Jump to content
przemo76

Słabe odfermentowanie.

Recommended Posts

Witam, popełniłem kilka warek i jeszcze nigdy nie udało mi się osiągnąć końcowego Blg niższego od 4-5.

Sprawdzałem urządzenie w czystej wodzie o temp.20* (tak mam na kartce w środku prod.WES) i jest 0(zero) czyli ok.

 

Temperatury fermentacji różne od 17-18 do 23-24, piwo nagazowuje się ładnie, nie ma granatów, w smaku pijalne.

Piwo zazwyczaj na burzliwej 5-8 dni. Pomiaru dokonuję po 5 dniach jest 5Blg. W 7-8 dniu pomiar Blg nie spada poniżej 5 to daję na cichą i po 5-7 dniach jak było 5Blg tak jest. Drożdże suche , wcześniej uwodnione. Fermentuje ładnie, jest piana i bulgotanie :okey:

Czy to już tak ma być że nigdy nie zejdę do 2-3 Blg?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Termometr mam francuski PromoLab - porównywałem wskazania z innymi domowymi i wydaje się być OK. Drożdży sypię zawsze całą saszetkę - przechowywuje w lodówce. Trochę mnie irytuje to niskie odfermentowanie :okey:

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to moim zdaniem jest to problem fermentacji. Albo nie napowietrzasz brzeczki prawidłowo, albo za mało drożdży dodajesz do fermentacji.

 

EDIT:

Używsz drożdży suchych? A jeśli tak to jak? Uwadniasz je w wodzie? brzeczce? rozsypujesz po powierzchni?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A dbasz o dobre odgazowanie próbki piwa do pomiaru Blg? Jeżeli w próbce jest rozpuszczony gaz, to jego pęcherzyki mogą osadzać się na pływaku areometru i wypychać go do góry, pozornie zawyżając odczyt. Ja pobraną próbkę zawsze przelewam kilka razy energicznie pomiędzy 2 szklankami, czekam aż opadnie piana i dopiero dokonuję pomiaru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzy sprawy:

 

1. Nie napisałeś jakie było BLG startowe tych piw. Co innego odfermentować z 11 do 2 BLG, a co innego z 16 do 2.

2. Drożdże drożdżom nierówne. Jedne odfermentowują głębiej inne płycej.

3. Nie przejmuj się. Piwa mocno odfermentowane wcale nie są lepsze, a często gorsze. Jeśli nie masz problemów z granatami lub zbyt wysokim nagazowaniem, to nie masz się tak na prawdę czym przejmować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję wszystkim.

Dzięki waszym sugestiom myślę że przyczyny mogą być dwie: słabe napowietrzenie brzeczki - i tu pytanie ; czy napowietrzać przed chłodzeniem czy po? Druga przyczyna to nieodgazowywanie przy pomiarze.

Dzięki jeszcze raz. :okey: Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napowietrzać zdecydowanie po chłodzeniu, w gorących cieczach rozpuszczalność tlenu jest znikoma. Jak to zrobić zachowując odpowiednią sterylnośc to osobny temat rzeka, omawiany wielokrotnie na forum.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Dołączę do wątku pytanie: czy napowietrzenie jest nadal w odpowiednie jeśli drożdże zaczną pracować po kilku godzinach lub dobie?

Na moje po dobie już powietrza jest znikoma ilość.

Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

One pracują natychmiast po tym, jak znajdą się w brzeczce, tylko przy odpowiedniej ilości tlenu ich praca polega na mnożeniu się, a nie przejadaniu cukrów. I o to nam chodzi z napowietrzaniem/natlenianiem - żeby się namnożyły, a potem szybko przejadły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ok zgoda.

Pytałem bo drugi raz z kolei mam tą samą sytuację - napowietrzam (dość dobrze - tak sądzę), zadaję drożdże, a one rozpoczynają pracę (powstaje piana, bulgocze w rurce) po dobie. W takim razie czy to moje napowietrzanie jest wystarczające?

Share this post


Link to post
Share on other sites
ok zgoda.

Pytałem bo drugi raz z kolei mam tą samą sytuację - napowietrzam (dość dobrze - tak sądzę), zadaję drożdże, a one rozpoczynają pracę (powstaje piana, bulgocze w rurce) po dobie. W takim razie czy to moje napowietrzanie jest wystarczające?

Generalnie ciezko rozpoznac czy sie dobrze napowietrzylo, czy nie. Dopiero po rezultatach mozna to ocenic.

 

EDIT

Ale jak ja napowietrze brzeczke mieszalnikiem do farb, to generalnie nie widze tafli brzeczki, piana z napowietrzenia przechodzi w piane fermentacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napowietrzasz nie po to, żeby drożdże szybko zaczęły jeść (przynajmniej nie bezpośrednio po to), tylko po to, żeby się namnożyły do odpowiedniej ilości i bezstresowo przejadły cukier. W fazie mnożenia raczej tego, co kojarzysz z fermentacją nie zauważysz (piana, produkcja CO2) - to jest raczej cichy proces.

