Jump to content
Sign in to follow this  
grzesiu

saszetka z drożdżami Wyeast słabo pęcznieje

Recommended Posts

W sobotę chcę ważyć moją pierwszą warkę i użyć do tego drożdży Wyeast 50 ml. Drożdże wyprodukowano w połowie kwietnia, więc zgodnie z radmi, jakie wyczytałem, rozbiłem saszetkę w poniedziałek rano, żeby w piątek przed pracę móc zrobić starter, a w sobotę wlać starter do gotowej brzeczki.

No i mam taki problem, że saszetka napęczniała, ale niestety słabo:( Pewnie winna jest tu temperatura, bo akurat od poniedziałku jest załamanie pogody, a one sobie spokojnie leżą w domu, ale to już w sumie jest teraz mniej ważne.

najważniejsze jest to, co robić dalej. Czy można zabierać się za robienie startera mimo, że saszetka jest słabo napęczniała, czy jednak nie jest to dobry pomysł i lepiej cierpliwie czekać?

Bardzo proszę o jakieś rady:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja osobiście zrobiłabym starter, po około dobie można już zwykle ocenić czy drożdże pracują czy nie.

 

Powodzenia w warzeniu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedź. W takim razie dzisiaj po przyjściu z pracy się do tego zabiorę jakkolwiek by ta saszetka nie napęcziała...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozwolę się podłączyć pod temat.

 

Mam pytanko. Ostatnio popsuła mi się lodówka. Zmuszony byłem wyciągnąć saszetkę Propagatora z lodówki na zewnątrz. Po 2 dniach zauważyłem, że saszetka jest nieco napęczniała. Jednak nie aktywowałem jej. W środku daje się wyczuć luźno pływający twardy jakby pojemniczek z jakąś galaretowatą zawartością wielkości 4cm/2cm :smilies: a dookoła niego w saszetce luźno pływa płyn. Próbowałem go ścisnąć ale ma niezłe ciśnienie a nie chce nic popsuć.

Co mogę z tym zrobić? Ścisnąć na siłę ten wewnętrzny pojemniczek żeby zawartość pomieszała się z płynem z saszetki?

 

Dodam, że wcześniej nie dawało się nic wyczuć w środku. Chyba pożywka sama z siebie nie nabrała takich strasznych rozmiarów.

Edited by komoona

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam pytanko. Ostatnio popsuła mi się lodówka. Zmuszony byłem wyciągnąć saszetkę Propagatora z lodówki na zewnątrz. Po 2 dniach zauważyłem, że saszetka jest nieco napęczniała. Jednak nie aktywowałem jej. W środku daje się wyczuć luźno pływający twardy jakby pojemniczek z jakąś galaretowatą zawartością wielkości 4cm/2cm :smilies: a dookoła niego w saszetce luźno pływa płyn. Próbowałem go ścisnąć ale ma niezłe ciśnienie a nie chce nic popsuć.

Co mogę z tym zrobić? Ścisnąć na siłę ten wewnętrzny pojemniczek żeby zawartość pomieszała się z płynem z saszetki?

Jeżeli chcesz już uzyć tych drozdży to tak, sciśnij i zgnieć ten pojemniczek z pożywką. Radziłbym Ci przygotować starter dla tych drożdży, coś z nimi działo się niedobrego, lepiej dac im szansę na namnożenie się.

A jezli nie uda Ci się rozgnieśc pożywki, też się nie przejmuj, przygotuj starter bez startowania saszetki. Pożywke mozesz rozciąć i dolać do startera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coder, dzięki za odpowiedź.

Zrobiłem tak jak piszesz, zgniotłem ten wewnętrzny wereczek z całej pary i ten pęknął. Teraz czekam co będzie dalej.

 

Czy zepsute drożdże płynne wydzielają jakiś charakterystyczny zapach, żeby mozna było w razie czego wyrzucić je przed dodaniem do brzeczki? W razie czego mam suche to będzie co dodać zamiast płynnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy zepsute drożdże płynne wydzielają jakiś charakterystyczny zapach, żeby mozna było w razie czego wyrzucić je przed dodaniem do brzeczki? W razie czego mam suche to będzie co dodać zamiast płynnych.

