Jump to content

Dwie warki, problem z gotowcem


pawlo444444
 Share

Recommended Posts

Witam,

Dwa tygodnie temu zadałem do fermentorów dwie warki piwa. Jedno to gotowy zestaw na bazie słodów "Centennial IPA 14°" z browamatora jak i sweet stouta, do którego miałem ambitne plany z dodaniem dużej ilości wiórków kokosowych, kawy i wanilii.

Przy IPA, zadaniem na fermentację musiałem dolać wody, gdyż wyszło mi za duże BLG. Udało mi się zbić do tych 14. Przez pierwszy dzień bulgotało jak wściekłe, ale następnego dnia praktycznie przestało bulkać. mierzyłem po tygodniu i BLG spadło do poziomu 7, a teraz po kolejnym tygodniu do poziomu 6. Nie wiem czy czasem przez fakt, że przez dwa dni fermentor był w trochę wyższej temperaturze(ok 21-22 stopnie otoczenia), nie stało się coś drożdżom i bardzo spowolniły, albo zbyt mało napowietrzyłem brzeczkę. Ile według was jeszcze trzymać takie piwo i czy coś z tego faktycznie będzie?

Druga warka to "Imperialny Sweet Stout" z przepisu z brewness. Brzeczka początkowo miała trochę więcej BLG jak w przepisie, bo 25, a po dodaniu laktozy zwiększyło się do 27,5, czyli w teorii jak rozumiem trzeba z wyników odliczać te 2,5 BLG. Tutaj fermentacja przebiega zupełnie inaczej po od pierwszego dnia była bardzo burzliwa, praktycznie przez cały tydzień, później trochę spowolniła, ale dalej widać, że fermentuje. Od początku była w niższej temperaturze otoczenia(18-19 stopni). W przepisie nie bardzo było wyjaśnione co i jak z dodawaniem słodów ciemnych i koniec końców ciemne słody dałem na samym początku wraz pozostałymi, dodatkowo były też śrutowane i nie wiem czy nie zepsuje mi to finalnego efektu. Po tygodniu próbowałem piwa i było dziwnie kwaśne i miało taki jakiś aromat rzygowin, coś podobnego odczuwam przy piwach pszenicznych. Jeśli chodzi o kwaśność to po dwóch tygodniach, mam wrażenie, że się zmniejszyła, ale dalej odczuwam ten nieprzyjemny aromat. Nie wiem czy to kwestia drożdży, czy coś zrobiłem nie tak, też nie wiem czy się ułoży to piwo, czy źle dodałem ciemne słody. Bo od strony fermentacji po tygodniu było 15 BLG, a teraz 12(czyli na dobrą sprawę 12,5 i 9,5). Też nie bardzo wiem kiedy dodać kawę i kokosa, do jakiego stopnia ma to od fermentować. Też prawdopodobnie,przez to, że kokos ma trochę słodyczy, może zacząć fermentować? Trzeba też będzie wziąć to pod uwagę, zmniejszając ilość glukozy?

Podsumowując.
Ile czekać muszę jeszcze z tą IPA, czy to w ogóle od fermentuje, czy jednak do ścieku?
Czy aromat Stouta, to kwestia drożdży, czy jednak wdała się jakaś infekcja, czy będzie coś z tego piwa. No i kiedy powinienem wrzucić dodatki i czy brać je do kalkulacji przy dawce do re fermentacji?

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, pawlo444444 napisał:



Podsumowując.
Ile czekać muszę jeszcze z tą IPA, czy to w ogóle od fermentuje, czy jednak do ścieku?
Czy aromat Stouta, to kwestia drożdży, czy jednak wdała się jakaś infekcja, czy będzie coś z tego piwa. No i kiedy powinienem wrzucić dodatki i czy brać je do kalkulacji przy dawce do re fermentacji?

 

Rozumiem, że przepis nie Twoj, więc zapytam jakie drożdze dałeś, jakie ilości i kondycji? 

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Suchejroo napisał:

Rozumiem, że przepis nie Twoj, więc zapytam jakie drożdze dałeś, jakie ilości i kondycji? 

