Jump to content
Sign in to follow this  
madmac

Kilka wątpliwości przed pierwszą Warką

Recommended Posts

Witam serdecznie wszystkich na forum.

 

Po zagłębieniu się w temacie warzenia domowego piwa (dzięki temu forum przedewszystkim) postanowiłem że spróbuję.

Jak postanowiłem tak zrobiłem i w dniu dzisiejszym dotarł do mnie zestaw WES II. ;)

Zestawu opisywać nie muszę - wszyscy wiedzą. Była nawet instrukcja obsługi ;) więc jako nowicjusz ruszyłem do lektury i jak to z instrukcjami bywa, zaczęły się schody (wątpliwości). Część odpowiedzi znalazłem na forum ale kilka drobnych pytań pozostało.

Wybaczcie, jeżeli to już było (a było napewno) ale po dwóch godzinach siedzenia na forum już mi sił nie starcza a końca nie widać...

 

 

1. Dezynfekcja przy pomocy pirosiarczynu. Fermentator płuczemy lub spryskujemy i... odstawiamy do góry nogami czy w normalnej pozycji?? Może to głupie ale w jednej pozycji będze spływało a w drugiej parowało a ja nie wiem czy to ma znaczenie.

2. Czy do burzliwej fermentacji używamy przykrywki z rurką, czy tej drugiej bez rurki ale nie wcisniętej do końca. Jak to wygląda też z cichą?

3. Przelewanie przy pomocy wężyka z jednego fermentatora do drugiego. Instrukcja kategorycznie zabrania ściągania przy pomocy ust. Skoro tak to jak to robicie?

4. Ostatnie pytanie znowu dotyczy dezynfekcji przy pomocy pirosiarczynu. Przed cichą fermentacją dezynfekuję drugi fermentator wraz kranikiem. Wkręcam kranik, przelewam piwo i po 7 dniach kiedy przychodzi do butelkowania kranik po zewnętrznej stronie nie jest już zdezynfekowany. Czy to ma znaczenie?

 

Przepraszam jeszcze raz jeśli się powtarzam i z góry dziękuję wszystkim za podpowiedzi.

 

Artur

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Sam nie używam, ale z tego co czytałem pirosiarczyn dezynfekuje oparami, więc możesz normalnie zostawić.

2. W zasadzie wszystko jedno. Ja i do burzliwej i do cichej używam przykrywki z rurką.

3. Też na początku miałem ogromne wątpliwości co do tego. Wszyscy tutaj powiedzą Ci, żeby się nie przejmować i zasysać ustami, ja dla świętego spokoju zacząłem to robić gruszką do lewatywy, oprócz tego, że mam spokój psychiczny to jest po prostu wygodniej. Ale półtorej warki zasysałem ustami i nic się nie stało.

4. Napisz może iloma fermentorami dysponujesz i ile z nich ma miejsce na kranik, bo aktualnie trochę trudno się połapać o co chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam nie mam za dużego doświadczenia w warzeniu, ale przy pierwszych warkach nie dezynfekowałem w ogóle, myłem tylko płynem do mycia naczyń i płukałem. Na szczęście nic przykrego mi się nie przytrafiło. Jednak teraz już dezynfekuję, wyparzam wrzątkiem, jeśli można oczywiście. Czy zrobisz tak czy tak będzie dobrze, grunt to nie tracić głowy.

Tak jak Oskaliber używam rurki za każdym razem

 

pozdrawiam i życzę powodzenia w warzeniu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam serdecznie wszystkich na forum.

 

1. Dezynfekcja przy pomocy pirosiarczynu. Fermentator płuczemy lub spryskujemy i... odstawiamy do góry nogami czy w normalnej pozycji?? Może to głupie ale w jednej pozycji będze spływało a w drugiej parowało a ja nie wiem czy to ma znaczenie.

Wylej to co w środku i zostaw na kilkanaście minut. Piro się ulotni i będzie OK. Jak odstawisz do góry nogami (dnem?:-) to też będzie OK ;)

 

2. Czy do burzliwej fermentacji używamy przykrywki z rurką, czy tej drugiej bez rurki ale nie wcisniętej do końca. Jak to wygląda też z cichą?

