Jump to content

Cholerne BLG


 Share

Recommended Posts

Cześć, witam . Żeby nie było, zanim zdecydowałem się poprosić o pomoc szukałem, i znajdowałem odpowiedzi. Ale to nie pomaga. Stara śpiewka- fermentacja nie schodzi poniżej 5blg. Uwarzyłem około 40 warek i poza pierwszą, robioną z brewkita żadna mi nie zeszłą ponize 5blg. Granatów nie mam, choć w sumie piwo jest u mnie dość szybko " utylizowane" ale chciałbym zrobić choćbe West Coast IPA i się nie mogę. Termometr ok, sprawdzony , zacierałem nawet poniżej 62st , temperatura fermentacji niby ok, w pomieszczeniu trzymałem nawet ponizej 16 st , areometr sprawdzony...i nie pokaże mniej niż 5blg , nawet po miesiącu. No to co się qwa dzieje??:D

Link to comment
Share on other sites

Drożdże - ilość,jakość-wiek gęstwy  szedł bym w tym kierunku . Jak prowadzisz fermentacje ? 

Edited by witur
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Różne, począwszy od US-05 poprzez  BE 256, S04 i jakieś od Gozdawy. W postaciach suchych i gęstwy.  Start fermentacji był miedzy 10-15 godz pry suchych i nawet po 4godz przy gęstwie

 

Edited by robas
Link to comment
Share on other sites

Bo wynik pokazywany przez optyczne ustrojstwo należy przeliczyć używając specjalnego kalkulatora

Wysłane z mojego SM-A405FN przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

No to wychodzi że albo termometr jest rozkalibrowany, lub za wolno działa.

 

Może za mało mieszasz zacier i podczas podgrzewania przegrzewa się punktowo lub więcej niż punktowo.

 

Albo słaby słód z za małą siła diastatyczną.

 

Więcej mi do głowy nie przychodzi.

 

Link to comment
Share on other sites

Bez śmieszkowania piszę, bo w nietypowych sytuacjach żadna podpowiedź nie jest głupia.

Może menzurka za krótka i przy 5Blg spławik dotyka dna?

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Hmm...termometr...sprawdzałem. Zacieru nie mieszam, nie muszę podgrzewać. Zagrzeję wodę do około 67st , po wsypaniu słodów spada o te 2-3 st  a garnek sam w sobie trzyma mi spokojnie temperaturę przez minimum 1.5h. 

Hehe,......łysy ĄĘ--  o tym nie pomyślałem, ale dzięki, sprawdziłem i to niemożliwe  

 

edit

oczywiście zacier mieszam, tyle ze nie podgrzewam. Przepraszam za skrót myślowy

 

 

Edited by robas
Link to comment
Share on other sites

@robas Jakim termometrem mierzysz temperaturę zacieru?

 

Jaki jest ekstrakt początkowy Twoich piw? Nie istnieje żaden magiczny ekstrakt końcowy. Jeżeli warzysz bardzo mocne piwa, to 5°Blg, będzie prawidłowym wynikiem.

 

Czy Twoje piwa wydają Ci się zbyt pełne/słodkie, czy po prostu chcesz wiedzieć, co jest grane?

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Mam dwa termometry, jeden szklany bagietkowy do 120st a drugi jakiś tani zegarowy z allegro z tarczą wyskalowaną specjalnie do warzenia piwa. Wiem, że nie istnieje coś takiego jak magiczne blg końcowe ale dziwne jest to, że niezależnie od blg poczatkowego ( no prawie ) fermentacja ustaje na 5 stopniach. Piwo rzeczywiście wydaje mi się dość gęste, zbyt pełne przynajmniej jak dla mnie. Początkowy ekstrakt wacha się pomiędzy 12 a 16, i na dzień dzisiejszy poza dwoma wyjątkami staje na 5 blg i nic niżej. 

Edited by robas
Link to comment
Share on other sites

Miałem kiedyś problem z niskim odfermentowaniem i wynikało to z użycia szklanego (alkoholowego) termometru typu total immersion. Takie termometry (nie wiem, czy nie jest to większość termometrów alkoholowych) wymagają pełnego zanurzenia dla wykonania poprawnego pomiaru. Zbyt płytkie zanurzenie skutkuje zaniżonym odczytem, a więc zbyt wysoką temperaturą zacierania.

