Jump to content
Sign in to follow this  
pedro22

drożdże płynne - jak długo mogą czekać po aktywacji

Recommended Posts

Witam, aktywowawełm drożdże płynne - Munich Lager. Czy wie ktoś jak długo mogą zostać w takim stanie zanim zostaną dodane do startera albo piwa ? Torebka jest już mocno naprężona, ale z innych względów poczekał bym z jej otwarciem jeszcze kilka dni - oczywiście jeśli można.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka dni to bez problemu. Najlepiej w lodówce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie stały tydzień, no może półtora tygodnia w temperaturze pokojowej i starter niestety nie ruszył. Czekałem kilka dni, mieszałem i nic, .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwne ja miałem dość starą saszetkę (1-2 lata od daty produkcji) i ruszyła w ciągu 5 dni.

 

Później jeszcze w temperaturze pokojowej trzymałem z 5 dni i nic się nie stało.

Edited by rosek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może uściślę. Saszetka oczywiści ruszyła, bardo ładnie napęczniała już po 3-4 dniach. Niestety nie zrobiłem od razu startera tylko odczekałem kilka dni, jak pisałem wcześniej. Niestety po tych kilku dniach chciałem zrobić starter na suchym ekstrakcie WESa i nie ruszyły. Notorycznie opadały na dno słoika. Kilka dni prób i mieszanie niestety nie pomogło. Efekt był taki ze wylałem drożdże z ekstraktem do kanalizacji. I jeszcze jedno drożdże były z października 2010 więc dość świeże.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może uściślę. Saszetka oczywiści ruszyła, bardo ładnie napęczniała już po 3-4 dniach. Niestety nie zrobiłem od razu startera tylko odczekałem kilka dni, jak pisałem wcześniej. Niestety po tych kilku dniach chciałem zrobić starter na suchym ekstrakcie WESa i nie ruszyły. Notorycznie opadały na dno słoika. Kilka dni prób i mieszanie niestety nie pomogło. Efekt był taki ze wylałem drożdże z ekstraktem do kanalizacji. I jeszcze jedno drożdże były z października 2010 więc dość świeże.

Opadły na dno bo to były dolniaki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chcesz mi powiedzieć że wylałem do kanalizacji świeży i dobry sterter :). Mam nadzieję że nie. Były to drożdże Wyeast scottish 1728, a więc raczej nie dolniaki. No chyba że o czymś nie wiem. Jakby co to po raz kolejny się przekonam że nauka kosztuje. Najgorzej że dedykowałem je do scottish heavy, a tu nic z tego nie wyszło. Piwo musiałem zadać S-04 bo tylko takie znalazłem w domu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chcesz mi powiedzieć że wylałem do kanalizacji świeży i dobry sterter :/.

Hmm, mogło tak i być... Bo skoro w saszetce ładnie napuchły to wygląda na to, że były zdrowe. Może po prostu wolno pracowały w starterze? Czy starter był mętny? Sprawdziłeś może blg przed wylaniem?

 

Edit: no bo nie wierzę, żebyś je zabił przy przygotowywaniu startera? :)

Edited by Stasiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje Scottish Ale też były dość rachityczne w starterze (szybko opadły), a i teraz podczas fermentacji nie są wzorem wigoru. Wręcz powiedziałbym że to leniwce jakich jeszcze nie miałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hmm, mogło tak i być... Bo skoro w saszetce ładnie napuchły to wygląda na to, że były zdrowe. Może po prostu wolno pracowały w starterze? Czy starter był mętny? Sprawdziłeś może blg przed wylaniem?

