Jump to content

INFEKCJE


cyjarz
 Share

Recommended Posts

Na to pytanie ciężko mi odpowiedzieć. Po zadaniu drożdży zaczął się tydzień pracy, jako że pracuje po 12h, ciężko mi obserwować co się dzieje. Niemniej jednak sądzę, że fermentacja nie ruszyła tak jak powinna. Na tyle ile byłem w domu w fermentorze był cały czas spokój. Kobieta będąc całymi dniami w domu, też nie mówiła, żeby w fermentorze coś się działo. Przez pierwsze dwa dni, unosił się delikatny zapach drożdży, co jest normą, z tego co mi wiadomo. Nic poza tym, cisza... 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Pjoter napisał:

Na to pytanie ciężko mi odpowiedzieć. Po zadaniu drożdży zaczął się tydzień pracy, jako że pracuje po 12h, ciężko mi obserwować co się dzieje. Niemniej jednak sądzę, że fermentacja nie ruszyła tak jak powinna. Na tyle ile byłem w domu w fermentorze był cały czas spokój. Kobieta będąc całymi dniami w domu, też nie mówiła, żeby w fermentorze coś się działo. Przez pierwsze dwa dni, unosił się delikatny zapach drożdży, co jest normą, z tego co mi wiadomo. Nic poza tym, cisza...  

 

U mnie długie starty drożdży ( ok 2 dni ) kilka razy wiązały się z infekcją. Dlatego od ostatniego razu mocno przykładam sie do zapewnienia drożdżom jak najlepszych warunków do poprawnego startu i od tego czasu nic sie nie działo. Do tego polubiłem sie z NaOH. Byc moze jest to powód infekcji. Jesteś w stanie powiedzieć po ilu dniach pojawil sie brązowy pierścień na wiadrze?

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Pjoter napisał:

Niestety nie. Z racji tego, że chciałem uniknąć infekcji, fermentora nie otwierałem. Jest to niebieska beczka przeznaczona do spozywki, więc z zewnątrz nic nie widać. Drożdże obecnie wyglądają jak lane kluski. 

 

Byc moze beczka nie byla dostatecznie odkażona - czym ja czyściłeś?

Ps jesli chcesz zrobić ekonomie polecam wiadra z castoramy - nadają sie do spożywki, sa względnie przezroczyste - po podświetleniu latarka zobaczysz czy jest piana / pierścień. No i sa mniejsze niz beczka w której fermentowałeś.

Link to comment
Share on other sites

Niestety nie. Z racji tego, że chciałem uniknąć infekcji, fermentora nie otwierałem. Jest to niebieska beczka przeznaczona do spozywki, więc z zewnątrz nic nie widać. Drożdże obecnie wyglądają jak lane kluski. 
A nie była używana wcześniej do czegoś innego?

Wysłane z mojego Mi-4c przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Tauruss, tak była, po czym była używana jako fermentor, i piwo wychodziło ok. 

 

Leonzn

Niestety mieszkam w Irlandii i nie ma tu Castorama 😜 do czyszczenia używam vwp - załączone zdjęcie. Beczka ma 30 litrów, więc nie jest aż tak duża. 

containers.jpg

Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, Jancewicz said:

 

Skąd wziąłeś czystą wodę?

W sensie, że wodą bez żadnych dodatków typu vwp czy oxi. Z kranu😉

 

W sumie, to chyba doszedłem do tego co spowodowało infekcję. Po powrocie z pracy pozostanie mi tylko potwierdzić czy moje obawy są prawdziwe. Na pokrywce od beczki była gumowa uszczelka, której nie mogę znaleźć. Obawiam się, że przy zamykaniu beczki, uszczelka wpadła do srodka... Sprawdzałem ją przed dezynfekcją i siedziała dobrze, możliwe że naruszylem ją podczas czyszczenia pokrywki. Mam nauczkę na przyszłość, jeżeli okaże się to być prawdą. 

Link to comment
Share on other sites

I to jest cały problem z tymi środkami, po których trzeba spłukiwać (w przeciwieństwie do OXI). Woda z kranu może mieć pełno bakterii i nic z tym nie zrobisz. Zwłaszcza jeśli masz stare rury, instalację itd.

 

Wiadomo, że świeżo zdezynfekowany sprzęt nie jest jakoś bardzo podatny na rozwój bakterii, ale przepłukiwanie wodą z kranu jest moim zdaniem zbyt ryzykowne.

 

Inny problem, jaki widzę, to taki, że ta Twoja beczka ma pełno zagłębień - wyobrażam sobie, że dość ciężko musi to być dokładnie zdezynfekować czymkolwiek.

 

Uszczelki nie dezynfekowałeś czy jak?

