Jump to content
KNX

Pierwsze drożdże płynne-pytanie

Recommended Posts

Witam!

Wystartowałem w końcu z drożdżami płynnymi, London 1028 ( 03.05.10). Tylko mam problem mianowicie, warzyć mogę tylko w sobotę, natomiast drożdże aktywowałem dopiero wczoraj i paczka wogóle nie pęcznieje.

Czy mogę przetrzymać jak napęcznieje np. w lodówce do następnej soboty?

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

teraz to trzymaj w ciepłym żeby dobrze ruszyły. Do przyszłej soboty niedługo także zostaw do tego czasu w ciepłym :beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przygotuj sobie brzeczkę na starter, podejrzewam, ze dziś wieczorem, najpóźniej jutro zobaczysz pierwsze oznaki pęcznienia. Wtedy wlej do startera, po 24h powinno być gotowe do zadania. Nawet jak nastawisz starter w sobotę rano, to w niedzielę rano będziesz mógł zadać drożdże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupiłeś stare na promocji w Browamatorze? Jeżeli tak, to moje dość długo startowały - pierwsze objawy pęcznienia pojawiły się po 4-5dniach, potem szło im niemrawo aż położyłem na kaloryferze i zapomniałem. Bałem się, że je zabiłem, ale nie wtedy dostały prawdziwego kopa (2dni i saszetka jak balonik). Trzymaj je w cieple (nie za długo na kaloryferze żeby nie ubić) i będzie OK. Cierpliwości

 

Edit:

Teraz dopiero zauważyłem, że są z maja czyli świeżutkie. Ale nie zmienia to nic w moim poście. Cierpliwości. Do soboty powinny być już pękate.

Edited by grzechu_k

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!

Saszetka praktycznie nie pęcznieje :), chociaż leży na kaloryferze tem. 27°C . Starter z suchego ekstraktu zrobiony za radą Codera. Tak czy inaczej nastawić starter w sobotę rano i zadać w niedzielę rano, czy poczekać z nimi do następnej soboty?

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam!

Saszetka praktycznie nie pęcznieje :)

Tzn, jednak trochę pęcznieje? Jeżeli zauważysz nie budzące watpliwości zwiększenie objętości saszetki, to już możesz wlewać do startera. Jeżeli nie, to nie warto - jezeli drożdże nie zastartują w saszetce, to nie zastartują i w starterze. Tzn. może i w końcu zastartują, ale na pewno będzie to trwało dłużej niż dobę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie przez 3 dni nie było ruchu w saszetce, później delikatnie napęczniała a w następnym dniu saszetka była ogromna. Wlałem bezpośrednio do brzeczki i zero odzewu. Rób starter bo po co masz się stresować, że nie fermentuje. Sam zrobiłem ten błąd i nie chcę już tego przechodzić w przyszłości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są dwa rodzaje Wyeast Smack-Packs.

 

Wyeast PROPAGATOR (50 ml) - potrzebujesz starter na 20 L brzeczki.

 

Wyeast ACTIVATOR (125 ml) - nie potrzebujesz startera (o ile paczka ci napęcznieje na czas).

 

Jeżeli twój Smack-Pack jest 50 ml, to i tak potrzebujesz startera. Jeżeli masz 125 ml, i saszetka nie napęcznieje na czas, też potrzebujesz starter. Czyli najlepiej zawsze zrobić starter.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Są dwa rodzaje Wyeast Smack-Packs.

 

Wyeast PROPAGATOR (50 ml) - potrzebujesz starter na 20 L brzeczki.

 

Wyeast ACTIVATOR (125 ml) - nie potrzebujesz startera (o ile paczka ci napęcznieje na czas).

 

Jeżeli twój Smack-Pack jest 50 ml, to i tak potrzebujesz startera. Jeżeli masz 125 ml, i saszetka nie napęcznieje na czas, też potrzebujesz starter. Czyli najlepiej zawsze zrobić starter.

Miałem 50 ml ale już ruszyło. Teraz bulka sobie co 23 sek. w rurce plastikowej.

http://www.piwo.org/forum/viewtopic.php?pid=75696#p75696

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby były dostępne, to kupowałbym Activatory - niby 10zł drożej, po odjęciu kosztu 100g ekstraktu robi się z tego 5zł. A o ile mniej możliwości infekcji!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi mi o to że tak jak powiedział Coder, najlepiej jest po prostu zrobić starter.

 

BTW, wg. strony producenta Wyeast Activator daje ok. 100 miliardów komórek drożdży, co jest wystarczająco na "średni" Ale, (OG<1.060), ale ciągle za mało na piwa mocniejsze albo Lagery. Natomiast Wyeast Propagator (50 ml) daje tylko 25 miliardów komórek drożdży i potrzebuje starter na warkę 19 L.

http://www.wyeastlab.com/hb_makingastarter.cfm

Edited by scooby_brew

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Po jakim czasie widać jakąś i jaką aktywność drożdży w starterze?

Starter zrobiłem 7 godzin temu i nic... :) Absolutnie nic. Chciałem dzisiaj uwarzyć i zadać rano drożdże, ale nie wiem czy się brać w tej sytuacji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

istotą startera jest to, by drożdże w starterze nie pracowały tylko mnożyły się, a tu niestety tak łatwo nie obserwuje sie ich działalności

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm... Tego się obawiałem. To kiedy starter jest gotowy do zadania?

