coś pomoże? Jeśli tak to mniej więcej ile?
To moje pierwsze sour ale i trochę za długo trzymałem z bakteriami.

Laktoza albo ksylitol.

Co do ilości to odlej sobie szklankę i dozuj po trochu i sprawdź przy jakiej ilości będzie Ok


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za szybką odpowiedź. Chyba zaryzykuję i dam pół kilograma rozpuszczonej laktozy w przegotowanej wodzie. Później ewentualnie drugie pół jeśli efekt będzie zbyt mały. Najlepiej byłoby dawkować stopniowo, ale boję się że coś mi się do piwa przypelęta. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Edytowane przez MarcinG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najbezpieczniej smakowo będzie dawkować stopniowo i próbować co wyszło. Jak zachowasz ostrożność nic nie powinno się stać, na tym etapie piwo nie jest już tak wrażliwe. Przy rozlewie i tak się dużo babra a mało kiedy coś się dzieje w butelkach. Laktozę dodawał bym w identyczny sposób jak cukier do refermentacji w postaci syropu. 

 

Jak masz dokładna wagę to możesz tak jak kolega wyżej pisał. Odlej z 200ml i dodawaj po kilka gram. Jak stwierdzisz ze starczy to przelicz na odpowiednia objętość i dodaj do całości. W fermentorze wstarczy ewentualnie skorygować. Mniejsze szanse na infekcje no  i mniejsze szanse ze dodasz za dużo i będzie za słodkie. 

 

 

Edytowane przez Fradio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozpuściłem w przegotowanej wodzie pół kilograma laktozy i wlałem do fermentora. Rozmieszałem trochę zdezynfekowaną chochlą i wydaje mi się że jest ok. Czy laktoza jest w całości niefermentowalna przez drożdże? chodzi mi o to czy jutro mogę już butelkować? Czy może jeszcze jakieś drobinki cukrów dojedzą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, MarcinG napisał:

Rozpuściłem w przegotowanej wodzie pół kilograma laktozy i wlałem do fermentora. Rozmieszałem trochę zdezynfekowaną chochlą i wydaje mi się że jest ok. Czy laktoza jest w całości niefermentowalna przez drożdże? chodzi mi o to czy jutro mogę już butelkować? Czy może jeszcze jakieś drobinki cukrów dojedzą?

A czym zakwaszałeś? Bo jeśli lactobacilusami to według mojej wiedzy lactobacilusy zjadają laktozę przerabiając ją na kwas mlekowy, a jakieś inne gatunki bakterii to robią nawet przy tym co2. Także chciałeś dosłodzić, a może dokwasisz ;)

Co to drożdży to drożdże nie zjadają laktozy w ogóle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brak co2. Do zrobienia Chmielnie na zimno.
Czy ktoś próbował używać "napowietrzania" fermentora Co2 przed zalaniem na cichą? Boję się, że stanęła mi fermentacja, albo jest za słaba, żeby stworzyć warstwę ochronną nad piwem i zastanawiam się nad wykorzystaniem zewnętrznego źródła Co2 - "wlaniem" go przed zlaniem na cichą. Piwo odfermentowało bardzo przyzwoicie (13.3 plato fo 4). Natomiast nie widzę napięcia na rurce, stąd obawa. Jeśli ktoś praktykował skąd Co2? Może być z puszki (Ista lub Plsntis)?

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno brak CO2? Rozpusczalnosc, prężność par, nieszczelności. Temat "rurka nie bulka" do przeczytania (: W skrócie - nie musisz nie miec CO2 nad piwem. Po prostu nie ma on chwilowo takiego ciśnienia aby bulkać. Gdybyś mocno schlodzil piwo nie drgając nim, to woda w rur e moglaby nawet zdradzać lekkie podcisnie i nie swiadczyloby to o braku gazu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za sugestie. Nie boję się, że w tej chwili nie ma co2 tylko, że nie będzie go po przelaniu na cichą. Nieszczelność wykluczyłem. Rozpuszczalność co2 w 22°C? Raczej spotkałem się z odwrotnym zachowaniem się dwutlenku węgla w wyższych temperaturach. Prężność par w temacie piwa - nie natrafiłem na fachową lekturę - chętnie się zapoznam. Natomiast trafiłem na opisy sytuacji gdy piwo po burzliwej było przelane zbyt późno by wytworzyć odpowiednią warstwę ochronną nad piwem podczas fermentacji cichej. Stąd zapytanie o możliwość zadania co2 do wnętrza fermentora przed przesłaniem na cichą. Może głupie pytanie, ale nie znalazłem podobnych sugestii.

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Kajokaj napisał:

Dzięki za sugestie. Nie boję się, że w tej chwili nie ma co2 tylko, że nie będzie go po przelaniu na cichą. Nieszczelność wykluczyłem. Rozpuszczalność co2 w 22°C? Raczej spotkałem się z odwrotnym zachowaniem się dwutlenku węgla w wyższych temperaturach. Prężność par w temacie piwa - nie natrafiłem na fachową lekturę - chętnie się zapoznam. Natomiast trafiłem na opisy sytuacji gdy piwo po burzliwej było przelane zbyt późno by wytworzyć odpowiednią warstwę ochronną nad piwem podczas fermentacji cichej. Stąd zapytanie o możliwość zadania co2 do wnętrza fermentora przed przesłaniem na cichą. Może głupie pytanie, ale nie znalazłem podobnych sugestii.