Link to comment
Share on other sites

Cześć

I ja zapytam o radę.

Jest to moja druga warka. Pierwsza wyszła dobra.

Warka na ekstraktach + Słód melanoidynowy  (steeping)+ US05. Użyłem tabletki Whirlfloc. Fermentacja 23 dni w temperaturze 14C - 21C (podnoszona co tydzień).  OG - 14BLG FG - 4,5 BLG

Fermentor nie otwierany przez cały czas, dopiero dzisiaj prze zlewaniu na cichą w celu dochmielenia.

- Czy te "kulki" w gęstwie to normalna sprawa, może efekt Whirlfloc'a? Pierwsza warka (gęstwa) bez W ich nie miała.

- Czy to może być infekcja? Smak i zapach piwa ok. Gęstwa pachniała dość "szczypiąco". W próbkach piwa pobieranych do pomiaru BLG (kranik) pływały takie malutkie białe kuleczki w niewielkiej ilości.

 

013.JPG

016.JPG

Link to comment
Share on other sites

28 minutes ago, mandowskas said:

Cześć

I ja zapytam o radę.

Jest to moja druga warka. Pierwsza wyszła dobra.

Warka na ekstraktach + Słód melanoidynowy  (steeping)+ US05. Użyłem tabletki Whirlfloc. Fermentacja 23 dni w temperaturze 14C - 21C (podnoszona co tydzień).  OG - 14BLG FG - 4,5 BLG

Fermentor nie otwierany przez cały czas, dopiero dzisiaj prze zlewaniu na cichą w celu dochmielenia.

- Czy te "kulki" w gęstwie to normalna sprawa, może efekt Whirlfloc'a? Pierwsza warka (gęstwa) bez W ich nie miała.

- Czy to może być infekcja? Smak i zapach piwa ok. Gęstwa pachniała dość "szczypiąco". W próbkach piwa pobieranych do pomiaru BLG (kranik) pływały takie malutkie białe kuleczki w niewielkiej ilości.

 

013.JPG

016.JPG

Normalna gęstwa. 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, mandowskas napisał:

Cześć

I ja zapytam o radę.

Jest to moja druga warka. Pierwsza wyszła dobra.

Warka na ekstraktach + Słód melanoidynowy  (steeping)+ US05. Użyłem tabletki Whirlfloc. Fermentacja 23 dni w temperaturze 14C - 21C (podnoszona co tydzień).  OG - 14BLG FG - 4,5 BLG

Fermentor nie otwierany przez cały czas, dopiero dzisiaj prze zlewaniu na cichą w celu dochmielenia.

- Czy te "kulki" w gęstwie to normalna sprawa, może efekt Whirlfloc'a? Pierwsza warka (gęstwa) bez W ich nie miała.

- Czy to może być infekcja? Smak i zapach piwa ok. Gęstwa pachniała dość "szczypiąco". W próbkach piwa pobieranych do pomiaru BLG (kranik) pływały takie malutkie białe kuleczki w niewielkiej ilości.


W swojej pierwszej warce miałem podobnie, zabutelkowałem i wszystko było ok. Ten "szczypiący" aromat to może po prostu dwutlenek węgla? Biorąc konkretny wdech dwutlenku znad takiej gęstwy, odczuwalne może być charakterystyczne pieczenie w płucach.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Jankasper napisał:

- Czy te "kulki" w gęstwie to normalna sprawa, może efekt Whirlfloc'a? Pierwsza warka (gęstwa) bez W ich nie miała.

Jak dla mnie wszystko wygląda w porządku. Te "kulki", to których piszesz to stawiał bym na jakieś osady które przelałeś do fermentora po gotowaniu (resztki chmielu, osady białkowe)

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, mandowskas napisał:

Dzięki za wsparcie.

Szczerze, to najbardziej zmartwił/zastanawia mnie ten delikatny nalot/film na powierzchni piwa i zacząłem szukać dziury w całym. 

 

Wygląda to bardziej na zwykłe skupiska piany niż biofilm :)

Link to comment
Share on other sites

Mam pytanie. Kiedyś w internecie napotkałem świetny poradnik ze zdjęciami infekcji wywołanych różnymi rodzajami tlenowców. Niestety teraz nigdzie nie mogę tego odkopać. Czy ktoś może posiada w swoich zbiorach takie cudo? 

Uwarzyłem Double NZIPA. Niestety złapała tlenowca. Posmaku mocno nie zmieniła. Głównie pojawił się na języku posmak, jakby maślany. Podejrzewam, że zakaziła się mlekowcem. Myślę nad dodaniem dawki probiotyku, lekkim rozcieńczeniem wodą, dodaniem pomarańczy, marakui, mango i przerobieniem jej na kwasa. Warka jest aktualnie solidnie  nachmielona, ok. 66 IBU. Sądzicie, że taki plan ma szansę się powieść?

