Jump to content

Aromat chmielu zniknął po rozlewie


Recommended Posts

Siemka,

jestem po uwarzeniu swojej pierwszej warki (23L), padło na APA z brewkitu Mangrove Jacks. Piwo postanowiłem sobie dochmielić - na 30 min gotowania 100g chmielu (Pacifica, Nelson Sauvin, Chinook, Cascade, Simcoe, Citra - wszystkiego po ok 20g) i na aromat na cichą 130 g (chmiele takie same). Fermentacja 7 dni burzliwej i 4 cichej.

Przy rozlewie do butelek piwo super pachniało jak i smakowało chmielami, czuć było chmielową owocowość i cytrusowość, byłem mega zajarany efektem.

Tydzień później w ramach przetestowania nagazowania otworzyłem jedną butelkę iiii.... jakby chmielu tam nigdy nie było.... Zero aromatu i smaku chmielowego. Jestem mega zaskoczony, że przy użyciu takiej dawki chmieli nie czuć ich teraz nic. Tym bardziej że jeszcze tydzień wcześniej podczas rozlewu chmieli była masa! Miałem wrażenie jakby to były dwa różne piwa...

Co się stało? Coś zrobiłem źle? Nie rozumiem gdzie mogłem popełnić błąd - przy rozlewie wszystko było zdezynfekowane, napełniona butelka była od razu kapslowana. Przy otwieraniu piwo syknęło i było już lekko nagazowane więc kapsel był szczelny.

Czy ktoś ma pomysł co się mogło stać? Nie ukrywam, że jestem strasznie zawiedziony efektem :(

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Miałem dokładnie tak samo przy pierwszym APA. Przelewanie kilka razy niestety niesie ryzyko utlenienia, myślę,  że rację ma @INTseed. Żeby zmniejszyć to ryzyko warto:

1. Przelewać jak najmniej, a jeśli koniecznie chcesz przelać na cichą, to nie warto zwlekać aż fermentacja całkiem ustanie

2. Używać witaminy C przy rozlewie

3. W miarę możliwości wypełniać fermentor na cichą przed przelaniem CO2, podobnie wiadro do rozlewu, ja z umiarkowanym ale jednak pewnym skutkiem przed zakupem butli wytwarzam CO2 z kwasku cytrynowego i sody w butli po wodzie demineralizowanej z wylotem włożonym pod pokrywę. Zapalniczka włożona do wiadra po takim zabiegu gaśnie, więc tlenu jest pewnie faktycznie mniej,  ale to taka "partyzancka" metoda na początek

4. Butelki wypełniać prawie pod kapsel, a nie jak "sklepowe" do początku szyjki.

 

Edit: uważałbym też na resztki świeżo rozrobionego nadwęglanu sodu, którego na początku używają chyba prawie wszyscy.

Edited by Łachim
Dopisek
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
9 minut temu, Łachim napisał:

Miałem dokładnie tak samo przy pierwszym APA. Przelewanie kilka razy niestety niesie ryzyko utlenienia, myślę,  że rację ma @INTseed. Żeby zmniejszyć to ryzyko warto:

1. Przelewać jak najmniej, a jeśli koniecznie chcesz przelać na cichą, to nie warto zwlekać aż fermentacja całkiem ustanie

2. Używać witaminy C przy rozlewie

3. W miarę możliwości wypełniać fermentor na cichą przed przelaniem CO2, podobnie wiadro do rozlewu, ja z umiarkowanym ale jednak pewnym skutkiem przed zakupem butli wytwarzam CO2 z kwasku cytrynowego i sody w butli po wodzie demineralizowanej z wylotem włożonym pod pokrywę. Zapalniczka włożona do wiadra po takim zabiegu gaśnie, więc tlenu jest pewnie faktycznie mniej,  ale to taka "partyzancka" metoda na początek

4. Butelki wypełniać prawie pod kapsel, a nie jak "sklepowe" do początku szyjki.

A czy wypełnianie butelki pod kapsel nie powoduje większej szansy na granaty? Przyznam że teraz nalewałem właśnie tak lekko ponad początek szyjki właśnie ze strachu przed wybuchem.

 

Do dezynfekcji używałem OXI.

Edited by baltek99
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, baltek99 napisał:

A czy wypełnianie butelki pod kapsel nie powoduje większej szansy na granaty? Przyznam że teraz nalewałem właśnie tak lekko ponad początek szyjki właśnie ze strachu przed wybuchem.

 

nie zwieksza

Link to comment
Share on other sites

Poczekaj jeszcze z tydzień i aromat powinien wrócić. Przynajmniej w jakimś podstawowym stopniu. Zwykle podczas refermentacji produkty uboczne tejże mogą przysłonić aromaty chmielowe. Oczywiście rady poprzedników jak najbardziej słuszne. I nie ma co się bać nalewania prawie pod kapsel - wbrew pozorom daje to mniejsze szanse na gushing, a co do granatów to bez różnicy - jakby miało wybuchnąć to i tak wybuchnie ;-)

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś przed butelkowaniem testowałem portera bałtyckiego z przepisu woytecki wiki piwo org, wydawał się rewelacyjny w smaku (każdy łyczek zmieniał smak). Po butelkowaniu czar prysły. Teraz wiem gdzie szukać problemu. Są jeszcze dostępne takie kapsle z absorpcją tlenu. Korzystał ktoś?


https://allegro.pl/oferta/kapsle-26mm-absorbujace-tlen-50-szt-10218484970

Tu ciekawe nagranie
https://piwnakompania.com/2020/03/25/reduktor-utlenienia-do-piwa-witamina-c-na-rozlew/

Edited by grzesiuu
Link to comment
Share on other sites

Utlenienie, raczej napewno aromat nie wróci. Na przyszłość zadbać o jak najmniejsze natlenienie przy rozlewie, zrezygnować z OXI i stosować witamine C.

Link to comment
Share on other sites

Tydzień po zabutelkowaniu - no troszkę niech poleży to piwo, niech się ułoży. Z czasem będzie się zmieniać - mogą pojawić się nowe aromaty, piwo się ułoży, mogą pojawić się objawy zakażenia. Daj mu 2 miesiące poleżeć (tylko nie w temp. pokojowej).

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.