Jump to content
Sign in to follow this  
waroms

Pierwsza warka z zacieraniem

Recommended Posts

Witam.

 

Wczoraj zrobiliśmy samodzielnie pierwszą warkę z zacieraniem (poprzednie były z ekstraktów). Nastawiliśmy pszeniczne Hefe-Weizen z BA.

 

Skład:

słód pilzneński Weyermann 1,6 kg

słód pszeniczny jasny Weyermann 2,5 kg

słód Carahell Weyermann 0,2 kg

chmiel aromatyczny Lubelski 35g (w granulacie)

drożdże Safele WB-06 11,5 g

 

Robiliśmy wg załączonych wskazówek, ale kilka pytań się pojawiło. ;)

 

1. Zacieraliśmy w 12 litrach wody. Potem się doczytałem na forum że chyba powinniśmy dać trochę więcej wody. Następnym razem dałbym 15 litrów. Co sądzicie?

 

2. Pierwszy punkt w instrukcji mówił żeby zacierać począwszy od przerwy ferulikowej, 10 minut w 45 st. C. Na wiki później się doczytałem że powinno to być 44-45 st. C, a nam temperatura utrzymywała się na wysokości 46-47 st. C. Może taka być czy jednak była za wysoka?

 

3. Po przejściu negatywnej próby jodowej, wg instrukcji podgrzaliśmy do 78 st. C i przestaliśmy grzać, poczym po chwili zaczęliśmy przekładać zacier do kadzi filtracyjnej. Później na wiki (chyba) doczytałem się że w tych 78 st. C powinniśmy utrzymywać przez 15 minut, żeby pozbyć się enzymów.

 

4. Do wysładzania użyliśmy 11 litrów wody w temp. ok. 75 st. C. Niestety filtrowaliśmy nie do fermentora z podziałką tylko od razu do gara więc w konsekwencji okazało się że mieliśmy za mało brzeczki (ale o tym później). Dopiero później doczytałem się na wiki że łącznie do zacierania i wysładzania dobrze mieć przygotowane ok. 30 litrów wody (jeśli chcemy otrzymać 20 litrów piwa).

 

5. Chmielenie zgodnie z instrukcją: po 10 minutach pierwsza porcja 15g, po kolejnych 40 minutach druga porcja 10g, i na koniec 5 minut przed końcem gotowania ostatnie 10g. Chmiel w woreczkach muślinowych.

 

6. Chłodzenie w wannie. Poszło chyba sprawnie, bo w jakieś 15 minut temperatura zeszła do 28 st. C.

 

7. Przelewanie do fermentora. Niestety nastąpił przełom (a może to dobrze?) i wytrąciło się dużo białka. Tak dużo że próbując przepuścić to przez sitko nie było szans. Musielibyśmy to robić chyba ze 3 godziny żeby całość przelać. Więc sitko odpuściliśmy.

 

8. Po przelaniu do fermentora okazało się że mamy tylko 16 litrów brzeczki. Później przeczytałem na wiki że to norma przy pierwszym warzeniu z zacieraniem. Co ciekawe na wiki była informacja, że zazwyczaj nie dość że mamy za mało brzeczki to jeszcze do tego za niskie Blg. A u nas Blg było za wysokie! Teoretycznie powinno być 13°Blg a w rzeczywistości było 15°Blg przy temp. brzeczki 26°C. Zakładając że aerometr mam wyskalowany w temp. 16°C to z przeliczników znalezuionych tu na forum rozumiem że faktyczna gęstość w 16°C wyniosłaby ok. 15,5°Blg . Dobrze kombinuję?

 

9. W związku z tym, że brzeczki było za mało dolaliśmy 4 litry zimnej wody. Po tym zabiegu gęstość brzeczki w temp. 23°C spadła do 12°Blg (czyli zakładam że w 16°C byłoby to ok. 12,5°Blg ). Niestety wody dolaliśmy kranówy. Tyle że u mnie w kranie leci woda z mojej studni z głębokości 26 metrów. Może nie zaszkodzi ten manewr...:rolleyes:

 

10. Drożdże zadane i teraz fermentor stoi sobie w temp. ok. 18,5°C .

 

 

Jeśli ktoś z Was może coś powiedzieć na temat tych wątpliwości które opisałem powyżej będę wdzięczny.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

1 zacieram 1-4

2 cytuję wiki "40* - przerwa ferulikowa, w tej temperaturze wytwarzany jest kwas ferulikowy, który pomaga w uzyskaniu goździkowego aromatu w weizenach, i w tych piwach ta przerwa jest często stosowana (10-20 min). Jej skuteczność jest dyskusyjna, wydaje się, że dla uzyskania widocznego efektu trzeba by ją wydłużyć do godziny - dwóch.