Zapach maja jak każde drożdże. Zdrowe pachna 'drożdżowo', zepsute octowo. Wszelkie zapachy pośrednie możesz poddać tu pod konsultację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drożdże nie mogą być zepsute mogą być co najwyżej martwe, wtedy saszetka nie napęcznieje. Ale polecam być cierpliwym i spokojnie poczekać. Ja ostatnio czekałem 6 dni i się doczekałem, z tym że, były to drożdże z datą maj 2007 (dopiero co kupione w BA). O tej porze roku nie warto otwierać saszetki nieaktywowanej bo w powietrzu lata cała masa dzikich drożdży, pleśniaków i bakterii, łatwo o infekcje. Może się uda a może nie, szkoda ryzykować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lekko napeczniała saszetka może świadczyć, że nie został rozbity pojemnik z pożywką. Przy rozbijaniu nie ma się co cackać tylko pare razy walnąć pięścią w saszetke leżącą na twardym podłożu i dla pewności jeszcze kilka razy (aż dziw, że to wytrzymuje). Co do zapachu, jak "wali' octem to do kibla, jeżeli jest tylko niepewny to należy zrobić starter i jeszcze raz ocenić. Jeszcze mała uwaga, ja przed rozcięciem saszetki dezynfekowałem ją spirytusem, obecnie spryskiwaczem z BA.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do rozmiarów pojemnika z pożywką to nie dało się go nie wyczuć bo był wielkości małego ziemniaka :o.

Właśnie to mnie dziwi jak to jest możliwe żeby sama pożywka tak strasznie napęczniała od samej zmiany temperatury. Nigdzie się nie spotkałem z opisem takiej sytuacji.

Saszetce dam pare dni, bo jest z 22 stycznia, zresztą mam wrażenie, że cała zaczyna bardzo powolii pęcznieć, ale może to sugestia :smilies:

Edited by komoona

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drożdże jednak okazały się OK. Po wyjęciu startera z lodówki zastałem piękną 1cm warstewkę drożdży na dnie. Dzisiaj zaszczepiłem warkę.

Obwąchałem a nawet skosztowałem pozostałość startera. W smaku i zapachu bardzo mocno przypominał piwo Paulaner :smilies: nie wiem czy to kwestia rodzaju drożdży (Wyest - Belgian Ale) czy suchego ekstraktu z którego robiłem starter. Mimo wszystko warka zapowiada się całkiem całkiem (puk, puk w niemalowane :( ).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyeast 2000 Budvar Lager 50 ml rozgniecione w piątek wieczorem.

Sobota rano, zero reakcji. Dodałem do startera.

Wieczorem - zero reakcji. Dodałem do brzeczki 18 C, 10,5 BLG Pils

Niedziela, teperatura spadła do 9 C - zero reakcji.

Wieczorem przeniosłem fermentor do domu.

Poniedziałek rano temp. 18 C, zero reakcji.

 

Chyba nie wystartuje ? Mam jeszcze gęstwę S-04. Myślę by ją dodać i spróbować fermentować w temp

15 - 16 C. Może coś się uratuje?

Proszę o komentarze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wyeast 2000 Budvar Lager 50 ml rozgniecione w piątek wieczorem.

Sobota rano, zero reakcji. Dodałem do startera.

Wieczorem - zero reakcji. Dodałem do brzeczki 18 C, 10,5 BLG Pils

Niedziela, teperatura spadła do 9 C - zero reakcji.

Wieczorem przeniosłem fermentor do domu.

Poniedziałek rano temp. 18 C, zero reakcji.

 

Chyba nie wystartuje ? Mam jeszcze gęstwę S-04. Myślę by ją dodać i spróbować fermentować w temp

15 - 16 C. Może coś się uratuje?

Proszę o komentarze.

a jaka była data produkcji ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem za późno zaktywowałeś saszetkę z drożdżami i za krótko trzymałeś je w starterze. Ja zwykle rozbijam saszetkę około 5-7 dni przed warzeniem. Oczywiście im starsze drożdże tym więcej czasu potrzebują.

Teraz trudno Ci cokolwiek doradzić. Ja chyba poczekałabym jeszcze jeden dzień - jeśli nic się nie zacznie dziać dałabym drożdże suche. Jednak tak długie przetrzymywanie brzeczki bez aktywnych drożdży grozi zakażeniem.

