Jump to content
Sign in to follow this  
dziedzicpruski

formalina,przejsciowy zapach chmielu ?

Recommended Posts

czytałem o starych skarpetach,ale mi się to bardziej kojarzy z zapachem formaliny,ewentualnie psich łap(mojemu tak właśnie giry dają),myśle ,ze to musi być duży pies :(.

chodzi i to,ze przy chmieleniu lubelskim młode piwo ma taki zapaszek,czy tez posmak;to jest normalne ?.

a może mam jakiś dziadowski chmiel-kupowałem w tamtym roku i od "nowości " miał taką właściwość.

później ten zapach zanika.

Share this post


Link to post
Share on other sites
czytałem o starych skarpetach,ale mi się to bardziej kojarzy z zapachem formaliny,ewentualnie psich łap(mojemu tak właśnie giry dają),myśle ,ze to musi być duży pies :(.

chodzi i to,ze przy chmieleniu lubelskim młode piwo ma taki zapaszek,czy tez posmak;to jest normalne ?.

a może mam jakiś dziadowski chmiel-kupowałem w tamtym roku i od "nowości " miał taką właściwość.

później ten zapach zanika.

Świeży chmiel mi smakuje i pachnie w piwie pomarańczowo/grapefruitowo. Stary zleżały chmiel pachnie wyraźnie jak brudne przepocone skarpety, ewentualnie dojrzały śmierdzący ser, ciężko opisać to inaczej. Powąchasz to raz w życiu i zapamiętasz do końca życia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja zapytam z innej beczki.

Próbował ktoś reklamacji chmielu? Zwykle jego kiepska jakość wychodzi dopiero po użyciu. Poza tym niektóre sklepy nie umieszczają "daty produkcji" na opakowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko jak to wyczuć przed podgrzaniem. Mam trochę "skarpetek" w ostatnim piwie. Nie dużo, ale jednak. Przed użyciem chmiel zawsze obwąchuje, bo uwielbiam jego zapach, i nic podejrzanego nie było czuć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mówię o tym teście, bo osobiście wydaje mi się nieprawdopodobne, żeby sklep sprzedawał chmiel aż tak stary. Ten zapach skarpet może brać się z innych źródeł: oksydacja piwa albo....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest jeszcze kwestia przechowywania chmielu. Chmiel lubi mieć ciemno i chłodno. Pytanie czy ma tak w sklepowych magazynach?

Share this post


Link to post
Share on other sites

To juz niech się sklepy pochwalą.

 

Ja rozmawiałem z Piwodziej.pl zapewnili mnie, że towar mają pakowany próżniowo i trzymają w zamrażarce.

 

Za to w sklepie piwowara w Warszawie chmiel leży po prostu "na sklepie".

Share this post


Link to post
Share on other sites
:mad: A gdzie w Wawie jest sklep piwowarski :/

po za tym piwodziej ma opcje dostawa do wawy za 5 złotych albo odbiór na Ursynowie

Share this post


Link to post
Share on other sites

wracając do tematu,użyłem tegorocznego chmielu i jest to samo,ten sam ulotny zapach formaliny w każdym młodym piwie (zanika ten smak,czy też zapach po około 2 misiącach leżakowania),czyli albo mam coś z wodą,albo to jednak jest przejściowy zapach chmielu,zrobiłem parenaście piw na świeżym chmielu i z tamtego roku,(różnego pochodzenia) i ja ten zapaszek czuję w każdym młodym piwie.

najgorzej jest z pszenicznymi,niby młode dobre,ale ja w tym młodym czuje tą nieprzyjemną nutę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
wracając do tematu,użyłem tegorocznego chmielu i jest to samo,ten sam ulotny zapach formaliny w każdym młodym piwie (zanika ten smak,czy też zapach po około 2 misiącach leżakowania),czyli albo mam coś z wodą,albo to jednak jest przejściowy zapach chmielu,zrobiłem parenaście piw na świeżym chmielu i z tamtego roku,(różnego pochodzenia) i ja ten zapaszek czuję w każdym młodym piwie.

najgorzej jest z pszenicznymi,niby młode dobre,ale ja w tym młodym czuje tą nieprzyjemną nutę.

W tym roku też użyłem do mojej pszeniczki chmielu z własnej hodowli i powiem Ci, że zaskoczyłeś mnie tą formaliną. Raczej w swoim piwie tego nie czułem, ale w przyszłym roku spróbuję zwrócić na to szczególna uwagę i sprawdzę czy też tak mam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
najgorzej jest z pszenicznymi,niby młode dobre,ale ja w tym młodym czuje tą nieprzyjemną nutę.

Rozumiem, że chmielisz je tylko na goryczkę? Spróbuj wrzucać chmiel na 90 minut.

