Jump to content

Pierwsza warka - kilka pytań przed butelkowaniem.


Recommended Posts

Cześć. Do tej pory interesowałem się głównie konsumpcją browarów. Zdecydowanie najbardziej smakują mi piwa w stylu IPA, czasami bardziej New England, czasami bardziej American IPA. 

 

W ostatnim czasie zainteresowałem się tematem i zacząłem czytać m.in. to forum. Kupiłem pełny zestaw na początek (fermentor, narzędzia pomiarowe, środki czystości itp) i postanowiłem zacząć od gotowania z brewkitu, żeby nie spalić się na samym początku pełnym procesem. 

 

Już teraz widzę, że popełniłem kilka (raczej) mało rażących błędów, aczkolwiek miałbym kilka pytań w celu poprawy i weryfikacji.

 

Cały proces wyglądał tak:

Piątek, 06.08.2021, godz 17:00 - zabrałem się za robotę. Temperatura w kuchni 22'C.

1. Umyłem fermentor i narzędzia płynem do mycia naczyń, solidnie opłukałem, następnie wlałem roztwór Oxi i energicznie potrząsałem całością.

2. Przegotowałem 100 ml wody i przelałem do szklanki, zakrywając folią aluminiową. 

3. Do gotującej się wody wlałem płynny roztwór ekstraktu słodowego. Tutaj widzę swój pierwszy i chyba największy błąd - nalałem tylko 1L, bo w głowie miałem instrukcje z neta, gdzie ludzie używali 1kg cukru / glukozy. Dopiero kilka dni po fakcie doczytałem, że płynnego ekstraktu daje się 1,2-1,7L 😪 Całość mieszałem do osiągnięcia fajnej konsystencji. 

4. Do roztworu wlałem całą zawartość brewkitu IPA, cały czas mieszając. Po osiągnięciu fajnej konsystencji, przelałem zawartość garnka (temperatura 80-85'C) do fermentora, dolałem butelkowanej wody do 23L i rozmieszałem.

5. Gdy woda w szklance schłodziła się do 28'C, wrzuciłem całą paczkę drożdży typu no-name i poczekałem 4-5 min. Tutaj widzę kolejny swój błąd - mogłem dać trochę więcej czasu tym drożdżom, zamiast wrzucać je od razu po rozpoczęciu pracy.

6. Poczekałem aż temperatura brzeczki spadnie poniżej 30'C, wrzuciłem drożdże, zamieszałem i zamknąłem fermentor. Założyłem rurkę fermentacyjną.

 

Przez pierwszych kilka godzin nic się nie działo. Około godziny 23:00 (czyli 6h po zamknięciu fermentora) zaczęła się magia - powstała piana wysoka na ~1 cm, rurka bulgotała raz na 8-12s. Tak sytuacja wyglądała do godziny 14:00 w sobotę, następnie piana zniknęła, a rurka bulgotała raz na minutę / dwie. Nie otwierałem fermentora, na dnie znajduje się 1-2mm osadu z drożdży. 

 

Fermentor przez cały czas znajdował się w pokoju z temperaturą 20-22'C.

 

BLG sprawdziłem po raz pierwszy w niedzielę. We wtorek nieznacznie spadło, w czwartek było na tym samym poziomie i dzisiaj również jest na poziomie z poprzedniego wtorku. Czy to oznacza, że mogę zacząć butelkować?

 

PS. Jeszcze jedna sprawa - spróbowałem próbki z fermentora i imo nie czuć tam żadnej IPA, smakuje jak zwykły, wygazowany lager. To kwestia moich błędów, badziewnego brewkitu, czy po prostu tak ma być i piwo jeszcze dojdzie w butelkach?

 

Edited by ciezkicoswybrac
Link to comment
Share on other sites

To ja tak jeszcze nie bardzo rozumiem co napisałeś a dokładnie ile tego ekstraktu dodałeś? Czy w koncu dałeś cały ten ekstrakt tj. 1,7L? Czy tylko litr? Dawałeś jeszcze cukier/suchy ekstrakt? 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Miałem puchę 1,7kg (bardzo gęsta maź), na puszce napis "niechmielony ekstrakt słodowy płynny". Użyłem tylko 1L tego specyfiku, a wydaje mi się, że powinienem 1,2-1,7L.  

 

Brewkitu natomiast wlałem całą zawartość opakowania.