 

Kiedyś miałam podobny przypadek drożdże German Ale nie podjęły pracy przez kilka dni, dodałam drożdże suche. Piwo wyszło całkiem dobre, ale nie rewelacyjne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wyeast 2000 Budvar Lager 50 ml rozgniecione w piątek wieczorem.

Sobota rano, zero reakcji. Dodałem do startera.

Po co się tak spieszyłeś z tym? :|

Share this post


Link to post
Share on other sites
a jaka była data produkcji ?

Nie sprawdziłem. Myślałem, że skoro dopiero co kupiłem to są OK.

Niestety często sprzedawane są drożdże mające już kilka miesięcy.

Saszetka powinna pęcznieć tyle dni ile miesięcy upłynęło od daty produkcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wyeast 2000 Budvar Lager 50 ml rozgniecione w piątek wieczorem.

Sobota rano, zero reakcji. Dodałem do startera.

Wieczorem - zero reakcji. Dodałem do brzeczki 18 C, 10,5 BLG Pils

Lepiej było zaczekać, aż starter zastartuje; wcześniej by było widać czy coś z nich będzie, czy nie.

W warce zajmuje czasem i 3 dni, żeby zauważyć objawy fermentacji. Ryzyko. Ja bym zamówił s-23 w browamatorze, powinni przysłać w 1 dzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz trudno Ci cokolwiek doradzić. Ja chyba poczekałabym jeszcze jeden dzień - jeśli nic się nie zacznie dziać dałabym drożdże suche. Jednak tak długie przetrzymywanie brzeczki bez aktywnych drożdży grozi zakażeniem.

Wiem, wykombinowałem sobie te S-04 i niską temperarurę by :

1) ocalić brzeczkę przed zakażeniem

2) dać szansę Budwarom

Share this post


Link to post
Share on other sites

też robię tak jak napisała Dori 5-7 dni i saszetka pięknie pęcznieje

nie chodziło mi ze drożdże są przeterminowane tylko ila mają miesięcy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po co się tak spieszyłeś z tym?

Robiłem pierwszy raz płynnymi, wcześnie s-23.

Z suchymi nigdy nie było problemu. Myślałem, że tylko jakieś nienormalne mogą

nie wystartować. Brzeczka tak ładnie pachniała, że były bez wyjścia. A jednak.

 

Chyba nie tyle się z tym pośpieszyłem, co spóźniłem z aktywowaniem drożdży.

Edited by muavmf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na moje oko powinny wystartować. Sklepy raczej nie sprzedają zdechłych drożdży, piwo jest lekkie, powinny dać radę nawet bez startera, szczególnie w 18*. Zadałeś raptem 1.5 doby temu, jeszcze nie czas na panikę. Ale dla pewności radziłbym zamówić drożdże suche. Jak zadzwonisz i powiesz o co chodzi, na pewno wyślą dzisiaj. Możesz wypróbować te W34/70.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To i ja podeśle swoje doświadczenia...

 

Używałe, płynnych Wyeast już kilka krotnie,zawsze pęczniał dłużej niż 3 dni,dlatego polecam wszytkim cierpliwość i mimo wszytsko namnażanie drożdży,czy to górnej,czy dolnej feremntacji i przetrzymywanie zaszczepionego fermentora do pojawienia się pierwszych oznak fermentacji w temperaturze pokojowej.

 

Tyle z moich własnych doświadczeń.Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobiłem prawie identycznie jak Ty, praktycznie z tych samych pobudek i z tymi samymi drożdżami:) Fermentacja ruszyła po ok. 40 godzinach, jednak fermentor cały czas trzymałem w temp. ok. 20C dopiero jak zauważyłem pierwsze oznaki fermentacji fermentor umieściłem w 10C.

Piwo już zabutelkowane, będzie wypijalne, jednak złapało lekkich jakby chemicznych posmaków. Zaryzykowałem i użyłem gęstwy do dwóch kolejnych piw, dziś drugiego pilsa zlałem na cichą i w smaku jest super. Chociaż tyle :ble:

Reasumując. Moim zdaniem drożdże powinny ruszyć do jutra, życzę Ci aby żadnych nieporządanych posmaków jednak nie załapało.

 

Pozdrawiam

Edited by kolomar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.