Skocz do zawartości
coder

OSTRY DYŻUR - wątek TYLKO dla potrzebujących pilnej pomocy !

Rekomendowane odpowiedzi

Koledzy, pytanie.

Uwarzyłem Porter Bałtycki 24 BLG według tego przepisu. Po 6, tygodniach fermentacji burzliwej piwo zostało zlane na cicha w dwóch oddzielnych pojemnikach - jeden "czysty", jeden z dodatkiem płatków kasztanowych moczonych w rumie (razem z około 50 ml rumu). Gęstość przy przelewaniu wynosiła ok 7 BLG.

Po 7,5 tygodniach cichej przymierzam się do rozlewu. Baniak z "czystym" Porterem ma teraz 5,5 BLG, czyli troszkę dofermentował. Baniak z płatkami zatrzymał się na 7 BLG i ani drgnął w trakcie cichej. 

O ile jestem spokojny co do butelkowania "czystego" portera, o tyle martwię się o ten z płatkami. Czy przypadkiem drożdże w nim nie umarły - wszak to ciężkie piwo, a jeszcze dostało trochę gorzały. Czy w takim wypadku poprawnie się nagazuje...

 

Mam gęstwę tych samych drożdży, którymi fermentowałem to piwo. Gęstwa jest świeższa, nie bezpośrednio po burzliwej z Portera ;)

Czy dobrym pomysłem jest dodać świeżej gęstwy do piwa z płatkami, potrzymać jeszcze trochę, aby dofermentowało, i wtedy butelkować??

 

Edit: Pomiary gęstości wykonane refraktometrem, z uwzględnieniem poprawki na alkohol w piwie.

Edytowane przez TomX

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

Potrzebuje pożyczyć na sobotę ,  7 lipca, sprzęt do wyszynku piwa z kega z fittingiem A. ( Wrocław i okolice)

Miałem nagrany sprzęt, ale niestety posypało się i zostałem z ręką w nocniku.

W zamian proponuje hajsy, butelkę swojskiego bimbru lub domowe piwko.

Impreza poważna, urodziny mojej Matuli i będzie lipa jak nie będzie piwka.

Dzięki i miłego dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koledzy podpowiedzcie co robić.

 

W garnku właśnie gotuje się Grapfruitowy Ale zakwaszony kwasem mlekowym, natomiast w automacie warzy się Milk Stout. Generalnie wszystko co ma kontakt z kwaśnym piwem jest do tego przeznaczone (fermentor, kranik, pokrywa, woreczki do chmielenia, nawet łyga) natomiast będę musiał użyć chłodnicy. Czy po takim użyciu do chłodzenia kwacha, przepłukaniu i zanurzeniu na 10min w gotującym się milk stoucie jest szansa, że kwachy przetrwają i zarażą mi milk stouta? Czy raczej 10min gotowania wybije je na amen?

 

Czy na wszelki wypadek zdezynfekować chłodnicę czymś więcej? Mam w domu OXI, Sodę Kaustyczną i starsan ewentualnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma powodów do obaw. Szczególnie jeśli faktycznie do zakwaszania użyłeś kwasu mlekowego, a nie bakterii. Nie masz tam żyjątek tylko zwykły kwas organiczny. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, sihox napisał:

Nie ma powodów do obaw. Szczególnie jeśli faktycznie do zakwaszania użyłeś kwasu mlekowego, a nie bakterii. Nie masz tam żyjątek tylko zwykły kwas organiczny. 

Tak konkretnie to użyłem l.plantarum - bakterii kwasu mlekowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, PawelW napisał:

Tak konkretnie to użyłem l.plantarum - bakterii kwasu mlekowego.

 l.plantarum nie wytwarzają przetrwalników powinny zginać chociaż dla pewności pogotowałbym 30 min całą chłodnicę , również część wystającą ponad lustro brzeczki (skraplające się płyny mogą ściekać do brzeczki). Nie zaszkodzi też wcześniej odkazić chemicznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, w środę przelałem młode piwo do kega na sobotniego grila. Wczoraj próbowałem i strasznie szczypie w gardło/przełyk. Gazowałem Co2 z butli.

W środę po przelaniu 2,5 bara na 10 min. kilka minut turlania kegiem, wczoraj to samo. Wszystko w temperaturze ok 22C. Wczoraj po schłodzeniu do ok 17C próbowałem i mocno szczypie w gardło. 