 

Odfermentowanie na Twoim poziomie, tj 60%…70%, dałoby się tym wytłumaczyć. Dziwny jest jednak ten stały ekstrakt końcowy.

 

Sprawdź, czy w nominalnej temperaturze (zazwyczaj 16°C lub 20°C) cukromierz pokazuje Ci 0°Blg w czystej wodzie. Sprawdź, jaką temperaturę wskaże termometr wsadzony do wrzątku.

 

Jeżeli sprzęt pomiarowy jest OK (choć cukromierz jest tu podejrzany), opisz, jakich używasz drożdży i jak je zadajesz do brzeczki.

Link to comment
Share on other sites

Areometr był sprawdzany tak jak opisujesz, w wodzie o temp 20st. Termometr właśnie sprawdziłem, i rzeczywiście jest różnica w odczycie około 2st jeśli bagietkę zanurzę w całości. O drożdżach pisałem, miałem różne , Gozdawy jakieś( nie pamiętam) US05 ( najczęściej) S04, BE256. Płynnych nie używam. Dawałem albo gęstwę albo uwodnione wcześniej drożdże z paczki. Chłodnicy nie mam więc brzeczkę w wannie z wodą chłodzę choć dwa razy zdażyło się, że brzeczka wylądowała na noc na balkonie bo już za późno było na zabawę w wannie

Link to comment
Share on other sites

Może brak kontroli temperatury powoduje obniżenie temperatury fermentacji, gdy drożdże stają się mniej aktywne, co z kolei powoduje ich uśpienie. Spróbuj następnym razem po ok. 3 dniach przenieść fermentor do cieplejszego pokoju. 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

No tak, ale gdyby było jak mówisz to miałbym granaty- a nie miałem nigdy :) Zresztą to nie do końca jest tak, że nie mam kontroli nad temperaturą. Może nie od początku mojej przygody z piwowarstwem ale od jakiegoś czasu podnoszę temperaturę im dalej fermentacja jest posunięta. Na pewno nie z dokładnością laboratoryjną ale zawsze ;)

Edited by robas
Link to comment
Share on other sites

48 minut temu, robas napisał:

Sprawdzanie termometru robiłem w menzurce z gorącą wodą, a nie w garnku z zacierem

Chodzi o to że jak wsadzony u góry w garnku przeklamywał, to  na dole garnka bylo już dużo więcej stopni.

Link to comment
Share on other sites

@robas

I polecam elektroniczny termometr, z alarmem bardzo przydatna rzecz.

Reagują dużo szybciej niż tarczowy i bagietkowy.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo dziwne,  5plato końcowego osiągam tylko jeśli celowo zacieram na słodko w 71 stopniach i przy 17plato początkowego stosując S-04. Przy 12,5 początkowego ekstraktu jest to mało prawdopodobne, chyba że drożdże poszły spać. A czy przypadkiem pęcherzyki CO2 nie wypychają Ci spławika? Zlej probkę do menzurki, odczekaj z godzinę, pobeltaj, znów odczekaj i dopiero włóż, jeszcze można zakręcić aby się oderwały pęcherzyki. Nic innego mi nie przychodzi do głowy. Kup jeszcze jeden areometr bo może znajomego też jest jakiś walnięty. Od pewnego czasu sprawdzam dwa razy nawet malo prawdopodobne rzeczy po "awarii" mojej lodowki. Lodowka przestala dzialac a wszystko inne w domu działało. Odłączam lodówkę i sprawdzam próbnikiem fazę i jest. Wymieniam lodówkę a nowa też nie działa. Okazało się że w tym gniazdku coś się spier... i w obu wtykach były fazy a nie tylko w jednej. Pierwszy raz w życiu miałem awarie samego gniazdka 😀

Edit: ewentualnie zamiast kupna możesz zrobić test areometru w roznych roztworach cukru np 2plato, 5 i 10.

Edited by Glabro
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.