Do IPA w zestawie były suche SafAle S-33 dodałem dwie saszetki, bo miałem dwa zestawy na 10 litrów każdy. Rehydratowalem je w temperaturze około 26/27 stopni. Choć na początku ich nie wymieszalem, ale leżały tak do 30 minut.

 

W Stout użyłem suche SafAle S04, również dwie saszetki w podobnej temperaturze, ale na początku je wymieszalem i po 30 minutach trochę się spieniły w szklance.

Link to comment
Share on other sites

Witam,

Kolejny tydzień i zmierzyłem BLG obydwu piw. Prawdopodobnie poprzednim razem miałem jakiś błąd pomiarowy, albo temperatura była inna. Tak czy inaczej, IPA ma 7blg przy 19 stopniach C, a Stout ma tak jak poprzednio 12 BLG. Stout widzę, że jeszcze pracuje, więc myślę, że go jeszcze potrzymam. Co Do drugiego piwa, to powiem tak, nie wiedziałem, aby ulatywało CO2, ale pokrywa jest wypukła, a jak zlewam piwo do menzurki to wydaje się jakby piwo było lekko nagazowane i się trochę pieni. W smaku, jest całkiem ok, choć trochę słodkie się wydaje. Stout natomiast w zapachu już tak nie czuć tego co opisywałem, choć w smaku jest trochę kwaśny i mam wrażenie, że to kwaśność od ciemnych słodów, dodatkowo jest mocno alkoholowy.

Nie wiem czy dalej trzymać tą IPA, czy może dodać do niej ponownie drożdże? Jak dobrze rozumiem, takiego piwa nie powinno się nie wiadomo jak długo trzymać.

Stout, po dodaniu dodatków uleży się z tą kwaśnością i alkoholem? Ile by go jeszcze potrzymać?

Pozdrawiam

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Koora napisał:

A sprawdzałes w wodzie o temperaturze kalibracji aerometru czy wskazuje 0blg?

Szczerze nie robiłem tego, ale teraz sprawdziłem i pokazuje 0 BLG

Teraz jak sprawdzałem fermentory, to w teorii dalej coś tam fermentuje, no chyba, że zakaziłem dzisiaj piwo przez przypadek, gdy wymieniałem wodę w rurkach fermentacyjnych(muszki powpadały do środka), choć użyłem środka OXI do wyczyszczenia jak i do wypełnienia rurek, ale głowy nie dam czy coś nie skapnęło. Jednak z drugiej strony, czy przez 5 godzin weszła by reakcja?

Link to comment
Share on other sites

Oba piwa jeszcze bym potrzymał. Dla obu warek delikatnie podniósł bym temperaturę. Na początek o 1 stopień. Nie sugeruj się bulgotaniem w rurce bo przy podwyzszaniu temperatury redukuje się CO2 w piwie. Oba piwa jeszcze nie nadają się do butelkowania bo będą granaty.

Co do stouta to dla 2 paczek sucharów te 25-26° może być trochę dużo. Szkoda, że nie robiłeś ze zdrowej gestwy. S04 nie odfermentowuja głęboko więc wliczając laktoze powinno zakończyć gdzieś na 9°

Edited by Glabro
Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Glabro napisał:

Oba piwa jeszcze bym potrzymał. Dla obu warek delikatnie podniósł bym temperaturę. Na początek o 1 stopień. Nie sugeruj się bulgotaniem w rurce bo przy podwyzszaniu temperatury redukuje się CO2 w piwie. Oba piwa jeszcze nie nadają się do butelkowania bo będą granaty.

Co do stouta to dla 2 paczek sucharów te 25-26° może być trochę dużo. Szkoda, że nie robiłeś ze zdrowej gestwy. S04 nie odfermentowuja głęboko więc wliczając laktoze powinno zakończyć gdzieś na 9°

Dzięki, za odpowiedź.

