Jump to content
Sign in to follow this  
Porter

Przywitanie i relacja z debiutu!

Recommended Posts

Kłaniam się Piwowarom!

 

Jestem z Wami od dłuższego czasu - dotąd nie miałem jednak śmiałości zabierać głosu, bo zielony byłem jak, nie przymierzając, szczypiorek:) Pilnie sobie czytałem i czytałem, myśląc sobie: "skoro rodzinka powiada, iż rękę mam do wina, to czas coś uwarzyć. Do odważnych świat należy".

 

W styczniu święto! Zmiana kodu - trójka z przodu. Śmiejcie się, ale do tej pory wypiłem w życiu dwa piwa :) Wszystko zmieniło się parę tygodni temu, po wizycie w Pradze. "Facet" - kumpel sprawiał wrażenie wstrząśniętego. "Ty nie wiesz, co tracisz! Ty się musisz napić Pilsnera!. No i napiłem się. Zasłona z oczu opadła, chóry anielskie odtrąbiły "gloria". Odrabiam zaległości ;)

 

Parę marek posmakowałem. Na czoło rankingu wysunęły się: wspomniany Pilsner i Porter (trochę marek już przetestowałem). Postanowiłem uwarzyć swojego. Padło na Irish Stouot'a Coopersa. Zawsze tak mam, że nim zacznę eksperymenty, robię toczka w toczkę jak chce producent. Więc zrobiłem - z premedytacją na cukrze, od razu po cichej do butelek. Jedyną innowacją było wcześniejsze uwodnienie drożdży. Pażyjom - uwidim...

 

Kupiłem kapslownicę młotkową. Zaniosłem gadzinę na warsztat, tam przy pomocy Wuja-McGyvera utoczyliśmy tuleję z pierścieniem, wkręciliśmy toto pod uchwyt z wiertarki. Kapslownica młotkowa stała się w krótkim czasie kapslownicą stołową. Butelka-kapsel-dźwignia w dół-ciach. W kwadrans zakapslowaliśmy 42 butelki :) Pomierzyliśmy przy okazji ów "cudowny" stożek, utoczymy podobny pierścień z grubszej blachy. Będzie na lata ;)

 

Burzliwa ruszyła po około 12 godzinach i trwała 5 dni. Początkowe 10 Blg spadło do 1,5-2 Blg. Stout rozlany godzinę temu. Pachnący PRAWIE jak oryginał. Pieruńsko gorzki. Czekam na bąbelki. Pierwszą degustację przeprowadzę w Święta!

 

W planach drugi brewkit, tym razem z dodatkiem ekstraktów słodowych. Na wiosnę kupię 30 litrowy gar i zacznę zacierać. Na razie zacieram ręce z zadowolenia. Trzymajcie za mnie kciuki.

 

Przy okazji małe pytanko: gdybym do burzliwej zamiast 1 kg cukru dodał 1,5 lub 2. Czyżbym podniósł procent i ogólną słodycz? A może bym przedobrzył?

 

Pozdrawiam serdecznie! Wybaczcie gadulstwo; belfry tak już mają :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć.

 

Przy okazji małe pytanko: gdybym do burzliwej zamiast 1 kg cukru dodał 1,5 lub 2. Czyżbym podniósł procent i ogólną słodycz? A może bym przedobrzył?

Tylko procent, słodyczy nie, cukier jest całkowicie fermentowany przez drożdże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj, Belfrze...:) nieźleś trafiony...

Powodzenia życzę a gdybyś rad potrzebował to w zasięgu rzutu beretem masz całe tabuny wytrawnych piwowarów, sami się pewnie zgłoszą ;).

Cukrem brzeczki nie posłodzisz, podniesie ci tylko alkohol, chyba że dodasz laktozy, to będziesz miał Milk Stouta...:(

Pozdrawiam.

ps a nie mówiłem?;) nie zdązyłem nawet opublikowac postu a bieloka już masz...:)

Edited by seniorroberto

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam piwowara. Jak masz warunki i chcesz dalej warzyć kup sobie taboret gazowy, będziesz miał łatwiej.

W planach drugi brewkit, tym razem z dodatkiem ekstraktów słodowych. Na wiosnę kupię 30 litrowy gar i zacznę zacierać. Na razie zacieram ręce z zadowolenia. Trzymajcie za mnie kciuki.

Lepiej od razu zacierać. Popytaj po rodzinie, może ktoś ma gar z czasów jak się pranie gotowało, lub wekowało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam kolejnego piwowara z Rybnika. Jest nas kilku w mieście więc jakby co to możesz liczyć na pomoc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam kolegę zza miedzy ;)

Nawet się nie zastanawiaj nad zacieraniem, będziesz czekał do wiosny ? popytaj wśród znajomych ,na pewno jakiś gar się znajdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tym słodzeniem cukrem to coś jest na rzeczy; zobaczcie co się dzieje np. w Triplach

są słodsze ?