3 Nie ma problemu.

4 Wody trzeba mieć zawsze więcej, można nie wlać wszystkiego.

5 W to nie wierzę.

7 Dekantacja wężykiem i po sprawie.

9 Dodałbym przegotowanej, ale myślę że będzie ok.

10 OK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad1 Z tego co pamiętam 3-4l/kg słodu więc nawet trochę więcej niż 15

Ad2 Pewnie lepiej by było trzymać tak jak zalecane ale to nie apteka więc nic złego się nie stało

Ad3 podgrzanie do 78* to Mashout nie pamiętam żeby trzeba było przetrzymywać tą temperaturę wręcz bym się obawiał że przekroczę 80 i będę miał skrobię w piwie która wyjdzie z ziarna podczas wysładzania

Ad4 30L to było by chyba już dość dużo ja robię zazwyczaj zacier z 4l/kg słodu i przygotowuję podobną ilość wody do wysładzania ile planuje uzyskać piwa

Ad7 Przełom to pozytywna sprawa. Następnym razem poczekajcie jak te wszystkie "paprochy" opadną i przelejcie tylko to co powyżej to co zostanie na dnie przelejcie do słoika znowu poczekajcie jak opadnie zdekantujcie zagotujcie w słoikach i macie rezerwę do butekowania

Ad8 Areometr wyskalowany na 16* a nie na 20?

Ad9 Dolanie zimnej nieprzegotowanej wody moim zdaniem największy błąd ale może nie zaszkodzi. A co do Blg mi narazie chyba tylko raz udało się trafić w planowane a tak zawsze za wysokie.

Ad10 pierwsze dni ok ale gdzieś w 4/5 dzień przeniósł bym do 20 co by na pewno dofermentowało bo pewnie ominiesz cichą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przede wszystkim gratulacje z powodu podjęcia jedynie słusznej decyzji! :)

Rzeczywiście sprawdź ten areometr, bo w wyskalowanie w 16°C nie che mi się wierzyć. Powinno to być napisane na karteczce w środku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zacieram "zwykłe" piwa w 18l wody + 12l do wysładzania. Obojętne ile słodu, tak cyrkluję, żeby trafić. Bo wodę do wysładzania grzeję w garnku co ma 5l...

 

Jak trzymałeś w 47°C to miałeś przerwę beta-glukanową, a nie ferulikową. Pewnie dobrze się filtrowało, ale goździków dużo mieć nie będziesz. Ot, tak zwyczajnie. Bo kwas ferulikowy i tak jest w zacierze, tyle że w pszenicy chcemy go jak najwięcej, żeby było dużo tego fajnego goździkowego aromatu.

 

Na wiki nie jest napisane, że zwykle jest za mało "i" za niski ekstrakt, tylko "albo" (a tylko czasem jedno i drugie), proszę nie siać popeliny. Wiem, bo sam to pisałem. :lol:

 

Spokojnie rozcieńcz czystą wodą do 12°Blg.

 

Będzie dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 cytuję wiki "40* - przerwa ferulikowa, w tej temperaturze wytwarzany jest kwas ferulikowy, który pomaga w uzyskaniu goździkowego aromatu w weizenach, i w tych piwach ta przerwa jest często stosowana (10-20 min). Jej skuteczność jest dyskusyjna, wydaje się, że dla uzyskania widocznego efektu trzeba by ją wydłużyć do godziny - dwóch.
Jak trzymałeś w 47°C to miałeś przerwę beta-glukanową, a nie ferulikową.

No to na przyszłość tu muszę bardziej pilnować. Trochę niższa temperatura i trochę dłużej.

 

5 W to nie wierzę.

Rozumiem że to chyba miało dotyczyć mojego punktu nr 6? Jeśli tak to naprawdę chłodzenie trwało bardzo szybko. Nie patrzyłem na zegarek, więc może nie 15 minut, ale obstawiam że nie więcej niż 20. Sami byliśmy zdziwieni, bo na dniach chcieliśmy zamawiać chłodnicę, a teraz mamy wątpliwości czy na obecnym etapie, przez kolejnych kilka warek ten wydatek jest potrzebny...