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka
 

Do czystej butelki wrzucasz sodę oczyszczoną i paczkę kwasku cytrynowego. Trochę ciepłej wody i robi się CO2. Wypełnianie fermentora CO2 przed przelewaniem piwa/wina to może nie powszechna, ale dość normalna praktyka. Jest o tym kilka wątków na forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękuję :)

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ktoś ostatnio pisał ze po przelaniu dosypuje odrobinę cukru i fermentor też wypełnia się CO2. 

Trochę prościej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie, po przelaniu. Mimo wszystko ryzykuje natlenienie. Można trudniej, zrobić zamknięty transfer:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam w składzie za dużo słodu zakwaszającego, miało być do kettle sour żeby nie dodawać już kwasu mlekowego ale przez nieuwagę jak kopiowałem przepis nie zmieniłem wagi zakwaszającego i mam go 4,5 procent w zasypie, poprzednie piwo przy 2,5% zeszlo mi ponizej pH5 wiec tutaj bedzie sieczka :D Moge dodac trochę NaOH? (mam czystą więc syfu nie powinno być, taką do analityki). Czy może czymś innym? Myślałem nad wapniową też bo w sumie  w wodzie wapnia nie mam za dużo to by akurat się przydało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

15 dni temu nastawiony Weizen na "Stephanach", 13 blg.

Zwykle trzymam 3-4 tygodnie, a dopiero potem w butelki. Tym razem jednak nie mogę tyle czekać. Jutro wyjeźdżam na 3 tygodnie. Jutro rano więc miałem butekować.

 

A tu niespodzianka, wciąż bąbluje, jak zmierzyłem wczoraj to było 5,3 blg, a dzisiaj 4,8 blg.

Do jutra może zejdzie do 4,3 albo 4,5.

 

Warianty jakie widzę - co o tym sądzicie?:

1. butelkować jak zwykle ze standardowym dodatkiem cukru (spore ryzyko granatów)

2. butelkować z małą ilością cukru, albo bez - licząc, że nagazuje z tą ilością cukrów co zostały w brzeczce (ryzyko niedogazowania, jeśli jednak fermenacja już się kończy)

3. zostawić na jeszcze 3 tygodnie (z ewentualnym przelaniem na cichą).

 

Dodam, że normalnie bym się nie wahał i zostawił jeszcze na kilka tygodni, np. na cichą.

Niestety temperatura mi skoczyla w garażu przez te upały i z początkowych 21'C mam teraz 23'C.

NIe są to komfortowe warunki dla Weizena stąd się waham czy nie butelkować.

 

Dodam, że standardowo fermentacje kończą mi się pomiędzy 3-4 blg, staram się fermentować trochę "na słodko".

Więc liczyłbym, że do fermentacji zostało max. 1 lub 1,5 blg. - stąd moje wahania i chęć podjęcia ryzyka wczesnego butelkowania.

 

Co sądzicie?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym nie butelkowal. Dodając cukier ryzykujesz granaty, nie dodając bądź dodając mniej - ryzykujesz brak bądź słabe nagazowanie. 

 

Ja bym zostawił tak jak jest (nie jestem zwolennikiem cichej) i zabutelkowal za 3 tygodnie. Wyższa temperatura w tej chwili już raczej nie zrobi piwu krzywdy, choć nie wiem czy 21°c od początku to nie za dużo - ale nie o to pytałeś :)

 

Poza tym pamietaj, że po ustaniu bulkania zachodzą jeszcze inne procesy - daj tym drożdżom dokończyć robotę :)

Edytowane przez PawelW

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, roberto_g napisał:

zostawić na jeszcze 3 tygodnie

Zostaw 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry. Właśnie uwarzyłem kolejną warkę Belgian Golden Strong Ale 18 Brix. Wszystko pięknie, ale podczas schładzania brzeczki, zapomniałem, że starter (1,8l Trappist High Gravity) kręci się w temperaturze otoczenia (28C) i trochę za późno wstawiłem go do lodówki.

 

Brzeczkę schłodziłem do 17C i z uwagi, że musiałem już kończyć zadałem cały starter w temp 24C do brzeczki. Nie pomogły za bardzo próby schłodzenia poprzez dolewanie brzeczki, bo nie starczyło już miejsca w kolbie.

 

Czy właśnie zafundowałem wielki szok termiczny moim drożdżakom, czy wg Was nie powinienem się martwić? Nigdy nie miałem tego problemu :) Zazwyczaj bywało odwrotnie.

Przez pierwsze dni mam zamiar podnosić o 1C na dzień temp fermentacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rozumiem ze roznica temp 17-24 tak? Jak tak to nic sie nie stanie, nawet nie wiem czy w ktorej ksiazce nie kaza robic delikatnego szoku termicznego, na pewno czy pszenicznych piwach to podobno wzmaga posmaki bananowe :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×