Jump to content
Sign in to follow this  
KNX

Syfon z pompką

Recommended Posts

Jeżeli chodzi o ściągnięcie brzeczki z kotła do fermentora, albo z fermentora do drugiego wiadra, to ja mam taki patent:

 

1) Fermentor do którego ma trafić piwo zalewam roztworem piro na jakąś godzinkę lub dwie. W tym samym wiadrze moczę wężyk.

2) Zlewam piro do garnuszka a fermentor przepłukuję wrzątkiem.

3) Przez lejek nalewam piro do wężyka tak, żeby cały był wypełniony roztworem. Zatykam końce wężyka kciukami (a ręce wcześniej dokładnie myję).

4) Jeden (zatkany kciukiem!) koniec wężyka zanurzam w piwie, drugi kieruję do małego garnuszka postawionego na wysokości docelowego fermentora (poniżej tego, z którego piwo mam przelać). Po odetkaniu końców wężyka spływa najpierw piro do garnuszka i zasysa za sobą piwo. Gdy wyleci całe piro i zaczyna lecieć złoty płyn, wprawnym ruchem przekładam koniec wężyka do docelowego fermentora. Resztę roboty odwalają prawa fizyki :cool:

 

Proces jest sterylny i wbrew pozorom dość szybki i łatwy - wystarczy w dobrym miejscu ustawić sobie garnuszek na "zlewki" :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To najdroższa rzecz jaką kupiłem, która okazała się zupełnie nieprzydatnym szajsem.

 

Teoria jest piękna - przepompowujemy przez to środek dezynfekcyjny, potem piwo i jest cacy. Ale w praktyce środka dezynfekcyjnego potrzeba co najmniej 5l żeby to ustrojstwo zdezynfekować, poza tym mycie tego to potencjalne źródło potężnego wk*wienia, tyle tam jest zakamareczków. Po jednej przelanej tym warce odpuściłem i mam jeden powód mniej do zmartwień.

 

Olej to ustrojstwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam zupełnie inne zdanie. Otóż jak wiadomo trzeba użyć porządnego środka (ja używałem zwykłego wybielacza a później tylko przepłukałem wodą kranówą, a obecnie stosuję clo2 i jestem bardzo zadowolony). A dokładnie wystarczy 2l środka do peta 5 litrowego i napełniamy pozostawiając na jakiś czas.

Dodam tylko że jeśli to ten duży to szybko przepływa, a jeśli te małe ustrojstwo z marketu to dziadostwo strasznie wydłuża czas przelewu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam.

Mycie - wlewam trochę wody z płynem i potrząsam przez minutę (max). Później całość ląduje w fermentorze z OXI, do pompki trochę zasysam. Po 10 min. wylewam i zabieram się za dekantację.

Pompka... Jak mawiają sprzedawcy odkurzaczy, "ssie, że aż łzy ciekną" :cool:

Share this post


Link to post
Share on other sites
4) Jeden (zatkany kciukiem!) koniec wężyka zanurzam w piwie, drugi kieruję do małego garnuszka postawionego na wysokości docelowego fermentora (poniżej tego, z którego piwo mam przelać). Po odetkaniu końców wężyka spływa najpierw piro do garnuszka i zasysa za sobą piwo. Gdy wyleci całe piro i zaczyna lecieć złoty płyn, wprawnym ruchem przekładam koniec wężyka do docelowego fermentora. Resztę roboty odwalają prawa fizyki :)

Pomysł ciekawy jednak zastanawia mnie czy rozsądne jest maczanie palca w brzeczce?

Edited by rosek

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak dla mnie rozsądniejsze niż ślinienie wężyka przy zasysaniu :) Zresztą rękę dokładnie myję i płukam w garnuszku z roztworem piro. Robię tak od 9 warek i jak narazie nic w ten sposób nie zakaziłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Korzystałem kiedyś z podobnego urządzenia do obciągu wina. Totalna porażka utrzymanie "harmonijki" w czystości prawie nie możliwe. W harmonijce skutecznie napowietrzysz/rozgazujesz piwo. Jak dla mnie bezużyteczny przedmiot.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tematy lubią się powtarzać. Tak jest i w tym przypadku.

Zaciągając nastaw gębowo wcale nie musimy ślinić wężyka. Poza tym końcówkę (powiedzmy 30cm) wężyka po zaciągnięciu nastawu możemy tuż przed jego spuszczaniem potraktować wrzątkiem. Sposób najprostrzy i najbezpieczniejszy. Zapewne wiecie jak to się robi (tylko nie podzielacie mojego zdania). Jeśli nie, to opiszę to ponownie (nie chce mi się tego szukać, prędzej będzie z opisem).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poza tym końcówkę (powiedzmy 30cm) wężyka po zaciągnięciu nastawu możemy tuż przed jego spuszczaniem potraktować wrzątkiem.

Ja robię podobnie, tyle, że psikam na końcówkę środkiem dezynfekującym z atomizera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja polubiłem fermentory z kranikiem. Mam kranik, więc nie muszę zaciągać ustami. Żeby kranik był sterylny, zalewam fermentor na jakiś czas piro, a sam kranik polewam wrzątkiem przed samym użyciem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...