Jump to content

Polish session wheat ale.


Piotr Ba
 Share

Recommended Posts

Nowy pomysł.

Zasyp 2 kg pilsner zero viking, 2 kg słód pszeniczny

Ekstrakt nastawny 12 Plato, objętość 20 litrów.

Odfermentowanie i ABV - nieznane jeszcze, ekstrakt końcowy najlpeiej żeby był 2 Plato.

Zacieranie - infuzyjne 67 st C 55 minut i wygrzew

Chmiel - 20 gramów marynka na goryczkę, 30 minut lubelski na 10 minut, i 30 gramów lubelski na 0 minut (chłodzenie), ew. 30-40 gramów lubelski na zimno ale kwestia dyskusyjna.

Ew. marynka j. w. i 40 gramów lubelski na 0 minut i 40 gramów lubelski za zimno - lub zrobić wariant ten i powyższy i porównać.

Jaki szczep ? - nottingham lub us05 - co będzie mniej estrowe, fenolowe ?

 

To byłaby trzecia receptura autorska - co myślicie ?

 

Edited by Piotr Ba
g
Link to comment
Share on other sites

Rozumiem, że to ma być polska wariacja na temat American Wheat'a ? Jeśli tak to próbowałem coś takiego zrobić, tylko, że na Zuli zamiast Lubelskiego: pszenica:jęczmień 50:50 ,  US-05tkami, właśnie stoi u mnie takie piwo, BLG końcowe 2. Nie dawane nic innego na aromat, poza herbatką chmielową (z wódy), która kompletnie nie wniosła żadnego aromatu z Zuli, chociaż ekstrakt pachniał bardzo obiecująco, na szczęście chamskość wódy też się rozeszła po piwie i jej nie czuć. Na gorycz dałem resztki citry, jakieś 30g na 25l warki z poprzedniego chmielenia na zimno, goryczka raczej bardzo łagodna.

Piwo nie jest żadnym mistrzostwem świata, ale zdecydowanie lepiej się to pije niż wszelakie lagery koncernowe, co potwierdza cała moja rodzina. Piwo jest zdecydowanie gładsze, piana praktycznie towarzyszy do samego końca.

I ogólnie dobra baza do chmielenia na aromat i piwo by pozamiatało w towarzystwie. Czy te 40g Lubelskiego na 0' da coś lepszego w aromacie niż gdyby dać 80g na zimno na raz ? Ewentualnie można sypnąć do fermentacji chmielu, ponoć też tak robią, ale nie próbowałem, ale mnie kusi, oszczędza czas i ponoć drożdże aż tego aromatu tak nie wypierdzają przez rurkę jak mawiają, gdzieś był eksperyment na bulosophy gdzie koleś porównywał dry hopping z chmieleniem na zimno podczas fermentacji.

 

 

piwo.jpg

Edited by lechu555
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, buber napisał:

A czemu nie zrobisz tego na polskich chmielach nowofalowych?

Bo nie dostanę tego aromatu  co daje lubelski - uwielbiam jego nutkę w pilsach - nie da się do nawet zastąpić jego bratem Saazem.

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, lechu555 napisał:

Rozumiem, że to ma być polska wariacja na temat American Wheat'a ? Jeśli tak to próbowałem coś takiego zrobić, tylko, że na Zuli zamiast Lubelskiego: pszenica:jęczmień 50:50 ,  US-05tkami, właśnie stoi u mnie takie piwo, BLG końcowe 2. Nie dawane nic innego na aromat, poza herbatką chmielową (z wódy), która kompletnie nie wniosła żadnego aromatu z Zuli, chociaż ekstrakt pachniał bardzo obiecująco, na szczęście chamskość wódy też się rozeszła po piwie i jej nie czuć. Na gorycz dałem resztki citry, jakieś 30g na 25l warki z poprzedniego chmielenia na zimno, goryczka raczej bardzo łagodna.

Piwo nie jest żadnym mistrzostwem świata, ale zdecydowanie lepiej się to pije niż wszelakie lagery koncernowe, co potwierdza cała moja rodzina. Piwo jest zdecydowanie gładsze, piana praktycznie towarzyszy do samego końca.

I ogólnie dobra baza do chmielenia na aromat i piwo by pozamiatało w towarzystwie. Czy te 40g Lubelskiego na 0' da coś lepszego w aromacie niż gdyby dać 80g na zimno na raz ? Ewentualnie można sypnąć do fermentacji chmielu, ponoć też tak robią, ale nie próbowałem, ale mnie kusi, oszczędza czas i ponoć drożdże aż tego aromatu tak nie wypierdzają przez rurkę jak mawiają, gdzieś był eksperyment na bulosophy gdzie koleś porównywał dry hopping z chmieleniem na zimno podczas fermentacji.