Edited by ciezkicoswybrac
Link to comment
Share on other sites

Ok, czyli rozumiem, że w zestawie miałeś jedną puszkę i ten woreczek tak? Sory ze tak dopytuje ale to istotne żeby Ci w miarę sensownie odpowiedzieć co jest nje tak

Link to comment
Share on other sites

No to jak to widzę tak, że po pierwsze, dałeś za mało tego ekstraktu. 

Po drugie, mało który brewkit wyjdzie wyraźny w smaku a już szczególnie jak go rozrabiasz na 23L brzeczki. To że producent pisze ze jest to na 23L to nie znaczy że piwo z takiej objętości będzie dobre. Przy tej obj ja dosypywalbym jeszcze suchego ekstraktu. 

Po trzecie, z tego co kojarzę to ten brewkit nie jest jakoś szczególnie górnych lotów i nie spodziewałbym się po nim super piwa.

 

Co do Twojej warki to już ciężka sprawa trochę, bo gdybyś jeszcze nawet e trakcie fermentacji dodał to 0,7 ekstraktu to może byłoby lepiej. Teoretycznie nadal możesz to zrobic tylko to już masz ryzhko zakażenia i zależy od Ciebie czy chcesz ewentualnie spisać piwko na straty i spróbować je uratować dolewając tego ekstraktu czy wyciągnąć wnioski i zrobić lepiej następnym razem. Co do tej warki to po zabutelkowaniu i nagazowaniu będzie ciut lepiej ale piwo nie będzie intensywniejsze w smaku ale być może na upały będzie w sam raz ;)

Ja na Twoim miejscu to co już masz butelkował bym (o ile BLG stoi) i nastawił kolejną warkę :)

Jeżeli chcesz robić z Brewkitów to polecam Ci np. z Browamator. Są naprawdę w porządku. I przy kolejnej warce czytaj instrukcję ;) błędami się nie zrażaj bo każdy je popełnia a szkoda byłoby takie fajne hobby zarzucić. 

Jak coś to pytaj. 

Link to comment
Share on other sites

Duży błąd to zbyt wysoka temperatura fermentacji. Na przyszłość postaraj się o niższe temperaturę (lodówka ze sterownikiem, styropianowe pudło do fermentacji, ewentualnie chłodniejsza piwnica). Ewentualnie wybierz drożdże, które będą dobrze pracować w takich temperaturach, poczytaj o kveikach. Do tego drożdże lepiej zadać dopiero, gdy brzeczka osiągnie zakładaną temperaturę fermentacji, lub nawet nieco poniżej niej.

Chcąc osiągnąć mocny aromat chmielu możesz też chmielić na zimno - choć w przypadku tej warki wydaje mi się, że nie ma już to większego sensu 

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, punix napisał:

Duży błąd to zbyt wysoka temperatura fermentacji.

No cóż, następnym razem postaram się to zorganizować inaczej. W piwnicy mam 17-19'C przy aktualnych temperaturach, więc chyba powinno się nadać. 

 

Czy do chmielenia na zimno taka temperatura się nada, czy musiałbym organizować lodówkę / pudło styropianowe? Na razie wolałbym odpuscić pełny proces zacierania i chmielenia, więc powstaje pytanie -czy można "tuningować" brewkity poprzez dodawanie chmielu w którymś momencie fermentacji?

 

Cytat

No to jak to widzę tak, że po pierwsze, dałeś za mało tego ekstraktu. 

No niestety, następnym razem nie będę się męczył z płynnym i użyję glukozy / cukru. 

 

Cytat

Po trzecie, z tego co kojarzę to ten brewkit nie jest jakoś szczególnie górnych lotów i nie spodziewałbym się po nim super piwa.

Niestety miałem tylko wybór gatunku piwa, producent brewkitu był narzucany przez sprzedawcę zestawu. 

 

Jak wypadają brewkity z  Coopersa? Pod "nosem" mam mały sklepik dla miłośników wyrobów domowych i widziałem że właśnie mają spory wybór z tej firmy. 

Link to comment
Share on other sites

Cukier czy glukozę lepiej odpuść - piwo wyjdzie bardziej wytrawne, alkoholowe i puste w smaku. Lepiej pozostań przy ekstraktach, suchych czy płynnych.

Brewkity jak najbardziej możesz chmielić na aromat, możesz też ewentualnie zwiększyć goryczkę robiąc "herbatkę chmielową" - gotując chmiel w małej ilości wody i dodając do brzeczki.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, ciezkicoswybrac napisał:

No cóż, następnym razem postaram się to zorganizować inaczej. W piwnicy mam 17-19'C przy aktualnych temperaturach, więc chyba powinno się nadać. 

