Jump to content
grzesiuu

Słód melanoidynowy

Recommended Posts

Witam, chciałbym troszkę zasięgnąć informacji co to w końcu jest ten słód melanoidynowy. Z ogólnych informacji pisze: Słód specjalny melanoidynowy (parzony) przeznaczony jest do piw bursztynowych oraz ciemnych takich jak amber ale, red ale etc.Skutecznie wzmacnia aromaty słodowe, pogłębia bursztynową barwę, uwypuklając charakter stylu. Może stanowić do 20% zasypu.

Natomiast chodzi mi o informacje czy da się zastąpić jakąś przerwą lub innym sposobem efekt użycia tego słodu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słod melanoidynowy to słód super-monachijski, daje takie ziarniste, melanoidynowe posmaki właśnie jak słód monachijski, tylko z wiekszą intensywnościa.

 

Powszechnie uważa się, że jego użycie może zastapić dekokcję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli jak zamierzałbym powtórzyć przepis z tamtego roku tylko bez tego słodu to zamiast zacierania infuzyjnego dosypię więcej monachijskiego + zacieranie z dekokcją. Wynik powinien chyba wyjść porównywalny w takim bądź razie.

Edited by fabians

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli melanoidynowy uważa się powszechnie za odpowiednik dekokcji, to czy pożądany byłby ten słód w każdym zasypie? Jeśli tak, to jaki dodatek wprowadzać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli melanoidynowy uważa się powszechnie za odpowiednik dekokcji

No, nie wiem czy można napisać, że to odpowiednik dekokcji. Ja bym raczej napisał, że może to być namiastka dekokcji. Dekokcja to coś więcej niż samo tworzenie melanoidyn.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli melanoidynowy uważa się powszechnie za odpowiednik dekokcji, to czy pożądany byłby ten słód w każdym zasypie? Jeśli tak, to jaki dodatek wprowadzać?

Ok. 50 g na warkę, i tylko w piwach, gdzie dekokcja jest na miejscu tzn. w niektórych piwach niemieckich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

50g?

Ja zrobiłem z takiego przepisu:

 

Czerwony Baron

angasc

Pils o bardzo przyjemnej czerwono- bursztynowej barwie, miły w smaku i świetny na wakacje. Proste piwo dla każdego początkującego piwowara domowego. Ciężko jest je zepsuć, niezależnie od popełnionych błędów powinno wyjść pijalne. Jak każdy pils wymaga leżakowania, ale naprawdę warto. Zamiast chmielu Fugless można spokojnie użyć lubelskiego w ilości 50g. Zamiast drożdzy Saflager S-23 proponuję nieco bardziej wyrafinowane, np. Budvar Lager. To powinno jeszcze polepszyć smak. Ale i tak jest to piwo, które każdego początkującego zachęci do dalszych prób.

Składniki

Słód melanoidynowy - 1 kg

Słód monachijski Weyermann typ 1 12-17 EBC - 1,2 kg

Słód pilzneński 2-3 EBC Strzegom - 1,6 kg

Chmiel Marynka szyszka 50 g

Chmiel Fugless 20g

Drożdze Saflager S-23

Jak warzymy

Typowe zacieranie infuzyjne, baz żadnych wynalazków.

Zalać słód ciepłą wodą, podgrzać do 62 stC i potrzymać w tej temperaturze 30 minut.

Poźniej podgrzać do 72 st C i potrzymać w tej temperaturze 20 minut.

Wykonać próbę jodową i poczekać jeszcze 5 minut.

Wysładzać.

Chmielenie:

- marynką 60 minut

- fuglesem ( lubelskim ) 20 minut

 

U mnie wychodzi 21 litrów o Blg 12,5

 

 

Wyszło takie dobre że hej (w super smaku) i tu jest 1kg. Dlatego chciałem powtórzyć to jeszcze raz tylko zrobię bez niego, a w zamian dekokcję

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jak to jest w końcu z tym melanoidynowym? Zastanawiam się nad uwarzeniem koźlaczka. Myślałem o tym żeby pobawić się w zacieranie dekokcyjne, ale... Jak czytam różne opinie to mam coraz większy mętlik w głowie. Jedni mówią, że dekokcja daje niezastąpione efekty, inni żeby zacierać infuzją a użyć słodu melanoidynowego i wyjdzie na to samo, a jeszcze inni że słód melano... daje tylko namiastkę dekokcji.