Jest to moja druga i trzecia warka piwa i też nie wszystko mam obcykane. Co do stouta, to domyślałem się, że może być problem, ale nie chciałem się bawić już z gęstwą, pewnie błędnie i trochę poszedłem zbyt ambitnie ze stylem, ale musi być ten pierwszy raz. Mnie uszczęśliwi, jak nie będę musiał tego wylewać 😅. Fermentory przeniosę do cieplejszego pomieszczenia, bo aktualnie znajdują się w piwnicy, gdzie temperatura oscyluje od 18 do 19 stopni.
Martwi mnie tylko teraz ta IPA, bo magicznie zaczęła uwalniać CO2 i nie wiem czy nie było szczelne przy rurce, czy teraz zakaziłem go jakoś.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Raczej nie. Drobna nieszczelnosc raczej nie pozwoli na przenikanie muszek czy paprochów więc luz. Jakbyś zakaził to miałbyś na odwrót albo piwo odfermentowaloby do konca czyli do zera blg albo robiłyby się dziwne kożuchy i po zapachu byś wiedział. Po prostu drożdże się podmeczyly. Powinno się delikatnie temp zwiekszac z czasem. Być może niewystarczająco brzeczkę natleniles. Potrzymaj w temp wyższej o 1stop kilka dni później kilka dni o kolejny stopień więcej i zmierz gestosc aeremotrem. Upewnij się jeszcze czy dobrze mierzysz czy przypadkiem babelki CO2 nie przyklejają się do aerometru i wypychają go do góry. Zakręc nim tuż przed pomiarem.

Edited by Glabro
Link to comment
Share on other sites

Minął miesiąc. IPA po zmianie rurki cały czas bulgota i wydawało mi się że wdało się zakażenie przez jego zachowanie i zapachu gazu z rurki ale jak spróbowałem sobie po zmierzeniu BLG, to wygląda na to, że wszystko z nim ok. Wartość zmierzona to 5BLG. Odnośnie stouta, to BLG jest na takim samym poziomie czyli 12BLG i nie podoba mi się jedynie, że jest kwaśny.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

W dniu 9.10.2022 o 16:44, Glabro napisał:

Jeśli stout jest kwasny przy 12blg to jest to już trochę podejrzane chyba, że masz na myśli kwasnosc pochodząca od ciemnych słodów. IPA może bulgotać jeśli podniosłeś temperaturę musisz jeszcze się wstrzymać.

Hej, sorry za brak odpowiedzi wcześniej, zawalony tydzień miałem.

Sam nie wiem już jaka to kwaśność. Na pewno nie jest to kwaśność podobna do Chateau Cuvee, czy innych ciemnych piw z kwaśnym charakterem. W zapachy pierwsze co to czuć ordynarny alkohol, coś tam z czekolady i mam wrażenie, że faktycznie może i czuć w zapachu trochę tą kwaśność. Więc nie wiem czy to czasem faktycznie nie jest jakaś infekcja. Na samym początku piwo po ważeniu było bardzo gorzkie, a teraz kwaśność wychodzi na pierwszy plan. Smakowo jest słodycz laktozy i kwaśność, mam wrażenie że ona idzie bardziej w stronę zbożową,/goryczkową, jednak na tą chwilę, nie wiem czy bym był w stanie wypić takie piwo. Pytanie czy jest sens dalej procedować to piwo, bo miałem zamiar dodać 3kg prażonych wiórków kokosowych, wanilię infuzowaną w spirytusie i 1kg kawy. Czy po dodaniu tego i od leżakowaniu, czy ta kwaśność się uspokoi, czy jednak to była infekcja i lepiej się poddać?

A co do pomiarów, to Stout dalej 12BLG, a IPA 5BLG. Czyli już nic się nie zmienia.