Zresztą po co mniałbym ściemniać? :lol:

 

7 Dekantacja wężykiem i po sprawie.

Było wężykiem na gęste sitko. Sitko zapychało się w kilkanaście sekund. Faktem jest że od razu po chłodzeniu zaczęliśmy przelewać do fermentora, bez czekania aż białko opadnie. Może tu był błąd i trzeba było poczekać? Ile? Pół godziny? Godzinę?

 

9 Dodałbym przegotowanej, ale myślę że będzie ok.

Teraz już wiem i na przyszłość będę miał przygotowane kilka litrów zimnej ale przegotowanej wody. Trzeba tylko trzeba mieć nadzieję. :lol:

 

Ad8 Areometr wyskalowany na 16* a nie na 20?
Rzeczywiście sprawdź ten areometr, bo w wyskalowanie w 16°C nie che mi się wierzyć. Powinno to być napisane na karteczce w środku.

Aerometr kupiony w BA i na karteczce w środku napisane jest że wyskalowany w temperaturze 16°C .

 

1 zacieram 1-4
Ja zacieram "zwykłe" piwa w 18l wody + 12l do wysładzania.

W następnym pewnie zrobię 1:4. Czyli jakieś 16-17 litrów do zacierania i 13-14 do wysładzania. A potem się zobaczy. :lol:

 

Ad10 pierwsze dni ok ale gdzieś w 4/5 dzień przeniósł bym do 20 co by na pewno dofermentowało bo pewnie ominiesz cichą.

Co nagle to po diable. :)

Na razie cichą planuję robić.

 

Na wiki nie jest napisane, że zwykle jest za mało "i" za niski ekstrakt, tylko "albo" (a tylko czasem jedno i drugie), proszę nie siać popeliny. Wiem, bo sam to pisałem.;)

Następnym razem postaram się czytać uważniej.;)

 

Przede wszystkim gratulacje z powodu podjęcia jedynie słusznej decyzji!:)

Dziękuję. ;)

Edited by waroms

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 W to nie wierzę.

Rozumiem że to chyba miało dotyczyć mojego punktu nr 6? Jeśli tak to naprawdę chłodzenie trwało bardzo szybko. Nie patrzyłem na zegarek' date=' więc może nie 15 minut, ale obstawiam że nie więcej niż 20. Sami byliśmy zdziwieni, bo na dniach chcieliśmy zamawiać chłodnicę, a teraz mamy wątpliwości czy na obecnym etapie, przez kolejnych kilka warek ten wydatek jest potrzebny...

Zresztą po co mniałbym ściemniać? :lol:[/quote']

w 15-20 min to z chłodnicą ciężko zejść do 28°C , w wanie jak byś napisał 60' to pomyślał bym że i tak szybko poszło:rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 W to nie wierzę.

Rozumiem że to chyba miało dotyczyć mojego punktu nr 6? Jeśli tak to naprawdę chłodzenie trwało bardzo szybko. Nie patrzyłem na zegarek' date=' więc może nie 15 minut, ale obstawiam że nie więcej niż 20. Sami byliśmy zdziwieni, bo na dniach chcieliśmy zamawiać chłodnicę, a teraz mamy wątpliwości czy na obecnym etapie, przez kolejnych kilka warek ten wydatek jest potrzebny...

Zresztą po co mniałbym ściemniać? :lol:[/quote']

Może zmierzyłeś temp przy samej ściance gara? To może faktycznie przy bardzo zimnej wodzie, płyn przy ściankach gara mógł mieć niższą temperaturę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
w 15-20 min to z chłodnicą ciężko zejść do 28°C , w wanie jak byś napisał 60' to pomyślał bym że i tak szybko poszło:rolleyes:

No to może po prostu czas mi tak szybko przy tym zleciał, że wydaje mi się że to było 15-20 minut, a w rzeczywistości dłużej. Nie wiem. Ale następnym razem zmierzę. Nie chce mi się wierzyć żeby to trwało godzinę bo moje plecy wygięte w łuk (ciągle mieszałem wodę wokół garnka i kilka razy dolewałem zimnej) by tego nie zniosły. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
w 15-20 min to z chłodnicą ciężko zejść do 28°C ' date=' w wanie jak byś napisał 60' to pomyślał bym że i tak szybko poszło:rolleyes:[/quote']

No to może po prostu czas mi tak szybko przy tym zleciał, że wydaje mi się że to było 15-20 minut, a w rzeczywistości dłużej. Nie wiem. Ale następnym razem zmierzę. Nie chce mi się wierzyć żeby to trwało godzinę bo moje plecy wygięte w łuk (ciągle mieszałem wodę wokół garnka i kilka razy dolewałem zimnej) by tego nie zniosły. ;)

moze w wannie miales ciekly azot? :)