 

Tak więc jak to jest na prawdę??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo może wodę gotowali zamiast młóta. Na pewno kolor się zmienia i chyba w smaku także pozostaje inność. Możliwością podobnych efektów mogło by być podgrzewanie z brakiem odpowiedniego mieszania. Sam zwróciłem uwagę że czasami temp. w środku znacznie różni się od tej z pod spodu gdzie jest o wiele większa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@fabians: nie robiłem tego Czerwonego Barona, ale słyszałem od ludzi co robili, że ma fatalny smak

 

@hoirack: eksperymenty wskazują, że dekokcja ma wpływ na smak żaden; nieduży; lub łatwo reprodukowalny innymi sposobami. Można się za nią zabierać jak chcesz uzyskać dodatkowy 1 punkt na konkursie, który moze zaważyć o zwycięstwie lub przegranej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bo może wodę gotowali zamiast młóta.

tak, tak, mapajak, który wygrywał w Pilsach przez kilka lat, który zrobił dziesiątki Pilsów to mało rozgarnięty człowiek. :rolleyes::rolleyes::rolleyes:

Edited by jacer

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli jak rozumiem, jak jest w zasypie dużo monachijskiego, to można sobie melanoidynowy odpuścić, albo dać go minimalną ilość, powiedzmy 100g na 4.5kg zasypu?

Edited by zgoda

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niekoniecznie, ale ja bym tak zrobił.

 

Melanoidyny wprowadza się do piwa poprzez: zasyp (ciemne słody, głównie monachijski), słód melanoidynowy, dekokcję, mocne gotowanie. Efekt tych działań się sumuje i w końcu piwo może wyjść za ciężkie, a nawet warzywne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
@fabians: nie robiłem tego Czerwonego Barona, ale słyszałem od ludzi co robili, że ma fatalny smak

 

@hoirack: eksperymenty wskazują, że dekokcja ma wpływ na smak żaden; nieduży; lub łatwo reprodukowalny innymi sposobami. Można się za nią zabierać jak chcesz uzyskać dodatkowy 1 punkt na konkursie, który moze zaważyć o zwycięstwie lub przegranej.

To proponuje spróbować. Wg.mnie ma rzeczywiście odmienny smak ale u mnie na same plusy. A tak to jest ktoś lubi stouta inny co innego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A inni jeszcze mówią, że robili infuzyjnie i z dekokcją i różnic nie czuli :monster:

Robiłem piwa na samym słodzie pilzneńskim, z dekoktem i infuzyjnie. Dostrzegam różnice, zacieranie z dekoktem dawało piwo cimniejsze i bardziej treściwe, niż przy zacieraniu infuzyjnym. Inaczej wygląda sprawa przy dodatku słodów dających treściwość, czy słodowość, myślę, że różnice może odkryć tylko sensor.

Share this post


Link to post
Share on other sites
@fabians: nie robiłem tego Czerwonego Barona, ale słyszałem od ludzi co robili, że ma fatalny smak

Robiłem tego Barona. Kolor fakt - bardzo przyjemny, ale smak - określiłbym go jako łuskowaty, albo liściasty :monster:

Dopiero po bardzo długim leżakowaniu było jako-tako. Oczywiście jednemu smakuje, drugiemu nie. Ale teraz melanoidowego będę używać tylko na "czubek noża".

Edited by 2artur2

Share this post


Link to post
Share on other sites
@fabians: nie robiłem tego Czerwonego Barona' date=' ale słyszałem od ludzi co robili, że ma fatalny smak[/quote']

Robiłem tego Barona. Kolor fakt - bardzo przyjemny, ale smak - określiłbym go jako łuskowaty, albo liściasty :monster:

Dopiero po bardzo długim leżakowaniu było jako-tako. Oczywiście jednemu smakuje, drugiemu nie. Ale teraz melanoidowego będę używać tylko na "czubek noża".