 

Fermentacja przebiega beztlenowo, a tlen jest używany wyłącznie podczas rozmnażania, więc w skrajnym przypadku (dostarczenie odpowiedniej ilości drożdży w postaci gęstwy) w ogóle nie trzeba napowietrzać brzeczki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
EDIT

Ale jak ja napowietrze brzeczke mieszalnikiem do farb, to generalnie nie widze tafli brzeczki, piana z napowietrzenia przechodzi w piane fermentacji.

Ja tak najczęściej napowietrzam brzeczkę miodową przed zadaniem drożdży ale mieszadło mam nierdzewne żeby przepadkiem nie zakazić płynu czymkolwiek. Podczas fermentacji brzeczkę napowietrzam kilka minut dziennie zestawem akwarystycznym. Miody zwykle fermentują mi znakomicie np z 38°Blg na 5°Blg w ciągu 2-2,5 tygodnia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Termometr mam francuski PromoLab - porównywałem wskazania z innymi domowymi i wydaje się być OK.

Mój termometr (również PromoLab żółty) dobrze wskazuje temperturę w okolicach 37°C (porównywałem z takim do mierzenia temperatury ciała), natomiast w wyższym zakresie oszukuje o jakieś 4-5°C. Zmierz nim temperaturę wrzenia wody.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Termometr mam francuski PromoLab - porównywałem wskazania z innymi domowymi i wydaje się być OK.

Mój termometr (również PromoLab żółty) dobrze wskazuje temperturę w okolicach 37°C (porównywałem z takim do mierzenia temperatury ciała)' date=' natomiast w wyższym zakresie oszukuje o jakieś 4-5°C. Zmierz nim temperaturę wrzenia wody.[/quote']

Tylko że temperatura wrzenia zależy od wysokości n.p.m. (z tego co pamiętam chodzi o ciśnienie). U mnie jest to gdzieś 96-97 i nie jest to błąd wskazania termometru (termometr rtęciowy laboratoryjny)

Edited by rosek

Share this post


Link to post
Share on other sites

To prawda, ale z tego co pamiętam to wpływ wysokości n.p.m. na temperaturę wrzenia nie jest aż tak duży - chyba 0,5°C na 100 m, więc poza górami w Polsce ta temperatura jest zbliżona do 100°C. Jeżeli się mylę to proszę mnie poprawić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To prawda, ale z tego co pamiętam to wpływ wysokości n.p.m. na temperaturę wrzenia nie jest aż tak duży - chyba 0,5°C na 100 m, więc poza górami w Polsce ta temperatura jest zbliżona do 100°C. Jeżeli się mylę to proszę mnie poprawić.

To by się zgadzało, u mnie jakieś 290 mpm i temperatura wrzenia to 98,5-98,8 w zależności od ciśnienia (chyba).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwykłą wodę sprawdzałem i tak jak mówię jest ok 97°C więc nie jest to tak mało (jak mówiłem mam termometr laboratoryjny więc wątpię żeby tak zakłamywał). Mowa jest o tym że termometr może przekłamywać o około 4 stopnie więc moim zdaniem nie sposób tego sprawdzić nie mając dokładnego termometru.

Edited by rosek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam, popełniłem kilka warek i jeszcze nigdy nie udało mi się osiągnąć końcowego Blg niższego od 4-5.

Sprawdzałem urządzenie w czystej wodzie o temp.20* (tak mam na kartce w środku prod.WES) i jest 0(zero) czyli ok.

 

Temperatury fermentacji różne od 17-18 do 23-24, piwo nagazowuje się ładnie, nie ma granatów, w smaku pijalne.

Piwo zazwyczaj na burzliwej 5-8 dni. Pomiaru dokonuję po 5 dniach jest 5Blg. W 7-8 dniu pomiar Blg nie spada poniżej 5 to daję na cichą i po 5-7 dniach jak było 5Blg tak jest. Drożdże suche , wcześniej uwodnione. Fermentuje ładnie, jest piana i bulgotanie :D

Czy to już tak ma być że nigdy nie zejdę do 2-3 Blg?

Nie przejmuj sie moje tez odfermentowują do 4 i jestem bardzo zadowolony .nie ma granatów , jest pijalne to w czym problem ? Wyślij na konkurs , wygram , będą Tobie zazdrościć :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

witam, podepnę się pod wątek:)

 

napowietrzam tak: brzeczka chłodzi się naturalnie w garze a jak jest juz chłodna to przelewam ją

z hukiem do fermentatora.

 

teraz pytanie: mam właśnie problem z odfermentowaniem portera angielskiego. zestaw kupiłem w październiku a warzyłem dopiero w zeszły weekend. wyszło 11,5 blg. fermentuje od niedzieli i zeszło dopiero do 7blg. wolno. mam 2 podejrzenia: 1) drożdze za długo leżały w piwnicy; 2) drożdże sypałem na pianę brzeczki, która powstało po jej przelaniu z gara. dotychczas podobnie sypałem i wszystko było ok więc bardziej winą obarczam stare drożdże.

 

pytanie czy butelkować tak jak jest (poczekam jeszcze a potem dam na cichą) czy dodać drożdży??? hmm

dodatkowo jeśli już dodam drożdże to myślę o zwykłych piekarniczych;] tak dla jaj i eksperymentu:)

btw ktoś robił piwo na drożdżach piekarniczych???:beer: to da się pić??? :D

 

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.