 

Edit: no bo nie wierzę, żebyś je zabił przy przygotowywaniu startera? :D

Blg nie sprawdzałem niestety, a sam starter nie wydawał się mętny. Oczywiście co jakiś czas (kilka razy dziennie) je mieszałem, żeby tlenu im nie zabrakło i wtedy jak najbardziej mętniały, ale po krótkim czasie opadały na dno i starter znowu robił się klarowny. Szkoda, że nie zrobiłem fotek może by więcej powiedziały niż opis. W zasadzie swoja opinię o nieprzydatności startera oparłem na braku jakiejkolwiek reakcji pracy drożdży. W dotychczas robionych starterach drożdże zawsze robiły na powierzchni choć małą piankę, a często wręcz "wychodziły" z 2 litrowego słoika. Tym razem nic. Przy przygotowywaniu też raczej ich nie zabiłem, wlałem drożdże z saszetki do przegotowanej i wystudzonej brzeczki ok. 10 Blg. (Oczywiście wystudzonej poniżej 30st. C.)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Efekt był taki ze wylałem drożdże z ekstraktem do kanalizacji. I jeszcze jedno drożdże były z października 2010 więc dość świeże.

Ja ostatnio nic nie wylewam. Jak nie jedzie jak z apteki lub nie jest to kwas akumulatorowy to puszkuje to i czekam. Dopiero jak po refermentacji nie da się tego pić to wylewam. I trzeba w takich sytuacjach kontrolować balling to jest miara tego czy drożdże pracują.

Zrób sobie eksperyment.

Nie pij piwa koncernowego przez 3 miesiące. Pij tylko swoje wyroby. Po 3 miesiącach spróbuj jakiegoś koncerniaka. Uwierz mi że Twoja nawet zepsuta warka lepiej smakuje niż oranżady którymi serwuje nas Carsberg Heineken I SabMiller.

Share this post


Link to post
Share on other sites

można się zastanowić z czego wynika czas jaki potrzebują drożdże na rozruch w brzeczce. Otóż jak mamy gęstwę czy drożdże z paczki/saszetki mamy je w fazie stacjonarnej, drożdży nie przybywa nie ubywa, ale są nastawione na fermentacje nie na rozmnażanie. A przestawienie się na rozmnażane wymaga zmiany enzymów a to trwa, więc czasem lepiej jest zadać niewykręcony do końca starter, niż taki gdzie skończyły się cukry. W tym 2 przypadku mamy 2 fazy adaptacji co wydłuża czas startu.

 

to tyle co z ostatniej mikrobiologii wyniosłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powszechna wiedza piwowarska mówi tak: owszem, najepiej zadawać stater w fazie wysokiej piany; ale wtedy trzeba zadbać o to, żeby starter był podobny do docelowego środowiska (skład brzeczki, moc, temperatura) , bo wtedy owszem, drożdże są nastawione na pracę, ale w innych warunkach i może im nie starczyć sił na przestawienie się. Natomiast jak pozwolimy im przejść w fazę stacjonarną, to mają zrobione zapasy i siły na ewentualne przebranżowienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

skład brzeczki nie ma takiego dużego znaczenia, do stężenia się przyzwyczajają kilka sekund, temperatura też zwykle jest podobna. A jak są z fazie stacjonarnej to muszą zupełnie się przebranżowić a to trwa. Zmiana stężeń brzeczki i temperatury jest mniejszym problemem niż zmiana szlaków odżywiania.

W fazie stacjonarnej masz już część komórek obumierającą. Są większe co też zwalnia wymianę materii. Po za tym przy tak dużej ilości drożdży mogą wyjeść pożywkę do zera jak za długo przytrzymasz i będziesz miał stado dużych starych umierających emerytów.