Do burzliwej można i tak i tak. Chodzi o to, żby tlen nie dostawał się do piwa - to zabezpieczą drożdże produkując CO2 (i pianę). O infekcję też nie będzie łątwo, bo drożdże szleją - jak sam nie zapaskudzisz, to powinno być OK, więc teoretycznie sama pokrywa, luźno założona wystarczy. Jak dasz pokrywę z rurką, to po paru godzinach (jak każdy początkujący, również ja :) ) wpadniesz w panikę, że nie bulgocze. Po następnych paru będziesz słuchał najpiękniejszej muzyki początkującego piwowara - bulgotu w ruruce :) Później przechodzi ;) Ja w zależności od nastroju daję albo samą pokrywę (luźno) albo zakłądam rurkę :)

W przypadu cichej, lepiejej fermentaor trochę uszczelnić. Jak ocno odfermentowało to można całkiem zamknąć i raz dziennie upuszczać trochę gazu, żeby zmneijszyć ciśnienie (bez paniki - fermentatora nie rozerwie), albo dać rurkę - do wyboru, byle zabezpieczyć przed wpływem czynników zewnętrznych.

 

3. Przelewanie przy pomocy wężyka z jednego fermentatora do drugiego. Instrukcja kategorycznie zabrania ściągania przy pomocy ust. Skoro tak to jak to robicie?

Artur

Po ludzku - ustami :)

 

4. Ostatnie pytanie znowu dotyczy dezynfekcji przy pomocy pirosiarczynu. Przed cichą fermentacją dezynfekuję drugi fermentator wraz kranikiem. Wkręcam kranik, przelewam piwo i po 7 dniach kiedy przychodzi do butelkowania kranik po zewnętrznej stronie nie jest już zdezynfekowany. Czy to ma znaczenie?

 

Artur

A lejesz piwo po zewnętrznej stronie kranika?

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzilo mi o część kranika pozostającą po zewnetrznej stronie fermentatora ;) W koncu ta czesc jest podatna na czynniki zewnetrzne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz przecież spryskać/przepłukać piro i po problemie. Ja osobiście nigdy tego nie robiłem, ale zawsze po zlaniu próby do pomiaru Blg przemywam kranik wodą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, za pomoc. Mam jeszcze ostatnie pytanie. Czy suche drożdże mogę wsypać bezposrednio do fermentatora (tak piszą w instrukcji ale nie zalecają), czy najpierw je namoczyc w wodzie (tak jest napisane na drożdzach, ale wspominają cos o szoku termicznym :rolleyes:), czy robic starter :o.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3. Przelewanie przy pomocy wężyka z jednego fermentatora do drugiego. Instrukcja kategorycznie zabrania ściągania przy pomocy ust. Skoro tak to jak to robicie?

Oczywiście że metodą "paszczową", bo wszelkie pompki i inne wynalazki to proszenie się o infekcję. Zasysam tak żeby się nie napić tylko żeby zacząć podciśnienie słupa cieczy w rurce. Bielok za pewne by Ci napisał, że należy przepłukać usta setką śliwowicy. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście że metodą "paszczową", bo wszelkie pompki i inne wynalazki to proszenie się o infekcję.

Gruszka zamoczona wcześniej w czymś do dezynfekcji to proszenie się o infekcje, a usta na których znajdują się pewnie wszystkie możliwe drobnoustroje to nie? Bez żartów proszę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jejski ma rację, nie zapominaj kolego, że w ustach jest coś takiego jak śłina i nie służy ona tylko do plucia na kolegów ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć ;)

 

Bielok za pewne by Ci napisał, że należy przepłukać usta setką śliwowicy. :)

Wcale się nie upieram przy śliwowicy ;-)

Poza tym mnie np. setka nie wchodzi, obstaję przy pięćdziesiątce ;):)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3. Przelewanie przy pomocy wężyka z jednego fermentatora do drugiego. Instrukcja kategorycznie zabrania ściągania przy pomocy ust. Skoro tak to jak to robicie?

