Jump to content
Sign in to follow this  
waroms

Jakie słody kupić i w jakich ilościach?

Recommended Posts

Witam

 

Za mną już 5 warek, a szósta za kilka dni. Do tej pory kupowałem albo gotowe zestawy, albo na zamówienie określoną ilość ześrutowanych słodów potrzebnych do danej warki. Jednak zbliża się czas kupna własnego śrutownika i większej ilości słodów nieśrutowanych.

 

Doczytałem się już na forum, że z przechowywaniem słodów w zasadzie nie ma problemów i nawet przez wiele miesięcy można ich używać bez utraty ich jakości / wydajności. Zakładam że w podpiwniczonym domu (wilgotność odczuwalna "normalna" :) , latem temp. ok. 18-19°C, zimą ok. 15-16°C) worki będą mogły stać.

 

Pytanie tylko co i w jakich ilościach kupić?

Wiadomo że pewne słody idą w dużych ilościach i niemal do każdej warki, a niektóre mało i rzadko. Co byście poradzili początkującemu?

 

Czy np taki zestaw będzie dobry na początek?:

- pilzneński 25 kg

- monachijski 10 kg (lepiej typ I czy II?)

- wiedeński 5 kg

- pszeniczny jasny 10 kg

- pszeniczny ciemny 5 kg

- carawheat 1 kg

- carapils 1 kg

- carahell 1 kg

- carabelge 1 kg

- caraamber 1 kg

- caramunich II 1 kg

- special B 0,5 kg

- biscuit 0,5 kg

- carafa 0,5 kg

- co ze słodów specjalnych? żyto na razie odpuszczam...

 

Zdaję sobie sprawę że skład słodów zależy od tego co chcę warzyć, ale tego na razie nie wiem. W tej chwili chodzi mi o kupno jakieś w miarę sensownego zestawu na powiedzmy 8-10 warek i w zależności od tego co będę miał to będę sobie dobierał piwa do robienia, a później dokupował tylko to czego brakuje.

 

Zerkniecie na tę listę powyżej i dacie znać z własnego doświadczenia czego kupić więcej / mniej / inaczej / coś dołożyć / coś z niej usunąć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

według mnie monachijskiego to trochę za dużo

ja bym jeszcze wziął melanoidowego i zakwaszającego

i na początek będzie ok i tak w trakcie warzenia będziesz uzupełniał zapasy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

może warto zaplanować te 5-10 warek i to pomoże zaplanować zamówienia??

Share this post


Link to post
Share on other sites
może warto zaplanować te 5-10 warek i to pomoże zaplanować zamówienia??

Pomysł wart jest rozważenia. :)

Chyba faktycznie może być łatwiej w tę stronę...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Worek pilzneńskiego przyda się tak czy inaczej.

 

A warki najlepiej jest planować "pod drożdże".

Edited by zgoda

Share this post


Link to post
Share on other sites
A warki najlepiej jest planować "pod drożdże".

Ale to chyba zakłądając że chcemy gęstwę z jednej warki wykorzystać do następnej?

Bo jeśli każdą warkę robimy na nowych drożdżach to chyba nie ma to większego znaczenia... :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites
A warki najlepiej jest planować "pod drożdże".

Ale to chyba zakłądając że chcemy gęstwę z jednej warki wykorzystać do następnej?

Bo jeśli każdą warkę robimy na nowych drożdżach to chyba nie ma to większego znaczenia... :rolleyes:

Tak właśnie prędzej czy później będziesz to robił :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Próbowałem kiedyś zaplanować podobny zakup, nawet go dokonałem - okazał się niewypałem. Słody oczywiście zużyłem, ale i tak do co drugiej czy co trzeciej warki musiałem coś dokupywać. Jako że w Łodzi nie ma sensownego sklepu z artykułami piwowarskimi (albo ja go po prostu nie znam) taki zakup wcale nie wyszedł taniej - koszty przesyłek.

 

Obecnie robię tak, że planuję 2, 3 czy 4 warki i kupuję co mi tam do nich potrzeba, ale niektórych składników biorę odrobinę więcej. Dzięki temu mam pozostawione niewielkie pole manewru do ew modyfikacji receptur już po zakupie, a i za dużo słodu/chmielu nie zostaje w domu niezużyte. Co jakiś czas zbiera się ich tyle, że wystarcza na jakiegoś cienkusza.