 

Te formalinowe zapachy cokolwiek by to nie było powinny być dość lotne, jeżeli przetrwają godzinę gotowania, to chyba raczej nie pochodzą z chmielu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
najgorzej jest z pszenicznymi' date='niby młode dobre,ale ja w tym młodym czuje tą nieprzyjemną nutę.[/quote']

Rozumiem, że chmielisz je tylko na goryczkę? Spróbuj wrzucać chmiel na 90 minut.

 

Te formalinowe zapachy cokolwiek by to nie było powinny być dość lotne, jeżeli przetrwają godzinę gotowania, to chyba raczej nie pochodzą z chmielu.

Formalina to roztwór wodny metanalu (aldehydu mrówkowego, formaldehydu). Sam metanal jest gazem w warunkach normalnych, dobrze rozpuszcza się w wodzie, bo tworzy addukt (metandiol).

Rzeczywiście przedłużone w czasie gotowanie powinno go usunąć.

Tyle, że....nie ma żadnego powodu by metanal występował, bądź uwalniał się z surowców piwowarskich!

 

Bez obrazy, ale przypuszczam, że problem w Twojej głowie (pamięci zapachowej). Kojarzysz formalinę z czymś mało przyjemnym (może prosektorium?) i na swoją piwowarską zgubę teraz skojarzyłeś zapachy związane z gotowaniem brzeczki z formaliną. Przecinanie takich skojarzeń zdaje się nie jest łatwe, ale życzę powodzenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites
najgorzej jest z pszenicznymi' date='niby młode dobre' date='ale ja w tym młodym czuje tą nieprzyjemną nutę.[/quote'']

Rozumiem, że chmielisz je tylko na goryczkę? Spróbuj wrzucać chmiel na 90 minut.

 

Te formalinowe zapachy cokolwiek by to nie było powinny być dość lotne, jeżeli przetrwają godzinę gotowania, to chyba raczej nie pochodzą z chmielu.

Formalina to roztwór wodny metanalu (aldehydu mrówkowego, formaldehydu). Sam metanal jest gazem w warunkach normalnych, dobrze rozpuszcza się w wodzie, bo tworzy addukt (metandiol).

Rzeczywiście przedłużone w czasie gotowanie powinno go usunąć.

Tyle, że....nie ma żadnego powodu by metanal występował, bądź uwalniał się z surowców piwowarskich!

 

Bez obrazy, ale przypuszczam, że problem w Twojej głowie (pamięci zapachowej). Kojarzysz formalinę z czymś mało przyjemnym (może prosektorium?) i na swoją piwowarską zgubę teraz skojarzyłeś zapachy związane z gotowaniem brzeczki z formaliną. Przecinanie takich skojarzeń zdaje się nie jest łatwe, ale życzę powodzenia!

nie,to nie prosektorium ;),przed zastosowaniem ałunu garbowałem formaliną żelatynę (chodzi o papier ).

 

tego nie czuć podczas gotowania,to wychodzi w młodym piwie i w starym zanika kompletnie.tego nie czuć w piwie podczas wąchania,to sie czuje w ustach,też nie od razu,tylko jakiś czas po przełknięciu ,taki posmak formalinowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

po przetestowaniu chmieli amerykańskich i angielskich,wniosek mój jest taki;to na bank cecha chmielu,ale nie każdego,występuje w lubelskim,żateckim, hersbrucker ( te używałem),może to jakaś rodzina z tą mało fajną cechą .dzisiaj zrobiłem pszenice na spalter selekt i sie okaże czy dołączy do tej grupy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z Twojego opisu wnioskuję, że to jest taki aromat, który ja określam jako "smak chmielu" i bardzo go lubię. Występuje właśnie w młodym piwie chmielonym Saazem, a więc i Lubelskim. Ostatnio zgadaliśmy się z darko, który twierdził, że moje piwo w Żywcu dawało szmatą, jak to niedoleżakowane piwo. Za nic nie mogłem się z tą szmatą pogodzić i przypomniało mi się, że miało bardzo intensywny smak chmielu, mnie osobiście podpadający nieco pod serowy, choć to jednak nie to samo co stary chmiel, ale z tej samej parafii. Charakterystyczne jest, że nie czuć go w zapachu, a jedynie w smaku. Być może jest to wada, tak jak twierdzi darko, świadcząca o niedoleżakowaniu, ja jednak tej cechy poszukuję przede wszystkim w pilsach i bardzo ją cenię. Może szkolenie sędziowskie zmieni moje preferencje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no więc jakbyś miał do czynienia z formaliną jest to idealne porównanie,te szmaty,ser nie bardzo,ale z braku wzorca może i dałoby sie go tak zakwalifikować.

 

dla mnie ten smak,czy też zapaszek jest straszny,nie pije dopóki nie zniknie,z mojego skromnego doświadczenia trwa to jakieś 2 miesiące,dzisiaj właśnie otworzyłem ale na hersbrucker ,ma 3 miesiące i zero formaliny -w końcu ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.