Ja zakładam chusteczkę higieniczną na końcówkę wężyka. Trzeba tylko wtedy nieco bardziej wytężyć płuca, żeby zaciągnąć piwo. No i trzeba się jeszcze wykazać refleksem i zdjąć chusteczkę, zanim piwo doleci do końca węża.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja do przelewania używam sylikonowego wężyka o średnicy wewnętrznej 15 mm .

Kupiłem 2 mb fakt kosztowało sporo jednak przelewania piwa czymś takim to przyjemność .

Piwo przelewa się w takim tempie że fermentory podskakują ;).

Zaciągam oczywiście pompą próżniową to znaczy własnymi płucami ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście że metodą "paszczową"' date=' bo wszelkie pompki i inne wynalazki to proszenie się o infekcję.[/quote']

Gruszka zamoczona wcześniej w czymś do dezynfekcji to proszenie się o infekcje, a usta na których znajdują się pewnie wszystkie możliwe drobnoustroje to nie? Bez żartów proszę ;)

Jesjski kilkadziesiąt warek uwarzył i pisze że jest OK , ja dużego doświadczenia nie posiadam ale tez zasysam paszczu i jest Ok ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja do przelewania używam sylikonowego wężyka o średnicy wewnętrznej 15 mm .

Kupiłem 2 mb fakt kosztowało sporo jednak przelewania piwa czymś takim to przyjemność .

Piwo przelewa się w takim tempie że fermentory podskakują ;).

Zaciągam oczywiście pompą próżniową to znaczy własnymi płucami ;).

Jak takie mocne ssanie to nie zasyca śmieci z dna ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, zapytam jeszcze informacyjnie, jako że lubię zdobywać nową wiedzę.

Co sądzicie o tym żeby burzliwą przeprowadzić w fermentatorze z kranikiem i reduktorem osadów. Przelewanie działałoby wtedy grawitacyjnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przelewam przez zdezynfekowane sitko to znaczy sitko jest po stronie ssącej , jednak fakt trzeba uważać aby z dna nie wciągnąć trochę syfu .Sitko stosuję tylko przy przelewaniu na cichą , jeśli coś przez nie przeleci to na cichej i tak osiądzie . Co do cichej w pojemniku z kranikiem to chyba nie jest dobry pomysł .

Kranik to możliwość infekcji ,oraz rozszczelnienia i wylania piwa na podłogę . Tak miał mój szwagier .

Ja przy przelewaniu z cichej do pojemnika z kranikiem i rurką do nalewania butelek wlewam najpierw przegotowaną, wystudzoną glukozę a strumień przelewanego piwa daje taki wir że ładnie się to miesza .

Edited by jarekm

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jesjski kilkadziesiąt warek uwarzył i pisze że jest OK , ja dużego doświadczenia nie posiadam ale tez zasysam paszczu i jest Ok :D

Ale ja nigdzie nie napisałem, że ta metoda jest zła. Po prostu uważam, że gruszka jest jeszcze lepsza. Może doświadczenia żadnego nie mam, ale tyle co się chmielin napiłem przy swojej pierwszej warce to już podziękuję. Gruszka to 100x większy komfort samego procesu przelewania, już pomijając kwestie tego co jest bezpieczniejsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co sądzicie o tym żeby burzliwą przeprowadzić w fermentatorze z kranikiem i reduktorem osadów. Przelewanie działałoby wtedy grawitacyjnie.

robilem tak z pierwsza warka.. mialem tyle osadu ze kranik mi sie zapchal i musialem dokonczyc dekantujac..

Share this post


Link to post
Share on other sites
robilem tak z pierwsza warka.. mialem tyle osadu ze kranik mi sie zapchal i musialem dokonczyc dekantujac..

Robiłem tak z pierwszą warką.. miałem tyle osadu że kranik mi sie zapchał i musiałem dokończyć dekantując

 

Wolę drugą wersję, lepiej się czyta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.