Mogę już przygotować się do butelkowania powoli? W IPA muszę jeszcze chmiel na zimno dać, przed butelkowaniem, tak samo z dodatkami do stouta, ale to jak pisałem wyżej nie wiem czy jest sens. IPA jak próbowałem jest dość cienka, ale przyjemna w smaku, jak się nagazuje myślę, że będzie fajna.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Stout bym odpuścił chyba. Tzn na pewno nie pchalbym sie w koszta dodajac kolejne dodatki. Jesli mówisz, że jest kwasne przy 12plato to raczej coś tam się wdalo ale z drugiej steony ma prawo być ordynarne w smaku bo musi się ulozyc dlatego pytałem się właśnie o profil smaku. Bałbym się jednak to butelkować, nie wiem może dodałbym tam jakaś świeża gęstwę chociaż to już próby chwytania się brzytwy. To powinno jeszcze dofermentowac i później się ułożyć ale jak dofermentuje to będzie jeszcze bardziej kwasne bo cukier spadnie. Słabo to widzę.  A IPA dodaj chmielu na zimno tak na 4-5 dni i jak mawiają "jeździć i obserwowac". Mogą z chmielu dostać się enzymy i czasami fermentacja delikatnie rusza. Z 5plato coś tam może jeszcze odfermentowac.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Glabro napisał:

Stout bym odpuścił chyba. Tzn na pewno nie pchalbym sie w koszta dodajac kolejne dodatki. Jesli mówisz, że jest kwasne przy 12plato to raczej coś tam się wdalo ale z drugiej steony ma prawo być ordynarne w smaku bo musi się ulozyc dlatego pytałem się właśnie o profil smaku. Bałbym się jednak to butelkować, nie wiem może dodałbym tam jakaś świeża gęstwę chociaż to już próby chwytania się brzytwy. To powinno jeszcze dofermentowac i później się ułożyć ale jak dofermentuje to będzie jeszcze bardziej kwasne bo cukier spadnie. Słabo to widzę.  A IPA dodaj chmielu na zimno tak na 4-5 dni i jak mawiają "jeździć i obserwowac". Mogą z chmielu dostać się enzymy i czasami fermentacja delikatnie rusza. Z 5plato coś tam może jeszcze odfermentowac.

Trochę szkoda mi tego stouta, ale chyba faktycznie pójdzie w kanał. Wiórki kokosowe są zamknięte, więc mogą poczekać, tak samo wanilia(dla niej to nawet lepiej w teorii), kawa była kupowana w lokalnej plarni pod tą warkę na świeżo, ale zawsze jak nie będę w bliższym okresie podejmował kolejnej próby to po prostu zużyję w normalny sposób. Drugi raz próbuję swojej inwencji w piwowarstwie i jak nie pomyłka w zamówieniu słodów za pierwszym razem, to prawdopodobnie infekcja przy drugiej próbie. Ale jakoś trzeba zacząć.

Co do IPA, prawdopodobnie uda mi się dodać chmiel dopiero najwcześniej we wtorek, to dam znać jak po tych 5 dniach zareaguje.

Swoją drogą jak mogę sensownie zdezynfekować skarpetę na chmiel? Myślałem, że zaleję wrzątkiem, wtedy dodam chmiel w zdezynfekowanych rękawiczkach i tak włożę całość.

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, pawlo444444 napisał:


Swoją drogą jak mogę sensownie zdezynfekować skarpetę na chmiel? Myślałem, że zaleję wrzątkiem, wtedy dodam chmiel w zdezynfekowanych rękawiczkach i tak włożę całość.

 

Ja wsypuje granulat bezpośrednio do fermentora a później bawię się w coldcrash, dekantowanie i na koniec filtrowanie przez pończochy i sie sprawdza chyba, że masz szyszki to trzeba obciążyć jakimiś szklanymi kulkami i wtedy woreczek muslinowy potrzebny. Chmielenie na zimno w pończochach sprawi, że chmielenie będzie mało wydajne.

Dekantowanie robię jednocześnie z filtracja poprzez poczwórna pończochę. Konieczne jest pozbycie się drobinek chmielin aby piwo nie pienilo się przy otwarciu oraz aby nie było piekaco-trawiastych nut chmielu danego na zimno. 

Dlatego warto odpuścić sobie straty czyli ostatnie litry piwa z chmielem. Nie wyzymasz więc tych pończoch, tylko delikatnie sobie zleci to tak ale jak już przez wężyk zaczynasz zasysać chmieliny to dałbym sobie z tym spokój. Ewentualnie np ostatnie 5 litrów możesz sobie zdekantowac do innego zdezynfekowanego gara i zabutelkowac w oznaczone butelki. Będziesz mieć porównanie co i jak bardzo jest pijalne.

