Jump to content
Sign in to follow this  
kwiatosz

Gorogi Grungniego

Recommended Posts

Jako że wróciłem do warzenia po kilkumiesięcznej przerwie i kryzysie wiary, to korzystam z okazji i dodaję wątek o działalności mego browaru skromnego :)

 

Więc na pierwszy ogień idzie warka #10 - A' la Grodziskie z zestawu Browamatora. Robione dokładnie według przepisu, więc nie przepisuję.

 

Wyszło 19 litrów 8,3°Blg (z przeliczenia OG).

 

Zasmuca mnie natomiast fakt, że chyba jest zakażone - ma wyczuwalną woń lekko znoszonych skarpetek. W marcu warzyłem Harcerskie i też miało taką woń, która w butelkach mocno się pogłębiła (doszedł specyficzny posmak, określony przez znajomych jako "charakterystyczny smak wody wyżętej ze szmaty, którą z podłogi ścierano rozlane piwo").

 

Między tymi warkami upłynęło sporo czasu i warek, które nie były skarpetkowe, zastanawiam się skąd taki aromat. Teorię o zakażeniu już wysnułem, natomiast może to jest jakiś błąd przy warzeniu? Harcerskie robiłem strasznie niechlujnie, przy tym jednak się starałem - wszystko było odkażone spirytem 70%.

 

Woreczek, w którym był chmiel podczas chmielenia zalatuje lekko bakteriami gnilnymi - ale zakładam, że w gotowaniu nie miałyby one szans przeżyć? Czy może to być przyczyna?

 

Jak ktoś wie jak się uzyskuje taki aromat skarpetek to będę wdzięczny za info :) Ewentualnym chętnym wywiedzenia się jaki to ten aromat skarpetek mogę podesłać próbki wspomnianego już Harcerskiego :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm, a takie natlenienie może wystąpić podczas filtracji? Bo faktycznie mi wężyk z oplotu się dziwnie zgiął i wystawał ponad warstwę młóta i ponad powierzchnię zacieru - i podczas filtrowania pierwszej partii w wężyku cały czas był taki jakby wir powietrza (coś jak trąba powietrzna to wyglądało), więc mogło się napowietrzyć wtedy całkiem solidnie...

 

Ale to z drugiej strony by znaczyło, że infekcja mnie jeszcze nie dopadła żadna :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardziej tu chyba chodzi o utlenienie już po fermentacji...

 

Dobra, cofam to co napisałem. Utlenienie oczywiście może nastąpić przed i po fermentacji... Przy filtracji jak najbardziej. (Nie wiem dlaczego mi się jakoś zakodowało, że trzeba bardziej uważać na utlenienie po fermentacji, czy wtedy jest bardziej niekorzystne?)

Edited by kolomar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grodziskie jeszcze w fermentorze stoi, natomiast Harcerskie nie miało jak się natlenić za bardzo po fermentacji, tutaj ktoś mnie ostrzegał o tem i pilnowałem przelewania zanurzonym wężykiem etc...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra, to jest na pewno infekcja, objawy takie same jak w Harcerskim - kolor wyszedł zdecydowanie za ciemny jak na użyte słody, do tego jest cały czas mętne jak zupa, śmierdzi i smakuje szmatą, do tego szczypie w język... A tak miałem ochotę na Grodzisza...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobra, cofam to co napisałem. Utlenienie oczywiście może nastąpić przed i po fermentacji... Przy filtracji jak najbardziej. (Nie wiem dlaczego mi się jakoś zakodowało, że trzeba bardziej uważać na utlenienie po fermentacji, czy wtedy jest bardziej niekorzystne?)

Nie, dobrze myślałeś, natlenienie po "gorącej" stronie procesu (HSA) jest dużo mniej niebezpieczne, niż po stronie "zimnej"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warka #11 - Pszeniczne, składniki wg zestawu z Browamatora, zacieranie 60' w ~68°C. Na razie się chmieli (hallertau spalt select), jutro dodam 2 miesiące przeterminowane WB-06...

 

Wyszło mi 19 litrów 12°Blg z i wydajność 56%... Pierwszy raz (oprócz wypadku z wysładzaniem zimną wodą) mam tak niską wydajność, muszę się doedukować czy to kwestia zacierania czy starych słodów..

 

Warka robiona dla sprawdzenia 2 hipotez:

1. Za każdym razem, gdy dodaję/warzę na kranówce to piwo trąci szmatą na kilometr

2. Żadna różnica jaki styl, zacieranie jednoteperaturowe daje radę :lol:

 

Acha, słody też przeterminowane, tak ze 4 miesiące.

 

Jak nie będzie szmaty, a smakować będzie przynajmniej w porządku, to obiecuję warzyć 1 warkę tygodniowo przez następne 2 miesiące :okey:

Edited by kwiatosz

Share this post


Link to post
Share on other sites
2. Żadna różnica jaki styl, zacieranie jednoteperaturowe daje radę :okey:

Oczywiście że tak, spokojnie możesz zrobić piewsze 100 warek zacierając jednotemperaturowo, potem dopiero będziesz szukał niuansów w innych sposobach zacierania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście że tak, spokojnie możesz zrobić piewsze 100 warek zacierając jednotemperaturowo, potem dopiero będziesz szukał niuansów w innych sposobach zacierania.

No właśnie do takich wniosków mnie skłoniła lektura Twojego wątku o warzeniu. Ale dla mnie jest to stwierdzenie o tyle rewolucyjne (w stosunku do czytanej tyle czasu teorii i czasu koniecznego na uwarzenie czegoś), że traktuję to w moim przypadku jeszcze jako hipotezę :lol: Bo być może skomplikowane zacieranie to było to, co trzymało moje piwa jeszcze przed granicą niepijalności :okey:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bo być może skomplikowane zacieranie to było to, co trzymało moje piwa jeszcze przed granicą niepijalności :)

Nie, schemat zaciernia nie ma aż takiego wielkiego znaczenia, to może 5% całości smaku piwa.

podczas gdy unikanie infekcji i oksydacji - 50 %.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eksperymentalna pszenica odfermentowała mniej więcej do 2°Blg, zabutelkowana z dodatkiem 1,5l wody i 170g glukozy, da mnie to jakie 5,5% alk.

 

Eksperyment się niejako powiódł, tzn. piwo warzone na kranówce trąci szmatą :beer: Łudzę się, że mi się wydaje, bo to bardzo delikatny zapach, a z fermentora ewidentnie jechało bananem, niemniej szczypie w język i jest mętne.. Butelki już miałem umyte to rozlałem, no i przetestowałem przy okazji kapslownicę stołową - no inna jakość życia ;)

 

Dzisiaj kupuję wodę w baniakach w Biedronce i zobaczę co na takiej mi wyjdzie, jak szmata to trzeba nowe fermentory kupić i rurki i w ogóle wszystko.. Natomiast po takich objawach wcześniej nie dezynfekowałem jakoś specjalnie fermentorów, a mimo to przez kilka warek problemów później nie miałem, więc cały czas mam nadzieję że to ta woda..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warzę pszeniczne na wodzie z Biednej dronki i jest ok. :beer:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.