No tak, są dość słodkie pomimo niskiego ekstraktu końcowego FG. Myślę, że ten fenomen można wytłumaczyć przez dużą ilość cukrów prostych; część z nich zostaje niezjedzona, drożdże nie dają rady.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowicjusz pojechał - widzę - po bandzie :)

 

Że tak policzę na wariata - jeśli 1 kg cukru w brzeczce ok. 20 litrowej wykazuje ok. 10 Blg to daje to około 4% alkoholu

to 2 kg cukru podniosłoby balling do 20 jednostek, czyli wolty wzrosłyby do 8 procent...

przy 3 kg cukru... ło Matko Święta! kiedyś to piwo musiałoby zrobić się słodsze, no nie?

coder słusznie prawi: drożdże w końcu spasują, efekt: będziemy mieć mocne, słodkie piwo ;)

 

Ale ja tylko polonista jestem z zerowym doświadczeniem piwowarskim:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nowicjusz pojechał - widzę - po bandzie :)

 

Że tak policzę na wariata - jeśli 1 kg cukru w brzeczce ok. 20 litrowej wykazuje ok. 10 Blg to daje to około 4% alkoholu

to 2 kg cukru podniosłoby balling do 20 jednostek, czyli wolty wzrosłyby do 8 procent...

przy 3 kg cukru... ło Matko Święta! kiedyś to piwo musiałoby zrobić się słodsze, no nie?

coder słusznie prawi: drożdże w końcu spasują, efekt: będziemy mieć mocne, słodkie piwo ;)

błędne rozumowanie chyba że ekstraktu dasz też 2 x tyle

Edited by anteks

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak przypuszczałem... gdzie więc tkwi błąd?

2x tyle ekstraktu? wytłumaczcie to... ekstrakt to nie cukier?

Edited by Porter

Share this post


Link to post
Share on other sites
tak przypuszczałem... gdzie więc tkwi błąd?

2x tyle ekstraktu? wytłumaczcie to... ekstrakt to nie cukier?

z samego cukru warzyłeś ? Ekstrakt zawiera cukry

Edited by anteks

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, kapuję! Ekstrakt czyli zawartość puszki Coopersa. Rozumiem.

 

Moje niezbyt mądre wywody miały na celu znalezienia odpowiedzi na pytanie co stałoby się z moją brzeczką, gdybym dodał podczas fermentacji znacznie większą ilość cukru. bielok stwierdził, że podniósłbym tylko procenty, jednak coder zasugerował, że słodycz też mogłaby się podnieść...

 

Nie będę raczej eksperymentował.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wytrzymałem! Po dziesięciu dniach od zabutelkowania Irish Stouta i trzymaniu go w temperaturze "pokojowej" 17-18 stopni :/ sięgnąłem po otwieracz. Butelka zasyczała wściekle, kapsel odskoczył, poszedł dym!

 

Napełniłem kufel i chlust! Ile piany, ponad trzy-czwarte kufla, zgroza! Piękny, kremowy kolorek, nagazowanie w sam raz. Smak: wielkie nieba, bardzo przyjemny, delikatny, pozbawiony drożdżowego najazdu. Smakosze pokręcili głowami, no, no... "niech się jeszcze trochę wylagruje, będzie w sam raz".

 

Uśmiech na twarzy, butelki do piwnicy! Do Świąt. Piwo się udało, satysfakcja jak cholera! Mówicie, im dłużej dojrzewa, tym smak szlachetnieje. Pożyjemy, posmakujemy! Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moje niezbyt mądre wywody miały na celu znalezienia odpowiedzi na pytanie co stałoby się z moją brzeczką, gdybym dodał podczas fermentacji znacznie większą ilość cukru. bielok stwierdził, że podniósłbym tylko procenty, jednak coder zasugerował, że słodycz też mogłaby się podnieść...

 

Nie będę raczej eksperymentował.:)

Pewnie bardziej by to przypominało wino domowe niż piwo, ale w końcu zrobiło by się słodkie - przy takiej ilości cukru, którego drożdże by już nie ruszyły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam sąsiada. Gratuluję nowego hobby.

Gar 40 L II gatunek widziałem w Rybniku na targu. Jeśli chcesz popróbować piwa prawdziwie zacieranego nie z puszki wpadnij na degustacje do mnie

Share this post


Link to post
Share on other sites

apolloks, najpierw skoczę na targ, a potem odwiedzę Cię z tym garem i coś od razu uwarzymy :)

 

a tak na poważnie, dzięki za dobre słowa, zawsze to ogromna pomoc mieć gold eksperta za miedzą. Na razie czytam i czytam o tym całym zacieraniu, sprzęcie i tym podobnym. Jak czegoś nie kapnę, na pewno się odezwę! Masz to jak w banku! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdybyś miał problem z zacieraniem, jakieś wątpliwości jak się do tego zabrać to zawsze możemy razem coś u Ciebie uwarzyć :) Sam miałem problem z pierwszym piwem bo to była dla mnie czarna magia. Temperatura powietrza spada, więc jakiś dolniak pewnie by Ci spasował :) Jakby co to odezwij się na PW. W końcu chłopaki z południa muszą się trzymać razem :)

Edited by 19Mateusz87

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam sąsiada , pierwsze piwo zawsze musi smakować :) a następne będą jeszcze lepsze :)

Widzę, że jest tu w naszej okolicy spora grupa piwowarów, więc zawsze ktoś pomoże jak by były problemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.