Jump to content
Sign in to follow this  
Wiktor

o filtracji moich przemyśleń kilka.

Recommended Posts

otóż podczas naszej rozmowy w niedzielę padł problem czasu filtracji. Otóż moje przemyślenia są takie, że minimalny czas filtracji powinien być zależny od tego jak szybko jesteśmy w stanie podgrzać brzeczkę do chmielenia. Nie ma sensu szybko filtrować tak, że potem długo trwa zanim wszystko zawrze. Najlepszy moim zdaniem układ jest taki:

-spuścić brzeczkę przednią (oczywiście zawrócić mętną, aż będzie klarowne) dolewając wodę tak aby młóto się nie odkryło,

-po uzyskaniu kilku litrów brzeczki przedniej zwalniamy filtracje czekając aż te parę litrów osiągnie temp 90-95 °C i następnie ustawiamy prędkość filtracji tak, aby temperatura się nie zmieniała.

 

Oczywiście to ma sens jeśli gotujemy w innym naczyniu, jeśli w tym samym to trochę to traci sens. Wtedy po prostu musimy metodą prób i błędów dobrać czas filtracji, który będzie nam odpowiadać - złoty środek pomiędzy czasem filtracji a wydajnością. Często też jesteśmy ograniczeni ilością wody do wysładzania która dysponujemy.

 

W drugą stronę nie ma co przesadzać z przedłużeniem filtracji, bo nieuchronnie będzie spadać temperatura co będzie hamować filtrację i możemy się obudzić z ręką w nocniku. Możemy się wtedy ratować dodawaniem cieplejszej wody do wysładzania (np. w żytnim, albo pszenicznym jak nam w ogóle siądzie filtracja).

 

jeśli widzimy, że nam tworzy się czapa z mąki na powierzchni trzeba zamieszać. Mieszanie górnej warstwy młóta jest dobre ponieważ zapobiega kanalikowaniu podobnie jak nacinanie złoża. Jeśli zupełnie nam filtracja stanie w miejscu trzeba zamieszać aż do złoża i nie przejmować się że leci mętne, po gotowaniu opadnie na dno, a na przyszłość musimy śrutować grubiej. Jeśli będą się powtarzać takie problemy trzeba pomyśleć może o zmianie filtratora.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego brzeczka nie może się schłodzić przed chmieleniem? Jakie to ma negatyne skutki? (poza zwiekszoną konsumpcją energii)

Share this post


Link to post
Share on other sites

to jest niepotrzebna strata czasu i energii, po za tym jeśli temperatura spadnie za bardzo to mogą się do tego dobrać jakieś bakterie i zakwasić. Oczywiście potem jest gotowanie z chmielem. Nie ma sensu niepotrzebnie wydłużać warzenia piwa. Bardziej mi chodziło o spadek temperatury w kadzi filtracyjnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja właśnie jestem na etapie wydłużania czasu filtracji, w celu polepszenia klarowności filtratu.

Ułożenie złoża - 30 minut lub więcej, filtracja - 45 minut lub więcej.

 

Chcę sprawdzić, czy poskutkuje to polepszeniem jakości piwa. Jak na razie filtrat jest klarowniejszy i dostaję lepszy przełom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a ja się przekonałem że czasem mógłby człowiek do 7 nieskończoności zawracać filtrat a i tak będzie mętne. Ja ostatnio zawróciłem z 7-8 litrów, w małej ilości było klarowne a w dużej opalizujące. Po ochłodzeniu też było mętne ale o to się nie boję - wyklaruje się na cichej. Czasem mam wrażenie że brzeczka schładza się po filtracji i wytrącają się białka, przez co z kadzi wychodzi klarowne ale po chwili robi się mętne jak temperatura spadnie. Ale to taka moja teza robocza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie można wysładzać jednocześnie podgrzewać przefiltrowaną brzeczkę w garze dolewając świeżo przefiltrowaną aż gęstość będzie taka jaka chcemy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spróbuj dłużej poczekać na ułożenie złoża, ew. bardziej zdław przepływ.

 

Zauważyłem, że im grubsze złoże, tym łatwiej o klarowny filtrat, przy zasypie 8 kg od razu był jak kryształ.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ mareks

Oczywiście że można. Robimy tak od momentu zbudowania bojlera do podgrzewania wody. Metoda ta skraca czas warzenia ( w naszym przypadku o około 30 -40 min).

 

goronopozdrawiamy

Share this post


Link to post
Share on other sites

no ja ostatnio miałem 7 kg zasypu :) no zobaczymy jak zrobię pełnowymiarową warkę bo to było takie niezbędne minimum... I robiłem też na słodzie z optimy i to z dna worka...

Share this post


Link to post
Share on other sites
@ mareks

Oczywiście że można. Robimy tak od momentu zbudowania bojlera do podgrzewania wody. Metoda ta skraca czas warzenia ( w naszym przypadku o około 30 -40 min).

 

goronopozdrawiamy

Właśnie tak robię ale wysładzam "na raty".