Z własnego doświadczenia powiem, że przy brewkitowych warkach 2-3 stopnie wyżej niewiele zmienią. Jak dla mnie możesz fermentować je w tych 21 stopniach ale temperatura w piwnicy też będzie ok.

Godzinę temu, ciezkicoswybrac napisał:

Czy do chmielenia na zimno taka temperatura się nada, czy musiałbym organizować lodówkę / pudło styropianowe? Na razie wolałbym odpuscić pełny proces zacierania i chmielenia, więc powstaje pytanie -czy można "tuningować" brewkity poprzez dodawanie chmielu w którymś momencie fermentacji?

Tak, będzie ok, nie musisz w lodówkę inwestować.

Godzinę temu, ciezkicoswybrac napisał:

No niestety, następnym razem nie będę się męczył z płynnym i użyję glukozy / cukru. 

Nie idź tą drogą, jak chcesz zrobić lepsze piwo to używaj ekstrkatów płynnych lub suchych. Cukier to ostateczność. Chyba, że lubisz piwa a'la bimber.

Godzinę temu, ciezkicoswybrac napisał:

Jak wypadają brewkity z  Coopersa? Pod "nosem" mam mały sklepik dla miłośników wyrobów domowych i widziałem że właśnie mają spory wybór z tej firmy.

Jedni chwalą, inni ganią - ja się nie wypowiem bo Coopersa nie robiłem jednak jeżeli jesteś początkujący i nie masz zbyt doświadczenia to polecam kupić gotowy zestaw z dokładną instrukcją plus poczytanie tu i ówdzie np. na wiki na tym forum.

 

Link to comment
Share on other sites

Nigdy nie robiłem piw z brewkitów, od pierwszego razu zacząłem od słodów. Ja widzę największy błąd w temperaturze, była zdecydowanie za wysoka i duża część drożdży po prostu padła. Reszta, która przeżyła była tak zestresowana, że naprodukowała masę estrów i innych niechcianych substancji. Czym niższa temperatura tym lepiej, jak jest napisane na opakowaniu drożdży 20-24°C, to najlepiej startować w 16-17°C, a później delikatnie podnosić, jak fermentacja zwalnia. Nie podałeś od jakiego BLG startowałeś i na jakim BLG stanęła fermentacja, a to ważne. Stawiałbym na to, że piwo jest niedofermentowane.

Cukier, albo glukozę stosuj tylko i wyłącznie do refermentacji, czyli nagazowania w butelkach, w innym przypadku zepsujesz smak piwa nutami bimbrowymi.

No i zostaw to jeszcze na tydzień, żeby te drożdżaki posprzątały przynajmniej część tych estrów i innych dziadostw.

Edited by kiwitom
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

 

 

Już teraz widzę, że popełniłem kilka (raczej) mało rażących błędów, aczkolwiek miałbym kilka pytań w celu poprawy i weryfikacji.

 

Kto nie probuje ten nie popełnia błędów:) gratuluję decyzji i powodzenia w warzeniu.

5 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

 

3. Do gotującej się wody wlałem płynny roztwór ekstraktu słodowego. Tutaj widzę swój pierwszy i chyba największy błąd - nalałem tylko 1L, bo w głowie miałem instrukcje z neta, gdzie ludzie używali 1kg cukru / glukozy. Dopiero kilka dni po fakcie doczytałem, że płynnego ekstraktu daje się 1,2-1,7L 😪 Całość mieszałem do osiągnięcia fajnej konsystencji. 

Im więcej dodasz tym więcej blg. Poprostu wyjdzie Ci trochę słabsze piwo. 

 

5 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

4. Do roztworu wlałem całą zawartość brewkitu IPA, cały czas mieszając. Po osiągnięciu fajnej konsystencji, przelałem zawartość garnka (temperatura 80-85'C) do fermentora, dolałem butelkowanej wody do 23L i rozmieszałem.

 

Nie powinno się nic stac ale lepiej choć na parę minut doprowadzić do gotowania 

 

5 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

 

Fermentor przez cały czas znajdował się w pokoju z temperaturą 20-22'C.

Troche za wysoko bo drozdze pracując zazwyczaj podwyzszaja temp. O 1-2 stopnie. Pomysl nad ta piwnica albo kveikami.