Być może i takie by wyszło zapomniałem natomiast że BARDZO to schmieliłem, marynką i lubelski. Jak to gotowałem to tak chmielem było czuć że aż się obawiałem że tego mogę nie wypić. I z czasem ten ostry chmielowy aromat się zmniejszył i może to zmieniło smak który tak przypadł mi do gustu. Tak więc najprawdopodobniej chmiel zdominował smak liściasty tworząc coś innego. Przynajmniej takie wnioski mogę z tego wysnuć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli melanoidynowy uważa się powszechnie za odpowiednik dekokcji' date=' to czy pożądany byłby ten słód w każdym zasypie? Jeśli tak, to jaki dodatek wprowadzać?[/quote']

Ok. 50 g na warkę, i tylko w piwach, gdzie dekokcja jest na miejscu tzn. w niektórych piwach niemieckich.

No to kolejna Tragiczna Pomyłka będzie, bo do dzisiejszego gryczanego ześrutowałem 0.4kg melanoidynowego na 4.5kg zasypu. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

dorzucę swoje trzy grosze: (cytat z innego wątku)

 

Ciekawy słodu melanoidynowego i jego wpływu na pilsa uwarzyłem coś takiego:

 

Melanoidin Pils:

pilzneński ............. 3 kg

wiedeński ..............0' date='6 kg

melanoidynowy .....0,15 kg

zakwaszający ...... 0,05 kg

mech irlandzki

 

zacieranie na słodko, wyszło 20l => 12,5 BLG

chmieliłem tylko lubelskim

drożdże W34/70

temp. fermentacji 9-10*

 

Beersmith pokazuje że receptura mieści się w stylu pilsa

Jak nie zapomnę to efekty smakowe opiszę za kilka miesięcy.

 

Uwagi, sugestie?[/quote']

Wiedeński jest na tyle jasny, że nie zrobi szkody w tym pilśe. Piwo powinno być bardzo dobre. Tylko na cichą i po butelkowaniu dobrze by było dać do niższej temp. np. 5°C . Cicha 14 dni, po butelkowaniu 2 -3 miesiące.

Piwo faktycznie wyszło niczego sobie. Posmakowało również jurorom w Solinie. Bardziej jednak przypomina lagera niż typowego pilsa.

W smaku wytrawne, orzeźwiające i rześkie z posmakiem słodowym, dobrze gasi pragnienie - takie proste piwo na lato.

Na pewno je powtórzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tytułem odświeżenia wątku - jako że melanoidynowy to taki super-monachijski, to czy właśnie brak monacha mogę zastąpić melanoidynowym? Bo na dniach w planach tripel i nie mam czasu na zakupy, a samego monacha nie będę kupować...

Tak czy siak - chcę czymś zastąpić monachijski w przepisie na tripla -melanoidynowy będzie ok? Jego akurat mam. 

 

Ps. w wiki w opisie stylu stoi "Jasny kolor i relatywnie lekka treściwość dla piwa tej mocy jest rezultatem użycia słodu pilzneńskiego i do 20% białego cukru", a w większości receptur na tripla te pół kilo monachijskiego wisi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tytułem odświeżenia wątku - jako że melanoidynowy to taki super-monachijski, to czy właśnie brak monacha mogę zastąpić melanoidynowym? Bo na dniach w planach tripel i nie mam czasu na zakupy, a samego monacha nie będę kupować...

Tak czy siak - chcę czymś zastąpić monachijski w przepisie na tripla -melanoidynowy będzie ok? Jego akurat mam. 

 

Ps. w wiki w opisie stylu stoi "Jasny kolor i relatywnie lekka treściwość dla piwa tej mocy jest rezultatem użycia słodu pilzneńskiego i do 20% białego cukru", a w większości receptur na tripla te pół kilo monachijskiego wisi...

 

Melanoidowy to nie "lepszy monachijski", ten słód ma zastąpić nam dekokcję, którą stosujemy do lagerów głównie. W przypadku tripla nie używałbym tego słodu, bo smaczki melanoidowe i karmelowe to błąd w stylu (chyba że robisz nie stylowego). Monacha sypią dla delikatnej słodowości pewnie, ale możesz zrobić spokojnie 100% pilzna. Ja nie długo mam zamiar zrobić Tripelka i będzie tylko na pilzneńskim i cukrze nic więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.