Tak napisałem co z zajęć wyniosłem, ale każdy ma swój rozum.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet przyjmując to za dobra monetę, pozostaje problem temperatury - zadanie startera robionego w temeraturze pokojowej do lagera 8°C może zdenerwować drożdże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dlatego może warto schłodzić starter do 18°C i zadać do brzeczki 14-16°C i wrzucić do chłodni - zanim wystartują zdąży się brzeczka ochłodzić do temperatury fermentacji. Z resztą mnie lagery tak bardzo nie interesują nie mam do nich serca. Pszenice, belgi to jest to.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszy raz używam drożdży płynnych. Aktywowałem Wyest 2278 Czech Pils w piątek po południu- niestety do dzisiaj drożdże ani drgną- zero jakiejkolwiek reakcji. Straciłem już nadzieje że paczka napęcznieje- zastanawiam się czy zrobić jeszcze starter i próbować je uaktywnić w starterze, czy już raczej kanał. Paczka nawet nie drgnęłą - jestem prawie pewien że w środku znajdują się same trupy. Drożdże mają date produkcji 3 styczeń 2011.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pierwszy raz używam drożdży płynnych. Aktywowałem Wyest 2278 Czech Pils w piątek po południu- niestety do dzisiaj drożdże ani drgną- zero jakiejkolwiek reakcji. Straciłem już nadzieje że paczka napęcznieje- zastanawiam się czy zrobić jeszcze starter i próbować je uaktywnić w starterze, czy już raczej kanał. Paczka nawet nie drgnęłą - jestem prawie pewien że w środku znajdują się same trupy. Drożdże mają date produkcji 3 styczeń 2011.

W jakiej temperaturze je trzymasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aktywowałem Wyest 2278 Czech Pils w piątek po południu- niestety do dzisiaj drożdże ani drgną

To "raptem" 4 dni. Daj im jeszcze trochę.

Rozumiem, że jesteś pewien, że pożywka została stłuczona. :okey:

 

Moim zdaniem starter na takiej nie napęczniałej saszetce to niezbyt dobry pomysł. Tam mają sterylne warunki - daj im się trochę namnożyć i dopiero ew. starter...

 

Drożdże mają date produkcji 3 styczeń 2011.

Czyli są jeszcze w terminie. Jeśli nie ruszą rzeczywiście, to możesz ew. spróbować reklamować.

Oczywiście wiem, że to marne pocieszenie, bo zgaduję, że zaplanowałeś warkę w najbliższym czasie?

No cóż... zawsze dobrze jest mieć awaryjnie jakieś suche.

Edited by Stasiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak pisze Stasiek czy na pewno pękła saszetka z pożywką ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pożywka została rozbita na 100%- w saszetce była pływająca "kulka", którą rozgniotłem dłonią. Czułem jak pękła i teraz nie jest wyczuwalne żadne zgrubienie w saszetce. Drożdże trzymam w temperaturze pokojowej- przy obecnych warunkach pogodowych jest to 20-24 °C. Zamówiłem je w sklepie Twój Browar w ubiegłym tygodniu- nie jestem pewien czy na ich kondycje nie miały wpływu warunki pogodowe- ale upałów akurat w tym czasie nie było. Mam plan wstrzymać się do niedzieli - jeśli nie napęczneje zastanawiam się nad starterem, takim 0.5 litrowym żeby sprawdzić czy wogóle ruszą i wtedy zrobić większy starter. W niedzielę będzie 9 dni od rozbicia saszetki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pożywka została rozbita na 100%- w saszetce była pływająca "kulka", którą rozgniotłem dłonią. Czułem jak pękła i teraz nie jest wyczuwalne żadne zgrubienie w saszetce. Drożdże trzymam w temperaturze pokojowej- przy obecnych warunkach pogodowych jest to 20-24 °C. Zamówiłem je w sklepie Twój Browar w ubiegłym tygodniu- nie jestem pewien czy na ich kondycje nie miały wpływu warunki pogodowe- ale upałów akurat w tym czasie nie było. Mam plan wstrzymać się do niedzieli - jeśli nie napęczneje zastanawiam się nad starterem, takim 0.5 litrowym żeby sprawdzić czy wogóle ruszą i wtedy zrobić większy starter. W niedzielę będzie 9 dni od rozbicia saszetki.

No to dziwne, mi drożdże pół roku po terminie ważności startują po 3 dniach, trzymając pod lampką, tak, żeby temperatura była 26-27°C

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystawię je dzisiaj na południowy balkon do słońca- może potrzebują wyższej temperatury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.