 

5 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

BLG sprawdziłem po raz pierwszy w niedzielę. We wtorek nieznacznie spadło, w czwartek było na tym samym poziomie i dzisiaj również jest na poziomie z poprzedniego wtorku. Czy to oznacza, że mogę zacząć butelkować?

 

A jaki byl poziom poczatkowy i obecny ?

5 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

PS. Jeszcze jedna sprawa - spróbowałem próbki z fermentora i imo nie czuć tam żadnej IPA, smakuje jak zwykły, wygazowany lager. To kwestia moich błędów, badziewnego brewkitu, czy po prostu tak ma być i piwo jeszcze dojdzie w butelkach?

 

Na brewkicie ciężko o mega aromatyczne piwo, tym bardziej IPA. Pomysl nad ekstraktami niechmielonymi plus samodzielne chmielenie. 

@jancewicz jest kopalnią receptur.

 

Gdzie widzialem jeszcze ze myslales o cukrze - bardzo nie fajny pomysł- najlepiej ekstrakty plynne lub suche.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
Cytat

Nie podałeś od jakiego BLG startowałeś i na jakim BLG stanęła fermentacja, a to ważne. Stawiałbym na to, że piwo jest niedofermentowane.

Od poprzedniego wtorku stoi na 3,5 BLG. Niestety nie zmierzyłem na samym początku, bo myślałem że to za wcześnie - na tamten moment wiedziałem tyle, że interesuje mnie stały pomiar w kilku próbach, który oznacza koniec fermentacji.

 

2 godziny temu, kiwitom napisał:

Cukier, albo glukozę stosuj tylko i wyłącznie do refermentacji, czyli nagazowania w butelkach, w innym przypadku zepsujesz smak piwa nutami bimbrowymi.

Ekstrakt kosztuje 25 zł za paczkę, czyli 5 razy więcej od cukru. Chociaż jak rozłoży się to na ilość butelek, to nie wychodzi to aż tak źle... Myślisz, że warto dopłacać taką różnicę przy warzeniu z brewkitu?

 

Cytat

No i zostaw to jeszcze na tydzień, żeby te drożdżaki posprzątały przynajmniej część tych estrów i innych dziadostw.

Czy ta rada jest nadal aktualna, biorąc pod uwagę to co napisałem powyżej o BLG utrzymującym się od tygodnia?

 

Cytat

Troche za wysoko bo drozdze pracując zazwyczaj podwyzszaja temp. O 1-2 stopnie. Pomysl nad ta piwnica albo kveikami.

Od następnej warki zmienię parę rzeczy, postaram się ogarnąć jak najniższą temperaturę w piwnicy.


 

Cytat

A jaki byl poziom poczatkowy i obecny ?

 

 

jw

 

Dziękuję za rady do tej pory Panowie, postaram się do wszystkich zastosować i poprawić przy następnych partiach. Miałbym jeszcze jedno pytanie, związane stricte z butelkowaniem, i jedno o "dochmielaniu" brewkitu.

 

W zestawie niestety nie miałem wężyka do zlewania - czy mogę rozlewać do butelek bezpośrednio z kranika na fermentorze? Oczywiście zakładając, że wszystko zostało wcześniej zdezynfekowane Oxi. 

 

 

Drugie pytanko - co potrzebowałbym do takiego procesu? Czy wystarczy kupić granulki chmielu, czy też potrzebuję drugiego fermentora na cichą fermentację i jakiś dodatkowy sprzęt? 

Edited by ciezkicoswybrac
Link to comment
Share on other sites

Czyli pierwsze koty za płoty 🙂

Coś już wiesz na temat warzenia 😉, więc odpuść brewkity.  Tak jak pisał Adamiko. Kup zestaw z ekstraktów niechmielonych. Dostaniesz ekstrakt, chmiel i instrukcję. Dobierz do tego drożdże (przy Twojej piwnicznej temperaturze to zapewne US-O5).  Nie ma żadnych cudów z chmieleniem. Zrobisz herbatkę chmielową i wlejesz do brzeczki przed fermentacją. Różnica w jakości kolosalna.

I jak piszą poprzednicy, popracuj nad temperaturą fermentacji.