 

No i właśnie o to chodzi - polskie wykrzywienie pszenicznego, klarowność nieistotna, nie ma być agresywnie chmielone, absolutnie bananów, goździków i gruszek - to nie ipa, ale lubelski ma tam być. Czy dałbyś Lubelski na 0 min czy lubelski podzielił na 0 i na zimno ??

Link to comment
Share on other sites

Poza tym nie jestem na tyle biegły w nowofalowych chmielach żeby pozwolić sobie na eksperymenty na lekkim piwie. Połączenie marynki i lubelskiego wydaje się sprawdzone, smaczne i optymalne.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Piotr Ba napisał:

Jaki szczep ? - nottingham lub us05 - co będzie mniej estrowe, fenolowe ?

Oba są neutralne. Z doświadczenia szedłbym w Nottinghamy. Są łatwiejsze w obsłudze, szybciej fermentują i można używać ich w niższych temperaturach.

Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, Piotr Ba napisał:

No i właśnie o to chodzi - polskie wykrzywienie pszenicznego, klarowność nieistotna, nie ma być agresywnie chmielone, absolutnie bananów, goździków i gruszek - to nie ipa, ale lubelski ma tam być. Czy dałbyś Lubelski na 0 min czy lubelski podzielił na 0 i na zimno ??

 

Ja wychodzę z założenia (ale niech mnie ktoś poprawi czy jest ono słuszne czy nie), że chmielenie w 0' oraz wszelakie whirpoole są "BEZ SĘSU" pod tym kątem, że więcej (ilościowo) z aromatu wyciągnę podczas chmielenia na zimno. Czy aromaty uzyskane przez gotowanie na 0' i whirpoole JAKOŚCIOWO różnią się od tych, które otrzymamy przy dry hoppingu ? JA twierdzę, że różnicy jakościowej nie będzie, a tylko ilościowa czyli po prostu mniej intensywny aromat niż chmiel na zimno ergo: niefektywne wykorzystanie zasobów chmielu. Z drugiej strony natura uczy nas, że ILOŚĆ przechodzi w JAKOŚĆ, toteż solenie zupy do pewnego momentu poprawia smak, daje inne wrażenia jakościowe niż niesolona, ale po przekroczeniu pewnej ilości zaczyna być tylko gorzej, pojawia się kolejna zmiana jakościowa (tym razem na gorsze).

Dałbym wszystko na zimno XD

 

18 minut temu, Piotr Ba napisał:

Poza tym nie jestem na tyle biegły w nowofalowych chmielach żeby pozwolić sobie na eksperymenty na lekkim piwie. Połączenie marynki i lubelskiego wydaje się sprawdzone, smaczne i optymalne.

A ja bym, i zamierzam, spróbować ponownie z Zulą oraz Oktawią, tylko tym razem bez żadnego kombinowania z przeklętymi herbatkami. Z drugiej strony nie wiem czy Kopyr gdzieś na swoim kanale nie testował jakiegoś single hopa na Marynce i poczuł wyraźne cytrusy w aromacie, może nie tak mocne jak amerykańce, ale były. Może to właśnie Marynka też powinna pójść na aromat, a Lubelski zostawić na coś innego...

Edited by lechu555
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, lechu555 napisał:

Ja wychodzę z założenia (ale niech mnie ktoś poprawi czy jest ono słuszne czy nie), że chmielenie w 0' oraz wszelakie whirpoole są "BEZ SĘSU" pod tym kątem, że więcej (ilościowo) z aromatu wyciągnę podczas chmielenia na zimno. Czy aromaty uzyskane przez gotowanie na 0' i whirpoole JAKOŚCIOWO różnią się od tych, które otrzymamy przy dry hoppingu ? JA twierdzę, że różnicy jakościowej nie będzie, a tylko ilościowa czyli po prostu mniej intensywny aromat niż chmiel na zimno. Z drugiej strony natura uczy nas, że ILOŚĆ przechodzi w JAKOŚĆ, toteż solenie zupy do pewnego momentu poprawia smak, daje inne wrażenia jakościowe niż niesolona, ale po przekroczeniu pewnej ilości zaczyna być tylko gorzej, pojawia się kolejna zmiana jakościowa (tym razem na gorsze).