Edited by Grzegorz Żukowski
Link to comment
Share on other sites

59 minut temu, Grzegorz Żukowski napisał:

Mam pytanie. Kiedyś w internecie napotkałem świetny poradnik ze zdjęciami infekcji wywołanych różnymi rodzajami tlenowców. Niestety teraz nigdzie nie mogę tego odkopać. Czy ktoś może posiada w swoich zbiorach takie cudo? 

Uwarzyłem Double NZIPA. Niestety złapała tlenowca. Posmaku mocno nie zmieniła. Głównie pojawił się na języku posmak, jakby maślany. Podejrzewam, że zakaziła się mlekowcem. Myślę nad dodaniem dawki probiotyku, lekkim rozcieńczeniem wodą, dodaniem pomarańczy, marakui, mango i przerobieniem jej na kwasa. Warka jest aktualnie solidnie  nachmielona, ok. 66 IBU. Sądzicie, że taki plan ma szansę się powieść?

Nie da się rozpoznać na podstawie wyglądu piwa czy infekcja jest w ogóle tlenowcem, a co dopiero jakim jego rodzajem. 

 

Bakterie kwasu mlekowego są akurat przeważnie fakultatywnymi beztlenowcami. Polecam przeczytać: http://www.beerfreak.pl/infekcje-piwa-czyli-mityczny-tlenowiec/ , zamiast żonglować pojęciami, których się nie rozumie. 

 

Plan nie ma większej szansy się powieść, bo przy 66 IBU nie ruszą żadne lactobacillusy stosowane w piwowarstwie. Poza tym drożdże nie są już wystarczająco aktywne, żeby rozłożyć powstały diacetyl (smak maślany). 

Link to comment
Share on other sites

Witam,

Domyślacie się jakie mam pytanie... 😑. Nigdy nie zaglądałem tak wcześnie do fermentora, ale miałem dużo wolniejszy start drożdży niż zwykle+pierwszy raz bez rehydratacji+pierwszy raz napowietrzałem blenderem, stąd moje obawienia.

Fakty:

10BLG

85% pale ale+15% płatki owsiane

napowietrzane blenderem ok 2min

Drożdże wsypane na lustro w 18C, całość schłodzona do 16C w 2h, stoi w 16C cały czas

Drożdże wystartowały powoli dopiero po 24h

zdjęcie zrobione po 36h

 

osady z dna poderwały się do góry, czy to one są na zdjęciu? No i ten brak piany. Chyba za mało czasu minęło na obce cywilizacje? Mam wątpliwości co do napowietrzania blenderem, coś mi się nie zrobiło tyle piany co przy trzepaniu wiadrem, ale po 2 min blendowania dałem se spokój. Teraz to już nie "dopowietrze". Piwo bulka, ale spokojnie raczej. Czy to normalny widok?

 

Wesołego Nowego Wszystkim!!!🎆🎇

 

inf.thumb.jpg.fc3f0bcf373b50ba7c9b072ce05ecacf.jpg

Link to comment
Share on other sites

Witam,
Domyślacie się jakie mam pytanie... . Nigdy nie zaglądałem tak wcześnie do fermentora, ale miałem dużo wolniejszy start drożdży niż zwykle+pierwszy raz bez rehydratacji+pierwszy raz napowietrzałem blenderem, stąd moje obawienia.
Fakty:
10BLG
85% pale ale+15% płatki owsiane
napowietrzane blenderem ok 2min
Drożdże wsypane na lustro w 18C, całość schłodzona do 16C w 2h, stoi w 16C cały czas
Drożdże wystartowały powoli dopiero po 24h
zdjęcie zrobione po 36h
 
osady z dna poderwały się do góry, czy to one są na zdjęciu? No i ten brak piany. Chyba za mało czasu minęło na obce cywilizacje? Mam wątpliwości co do napowietrzania blenderem, coś mi się nie zrobiło tyle piany co przy trzepaniu wiadrem, ale po 2 min blendowania dałem se spokój. Teraz to już nie "dopowietrze". Piwo bulka, ale spokojnie raczej. Czy to normalny widok?
 
Wesołego Nowego Wszystkim!!!
 
inf.thumb.jpg.fc3f0bcf373b50ba7c9b072ce05ecacf.jpg
Wyglada jak drozdze, ale co ty taki okrutny dla tych drozdzy? Napowietrzanie i rehydratacja sa bardzo wazne, a nie jest to wielkie poswiecenie w czasie i sprzecie. Dlatego pewnie taki wolny start.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

  • zasada changed the title to INFEKCJE
  • zasada pinned this topic

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.