Życzę wielu nieprzespanych nocy nad kadzią warzelną. Bo warto 🙂

Link to comment
Share on other sites

56 minut temu, tomlo napisał:

Czyli pierwsze koty za płoty 🙂

Coś już wiesz na temat warzenia 😉, więc odpuść brewkity.  Tak jak pisał Adamiko. Kup zestaw z ekstraktów niechmielonych. Dostaniesz ekstrakt, chmiel i instrukcję. Dobierz do tego drożdże (przy Twojej piwnicznej temperaturze to zapewne US-O5).  Nie ma żadnych cudów z chmieleniem. Zrobisz herbatkę chmielową i wlejesz do brzeczki przed fermentacją. Różnica w jakości kolosalna.

I jak piszą poprzednicy, popracuj nad temperaturą fermentacji.

Życzę wielu nieprzespanych nocy nad kadzią warzelną. Bo warto 🙂

Czy chodzi Wam o tego typu zestawy?

https://browamator.pl/ba-vermont-ipa-american-ipa-14-zestaw-na-20-l,3,37,5409

 

Jeżeli kupiłbym to z powyższego linku, to potrzebowałbym coś jeszcze oprócz drożdży? 

Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, Adamiko napisał:

Chyba nie trzeba nic więcej.

 

Jakiś większy garnek by się przydał do chmielenia

Link to comment
Share on other sites

Nie znam szczegółów ale pewnie wlej ekstrakty zagotuj daj chmiel x na y minut itp :) to z grubsza instrukcja :)

 

A dokladna daje Ci producent do zestawu.

Edited by Adamiko
Link to comment
Share on other sites

Też się bałem że mnie wyrzuci.

 

Ze sprzataniem i zniesieniem gratow do piwnicy mi zajmuje 8godzin.

 

ale z ekstraktow to ze 2-3 godziny od poczatku do konca. Z chlodnicą oczywiscie.

 

 

Dzień wcześniej przygotowuje też obiad który mogę odgrzać dzieciom w mikrofalowce albo zrobic w piekarniku.😜

Edited by Koora
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Adamiko napisał:

Przerabiałem w swoich początkach ten zestaw i jest na prawdę w porządku. Piwo jak na z ekstraktów jest całkiem, całkiem. Jedyne co w nim brakuje, jak na zestaw do samodzielnego chmielenia to siateczki muślinowe lub nylonowe - wydaje mi się konieczne dla początkującego ale to niewielki koszt.

 

12 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

Bardziej interesuje mnie ile to trwa i co trzeba zrobić - jeszcze mnie baba z kuchni wywali i tyle będzie z browarnictwa 😁

Sama instrukcja nie powie Ci wszystkiego co masz zrobić. Poniżej opis - będziesz mógł sobie mniej więcej obliczyć co i ile Ci zajmie.

 

co musisz kupić - gar min 10L (jak nie masz w chałupie), siateczki/woreczki do chmielenia, 10-15L wody (najlepiej w baniakach - Lidl i Bierda mają takie baniaczki mega tanie), fermentor (tak jak przy garze), środki do odkażania Oxi/Piro (tak jak przy garze), termometr do cieczy/ciekłokrystaliczny na fermentor

 

1. bierzesz gar - minimum 10 L i zagotowujesz właśnie 10 L wody

2. wyciągasz puchy z zestawu i wstawiasz na 10 min do gorącej (nie gotującej - puchy są plastikowe w tym zestawie) wody, po to aby upłynnić ekstrakt.

3. przelewasz ekstrakty z puchy do gotujących się 10L wody i dokładnie mieszasz aż do rozpuszczenia się ekstraktów w wodzie

4. szykujesz sobie chmiele - wsypujesz do woreczków/siateczek, w instrukcji są podane czasy w jakich należy dodać chmiel do brzeczki,

5. wg instrukcji wsadzasz chmiel w odpowiednich czasach,

6. brzeczke gotujesz przez 60 minut,

7. w czasie gotowania brzeczki, pomiędzy zadawaniem chmielu, szykujesz sobie fermentor tj. myjesz go i odkażasz,

8. po 1h koniec gotowania - wyciągasz chmiele z gara i albo wężykiem albo wprost z gara wlewasz brzeczkę do fermentora. Jeżeli dodawałeś chmiel bez woreczków, czyli luzem do brzeczki to na końcu gotowania robisz whirlpool tj. mieszasz intensywnie aż powstanie wir w brzeczce (taki wir zbiera chmieliny po środku gara i łatwiej jest ściągnąć brzeczkę znad nich), jak ustanie wirować to wężykiem ściągasz do fermentora, uważając żeby tych chmielin nie zaciągnąć. Druga opcja jest taka, że gotujesz chmiele w workach a wówczas chmielin będzie na tyle mało w brzeczce, że nie musisz się "bawić" w mieszanie i ściąganie tylko wlewasz brzeczkę do fementora,

