Jump to content
Sign in to follow this  
coder

Zamarznięte drożdże ożyły

Recommended Posts

Poczta dostarczyła mi zamarzniętą saszetke Wyeast-a. Nie była zmrożona na kamień, ale torebka z pożywką wewnątrz była już mocno twarda, chrzęściła pod palcami.

 

Dałem mu odtajeć i z ciekawości aktywowałem pożywkę; teraz po dwóch dniach saszetka ładnie napuchła.

 

Czy ktoś miał podobną przygodę, i jak się zakończyła?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja miałem. Ze dwa razy. Skończyło się dokładnie tak samo :)

Edited by Dagome

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja nie miałem, zaś nieraz mroziłem w lodowce gęstwę bez gliceryny i też startowały. A to chyba podobne sytuacje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no pewnie znacznie przyczynia sie do większej przeżywalności drożdży, ale ja jestem z tych co nie liczą ilości kultur drożdżowych przed zaszczepieniem brzeczki. Jeśli zastartują - wystarcza mi. Choć zwykle oczywiście dolewam trochę do słoiczka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie raz Bohemiany tak "o-mało-co zamarzły" na balkonie - czyściłem lodówkę i zostawiłem niechcący na parę godzin saszetkę w szufladzie z mrożonkami. Ruszyły bez problemu, nie zauważyłem żeby zajęło im to więcej czasu niż by wypadało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.