Jump to content

Recommended Posts

Mam takie proste pytanie, czy jeżeli rozrabiam pirosiarczan potasu w celu dezynfekcji - zawsze daję 100g na 5l wody i zostawię go po użyciu w wiadrze, to czy straci on z czasem swoje właściwości dezynfekujące???

 

Robię właściwie co weekend piwo, więc rozrabiam te 100g, w tygodniu gdzieś wypadnie butelkowanie i następne 100g itd., więc w miesiąc idzie mi spokojnie kilogram. Chodzi mi o to, czy po dezynfekcji sprzętu mogę zostawić rozrobiony w wodzie i już raz użyty roztwór np na tydzień, czy dwa tygodnie i przez ten czas używać go? Czy trzeba za każdym razem robić świeży, bo z czasem traci on swoje właściwości bakteriobójcze?

 

Będę wdzięczny za odpowiedź.

Edited by kiwitom
Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, x1d napisał:

Nie używam, więc się wypowiem.

Z tego co wiem jest nietrwały, ale wystarcza 10g na 2l.

 

 

No to mnie zmartwiłeś kolego ☹️. Miałem już chyba pirosiarczan od 5 różnych producentów i wszędzie było 100g na 5l, więc stosuję się do tego i odpukać jak na razie ani razu nie złapałem infekcji. W takim razie co Ty stosujesz do dezynfekcji?

Link to post
Share on other sites

Pirosiarczyn jest zdecydowanie jednorazowy, 100g/5l to standardowa dawka. Jeśli szukasz czegoś wielorazowego użytku, mocno polecam starsan. Skuteczny, rozrobiony w wodzie demineralizowanej starcza na długo, do tego można używać do dezynfekcji powierzchni w atomizerze. No i przez możliwość wielokrotnego użycia, nawet po ostatnich podwyżkach cen, dalej wychodzi tanio.

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
3 minuty temu, punix napisał:

Pirosiarczyn jest zdecydowanie jednorazowy, 100g/5l to standardowa dawka. Jeśli szukasz czegoś wielorazowego użytku, mocno polecam starsan. Skuteczny, rozrobiony w wodzie demineralizowanej starcza na długo, do tego można używać do dezynfekcji powierzchni w atomizerze. No i przez możliwość wielokrotnego użycia, nawet po ostatnich podwyżkach cen, dalej wychodzi tanio.

 

Bardzo dziękuję, czy starsan wymaga płukania? Bardzo sobie ceniłem to, że przy pirosiarczanie nie trzeba płukać. Wiadra i większy sprzęt to pół biedy, ale płukanie 100 butelek przy rozlewie, to trochę byłoby upierdliwe.

Edited by kiwitom
Link to post
Share on other sites

Nie wymaga, wielu (pewnie prawie wszyscy) leje nawet na pianę.

Środek warty polecenia, cena niby odstrasza, ale potem nawet małe opakowanie starcza na długo i w efekcie wychodzi bardzo ekonomicznie.

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Te opisy trochę mnie niepokoją:

 

"Zagrożenia:
H290 - Może korodować metale.
H314 - Powoduje poważne oparzenia skóry i uszkodzenia oczu

Środki zapobiegawcze:
P101 - W razie konieczności zasięgnięcia porady lekarza należy pokazać pojemnik lub etykietę
P280 - Nosić rękawice ochronne / odzież ochronną / ochronę oczu / ochronę twarzy
P304 + P340 - W PRZYPADKU WDYCHANIA: wynieść poszkodowanego na świeże powietrze i zapewnić odpoczynek w pozycji wygodnej do oddychania
P310 - Natychmiast skontaktować się z OŚRODKIEM ZATRUĆ lub lekarzem
P301 + P330 + P331 - W PRZYPADKU POŁKNIĘCIA: wypłukać usta. NIE wywoływać wymiotów.
P305 + P351 + P338 - W PRZYPADKU DOSTANIA SIĘ DO OCZU: Ostrożnie płukać wodą przez kilka minut. Zdejmij soczewki kontaktowe, jeśli są obecne i łatwo to zrobić. Kontynuuj płukanie.
P405 - Przechowywać pod zamknięciem.
P501 - Wypłukać pusty pojemnik i zutylizować zgodnie z lokalnymi przepisami."

 

Dezynfekuję też metalowe części.....

 

Ktoś poleca też NaOH

a ja znajduję coś takiego:

 

"Oddziaływanie w postaci pyłu, pary lub aerozolu wywołuje ból i łzawienie oczu, uczucie pieczenia w nosie i gardle, kaszel, uczucie duszenia się. Skażenie skóry wywołuje ból, zaczerwienienie, oparzenie chemiczne z pęcherzami i martwicą. Rozległe skażenie skóry może spowodować wstrząs lub zapaść. Skażenie oczu pyłem lub roztworem powoduje zniszczenie aparatu ochronnego oczu, oparzenie gałki ocznej – rogówki i głębszych struktur oka. Wniknięcie drogą pokarmową wywołuje oparzenie błony śluzowej jamy ustnej gardła i dalszych części przewodu pokarmowego z ryzykiem uszkodzenia lub perforacji ścian, krwotoku, wstrząsu i zgonu. W wypadku zatrucia podaje się tlen wziewnie i pyralginę pozajelitowo, z następującym leczeniem objawowym."

 

Chyba jednak pozostanę przy pirosiarczynie.....