Z czego to mogło się wziąć? Przekazowane? Z gazem coś nie tak? Za wcześnie i się "ułoży"? Kega dezynfekowałem nadwęglanem sodu OXI i nie wysuszyłem ich do końca - może to jest przyczyna tego szczypania?

Da się coś z tym zrobić do jutra?

To moje pierwsze kegowanie więc nie mam doświadczenia.

Ratunku bo będę musiał kupić kratę tyskiego  ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, anatom napisał:

Witam, w środę przelałem młode piwo do kega na sobotniego grila. Wczoraj próbowałem i strasznie szczypie w gardło/przełyk. Gazowałem Co2 z butli.

W środę po przelaniu 2,5 bara na 10 min. kilka minut turlania kegiem, wczoraj to samo. Wszystko w temperaturze ok 22C. Wczoraj po schłodzeniu do ok 17C próbowałem i mocno szczypie w gardło. 

Z czego to mogło się wziąć? Przekazowane? Z gazem coś nie tak? Za wcześnie i się "ułoży"? Kega dezynfekowałem nadwęglanem sodu OXI i nie wysuszyłem ich do końca - może to jest przyczyna tego szczypania?

Da się coś z tym zrobić do jutra?

To moje pierwsze kegowanie więc nie mam doświadczenia.

Ratunku bo będę musiał kupić kratę tyskiego  ;)

 

A to nie przypadkiem chmieliny? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piwo po burzliwej przelałem do fermentora, a później do kega. Jeśli tam są chmieliny to bardzo niewielkie ilości. Przy przelewaniu do kega próbowałem i w smaku było ok. Zaczęło piec w gardło dopiero po nagazowaniu w kegu. Pytanie czy w związku z tym możemy wykluczyć chmieliny. 

 

Edit: chyba że pierwszy kufel, z dna kega taki poszedł, a reszta będzie ok. Oby.

 

Edit 2: po dzisiejszej degustacji mogę spać spokojnie. Piwo w normie, zwyczajnia nie ułożona IPA, nie ma już tego kebaba z ostrym sosem miażdżącym gardło. 

Wątpliwość nadal aktualna bo nie wiem co to wczoraj tak żarło w przełyk. 

Edytowane przez anatom

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie potrzebuje pilnie pomocy. Mam rollbar i piwo w kegu z Piasta. Problem jest taki, że nic nie leci. Na manometrze troche ponad 1 bar. Na początku polecialo troche piany i koniec. Piwo refermentowane w kegu. Zla głowica?

Edytowane przez groszeq
Dodatkowe pytanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szybkie pytanie, drożdże danstar Nottingham, brzeczka ostudzona tylko do 23 stopni i niżej nie zejdzie, co robić zadać drożdże czy wrzucić fermentory do dwóch lodowek na 3 godziny i zadać drożdże, dodam jeszcze że już mam uwodnione drożdże 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@mpolak154

Nie masz nic w zapasie?
Odlej może szklankę - dwie, schłodź jak najszybciej do tych kilkunastu stopni i zrób taki pseudo mini starter, żeby drożdże nie popadały od braku jedzenia a w tym czasie schładzaj do właściwej temperatury całą brzeczkę.

Kombinuję, nie uprawiałem nigdy takich akrobacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, zasada napisał:

@mpolak154

Nie masz nic w zapasie?
Odlej może szklankę - dwie, schłodź jak najszybciej do tych kilkunastu stopni i zrób taki pseudo mini starter, żeby drożdże nie popadały od braku jedzenia a w tym czasie schładzaj do właściwej temperatury całą brzeczkę.

Kombinuję, nie uprawiałem nigdy takich akrobacji.

Brakło wody w kranie dlatego taki wypadek, dzięki za pomoc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, 

 

szybkie pytanie o sprzęt bo nie jestem pewien, a nie mam możliwości zobaczyć na własne oczy bazuje tylko na zdjęciach. Czy chłodziarka OKSI OP 102 ECO powinna mieć wężownicę parownika w środku zasobnika na wodę czy może jest to ukryte w ściance tegoż zbiornika? Nie mogę nigdzie znaleźć zdjęcia, które by to obrazowało. Pewnie powinna być na wierzchu ale wolę zapytać przez ewentualnymi dalszymi decyzjami w związku z tym.

 

mms_20180710_160109.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry!

