Jump to content
Wiktor

usuwanie siarkowodoru z piwa

Recommended Posts

przyszedł mi taki pomysł na usuwanie siarkowodoru z piwa a mianowicie przepłukiwanie CO2. Np wlać piwo w corneliusa podłączyć CO2 pod piwny tak żeby przepuszczać gaz przez piwo. Takie przepłukiwanie gazem (dla piwa obojętnym) mogłoby "wypłukać" z piwa niepożądany H2S, jak też niestety część aromatu. No ale jak ktoś ma kloakę zamiast piwa to może być wyjście żeby chodź trochę je uratować. Sprawdziłbym ten pomysł ale nie mam żadnego zakloaczonego piwa. Powiedzcie co o tym myślicie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, to standardowa przemysłowa metoda na wentylowanie piwa, szczególnie ze związków siarki.

Tzw. scrubbing.

 

Bałbym się trochę, czy nie pozbędziemy się tez innych, pożądanych aromatów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bałbym się trochę, czy nie pozbędziemy się tez innych, pożądanych aromatów.

wiesz jeśli piwo ma takie stężenie H2S że jest tylko do wylania to warto chyba zaryzykować. Zwłaszcza że taka procedura jak opisałem wymaga poświęcenia trochę gazu z butli. A po przedmuchaniu piwa wystarczy zamknąć kega, nagazować i można pić. Pracy nie dużo tyle co umyć kega i przekręcić 2 szybkozłaczki na króćcach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
do usuwania związków siarki winiarze stosują cytrynian miedzi, dostępny w niektórych sklepach winiarskich.

O, jakoś zapomniałem o tym cytrynianie; ale używam rutynowo kawałka kabelka miedzianego w fermentorze przy lagerowaniu, chyba pomaga.

 

Zreszta podobno siarkowe aromaty ustępują w dojrzewaniu, o ile nie pochodzą z infekcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
przyszedł mi taki pomysł na usuwanie siarkowodoru z piwa a mianowicie przepłukiwanie CO2. Np wlać piwo w corneliusa podłączyć CO2 pod piwny tak żeby przepuszczać gaz przez piwo.

Pamiętaj, że dwutlenek węgla którym napełniamy butlę w rozlewniach gazu, nie jest sterylny. Dlatego bezpieczniej robić to krótko przed spożyciem tego piwa, a nie zaraz po nalaniu do kega. Ja sobie zakaziłem piwo, bo wypełniłem kiedyś pustą przestrzeń w balonie po przelaniu na cichą. Chciałem uchronić piwo przed tlenem (30l piwa w 50-litrowym balonie), a skończyło się na pasteryzacji w trakcie cichej, bo zaczęło kwaśnieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pamiętaj, że dwutlenek węgla którym napełniamy butlę w rozlewniach gazu, nie jest sterylny.

Troche mnie zaniepokoiłeś. W atmosferze tlenu na pewno żadne mikroby nie wyżyją, ale w CO2 może i coś się uchować... Ale czy coś więcej niż w powietrzu?

 

Jak się wytwarza gaz techniczny?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pamiętaj' date=' że dwutlenek węgla którym napełniamy butlę w rozlewniach gazu, nie jest sterylny.[/quote']

Troche mnie zaniepokoiłeś. W atmosferze tlenu na pewno żadne mikroby nie wyżyją, ale w CO2 może i coś się uchować... Ale czy coś więcej niż w powietrzu?

 

Jak się wytwarza gaz techniczny?

zapewne jako odpad np z browarów albo gorzelni, albo innych zakładów, a potem sprężany i ładowny w butle. Spożywczy pewnie jest jeszcze przez jakieś filtry. Metodą może być założenie filtra miedzy butlą a kegiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
zapewne jako odpad np z browarów albo gorzelni,

Z gorzelni na pewno nie, w browarach jest wyłapywany i wykorzystywany do nagazowania piwa podczas rozcieńczania.

 

 

Dwutlenek węgla

Najczęściej otrzymywany jest w zakładach chemicznych jako produkt uboczny procesów spalania, fermentacji lub utleniania związków węgla. Następnie jest oczyszczany, by zapewnić wymaganą jakość. Może być także pozyskiwany ze złóż. W Replecak na Węgrzech zanajduje się największe naturalne źródło dwutlenku węgla w Europie, skąd rocznie pozyskujemy ponad 100 000 t CO2.