 

Parokrotnie przy dezynfekowaniu rurek silikonowych od środka napiłem się środka przez przypadek, przy tych powyższych mogłoby być różnie

Edited by kiwitom
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, kiwitom napisał:

Parokrotnie przy dezynfekowaniu rurek silikonowych od środka napiłem się środka przez przypadek

 

Można kupić za parę złotych w aptece gruszkę lekarską i po problemie...

Link to post
Share on other sites

Rozrobiony starsan jest bezpieczny, choć oczywiście to środek mocno kwaśny, także po oczach bym nie radził lać. Zresztą, na piro też powinieneś mieć podobne, jeśli nie te same ostrzeżenia (może poza korozją metali).

Przy NaOH obligatoryjnie trzeba stosować ochronę oczu, najlepiej również rękawice ochronne. Poza tym środek skuteczny, tani i przy zachowaniu minimum ostrożności (szczególnie w stężeniach wymaganych do mycia, czyli niskich) - bezpieczny.

Link to post
Share on other sites

Naoh jest dość niebezpieczne, ale starsan w używanym roztworze już nie.

 

Ja używam teraz sanipro rinse /zamiennik starsana/, litrowa butla za 7 dych, starczy pewnie na lata.

Edited by x1d
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, punix napisał:

Rozrobiony starsan jest bezpieczny, choć oczywiście to środek mocno kwaśny, także po oczach bym nie radził lać. Zresztą, na piro też powinieneś mieć podobne, jeśli nie te same ostrzeżenia (może poza korozją metali).

Przy NaOH obligatoryjnie trzeba stosować ochronę oczu, najlepiej również rękawice ochronne. Poza tym środek skuteczny, tani i przy zachowaniu minimum ostrożności (szczególnie w stężeniach wymaganych do mycia, czyli niskich) - bezpieczny.

 

No właśnie na piro nie znajduję żadnych ostrzeżeń. Odkażam też w nim ręce bez jakiegokolwiek problemu. Mam też psikacz z wysokoprocentowym alkoholem, ale to pewnie drożdżom nie za bardzo służy, więc jeżeli go używam, to tylko do kraników i rąk.

 

Produkujemy piwa domowe, żeby były jak najbardziej eko i wolne od wszelkiej chemii, więc staram się używać środki jak najbardziej neutralne. Przy produkcji win też nie stabilizuję ich piro, ani nie używam żadnych środków klarujących, ani w winie, ani w piwie. Niech natura robi swoje.

Link to post
Share on other sites

Niestety często się tak zdarza, szczególnie, gdy kupuje się opakowania przepakowywane z większych. Przy czym piro (nie jestem chemikiem, więc nie biorę za tą wypowiedź odpowiedzialności ;) ) wg mnie i moich doświadczeń jest dość bezpiecznym środkiem - na poziomie starsanu czy oxi. Krótkie zanurzenie rąk w słabym (czyli do naszych celów) roztworze nie powinno zrobić większych szkód, ale jednak nie jest to środek całkowicie obojętny.

Link to post
Share on other sites
27 minut temu, punix napisał:

 Krótkie zanurzenie rąk w słabym (czyli do naszych celów) roztworze nie powinno zrobić większych szkód, ale jednak nie jest to środek całkowicie obojętny.

 

Dezynfekowałem ręce w takich roztworach, parokrotnie napiłem się takiego roztworu przez nieuwagę, mało tego mój pies, który jest bardzo wyczulony na zmiany jedzenia, albo wody i od razu ma problemy, przez moją nieuwagę wypił piro z wiadra i też mu nic nie było....

Link to post
Share on other sites

Wyparzanie to nie dezynfekcja.

Stosowanie chemii zgodnie z instrukcją pozwala na dezynfekcję bez ryzyka. Choć doradzałbym zamknąć pomieszczenie przed dostępem psa :P

Link to post
Share on other sites
39 minut temu, kiwitom napisał:

Chyba zacznę wszystko wyparzać wrzątkiem....

Wrzątek bardziej by ci zaszkodził, i psu, gdybyście go pili...

Chemia to też woda, także nie ma co demonizować. Nikt nie każe ci używać polepszaczy i stabilizatorów.

 

Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, kiwitom napisał:

Chyba zacznę wszystko wyparzać wrzątkiem....

Do czasu pierwszej infekcji

 

Najlepsze, co może być to NaOH co kilka warek,  nadwęglan sodu przed każdą.

 

Ewentualnie Starsan

Edited by fotohobby
Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, kiwitom napisał:

to czy straci on z czasem swoje właściwości dezynfekujące???

Straci - pirosiarczan rozpuszcza się w wodzie, tworząc kwas. Pod wpływem temperatury rozkłada się do toksycznych gazowych związków siarki i sodu. W kontakcie z powietrzem powoli utlenia się do siarczanu sodu.

 

Przy odrobinie ostrożności można używać jednak dziś już nie polecam, są lepsze, skuteczniejsze i bezpieczniejsze środki (patrz wyżej)- ale kiedyś to był praktycznie jedyny środek dezynfekcyjny w sklepach.

Do stabilizacji wina jednak polecam używać jakieś minimalne ilości (0,3-0,5g/l). Wino nie straci koloru i będzie bardziej trwałe.

 

Piro potasu dodaję czasem w minimalnych ilościach przy modyfikacji wody.

 

 

  

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.