Bo cytując za http://www.wiki.piwo.org/index.php/Przygotowanie_starter%C3%B3w_dro%C5%BCd%C5%BCowych

"...zwykle w starterze da się zaobserwować aktywność drożdży - pianę, nagazowanie, czasem jednak możemy to przegapić. Starter powinien przefermentować w 24, najdalej 48 godzin. Na dnie powinna się osadzić kilkumilimetrowa warstwa drożdży..."

Czyli dla mnie świeżaka, to trochę zgaduj - zgadula czy to już czy jeszcze... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyeast 1084 Irish Ale 50 ml. Aktywacja zrobiona w środę. Dzisiaj rano opakowanie zmieniło się w piękny balon. Póki co wszystko było OK. :)

 

A! Starter: 100 g ekstraktu na 1 L wody, pogotowane, wystudzone do 27°C i dolane drożdże.

Edited by Srecky

Share this post


Link to post
Share on other sites

Srecky: wszystko zrobiłeś prawidłowo,

Jak zadaję taką saszetkę wieczorem, rano zwykle widze piankę, Ale słabe drożdże potrafią i całą dobę nie dawać znaku życia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Srecky: wszystko zrobiłeś prawidłowo,

Jak zadaję taką saszetkę wieczorem, rano zwykle widze piankę, Ale słabe drożdże potrafią i całą dobę nie dawać znaku życia.

No to idę warzyć IRA. Miejmy nadzieję, że starter na jutro będzie OK...

Gorzej jak nie... to zostanę z dziełem niedokończonym. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Srecky: wszystko zrobiłeś prawidłowo' date='

Jak zadaję taką saszetkę wieczorem, rano zwykle widze piankę, Ale słabe drożdże potrafią i całą dobę nie dawać znaku życia.[/quote']

No to idę warzyć IRA. Miejmy nadzieję, że starter na jutro będzie OK...

Gorzej jak nie... to zostanę z dziełem niedokończonym. :)

Lej je do wiadra i się nie przejmuj, bo ruszą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Srecky: wszystko zrobiłeś prawidłowo,

Jak zadaję taką saszetkę wieczorem, rano zwykle widze piankę, Ale słabe drożdże potrafią i całą dobę nie dawać znaku życia.

Hmm... widzę, że napisałem zbyt skrótowo - jak dodaję taka napęczniałą saszetke do startera , to po ~12 widze piankę - na starterze; a po kolejnych 12-24h starter jest gotowy.

 

Ale warz spokojnie, jestem na 90% pewien, że rano starter będzie aktywny, najwyżej zadasz go w całości w fazie wysokiej piany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Celem robienia startera jest rozmnożenie drożdży, muszą mieć na to czas. Myślę, że minimum do osiągniecia celu to 2 dni, a przy starszych drożdżach ze 2-3 dni wiecej - przy szybkim ruszeniu drożdży można wóczas w trakcie dodać ekstraktu lub brzeczki, najwyżej starter będzie większy. Jako ciekawostkę podam ostatni starter który robiłem, miałem wyrzucić drożdże US-56 (stara nazwa US-05) z terminem przydatności 06.2007r , ale w ramach eksperymentu postanowiłem wystartować je. Starter robiłem na raty (3 razy dodawana brzeczka), przez pierwsze dwa dni aktywność drożdży była minimalna, w kolejnych rozruszały się i po 5 dniach uzyskałem piękny 2,5 litrowy starter. Nie miałem w planie robienia teraz piwa, ale szkoda tak udany starter pchać do lodówki, 2 dni temu uwarzyłem nadprogramowe piwo i jestem bardzo zadowolony z fermentacji - drożdże przez te wszystkie lata były w lodówce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Srecky: wszystko zrobiłeś prawidłowo' date='

Jak zadaję taką saszetkę wieczorem, rano zwykle widze piankę, Ale słabe drożdże potrafią i całą dobę nie dawać znaku życia.[/quote']

Hmm... widzę, że napisałem zbyt skrótowo - jak dodaję taka napęczniałą saszetke do startera , to po ~12 widze piankę - na starterze; a po kolejnych 12-24h starter jest gotowy.

 

Ale warz spokojnie, jestem na 90% pewien, że rano starter będzie aktywny, najwyżej zadasz go w całości w fazie wysokiej piany.

Na dnie jakiś milimetr, może dwa drożdży. Znad nich unoszą się maluteńkie, ale widoczne bąbelki CO2, a na powierzchni drobniutka piana. IRA już czeka na wojowników, więc pytanie czy czekać jeszcze, czy zadawać?

I drugie istotne - zadać całością, czy tylko tą warstewką z dna?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz i tak, i tak.

 

Nie rozstrzygniemy, czy ta mała pianka to poczatek fermentacji, czy końcówka. Z kolei ja nie dekantuję starterów, dopóki są aktywne (tzn. jak potrząśniesz i zauważasz pojawiające się zamglenie bąbelkami CO2), bo wtedy traci się trochę drożdży.

 

Możesz trochę poczekać i zobaczyć, czy starter się rozwija czy zwija; ale myślę, że najbezpieczniej jest zadać drożdże już, całością startera, bo brzeczka czeka (w temperaturze pokojowej?).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brzeczka czeka w 20°C .

 

Dziękuję Coder pięknie za pomoc przy tej nocnej IRZE...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.