 

a tak na serio to nastepnym razem poczekaj pol godziny, wymieszaj brzeczke, zmierz po srodku temperature i daj znac do ilu zeszlo :) nie sadze zeby ponizej 40-50 sie udalo, poczatkowo moze i szybko idzie ze wzgledu na duza roznice temperatur, pozniej slabiutko opada. po cos te chlodnice w koncu kupujemy ;) raczej wiekszosc o ile nie wszyscy (moze sie myle) nie posiadala przy pierwszej warce chlodnicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
a tak na serio to nastepnym razem poczekaj pol godziny, wymieszaj brzeczke, zmierz po srodku temperature i daj znac do ilu zeszlo ;) nie sadze zeby ponizej 40-50 sie udalo, poczatkowo moze i szybko idzie ze wzgledu na duza roznice temperatur, pozniej slabiutko opada. po cos te chlodnice w koncu kupujemy :) raczej wiekszosc o ile nie wszyscy (moze sie myle) nie posiadala przy pierwszej warce chlodnicy.

Gdybym chłodził w tej wannie tak jak piszesz (czyli wstawiam gar do wody i idę sobie na pół godziny) to pewnie faktycznie po tej pół godzinie byłoby może i z 50°C. A nie zdziwiłbym się gdyby było więcej.

Ja zrobiłem to tak:

- wstawiłem gar do wody na takiej żeberkowej podstawce (kuchennej) żeby od spodu również docierała zimna woda

- od razu było widać jak woda wokół garnka zmieniła temperaturę (coś jak falujące powietrze na pustyni ;) ) więc cały czas tę wodę mieszałem

- jednocześnie w zasadzie cały czas mieszałem brzeczkę

- ze 2 razy większość wody spuściłem i dolałem nowej zimnej

 

Może sukces jest w tym ciągłym mieszaniu?

Temperaturę mierzyłem co chwilę, na środku garnka, termometr zanużony jakieś 10 cm pod powierzchnię.

 

Wydaje mi się że teraz nie ma sensu ciągnąć tej kwestii. Nie mam powodu Was i siebie oszukiwać, więc następnym razem będę chłodził mierząc czas i dam znać. Niezależnie od wyniku. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gdy temperatura spadnie poniżej 60°C to lepiej już nie otwierać gara ani nic nie mieszać, ryzyko infekcji.

Ooo, czyli kolejny błąd popełniłem.:rolleyes:

 

Widziałem dwa razy chłodzenie za pomocą wkładanej chłodnicy i wydaje mi się że podczas chłodzenia gar w ogóle nie był przykryty pokrywką. Faktem jest że nikt w nim nie mieszał, bo i jak skoro w środku jest chłodnica...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gdy temperatura spadnie poniżej 60°C to lepiej już nie otwierać gara ani nic nie mieszać' date=' ryzyko infekcji.[/quote']

Ooo, czyli kolejny błąd popełniłem.:rolleyes:

 

Widziałem dwa razy chłodzenie za pomocą wkładanej chłodnicy i wydaje mi się że podczas chłodzenia gar w ogóle nie był przykryty pokrywką. Faktem jest że nikt w nim nie mieszał, bo i jak skoro w środku jest chłodnica...

Chłodnicą można majtać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gdy temperatura spadnie poniżej 60°C to lepiej już nie otwierać gara ani nic nie mieszać' date=' ryzyko infekcji.[/quote']

Ooo' date=' czyli kolejny błąd popełniłem.:rolleyes:

 

Widziałem dwa razy chłodzenie za pomocą wkładanej chłodnicy i wydaje mi się że podczas chłodzenia gar w ogóle nie był przykryty pokrywką. Faktem jest że nikt w nim nie mieszał, bo i jak skoro w środku jest chłodnica...[/quote']

Chłodnicą można majtać :D

No właśnie ostatnio popełniam taki krok, znaczy się delikatne "majtanie" chłodnicą "góra-dół" ( nie mam połączonych ze sobą pierścieni chłodnicy także mam taka harmonię ) co spowodowało delikatny ruch brzeczki i prawie 50% spadek czasu na schłodzenie całości, ale defacto nie o czas chodzi a o cenę wody potrzebnej do schłodzenia. Oczywiście gar przykryty, jedynie wystają dwie końcówki od chłodnicy. Potem niestety musi ze 20-30 minut odstać oczywiście pod przykryciem żeby się osad większy na dnie ułożył i heja. Na razie nic się niepokojącego nie dzieje.