Pilna rada potrzebna ;)

Własnie schłodziłem kolejna IPE. Czy mogę zadać drożdże w temp 22C (niżej nie zejdę- za ciepła woda w kranie) z następnie schłodzić całość w lodówce do 18C? Czy lepiej najpierw schłodzić w lodówce i dopiero zadać drożdże, ale trochę to potrwa. 

Pzdr :drinks:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Sebaseba1987 napisał:

Dobry!

Pilna rada potrzebna ;)

Własnie schłodziłem kolejna IPE. Czy mogę zadać drożdże w temp 22C (niżej nie zejdę- za ciepła woda w kranie) z następnie schłodzić całość w lodówce do 18C? Czy lepiej najpierw schłodzić w lodówce i dopiero zadać drożdże, ale trochę to potrwa. 

Pzdr :drinks:

Pewnie że możesz. Nawet opcja z zadaniem 22 i potem schłodzeniem będzie lepsza. Mniejsza różnica temperatur przy zadawaniu pomiędzy brzeczką a drozdzami przełoży się na więcej żywych i mniej zestresowanych komorek. Chłodzenie w lodówce będzie raczej szybsze aniżeli lag drożdży więc nie zdążą nic złego naprodukowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 hours ago, Sebaseba1987 said:

Dobry!

Pilna rada potrzebna ;)

Własnie schłodziłem kolejna IPE. Czy mogę zadać drożdże w temp 22C (niżej nie zejdę- za ciepła woda w kranie) z następnie schłodzić całość w lodówce do 18C? Czy lepiej najpierw schłodzić w lodówce i dopiero zadać drożdże, ale trochę to potrwa. 

Pzdr :drinks:

Napisz jeszcze proszę jakie to drożdże.  

W większości ipowych drożdży nic złego się zadziac nie zdąży.  Tylko jak już drożdże po wiaderko zaczną hasać,  z chłodzeniem lepiej skończyć. Drożdże lubią stabilność. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Jankasper napisał:

Napisz jeszcze proszę jakie to drożdże.  

W większości ipowych drożdży nic złego się zadziac nie zdąży.  Tylko jak już drożdże po wiaderko zaczną hasać,  z chłodzeniem lepiej skończyć. Drożdże lubią stabilność. 

@Jankasper nie zgodzę się z tym biorąc pod uwagę warunki. Warzymy domach, mieszkaniach. Jest lato. Mimo tego, że padało całą noc to rankiem mam temperaturę wewnątrz mieszkania 21 stopni. Wczoraj wieczorem było to 25 stopni. Jakbym warzył wczoraj wieczorem w mieszkaniu miałbym 27 stopni. Taka też temperaturę miałyby drożdże które czekałyby na zaszczepienie. W przypadku gęstwy lub płynnych taka różnica nie byłaby jakaś znaczącą, mieści się w normach podawanych w podręcznikach. W przypadku drożdży suchych stracilibyśmy ich dużo więcej. Jak już wspomniałem jest lato. W powietrzu jest sporo zarówno owocówek jak i więcej mało przyjaznych organizmów piwowari domowemu. Po co dawać im dodatkowy czas mikrobim podczas dochładzania. Niech drożdże się adoptują i potem szybciej dominują, a powolny spadek temperatury będzie lepszy/mniej szkodliwy aniżeli dodatkowe kilka stopni szoku. W zasadzie latem każdą warkę wymagającą niższych temperatur właśnie tak robię.

Edytowane przez Daniel()

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie miałem na myśli  chłodzenia po zadaniu,  a po wyraźnym starcie fermentacji.  Drożdże nie wiedzą,  czy iść spać,  mnożyć się,  czy objadac. 

Wiadomo,  lekkie amplitudy są w warunkach domowych raczej nie do uniknięcia. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jankasper, Daniel- dzieki za pomoc! :good:

Uzylem MJ M44, zrobilem jak mowiliscie, z tego co czytalem drozdze maja powolny start wiec, bedzie chyba ok.

 

przy okazji... piwo wyglada tak jak na zdjeciu ponizej (probka FFT), co to jest? Osady zimne/gorace? Wczesniej nigdy nie mialem tego w fermentorze, a teraz po 12 godzinach juz 2cm na dnie :/. Nie wiem jak to sie przedostalo do fermentora, w kotle mialem ladne zloze ze 150g szyszek. Dekantowac poki drozdze sie nie rozchulaly, czy zostawic? Czy jesli zostawie, to mam szanse na w miare klarowne piwo, czy osady juz zostana az do konca?