9. uzupełniasz wodą z baniaków poziom do 20L,

10. sprawdzasz czy temperatura warki jest w zakresie 15-22 stopnie C (wodę w baniakach lepiej schłodzić), jeżeli tak to odkażoną, dużą łyżką, chochlą, intensywnie mieszasz warkę, choć ja np mieszam warką w wiadrze przed zadaniem drożdży i jest ok (robi się to po to żeby napowietrzyć brzeczkę - drożdze potrzebują tlenu do rozmnażania a im ich więcej tym lepiej ;) ) i zadajesz drożdże z zestawu (rozsypujesz je po wierzchu)

11. wynosisz warkę do piwnicy,

12, myjesz gar, woreczki, mieszadło i syf wokoło jaki zrobiłes :)

 

Całość powinieneś ogarnąć w 2h, może z małym hakiem jak robisz pierwszy raz.

 

Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

Od poprzedniego wtorku stoi na 3,5 BLG. Niestety nie zmierzyłem na samym początku, bo myślałem że to za wcześnie - na tamten moment wiedziałem tyle, że interesuje mnie stały pomiar w kilku próbach, który oznacza koniec fermentacji.

 

Mierzysz BLG przed zadaniem drożdży, jak tego nie zrobisz to jak obliczysz ile piwo ma alkoholu w sobie. Poza tym pomiar początkowy przydaje się do sprawdzenia, czy piwo już przefermentowało, czy musi jeszcze "dochodzić.

 

17 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

Ekstrakt kosztuje 25 zł za paczkę, czyli 5 razy więcej od cukru. Chociaż jak rozłoży się to na ilość butelek, to nie wychodzi to aż tak źle... Myślisz, że warto dopłacać taką różnicę przy warzeniu z brewkitu?

 

Cukier, czy glukoza zepsuje Ci smak piwa, tego po prostu się nie praktykuje.

 

17 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

Czy ta rada jest nadal aktualna, biorąc pod uwagę to co napisałem powyżej o BLG utrzymującym się od tygodnia?

 

Tak, jest aktualna. Nie wiem jak to przy brewkitach jest, ale generalnie można przyjąć średnio, że piwo powinno być 7-10 dni na burzliwej i 7-10 dni na cichej (nie dotyczy to piw dolnej fermentacji np portera). Ja nie przelewam na cichą i staram się trzymać piwo te 3 tygodnie w wiadrze, zanim zabutelkuję (oczywiście wcześniej sprawdzam co kilka dni BLG)

 

17 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

W zestawie niestety nie miałem wężyka do zlewania - czy mogę rozlewać do butelek bezpośrednio z kranika na fermentorze? Oczywiście zakładając, że wszystko zostało wcześniej zdezynfekowane Oxi. 

 

Wężyk z zaworkiem do rozlewu, to koszt rzędu 10-15 zł, ja bym kupił. Zlewając z kranika bezpośrednio do butelek natleniasz piwo, a to piwom i winom raczej nie służy.

 

17 godzin temu, ciezkicoswybrac napisał:

Drugie pytanko - co potrzebowałbym do takiego procesu? Czy wystarczy kupić granulki chmielu, czy też potrzebuję drugiego fermentora na cichą fermentację i jakiś dodatkowy sprzęt? 

 

Genialny woreczek do chmielenia dostaniesz w Biedronce przy warzywach są takie kwadratowe opakowania na warzywa. W opakowaniu masz 2 woreczki, a kosztuje to chyba 5 zł. Woreczki są rewelacyjne i dużo lepsze niż te dedykowane.

 

Mam nadzieję, że pomogłem

 

Zacznij robić piwa ze słodów, to jest prawdziwa frajda i wtedy sam decydujesz o wszystkim, a do tego piwa są o niebo lepsze. Jak Cię kobita chce wywalić z kuchni to zrób piwo miodowe (mogę Ci dać przepis, ale ze słodów), gwarantuję Ci, że jak jej zapodasz, to wszelkie problemy znikną. U mnie 25 litrów miodziaka poszło chyba w tydzień, ledwie zdążyłem spróbować. 🙂

Pozdrawiam - Tomek

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.