 

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od warki minęło 6 pełnych dób. Fermentacja w temp. 18-19°C (lekko się wahała).

Dzisiaj piany w zasadzie nie ma. Powierzchnia nie wygląda wprawdzie jak idealnie czysty płyn - pływają jakieś farfocelki, są małe bąbelki przypominające resztki piany. Trudno mi to dokładnie opisać...

Zmierzyłem gęstość - spadła z 12,5°Blg do 3°Blg. Przeniosłem do 20°C i jutro zmierzę jeszcze raz gęstość, ale nie sądzę żeby w 1 dzień coś się zmieniło. Myślę żeby przelać na cichą na jakieś 10 dni, a potem do butelek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to kolejne pytanie...

 

Przelaliśmy na cichą. Burzliwa była w 18-19°C.

Czy cicha powinna być w innej temperaturze?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze by było, żeby była w nieco niższej, ale jak będzie w tej samej to nic złego się nie stanie :D Tydzień i możesz rozlewać.

Z drugiej strony cicha przy hefe weizenie nie jest konieczna, wielu jej nie stosuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o temperaturę to teraz w domu mam dwie możliwości: taką samą jak przy burzliwej (19°C) lub w piwnicy 15-16°C (ale to bardziej uciążliwe łazić tam z fermentorem). W takim razie zostawię w takiej jak dotychczas.

Czytałem że weizenów nie trzeba dawać na cichą, ale myślę że to nie zaszkodzi, a te dodatkowe 10 dni zanim piwo będzie gotowe dam radę wytrzymać.:D

 

I pytanie ogólne - czy dla piw górnej fermentacji zawsze obowiązuje taka zasada, że temperatura przy fermentacji cichej powinna być taka sama lub nieznacznie mniejsza niż przy burzliwej?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli chodzi o temperaturę to teraz w domu mam dwie możliwości: taką samą jak przy burzliwej (19°C) lub w piwnicy 15-16°C (ale to bardziej uciążliwe łazić tam z fermentorem). W takim razie zostawię w takiej jak dotychczas.

Czytałem że weizenów nie trzeba dawać na cichą, ale myślę że to nie zaszkodzi, a te dodatkowe 10 dni zanim piwo będzie gotowe dam radę wytrzymać.:D

 

I pytanie ogólne - czy dla piw górnej fermentacji zawsze obowiązuje taka zasada, że temperatura przy fermentacji cichej powinna być taka sama lub nieznacznie mniejsza niż przy burzliwej?

Cicha nie zaszkodzi , dlaczego uciążliwe ? Raz zanosisz za kolka dni przynosisz .Co to za zasado odnośnie temp . cichej ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co to za zasado odnośnie temp . cichej ?

Może źle napisałem - chodzi mi raczej o to czy jest jakaś zasada generalna dotycząca cichej. Np. że cicha powinna być w takiej samej temp. jak burzliwa, albo że powinna być w 15°C, albo że w 22°C.

 

Z tego co tu wyczytałem to po zabutelkowaniu pierwsze 4-7 dni powinny stać one w temperaturze ok. 19-20°C a potem w chłodniejszym miejscu (boję się że latem to nawet u mnie w piwnicy będzie 17-18°C).

A czy jakaś podobna zasada obowiązuje przy fermentacji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwyczajowo cichą robi się w nieco niższej temperaturze - tak z 5°C mniej.

 

Trudno jest doczekać się jednoznacznej odpowiedzi, bo tak naprawdę nie wiadomo jak być powinno, nikt nie robi ta ten temat rozsądnych badań, możesz tu poczytać jak to się robi w przemyśle, i wysnuć jakieś własne pomysły:

 

http://www.piwo.org/forum/t3545-Strategie-fermentacji-lagerow.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opuszczanie fermentacji cichej ma swoje wady, ale akurat zła klarowność do nich nie należy. Drożdże flokulują, zbjają się w grupki i osiadają na dnie, do roztworu już nie wracają, jeżeli nie ma pożywienia.

 

Wręcz przeciwnie, panuje opinia, że piwa robione bez cichej klarują się lepiej i szybciej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Noszenie może jest uciążliwe, ale bardziej uciążliwe jest utyskiwanie żony na porozstawiane wiadra w mieszkaniu. Ja noszę 3 piętra w dół i w górę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.