 

Utrzymywanie temp. brzeczki 90-95°C uważam za trochę przekombinowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Utrzymywanie temperatury brzeczki na poziomie ok 95°C można by wykorzystać do wcześniejszego rozpoczęcia chmielenia. ( spodziewana gorsza utylizacja chmielu, ale podobno w zamian to przynosi znaczne oszczędności energii )

Jeśli jednak zaczynamy chmielić po rozpoczęciu wrzenia, uważamy, że sztuczne przeciąganie momentu zagotowania brzeczki jest niepotrzebnym marnotrawieniem energii i czasu.

 

goroncopozdrawiamy

Share this post


Link to post
Share on other sites

chyba nie zostałem do końca zrozumiany. Filtrujemy cały czas i zaczynamy gotować zaraz po rozpoczęciu filtracji. Chodzi mi o to że staramy się utrzymać możliwie wysoką temperaturę kotła. Mamy większe odparowanie więc wyższy blg - możemy głębiej wysłodzić / zrobić mocniejsze piwo all grain / mocne piwo z lepsza wydajnością. Po za tym w wyższej temperaturze zaczynają zachodzić reakcje białek i uzyskujemy klarowniejszą brzeczkę po gotowaniu, lepszą utylizację chmielu i lepszy przełom. Jeśli wrzucimy chmiel zaraz po tym jak się rozpocznie wrzenie to będzie gorsza utylizacja chmielu i możemy piwo niedochmielić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale wysładzać nie powinno się zbyt głęboko, do 2-3 °Blg wód wysłodkowych bo wypłuka się za dużo tanin i garbników z łuski.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to ze głębiej nie znaczy ze zejdziemy poniżej 2,5 blg. Jeśli szybko filtrujemy ekstrakt nie ma czasu żeby przejść do końca do wody, a tak przy dłuższym czasie kontaktu otrzymamy wyższy ekstrakt i wyższy końcowy blg.

Share this post


Link to post
Share on other sites
to ze głębiej nie znaczy ze zejdziemy poniżej 2,5 blg. Jeśli szybko filtrujemy ekstrakt nie ma czasu żeby przejść do końca do wody, a tak przy dłuższym czasie kontaktu otrzymamy wyższy ekstrakt i wyższy końcowy blg.

Nie rozumiem co oznacza szybko?

Ja filtruje tak aby filtrat spływał małym strumieniem i to jest dla mnie logiczne - im szybszy strumień filtratu tym gorsze wypłukanie ekstraktu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Używam kotła zaciernego/warzelnego do podgrzewania wody do wysładzania, więc sposób zapodany przez Wiktora raczej u mnie się nie sprawdzi. Dla zapobieżenia nadmiernego wychłodzenia przefiltrowanej brzeczki (i przez to dłuuugiego podgrzewania do wrzenia - prawie pół godziny z gazem na full), zastosowałem izolację zarówno dla kadzi filtracyjnej jak i dla fermentora do którego odbieram filtrat. Nie wiem co to za materiał, jakaś spieniona szara elastyczna pianka. Oszczędność czasu nie jest może powalająca, ale jest. Dodatkowo dzięki skali na fermentorze wiem dokładnie ile mam filtratu i jaką mam wydajność - wysładzając patrzę na ekstrakt całości a nie tego co leci.

Ostatnio też przestałem zawracać filtrat - uważam, że to strata czasu, bo i tak na koniec wszystko będzie mętne, czasami filtracja się zapcha i nie obejdzie się bez mieszania złoża, i cały nasz wysiłek pójdzie na marne. Syf, co powinien zatrzymać się na złożu, i tak wytrąci się na cichej i w butelkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak filtrować żytnie.

Bo robiłem je raz i nie wiem chyba ostatni. To był horror.

W końcu przecedziłem przez sitko. Po burzliwej połowa fermentora osadu.

Ale klarowne. Po cichej nie wiem co się stało (ale to już nie w temacie) owszem klarowne ale KWAS.

Poszło do kibla. Jedyna żytnie i nie wiem jak smakuje. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
A jak filtrować żytnie.

Bo robiłem je raz i nie wiem chyba ostatni. To był horror.

W końcu przecedziłem przez sitko. Po burzliwej połowa fermentora osadu.

Kiedyś coder o tym pisał (niestety nie mogę znaleźć postu), że przy filtracje żytniego ważne jest by utrzymywać wysoką temperaturę zacieru (w okolicy 80°C) i wysładzać wodą też o takiej temperaturze. Oczywiście kadź filtracyjna powinna być zaizolowana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No może się jeszcze raz pokuszę na żytnie. :)

(ale na razie nie, chyba że ... lagier :))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć :)

 

co do żytniego to mam jak ten góral z dowcipem o weselu - waham się :)

Ja się nie waham :) Jakoś żytnie mi nie podeszły, choć nie wykluczam :)

 

Wracając do tematu, jak myślicie, czy kształt filtratora ma jakies znaczenie? Przykładowo ja mam w kształcie kwadratu, ale rozmyślam czy nie zrobić w formie okręgu po wew. obwodzie garnka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

u mnie to teraz tak wygląda, na razie mam jedna próbę za sobą jestem bardzo zadowolony. No kształt na pewno ma znaczenie i zależy to też od powierzchni kadzi filtracyjnej. W fermentorze wystarczy kawałek oplotu i będzie dobrze. Przy kegu już musi być dłuższy a najlepszy byłyby 2 i trójnik, tak jak u mnie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.