 

Nie twierdzę że to najlepszy z możliwych systemów, ale u mnie się sprawdza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma co celować "na styk", to nie jest fabryka strzykawek. Worek pilzneńskiego, pozostałych po 5kg, karmelowych po 1kg, palonych to jak zamierzasz używać. Karmelowe najwygodniej mieć w komplecie 3.5 EBC, 20 EBC, 60 EBC, 120 EBC, 300 EBC i jesteś zabezpieczony na wszelkie okazje. Co do podstawowych, to zestaw zależny od warunków - ja latem nie kupuję tyle wiedeńskiego i monachijskich, a zimą pszenicznego i pale, więc jak mi braknie, to uzupełniam z podobnych.

 

Jak dla mnie to jest zestaw "przezorny zawsze ubezpieczony".

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja pochwalę się czego dowiedziałem się nt. słodów karmelowych podczas WWP (podczas wykładu wogosza). Otóż nazwy carared, carahell itp. to tylko nazwy handlowe słodów o określonej barwie. Np słód biscuit ma tylko kolor, który przypomina ciasteczka - nie smak. W związku z tym wystarczy kupić 3-4 rodzaje słodów karmelowych i mieszać je obliczając ostateczną barwę za pomocą proporcji. Np 1kg słodu o EBC50 i jeden kilogram słodu o EBC150 jest tożsame z 2kg słodu o EBC100.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W związku z tym wystarczy kupić 3-4 rodzaje słodów karmelowych i mieszać je obliczając ostateczną barwę za pomocą proporcji. Np 1kg słodu o EBC50 i jeden kilogram słodu o EBC150 jest tożsame z 2kg słodu o EBC100.

To chyba nieco uproszczone myślenie, bo 100% carapils nie da takiego smaku jak słód pilzeński z odrobiną Special B dobraną do tej samej barwy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że nie. Całość dotyczy tylko i wyłącznie słodów KARMELOWYCH. Czyli z połączenia carapilsa (ok. 3-5EBC) z caramunish I (80-100EBC) w odpowiedniej proporcji otrzymamy coś w okolicach carared (40-50EBC).

 

Edit:

Słody karmelowe nadają piwu specyficznych smaków, więc nie są wymienne z innymi słodami pomimo, że osiągniemy taką samą barwę.

Edited by grzechu_k

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie tak proponowałem, 4 karmelowe + carapils (choć i bez tego ostatniego można się obejść). W sumie ten ~60EBC też jest zbędny, bo to samo można osiągnąć mieszając 20EBC ze 120EBC.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na razie po poście Mimazy'ego ;) staram się wykombinować kilka następnych warek i do nich kupić słody (oczywiście z jakimś zapasem).

 

Ale widzę że pojawiło się też kilka interesujących i wartościowych postów takich ogólnych dotyczących zakupu słodów, więc spróbuję to wszystko jakoś sobie poskładać do kupy.

 

 

No jak kto bogaty na tyle, żeby używać drożdże za 30zł tylko raz, to ja nie mam uwag.
Ale to chyba zakłądając że chcemy gęstwę z jednej warki wykorzystać do następnej?

Tak właśnie prędzej czy później będziesz to robił

Bogaty to może nie specjalnie i na pewno kiedyś (pewnie całkiem niedługo) będę używał jedne drożdże do kilku warek. Ale na razie to mnie jeszcze trochę przerasta - nie wszystko na raz. Teraz chcę po prostu nauczyć się warzyć w miarę przyzwoite piwo które smakuje mi i moim znajomym i osiągnąć jakąś powtarzalność. A potem zaczniemy się bawić dalej. Myślę że jeszcze kolejne 5-10 warek pójdzie na świeżych drożdżach. Nauka musi kosztować. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
kiedyś (pewnie całkiem niedługo) będę używał jedne drożdże do kilku warek. Ale na razie to mnie jeszcze trochę przerasta - nie wszystko na raz. Teraz chcę po prostu nauczyć się warzyć w miarę przyzwoite piwo które smakuje mi i moim znajomym i osiągnąć jakąś powtarzalność. A potem zaczniemy się bawić dalej. Myślę że jeszcze kolejne 5-10 warek pójdzie na świeżych drożdżach.