 

 

IMG-20180713-WA0002.jpg

Edytowane przez Sebaseba1987

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 hour ago, Sebaseba1987 said:

Jankasper, Daniel- dzieki za pomoc! :good:

Uzylem MJ M44, zrobilem jak mowiliscie, z tego co czytalem drozdze maja powolny start wiec, bedzie chyba ok.

 

przy okazji... piwo wyglada tak jak na zdjeciu ponizej (probka FFT), co to jest? Osady zimne/gorace? Wczesniej nigdy nie mialem tego w fermentorze, a teraz po 12 godzinach juz 2cm na dnie :/. Nie wiem jak to sie przedostalo do fermentora, w kotle mialem ladne zloze ze 150g szyszek. Dekantowac poki drozdze sie nie rozchulaly, czy zostawic? Czy jesli zostawie, to mam szanse na w miare klarowne piwo, czy osady juz zostana az do konca?

 

 

ciężko stwierdzić, ale wygląda na mieszaninę osadów i drożdży. Przed rozlewem jak masz możliwość, schłódź piwo na 24h ponizej 15C. Dekantacja to tylko ryzyko. Infekcji i pozostawienia drożdży z osadem,w rezultacie underpitchingu. Musiałeś coś zaciągnąć przy zlewaniu, nie powinno zaszkodzić. Jakbyś ponownie używał tej gęstwy, przemyj minimum 2 razy.

 

Jeśli finalnie piwo będzie łodygowe, znaczy się poszło za dużo chmielin. Wtedy niestety musisz wymyśleć coś, żeby niżej chłodzić.

Osady z przełomu w piwie, w niewielkiej ilości, to świetna pasza dla drożdzy. W większej niestety tez bakterii.

 

Mech irlandzki pomaga uniknąć zmulenia piwa. Tak samo "pończocha" podczas zlewania po chłodzeniu. Sterylna - ja prócz przemywania stosuję żelazko.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mech wrzucałem, woreczka a la pończocha nie użyłem bo wydawało mi się klarowne, pewnie przez pazerność coś zassałem bo nie byłem zbyt pocieszony jak z 21l w kotle zostało mi 16l w fermentorze, strasznie dużo mi te szyszki "wypiły" :). Przyglądałem się tym farfoclom i chyba to nie wygląda jak chmieliny, raczej takie kłaczki co się zbierają w większe skupiska. Myślicie, że mogą one mieć wpływ na wydajność chmielenia na zimno? No nic, mam nadzieję że opadną ładnie podczas cold crasha, bo piwko się zapowiada dobrze.

Tak w kwestii wyjaśnienia:

Dnia 13.07.2018 o 17:53, Jankasper napisał:

Wtedy niestety musisz wymyśleć coś, żeby niżej chłodzić.

Czy chodzi Ci o lepsze schłodzenie po gotowaniu, żeby syfy szybciej opadły na dno?

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 hours ago, Sebaseba1987 said:

Czy chodzi Ci o lepsze schłodzenie po gotowaniu, żeby syfy szybciej opadły na dno?

 

 

szybciej, dokładniej, lepiej...

 

ja na chmieliny i przełom mam takowy patent.

 

biorę garnuszek (sterylny), sitko, (sterylne) i:

 

stawiam sitko nad garnkiem.

 

zlewam na sitko błoto z gara.

 

podnoszę sitko.

 

początek leci do gara. jak się robi klarowne, to sitko wieszam nad fermentorem.

 

resztki z gara wlewam spowrotem na sitko.

 

i to się tak cedzi powolutku, ale czyściutkie.i do końca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

Jestem w trakcie przygotowywania startera i będę pierwszy raz używał Starsanu - i właśnie onośnie Starsanu mam pytanie.

 

Starter mały już gotowy.

Chcę go przelać do 2-litrowej butelki, gdzie przygotuje się starter docelowy.

 

Jak wydezynfekować 2-litrową butelkę?:

- Zalać roztworem Starsanu do pełna (ale sporo go się zużyje wtedy)

- Polać tylko po ściankach wewnątrz i wytrząsnąć porządnie - tak aby wszystkie ścianki miały z nim kontakt

- Inne nieznane mi techniki ;-)

 

Pozdrawiam,

Robert

Edytowane przez roberto_g

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, roberto_g napisał:

właśnie onośnie Starsanu mam pytanie.

Wlać trochę i wstrząsnąć tak aby piana pokryła całą powierzchnię ścianek. Ogólnie polecam ten temat

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×