 

Pończochy dezynfekuje przez gotowanie ze 20 min.

Edited by Glabro
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

@Glabro
Wczoraj zabutelkowałem IPA, po zimnym chmieleniu(7dni po dodaniu chmielu, nie miałem jak wcześniej). Tak jak mówiłeś użyłem pończoch, aczkolwiek tylko tyle jeśli chodzi o filtrację. Szczerze, piwo wyszło hazy, ale jeśli chodzi o chmieliny i inny syf, to myślę, że nic mi się nie przelało do butelek. Ostatecznie wyszło 25 butelek 500ml. Przed filtracją sprawdziłem BLG i dalej wskazywał 5, więc się nic nie zmieniło.

Co do drugiej warki, to właśnie miałem wylać zawartość fementora, ale coś mnie podkusiło, aby spróbować zawartości przed tym... I albo szukam czegoś, aby tylko nie wylać tego, albo mam wrażenie, że się trochę poprawiło w smaku. Ostatnio piłem kilka imperialnych stoutów i szczerze mam wrażenie, że może jest trochę podobno kwaśny do takiego "Lady in Black" od Magic Road. W każdym razie tamto piwo też było trochę kwaśne w podobnym stylu kwaśności. Też nie wyczuwam tego brzydkiego zapachu. Martwi mnie tylko fakt, że to cały czas pracuje(bulgocze) pomimo faktu, że BLG się nie zmienia. Myślę, że jednak dałbym mu szansę, tylko niepokoi mnie jego zachowanie, bo jeśli to nie drożdże pracuję to innej opcji jak bakterie, chyba nie ma. Choć nie mam takiego doświadczenia jeszcze, aby być pewnym.

Link to comment
Share on other sites

Bulgotanie (jak rozumiem, chodzi o rurkę?) nie musi być wyznacznikiem fermentacji. Wystarczy, że zmienia się temperatura w fermentorze, a przez to i ciśnienie - to też może powodować bulganie.

Link to comment
Share on other sites

34 minuty temu, punix napisał:

Bulgotanie (jak rozumiem, chodzi o rurkę?) nie musi być wyznacznikiem fermentacji. Wystarczy, że zmienia się temperatura w fermentorze, a przez to i ciśnienie - to też może powodować bulganie.

Tak chodzi o rurkę fermentacyjną. Temperatura w pomieszczeniu zmienia się maks o 1,5°C. A ilość dwutlenku węgla jest taka jak przy fermentacji.

Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, Glabro napisał:

A jak dlugo trwa już fermentacja? Czy przelewałeś na cichą czy wciąż tam masz dużo drożdży?

W zasadzie około 7 tygodni już. Na razie nic nie przelewałem, miałem to zrobić dwa tygodnie temu, aby zadać dodatki, ale jak pisaliśmy wcześniej miałem porzucić tą warkę, ze względu na podejrzenie zakażenia i chciałem dzisiaj ją wylać. W fermentorze na samym dnie się zebrało, jak i zaschnięty pierścień na ściance. Na samej powierzchni w zasadzie nic nie ma, no może jakieś drobne pęcherzyki/piana, ale w zasadzie nic takiego.

Link to comment
Share on other sites

Wiesz co wylać zawsze będziesz mógł. Z tego co mówisz to raczej nie ma zakażenia. Piwo może być po prostu nieułożone. Dobrze byłoby go teraz polezakowac w zimnie. Idzie zima to może masz jakieś chłodne pomieszczenie. Im chłodniej tym lepiej ale oczywiście w dodatniej temp. Tylko dobrze byłoby już przelać znad osadu drożdżowego. Tylko zrób to tak aby maksymalnie wyeliminować natlenienie piwa.

Teraz będą 2 możliwości albo przy leżakowaniu piwo dobrze Ci się ułoży i utlenieni i pójdzie w nuty śliwkowe albo gorzej w jakiś sos sojowy i wtedy będziesz musiał wylać.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.