Jump to content
Sign in to follow this  
beztroski1

Refermentacja

Recommended Posts

Do wesela 5 dni . pytanie. Czy wystarczy 5 dni na refermentację . Jeśli tak to jak to przeprowadzić . ;) dzięki .Piwo 12blg teraz ma 3 blg. Słód pilżnieński

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko zależy jakie to piwo i jakie drożdże. Przy pszenicy na WB-06 pewnie by wystarczyło. Na 3068 było dobre po tygodniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Do wesela 5 dni . pytanie. Czy wystarczy 5 dni na refermentację . Jeśli tak to jak to przeprowadzić . ;) dzięki .Piwo 12blg teraz ma 3 blg. Słód pilżnieński

Odpuść, jeżeli to lager to pominąwszy nagazowanie (a bez kega i CO2 i tak tego nie przyspieszysz), to piwo i tak musi swoje leżakować, żeby po ludzku smakowało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powinno być zdatne do picia w 5 dni. Na wszelki wypadek nagazuj dość mocno ze 3.5 vol (~200g glukozy), żeby choć troche gazu było, i trzymaj w cieple cały czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powinno być zdatne do picia w 5 dni. Na wszelki wypadek nagazuj dość mocno ze 3.5 vol (~200g glukozy), żeby choć troche gazu było, i trzymaj w cieple cały czas.

mam około 60l. te 200 glukozy to na ile

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje IPA po 4 dniach w butelkach ma już gaz i może trochę zabija chmielem :-) ale zaraz rekompensuje słodem. Też było na US-05. 14-> 3,5 Blg 160 g glukozy na 20l. Chyba nie dam rady i wypije zanim dojrzeje - takie smaczne. Dziś jedzie do piwnicy, oby przestało kusić. Swoją drogą nieźle się już sklarowało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chyba nie dam rady i wypije zanim dojrzeje - takie smaczne. Dziś jedzie do piwnicy, oby przestało kusić.

I schowaj klucze do piwnicy :). Daj mu czas, niech spokojnie dojrzeje - odwdzięczy się smakiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziś jedzie do piwnicy, oby przestało kusić.

Pij póki dobre. Ja lubię młode piwa, właśnie spijam dwudniową pszenicę, i żal mi wszystkich którzy muszą kupować trzytygodniowe starocie w supermarketach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pij póki dobre. Ja lubię młode piwa, właśnie spijam dwudniową pszenicę, i żal mi wszystkich którzy muszą kupować trzytygodniowe starocie w supermarketach.

Kurczaki, może to jest pomysł. Na pewno zostawię z 5 flaszek do testów po paru miesiącach a skoro mi smakuje...hm hm

 

Powiem Wam, że wielkim doświadczeniem było wypicie koncerniaka po około miesiącu obcowania z piwem domowym. Szok, puste, jakieś takie jak tani szampan z ludwikiem. Kto by pomyślał, że przez lata mi smakowało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziś jedzie do piwnicy' date=' oby przestało kusić.[/quote']

Pij póki dobre. Ja lubię młode piwa, właśnie spijam dwudniową pszenicę, i żal mi wszystkich którzy muszą kupować trzytygodniowe starocie w supermarketach.

Ha, posłucham bardziej doświadczonego kolegi, lecę do piwnicy po moją trzydniową. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, jak trochę poleżakuje będzie pewnie lepsze, ale ja lubię próbowac piwo od dnia 0 - to jest ekskluzywna część zabawy, dostępna tylko i wyłacznie dla piwowarów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tam od dnia 0 - można próbować jeszcze w czasie fermentacji. Zawsze przy sprawdzaniu Blg - jak sprawdzone to chlup w paszczę wink. No i można wyjadać drożdże po burzliwej big_smile

 

Mi jednak wciąż dźwięczy w głowie stara zasada - ile Blg na starcie tyle tygodni leżakowania (z pominięciem wszelkiej pszenicy). I jak dotąd wytrzymuję, dobrze mieć zapas wcześniejszych warek na czas dojrzewania, to wtedy jakoś to mija smile

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mi jednak wciąż dźwięczy w głowie stara zasada - ile Blg na starcie tyle tygodni leżakowania (z pominięciem wszelkiej pszenicy).

Moim zdaniem to kolejny mit. Po miesiącu 90% stylów piw jest już gotowa do konsumpcji, tylko mocniejsze ciemne wymagają 3-4 miesięcy.

A tylko kilka supermocnych piw coś jeszcze zyskuje na dłuższym leżakowaniu.

 

Ale to tylko moje zdanie - mało doświadczonego smakosza.

Edited by elroy

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie mam podobne odczucia. Gdy na początku stosowałem drożdże suche, to dość długo mi te posmaki przeszkadzały w piwie i "normalne" 12 Blg zaczynałem pić po ok. 3 msc. Teraz albo się przyzwyczaiłem i moje kubki smakowe bardziej tolerują posmaki drożdżowe, albo drożdże płynne mają trochę inną specyfikę i te posmaki nie są takie wyraźne, tak, że obecnie również z powodzeniem zaczynam konsumpcję po ok. miesiącu. Pszeniczki szybciej oczywiście. Jednak piwa cięższe lub z dużym dodatkiem słodów karmelowych/palonych czekają u mnie trochę dłużej na degustację.

Edited by kolomar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również lubię spijać młode piwa, do tej pory miałem z tego powodu wyrzuty sumienia, ale skoro nie tylko ja to zauważam to dobrze :) Według mnie świeże piwo ma bardziej wyrazisty smak, a to lubię - z wyjątkiem piw mocno chmielonych i mocno alkoholowych, te rzeczywiście muszą się ułożyć. Mimo to rzadko kiedy piwo mi się odpowiednio nasyca wcześniej niż po 2 tygodniach w butelkach. Wczoraj otwarłem 5-cio dniowego weizenbocka i był rewelacyjny w smaku, ale trochę syropkowaty, bo prawie bez gazu :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja do tej pory zaczynałem "degustację"po miesiącu ale uczę się cierpliwości i zostawiam trochę piwa na później. Już przy mojej trzeciej warce są pozytywne tego rezultaty , po miesiącu piwo było przeciętne w smaku teraz gdy minęły 3 miesiące jest znacznie lepsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam piję jak mam ochotę, a nie jak budzik zadzwoni. Młode, stare, byle smaczne było, zimne i z odpowiednią pianą.

 

Zwykle niestety jest tak, że ostatnią butelkę wypijam wtedy, gdy piwo zaczyna być naprawdę dobre. :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zwykle niestety jest tak, że ostatnią butelkę wypijam wtedy, gdy piwo zaczyna być naprawdę dobre. :(

no to wniosek jest jeden :) za mało warzysz :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślałem że już w piaskownicy nie będę pisał ale człowiek uczy się cale życie... Ostatnie dwa piwa nie chcą się sklarować w butelkach, sięgnąłem pamięcią wstecz i to co się zmieniło to refermentacja sacharoza (c. kryształ spekulacyjny :lol: ) i mieszanie syropu z piwem zamiast dozowania do butelki. Podejrzewam mieszanie w fermentorze po cichej, raczej rodzaj cukru nie ma znaczenia ale chciałbym się upewnić. Czyli koniecznie musze użyć jeszcze trzeciego fermentora w procesie czy macie jakieś inne sposoby na łączenie młodego piwa z cukrem do refermentacji (bez żmudnego dozowania do butelek)?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz objętość takiego syropu podzielić przez ilość butelek i zaaplikować strzykawką uwzględniając przy tym różne objętości butelek. Ale to upierdliwe wiec kolejny fermentator wskazany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.