Jump to content
Sign in to follow this  
nalewa0

Zatrucie pokarmowe

Recommended Posts

Witam

Uważylem moją 4 warkę, ostatnio wypiłem 1 butelkę ( po 15 dniach od zakapslowania). Po 2 dniach miałem podwyższoną temperaturę, brak apetytu. Później pojawiły się duże problemy z żołądkiem i trawieniem. Byłem u lekarza, zapisał mi coś na wirus. Męczę się już 3 dni. Nie wiem czy to był akurat zbieg okoliczności, bo może złapałem coś innego. Czy domowe piwo wywołało kiedykolwiek u Was jakieś złe objawy?

Piwo mi smakowało, tylko było jeszcze dosyć słabo nagazowane.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę że , aby zepsute piwo dało takie efekty , to musiałoby być chyba nie do wypicia ze względu na smak/zapach/wygląd.

 

Jedyne , o czym zresztą była już mowa na forum , co doświadczyli moi znajomi ( ja osobiście nie mam z tym problemów ) to świeże drożdze. Szczególnie w na przykład tygodniowym pszenicznym. Mogą powodować.. ekhm... wiatry.

Edited by pepek84

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja miałem podobnie z tym że na drugi dzień po spożyciu. Bolała mnie głowa, miałem mdłości i nic nie jadłem bo zaraz żyg...

Ja nadal twierdzę że to złapał mnie jakiś wirus a żonka upiera się że to po wypiciu 10 swych piw. Sam już nie wiem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś musi być na temacie, swego czasu gdy przesadziłewm z ilością wypitego kwasiora, którego było mi szkoda wylać, miałem biegunke.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja czasami mam problemy żołądkowe po wypiciu piwa, zwykłego - sklepowego. Szczególnie kiedy popijam coś ciężkostrawnego na kolację. Za to kiedy piłem swoje, zakażone nic mi nie było (podobnie jak Bogdanowi szkoda mi było wypić więc wypiłem kilka butelek, dopóki dało się wypić)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raz tak miałem. Zostałem poczęstowany ewidentnym kwasem, no aż krzywiło twarz - autor twierdził, że jest super, jego pierwszy wyrób, przyjaciel więc nie chciałem mu robić przykrości. On wypił tego chyba z 2 litry, ja ledwo zmogłem 1 szklankę. Chwilę po ostatnim łyku złapało mnie takie żyganie, że hej! Zwróciłem co było do zwrócenia i już się czułem dobrze. Od tego czasu lżej mi przychodzi wylanie piwa do kanalizacji :) Co ciekawe - autorowi nic się nie działo, mimo, że wypił więcej, więc nie mam pewności czy to piwo czy wcześniejszy kebab mnie tak pogoniły :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wynika z tego, że problemy żołądkowe po wypiciu piwa pochodzą z kwariorów :) Na szczęście w moim przypadku nie miałem żadnych problemów po wypiciu piwa. A podobno piwo jest zdrowe :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam

Uważylem moją 4 warkę, ostatnio wypiłem 1 butelkę ( po 15 dniach od zakapslowania). Po 2 dniach miałem podwyższoną temperaturę, brak apetytu. Później pojawiły się duże problemy z żołądkiem i trawieniem. Byłem u lekarza, zapisał mi coś na wirus. Męczę się już 3 dni. Nie wiem czy to był akurat zbieg okoliczności, bo może złapałem coś innego. Czy domowe piwo wywołało kiedykolwiek u Was jakieś złe objawy?

Piwo mi smakowało, tylko było jeszcze dosyć słabo nagazowane.

Pozdrawiam.

Jak mawiali starożytni "Jeden kufelek nie dotrze do nerek", myślę, że po prostu wypiłeś za mało piwa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja miałem podobnie z tym że na drugi dzień po spożyciu. Bolała mnie głowa, miałem mdłości i nic nie jadłem bo zaraz żyg...

Ja nadal twierdzę że to złapał mnie jakiś wirus a żonka upiera się że to po wypiciu 10 swych piw. Sam już nie wiem :)

10 piwek to pikuś! To na bank wirus :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Uważylem moją 4 warkę

No to coś może być na rzeczy bo jeśli uważyłeś zamiast nawarzyć to ciężko powiedzieć co z tego wyszło :)

 

A tak serio - po piwie domowym ludzie miewają problemy biegunkowe z uwagi na drożdże. Jeśli ktoś ma kiepską florę bakteryjną w jelitach albo nie ma jej wcale, tak się zdarza. Sam miałem kilka razy takie przypadki :)

 

Ale aż takich problemów jak opisujesz nie zwalałbym na piwo. Zdecydowanie załapałeś jakiegoś wirusa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak to już ktoś kiedyś na tym forum napisał:

Picie kwasiora kształtuje charakter Piwowara :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja natomiast po kilku piwach zapadam chyba na rodzaj przeziębienia pecherza. Co jakis czas musze isć do ubikacji...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy zatruciach pokarmowych raczej nie występuje gorączka. Ostatnio często się słyszy o wirusach powodujących opisane przez Ciebie objawy. Na bank nie jest to z piwa. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale wy piszecie o piciu większych ilości, niż wspomniana przez autora wątku 1 butelka...