Edited by jacer

Share this post


Link to post
Share on other sites

patrz pan, normalnie trzeba płacić za emisję CO2, a Ci zamiast łapać z komina to jeszcze z ziemi kopią. Ciekawe czy płacą karę za emisję tego wykopanego CO2 ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
zapewne jako odpad np z browarów albo gorzelni' date='[/quote']

Z gorzelni na pewno nie, w browarach jest wyłapywany i wykorzystywany do nagazowania piwa podczas rozcieńczania.

 

 

Dwutlenek węgla

Najczęściej otrzymywany jest w zakładach chemicznych jako produkt uboczny procesów spalania, fermentacji lub utleniania związków węgla. Następnie jest oczyszczany, by zapewnić wymaganą jakość. Może być także pozyskiwany ze złóż. W Replecak na Węgrzech zanajduje się największe naturalne źródło dwutlenku węgla w Europie, skąd rocznie pozyskujemy ponad 100 000 t CO2.

Z tego co pamiętam są pewne wymogi co do CO2 do produktów spożywczych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
w browarach jest wyłapywany i wykorzystywany do nagazowania piwa podczas rozcieńczania.

Nadmiar CO2 jest sprężany lub skraplany, potem ktoś to odbiera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

i taki CO2 skroplony w browarze, jako zakładzie produkującym żywność móż e być bez problemów użyty w przemyśle spożywczym. Oczywiscie jeśli instalacja do sprężania nie będzie dokładać do tego smarów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam szanowne grono,to mój pierwszy post na tym forum ,ale do rzeczy zawsze po zalaniu kega po pepsi dodaniu surowca do refermentacji dopuszczam CO2 celem uszczelnienia włazu .Moje pytanie brzmi czy skoro dwutlenek węgla może być niesterylny miał ktoś z tego powodu jakieś problemy przy dłuższym przechowywaniu ?U mnie jak do tej pory nic takiego nie nastąpiło , wiadomo raz jest lepsze raz gorsze ale jakiejś katastrofy nie było.Z drugiej strony ze względu na ograniczoną ilość beczek nie leżakuje piwa zbyt długo max 8-10 tygodni.A co do siarkowodoru dwa lata temu miałem takie piwo które śmierdziało H2S na kilometr ,miałem wylać ale z lenistwa tego nie zrobiłem ,po czterech miesiącach leżakowania zapach ustąpił całkowicie ,co ciekawe szybciej w tych butelkach które stały w zmiennej temperaturze tj. od ok -2 do 5 stopni , może to przypadek a może coś w tym jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
przyszedł mi taki pomysł na usuwanie siarkowodoru z piwa a mianowicie przepłukiwanie CO2. Np wlać piwo w corneliusa podłączyć CO2 pod piwny tak żeby przepuszczać gaz przez piwo.

Pomysł z przemywaniem piwa za pomocą CO2 jest fajny ale realizacja tak jak to napisałeś da słabe efekty bo z rurki piwnej wylatywać będą wielkie bąble. Trzeba znacznie rozwinąć powierzchnie kontaktu dlatego CO2 należy wpuszczać np. przez spiek. Niestety pojawi się też problem z pienieniem.

Edited by jkocurek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam szanowne grono,to mój pierwszy post na tym forum ,ale do rzeczy zawsze po zalaniu kega po pepsi dodaniu surowca do refermentacji dopuszczam CO2 celem uszczelnienia włazu .Moje pytanie brzmi czy skoro dwutlenek węgla może być niesterylny miał ktoś z tego powodu jakieś problemy przy dłuższym przechowywaniu ?U mnie jak do tej pory nic takiego nie nastąpiło , wiadomo raz jest lepsze raz gorsze ale jakiejś katastrofy nie było.Z drugiej strony ze względu na ograniczoną ilość beczek nie leżakuje piwa zbyt długo max 8-10 tygodni.A co do siarkowodoru dwa lata temu miałem takie piwo które śmierdziało H2S na kilometr ,miałem wylać ale z lenistwa tego nie zrobiłem ,po czterech miesiącach leżakowania zapach ustąpił całkowicie ,co ciekawe szybciej w tych butelkach które stały w zmiennej temperaturze tj. od ok -2 do 5 stopni , może to przypadek a może coś w tym jest.