Dałbym wszystko na zimno XD

Ciekawa opinia.

Ja powiem tak - nie wiem jakby było gdyby chmielono je na zimno ale wiem że w pilsach które teraz robię większość chmielu sypię na 0' i przetrzymuje chmiel w 70 st C kilkanaście minut. Efektem jest agresywny i intensywny aromat chmielowy i teraz dopiero jest jak ma być. Jak się otwiera wiadro przed rozlewem to wali lubelskim na 2 metry :P

czytałem że są olejki aromatyczne które bardzo szybko odparowują dlatego zaraz chłodzimy po chmieleniu  żeby je zatrzymać.

Wniosek z tego taki że należy zrobić wariant z chmieleniem whirpoolowym i wariant na zimno.

Edited by Piotr Ba
e
Link to comment
Share on other sites

36 minut temu, Piotr Ba napisał:

Ciekawa opinia.

Ja powiem tak - nie wiem jakby było gdyby chmielono je na zimno ale wiem że w pilsach które teraz robię większość chmielu sypię na 0' i przetrzymuje chmiel w 70 st C kilkanaście minut. Efektem jest agresywny i intensywny aromat chmielowy i teraz dopiero jest jak ma być. Jak się otwiera wiadro przed rozlewem to wali lubelskim na 2 metry :P

czytałem że są olejki aromatyczne które bardzo szybko odparowują dlatego zaraz chłodzimy po chmieleniu  żeby je zatrzymać.

Wniosek z tego taki że należy zrobić wariant z chmieleniem whirpoolowym i wariant na zimno.

Ja po prostu się zastanawiam czy tego samego co chmielenie w whirpoolu nie osiągniemy mniejszą ilością chmielu w chmieleniu na zimno.

Tutaj link do eksperymentu porównującego co prawda Hop Stand, zamist whirpoola vs Dry Hopping:

https://brulosophy.com/2016/02/29/hop-stand-vs-dry-hop-exbeeriment-results/

może nie do końca to samo co Whirpool (bardziej taki whirpool bez mieszania, jakkolwiek sprzecznie to nie brzmi), ale też coś mówi. No i dry hopping wygrał zdecydowanie, ale nie jest jasne czy wygrał bo miał taki sam, tylko, że silniejszy aromat czy aromat tenże pod swoją intensywnością wytworzył po prostu wyodrębnialną jakość, którą degustatorzy bardziej preferowali.

 

EDIT: jednak jest wspomniane, że różnica jest jakościowa: "Tasters consistently reported perceiving the dry hop sample as being fresher smelling, more flavorful, and having a different quality than the hop stand beer."

"Participants didn’t describe either beer as being notably more or less aromatic than the other and a few acknowledged their selection was based on their perception of the dry hop beer being more flavorful"

 

Edited by lechu555
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Piotr Ba napisał:

Jaki szczep ? - nottingham lub us05 - co będzie mniej estrowe, fenolowe ?

Oba są mało estrowe, przy odpowiednim prowadzeniu fermentacji dają czyste piwo.  Te drożdże nie produkują fenoli (w rozumieniu związków dających aromat przypraw etc).

 

2 godziny temu, lechu555 napisał:

Czy aromaty uzyskane przez gotowanie na 0' i whirpoole JAKOŚCIOWO różnią się od tych, które otrzymamy przy dry hoppingu ? JA twierdzę, że różnicy jakościowej nie będzie, a tylko ilościowa czyli po prostu mniej intensywny aromat niż chmiel na zimno ergo: niefektywne wykorzystanie zasobów chmielu

Aromat jest inny,  bo w wysokiej temperaturze niektóre związki odparowują lub się zmieniają. Np. dotyczy to mircenu. Inaczej wygląda też kwestia przechodzenia polifenoli z chmielu. Czasem mówi się,  że aromat z późnego chmielenia jest mniej "zielony". Pomijam kwestie takie jak hop creep, które są rzadko istotne.

Widzę, że zresztą znalazłeś odniesienie do tematu na Brülosophy.

Jest też interesujący artykuł Scotta Janischa na ten temat, z uwzględnieniem różnic w odmianach chmielu:

http://scottjanish.com/survivables-unpacking-hot-side-hop-flavor/

 

2 godziny temu, Piotr Ba napisał:

Wniosek z tego taki że należy zrobić wariant z chmieleniem whirpoolowym i wariant na zimno.