 

Jak dla mnie to zbieg okoliczności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z początkiem mojej kariery piwowarskiej miałem problemy przez drożdże. Może 1-2 dni i minęło. Było to mulenie w brzuchu i chyba biegunka. Od tamtej pory nic. Któryś/aś ze znajomych miał identycznie to co ja. A więc świeże drożdżaki dały popalić.

Ale gorączka, tym bardziej że po 4-warce, i nie śmierdziało kwasem. Niemożliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zemsta piwa, bo wypiłeś tylko jedno. A druga nóżka. No i trzecie na środek ciężkości.

Tak poważnie to u mnie w rodzinie ostatnio też występują takie choroby i to nie po piwie. To wygląda na grypę żołądkową. 2 dni i będzie po chorobie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rotawirus

 

Nie ma szans na to by uchował się w piwe. Najłatwiej zarazić się od innych liudzi. Czy to rodzina, w komunikacji miejskiej etc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba jednak coś w tym jest, nigdy nie miałem żadnych problemów po wypiciu piwa, wręcz przeciwnie , piwo to moje paliwo :)

Zrobiłem swoją 1'szą warkę co prawda bez cichej zabutelkowałem, wypiłem 1butelke 15 dni po zakapslowaniu. Co prawda czuć było nieco drożdże ale w smaku było ok. Następnego dnia wzdęcia, w drugim dniu po wypiciu biegunka z bólami brzucha utrzymująca się przez 4 dni , w 3'cim dniu mialem podwyższoną temperature i wzialem NIFUROKSAZYD (na zatrucia pokarmowe). w 4 dniu wszystko powoli wraca do normy, ale taraz boje sie otwierac kolejna butelke ! :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem opisał hagar:"po piwie domowym ludzie miewają problemy biegunkowe z uwagi na drożdże. Jeśli ktoś ma kiepską florę bakteryjną w jelitach albo nie ma jej wcale, tak się zdarza."

Ale nic się nie przejmuj, z kolejnymi powinno być już lepiej.

No i cierpliwości życzę

Share this post


Link to post
Share on other sites
Problem opisał hagar:"po piwie domowym ludzie miewają problemy biegunkowe z uwagi na drożdże. Jeśli ktoś ma kiepską florę bakteryjną w jelitach albo nie ma jej wcale, tak się zdarza."

Ale nic się nie przejmuj, z kolejnymi powinno być już lepiej.

No i cierpliwości życzę

No ale do gorączki daleka droga.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to jest tak że mała ilość drożdży nam nie przeszkadza, przy większych (więcej piwa, słabo sklarowane) drożdże przeżywają w żołądku, wyjadają witaminy lecą dalej i sobie fermentują co wywołuje wspomniane wiatry (choć dla mnie bardziej adekwatne jest "robi z du.. wentylator"), które mnie kiedyś też męczyły a potem organizm się uodpornił.

 

Nie wiem jak Wy, ale ja praktycznie swoje piwo pije codziennie więc takie powiedzenie "wypiłem piwo mam gorączkę" jest porównywalne z "oddycham więc dostałem gorączki" :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tydzień temu wypiłem 1.5 lytra piwa prosto z fermentora- pszeniczne bez cichej. Wszystko było ok dopóki nie zjadłem pucharku lodów.

Ból brzucha, wymioty, nudności ogólnie odczuwalna fermentacja ;). Co2 waliło mi przez nos jak z re fermentacji. ogólnie trochę przesadziłem a że mam wyrozumiała żonę, stwierdziła tylko:

Damian... browar to cały Ty.

Mało brakowało a rurkę do fermentacji wsadziłaby mi w gardło haha.

Tak na serio to super świeże drożdże mogą troche zanudzić w żołądku ale żeby od razu zatruwać. Raczej nie.

 

ps już po tygodniu to pszeniczne jest moim zdaniem do picia. Jakoś u mnie piwo naturalną drogą ewolucyjną jest skazane na szybkie dojrzewanie, bo w zasadzie nigdy nie dotrzymałem terminu większego niz miesiąc. Ale jutro przyjdzie mój drugi speidelek 30 l więc uważe ile się da. Nawet do filtratora zaleje brzeczke, to jeśli będę miał ponad stan, jest szansa że piwo mi dojrzeje jak trzeba. A baj de łej, w tym ostatnim pszenicznym chyba się zakochałem. Tylko cichooo ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co2 waliło mi przez nos jak z re fermentacji.

Przypomina mi to pewnego profesora z Krakowa, który połknął wapno rozpuszczalne i popił wodą, zamiast je rozpuścić w szklance...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.