To dużo lepsze niż pozostawienie rozszczelnionego kega, ja w takim wypadku nie robię już refermentacji w KEGu. Dobre efekty uszczelniające daje przesmarowanie o-ringa smarem silikonowym do spożywki lub wazeliną.

Edited by josefik

Share this post


Link to post
Share on other sites

przewietrzanie piwa CO2 w warunkach domowych nie usuwa związków siarki.

 

 

to piwko było przepłukane dużą ilością CO2 :

 

Na pierwszy ogień pójdzie Cisowianka:

 

Piana śnieżnobiała, wysoka, drobno i średnio pęcherzykowa, trwała.

Zapach siarkowo-zapałczany, diacetylowy, lekko czosnkowy (DMS), lekko nasłoneczniony.

Barwa jasnozłota, klarowna, ale nie krystaliczna, lekko opalizująca.

Smak lekko cierpki, kwaskowy, w głębi przyjemna nutka chmielowa, minimalna nutka słodowo-pilsowa, porządna goryczka pochodząca od chmielu, ale też jakby grapefruitowa, troszkę pozostająca.

Nasycenie dobre, przyjemnie musujące w smaku.

ps

 

 

nie trzeba spieku, 4 kamienie do napowietrzacza wystarczają by dobrze rozproszyć CO2

Edited by bnp

Share this post


Link to post
Share on other sites
przewietrzanie piwa CO2 w warunkach domowych nie usuwa związków siarki.

 

 

to piwko było przepłukane dużą ilością CO2 :

 

Zapach siarkowo-zapałczany, diacetylowy, lekko czosnkowy (DMS), lekko nasłoneczniony.

Ale tu nie idzie o wszystkie związki siarki tylko o H2S. Zapach siarkowo zapałczany to nie zgniłe jaja, czyli siarkowodór.

Edited by jkocurek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam serdecznie!

 

Podłączę się pod temat. Ostatnio uwarzyłem 2 piwa na US-05 i po ok 5 dniach fermentacji burzliwej piwa zaczęły uwalniać zapach siarkowodoru. Mam nadzieję, że po 2 ~ 3 tygodniach fermentacji cichej siarkowodór się ulotni bez konieczności wietrzenia CO2. Pytanie moje brzmi, w jakiej temperaturze powinienem przeprowadzić fermentację cichą, aby najlepiej pozbyć się siarkowodoru?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy drożdżach lagerowych zapach siary miałem wielokrotnie (jak ktoś kiedyś określił: waliło jak z bagien Mordoru) i z reguły sam się redukował, ale przy US-05 siarkowodoru nie miałem nigdy. Może kawałek miedzi (blaszka, drut) wsadzony na cichą pomoże?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spróbować nie zaszkodzi! Zwłaszcza przy zapachu "bagien Mordoru" - porównanie dość trafne ;) Oznak wizualnych infekcji brak, wrzucam miedź! Dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkopuję wątek, aby podzielić się spostrzeżeniami.

 

Siarkowe aromaty uleciały z piwa całkowicie, pozostawiając wspaniałe aromaty amerykańskich chmieli.

 

Poniżej techniki, jakie zastosowałem:

  1. Wrzuciłem miedź do fermentorów (jak poradził kolega korko_czong, za co dziękuję :beer: )
  2. Wydłużyłem fermentację cichą do ok. 3 tygodni
  3. Podniosłem temperaturę fermentacji cichej o kilka stopni - przeniosłem fermentory w cieplejsze miejsce - temp. ok. 22 C
  4. Wyklarowałem piwo (jedno karukiem, drugie żelatyną)

Dodatkowo chmieliłem na zimno i teraz jest super :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale pomogło któreś z nich konkretnie, czy zrobiłeś wszystkie i pomogło?

Poza tym "siarkowy" zapach to był siarkowodór na pewno czy "kanaliza" (merkaptany)?

Ja akurat zastanawiam się nad rozwiązanem tego drugiego problemu, wydaje mi się że, mimo iż piwo już w butelkach intensywność "kalizy" słabnie (czyli to nie infekcja a słaba kondycja drożdży -> autoliza ).

A co do działań "chemiczno - fizycznych" zastanawiałem się nad siarczanem miedzi, podobno skuteczny, ale chyba kłopotliwy w użyciu, zwłaszcza w butelkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...