Hej!

Tu nie ma nic do przerastania:) tydzień-dwa bez żadnych zabiegów wytrzymają w lodówce (byle sterylnie zapakowane). Jedyny sens robienia na świeżych to taki, jakbyś brał każde drożdże inne. A taka gęstwa może być czasami lepsza od świeżaków, bo już zaprawiona w boju. Np. mocne piwa lepiej robić na już rozruszanych drożdżach, żeby się nie zszokowały ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do drożdży dodam jeszcze, że czasami nawet nie myję fermentora po poprzedniej warce tylko zalewam pozostałą na dnie gęstwę świeżą brzeczką. Trzeba jedynie zgrać ze sobą zlanie piwa i zacieranie. Oczywiście nie każdy pochwala takie coś, ale chciałem pokazać, że z używaniem drożdży kilka razy nie ma takiego wielkiego zachodu, a oszczędności (przy płynnych) są znaczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie wykorzystanie kilkukrotne drożdży od samego początku warzenia było czymś ... naturalnym. Osobiście zgrywam przelewanie na cichą z robieniem nowej warki. Drożdże z dna mieszam wlewam do dzbanka i odstawiam na kilka godzin do lodówki, do czasu aż uwarzę nowe piwo. Potem wylewam ciecz z góry i zadaję odpowiednią ilość drożdżaków. Czasem z 1 gęstwy robię 2 warki.... nic nie może się zmarnować ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do drożdży dodam jeszcze, że czasami nawet nie myję fermentora po poprzedniej warce tylko zalewam pozostałą na dnie gęstwę świeżą brzeczką. Trzeba jedynie zgrać ze sobą zlanie piwa i zacieranie.

To oczywista procedura, bezpieczna i powszechna ;) Oczywiście czasem lepiej odlać nadmiar, bo bywa ich za dużo, kwestia czy po burzliwej czy po cichej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra - zaczynacie mnie przekonywać że nie ma co czekać. ;)

 

W najbliższy weekend mam już zaplanowane warzenie Belgian Dubbel na 3787 THG.

Z tego co wyczytałem to na tych użytych drożdżach nie mogę (lub nie powinienem) robić już nic słabszego. Po lekturze Wiki wyszło mi na to że na tych drożdżach później mógłbym jeszcze zrobić np. Belgian Tripel a potem Belgian Golden Stron Ale. Faktycznie da się te dwa na tych drożdżach zrobić?

 

No i muszę poczytać o tym przechowywaniu gęstwy, bo z zużyciem jej w 2 tygodnie to mogę mieć za chwilę problem (dla mnie zbliża się taki okres kiedy nie będę mógł może i przez 3 tygodnie wejść do kuchni na cały dzień... ;) )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te piwa co planujesz powinny wyjść dobre na drożdżach THG. Co do przechowywania gęstwy - zdarzało mi się gęstwę trzymać i 2 miesiące, po czym startowała bez problemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam sobie o zbieraniu i ponownym użyciu gęstwy i widzę że gęstwa z piwa pow. 15°Blg może nie bardzo się nadawać do ponownego wykorzystania...:rolleyes:

Czyli jak z Dubbla zbiorę to użycie jej do Tripla może się chyba nie udać...

 

Nie bardzo rozumiem też proces przemywania gęstwy. W ogóle to robić czy odpuścić?

 

Zadanie gęstwy - 100 ml (200 mld komórek) powinno jak rozumiem wystarczyć do 20 litrów brzeczki. Pytanie czy 200 mld komórek to wystarczająca ilość do Tripla o tak dużej gęstości.

Jeśli z tego co tydzień ginie ok 25% to po 4 tygodniach w gęstwie będzie ok. 60 mld komórek, czyli muszę dodać ok. 350-400 ml gęstwy. Zgadza się? Da się tyle w ogóle zebrać po fermentacji burzliwej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.