Jedno drugiego nie wyklucza :)

 

Edited by Łachim
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, lechu555 napisał:

Rozumiem, że to ma być polska wariacja na temat American Wheat'a ? Jeśli tak to próbowałem coś takiego zrobić, tylko, że na Zuli zamiast Lubelskiego: pszenica:jęczmień 50:50 ,  US-05tkami, właśnie stoi u mnie takie piwo, BLG końcowe 2. Nie dawane nic innego na aromat, poza herbatką chmielową (z wódy), która kompletnie nie wniosła żadnego aromatu z Zuli, chociaż ekstrakt pachniał bardzo obiecująco, na szczęście chamskość wódy też się rozeszła po piwie i jej nie czuć. Na gorycz dałem resztki citry, jakieś 30g na 25l warki z poprzedniego chmielenia na zimno, goryczka raczej bardzo łagodna.

Piwo nie jest żadnym mistrzostwem świata, ale zdecydowanie lepiej się to pije niż wszelakie lagery koncernowe, co potwierdza cała moja rodzina. Piwo jest zdecydowanie gładsze, piana praktycznie towarzyszy do samego końca.

I ogólnie dobra baza do chmielenia na aromat i piwo by pozamiatało w towarzystwie. Czy te 40g Lubelskiego na 0' da coś lepszego w aromacie niż gdyby dać 80g na zimno na raz ? Ewentualnie można sypnąć do fermentacji chmielu, ponoć też tak robią, ale nie próbowałem, ale mnie kusi, oszczędza czas i ponoć drożdże aż tego aromatu tak nie wypierdzają przez rurkę jak mawiają, gdzieś był eksperyment na bulosophy gdzie koleś porównywał dry hopping z chmieleniem na zimno podczas fermentacji.

 

 

piwo.jpg

Jak nagazowales to coś? Ile cukru na butelkę? 

Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, Piotr Ba napisał:

Jak nagazowales to coś? Ile cukru na butelkę? 

ja zawsze korzystam z tego kalkulatora http://beer-calc.pl/ileDodacCukru i wpisuje stopień nagazowania praktycznie w przedziale 2.6 - 3.0 dla wszystkich styli jakie uprawiałem dotychczas, tutaj o ile pamiętam dałem 3.0 i w temperaturze pokojowej to trochę za dużo, ale chłodne piwo już jest w sam raz jak dla mnie. Akurat w temacie nagazowania to wole przegazować niż niedogazować. Reszta to 20l piwa, 11 BLG początkowe i ta woda wliczona do rozrobienia syropu. Trochę wydaje się dużo jej bo nawet czasem każe dodać powyżej litra, ale słód pszeniczny ciało podtrzyma, a i piwa więcej. Cold crash robiłem w butelkach dwa dni na dworze na mrozie, na na noc wstawiałem do domu by jednak butelki nie zamarzły i piwo wyklarowało się, trochę na zdjęciu jest ciemniejsze, w rzeczywistości jest bardziej żółte (?), jak w okolicach dna szklanki. Żadnej żelatyny. Piwo mętnieje przy zbyt mocnym (dawno nie pijalnym) schłodzeniu.

Edited by lechu555
Link to comment
Share on other sites

Oj to na pewno będzie za dużo. Myślę że 2,5 grama na butelkę zaryzykuje i powinno być dość. Dry hopping też doda gazu i powiększy piane.

 

Marynka 20 gramów ma goryczkę, lubelski 40 gr. (w tym 10 gr marynki) na flameout i lubelski 40 gr na zimno. Decyzja zapadła i surowce zamówione.

 

No i własne autorskie piwo którego nie ma nikt. Chrzanić BJCP :P

Edited by Piotr Ba
..
Link to comment
Share on other sites

24 minuty temu, skazi napisał:

Od kiedy to chmielenie na zimno dodaje gazu? 😲

Tyle sie  mówi że przez chmieliny piwo jest przegazowane i wylata z butelki 😛

Edited by anteks
Link to comment
Share on other sites

Śmieszkujecie, a akurat coś w tym jest. Odcinek 012 i 018 Brü Lab tego dotyczy.  Enzymy w chmielu rozkładają cukry niefermentowalne do fermentowalnych. Mówiąc inaczej hop creep.

Konia z rzędem temu, kto umie nad tym zapanować - poza oczywiście kolegą @Piotr Ba.

 

2 godziny temu, Piotr Ba napisał:

No i własne autorskie piwo którego nie ma nikt. Chrzanić BJCP :P

Kategoria 34. Specialty Beer. Szach mat ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.