Jump to content

Zamroziłem piwo w fermentorze


Recommended Posts

Cześć wszystkim. Mam drobny problem. Otóż uwarzyłem Full Aroma Hops i chciałem zrobić cold crash w lodówce. Niestety temperatura tak nisko spadła, że piwo w fermentorze zamarzło. Nie całkowicie ale tak w około 3/4 objętości. W związku z tym wyjąłem fermentor z lodówki i postawiłem w temp. pokojowej. W piwie pływają jeszcze szyszki chmielu wrzucone luzem na aromat. W związku z tym moje pytanie: czyjak to piwo odmarznie będzie sie nadawało do picia?

Link to comment
Share on other sites

Trujące nie będzie, na tym etapie nie spodziewam się istotnych zmian w smaku. Ciekawe tylko co z drożdżami na nagazowanie...

Link to comment
Share on other sites

Mam nadzieję, że drożdże przeżyły bo piwo zaczęło zamarzać od góry.

W tym fermentorze akurat nie mam kranika. Ale gdyby był to w jaki sposób robi się wymrazańca?

Link to comment
Share on other sites

Na początek przeprowadź doświadczenie. Do pustej butelki 1,5l po wodzie mineralnej wlej dwa piwa. Ściśnij butelkę tak by jej nie rozerwało, zakręć i wstaw na dwa dni do zamrażalnika.

Wyciągnij, odkręć zakrętkę wylej zawartość (bez lodu) do jakiegoś pojemnika i ciesz się z dobrze wykonanej pracy :)

 

Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, Piotr Ba napisał:

Zadaj jakichkolwiek drożdży przed rozlewem po może być problem z nagazowaniem tego piwa.

Bardzo ryzykowne.  A jak inne drożdże zaczną fermentować głębiej?

Link to comment
Share on other sites

Rozlałem już to piwo dwa dni temu bez zadawania dodatkowych drożdży. Po nalaniu do wszystkich butelek dopiero zacząłem kapslować żeby zobaczyć czy drożdże zaczną ponowną pracę. Zanim skończyłem nalewanie, te wcześniej nalane i przykryte kapslami już zaczęły "pykać" więc mam nadzieję, że refermentacja przebiegnie w miarę poprawnie.  No ale na efekty będę musiał trochę poczekać. Dam znać jak piwo będzie gotowe.

Link to comment
Share on other sites

Tak jak pisałem na wstępie, piwo nie zamarzło w całej objętości tylko od góry i od ścianek fermentora. Nie miało formy zamarzniętej bryły lecz coś bardziej jak pokruszony lód. Na dole przy drożdżach jeszcze nie zaczęło zamarzać. W każdym bądź razie mam nadzieję, że będzie do wypicia.

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, fotohobby napisał:

"Pykanie" to ulatujący CO2 z uwagi na wzrost temperatury i ruch piwa podczas butelkowania.

Drożdże nie reagują tak szybko 

Dzięki za słuszną uwagę. Rzeczywiście nie pomyślałem, że to ulatniający się CO2.

Link to comment
Share on other sites

ja też kiedyś chłodziłem w zimę na dworze w nadziei, że wyklaruje się, zamarzło totalnie, potem do ciepłego na odmrożenie. Cukier i do butelek. Żadnego problemu z refermentacją. Nie ma czego się bać.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.