Jump to content

Recommended Posts

Dzisiaj zadawałem drożdże Fermentis Safale S-04 do uwarzonej wczoraj brzeczki. Z uwagi na późna porę, zrezygnowałem z chłodzenia i gorącą brzeczkę zlałem dzień wcześniej do fermentora po chmieleniu i szczelnie go zamknąłem. Rano brzeczka miała 16 stopni. Drożdże wsypałem do ok. 300 ml wody o temperaturze pokojowej, rozmieszałem i odstawiłem na pół godziny. Brzeczkę napowietrzyłem pompką akwarystyczną, wlałem do niej drożdże i rozmieszałem. Minęło 10 godzin, nastaw ma 15 stopni i zupełnie nic się nie dzieje. 

Czy mam powody do niepokoju i czy coś zrobiłem na tyle źle, że mogłem zabić drożdże? Kiedy najpóźniej mogę spodziewać się objawów fermentacji i ewentualnie kiedy interweniować nową dawką drożdży?

Link to post
Share on other sites

Spokojnie, spokojnie.... przy 15°C fermentacja może ruszyć i po 48 godzinach i nie jest to objaw czegoś nieprawidłowego. Spokojnie czekaj, ja miałem przypadki, że i po 72 i dłużej nastaw mi ruszał. Po 4 dobach bez objawów możesz zacząć się powoli niepokoić.

Link to post
Share on other sites

Piszesz o temperaturze pokojowej drożdży, czyli jaka była różnica temperatur brzeczki i startera? Nie powinna być większa niż 5°C, ale nawet jak była, to i tak nie zabiłeś drożdży, co najwyżej zestresowałeś je zdziebko.

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, franek_1986 napisał:

wlałem do niej drożdże i rozmieszałem

Jeżeli nie schłodziłeś drożdży, to widzę błąd tylko w tym miejscu, ale nie wpłynie to na żywotność drożdży, najwyżej się zestresują. Czekaj cierpliwie.

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Brzeczka mogła mieć najmniej 16 C, wodę brałem z czajnika z kuchni, ale wystudzoną (nic tego dnia jeszcze nie było gotowane) - o temperaturze pokojowej ok. 21 C. Żeby była jasność drożdże były suche - nie wiem co nazywacie starterem (dotychczas robiłem wina i tam starter robi się kilka dni wcześniej żeby w nim namnożyły się drożdże). 

Trochę się stresuje, bo to moje drugie w życiu piwo. Pierwsze robiłem parę ładnych lat temu i po tygodniu wylałem brzeczkę, która przybrała postać kisielu, sami wiecie gdzie:) a początki wyglądały podobnie...

 

Zapomniałem jeszcze dodać, że po rozmieszaniu drożdży pobrałem jeszcze pół szklanki brzeczki do słoika i stoi to teraz w kuchni. Czytałem o takiej próbie, by przeprowadzić szybszą fermentację, żeby wiedzieć później jakiego BLG końcowego się spodziewać, tylko teraz nie mogę nigdzie znaleźć jak to się fachowo nazywa:)

W każdym razie w tym słoiku też się nic nie dzieje, a stoi on w 21 C.

Edited by franek_1986
Link to post
Share on other sites
25 minut temu, franek_1986 napisał:

Żeby była jasność drożdże były suche - nie wiem co nazywacie starterem (dotychczas robiłem wina i tam starter robi się kilka dni wcześniej żeby w nim namnożyły się drożdże). 

 

Skrót myślowy z tym starterem, powinno być uwodnione drożdże. Czekaj spokojnie, fermentacja ruszy za kilka, kilkanaście godzin.

Link to post
Share on other sites

@franek_1986 lepiej rehydrować drożdże w wyższych temperaturach ok 35-40C (większa przeżywalność). Następnie po kilkunastu minutach schłodzić w kąpieli wodnej lub brzeczką do temp brzeczki lub z niewielką różnicą 5-8C. Przeczytaj sobie ten temat

 

1 godzinę temu, franek_1986 napisał:

 Czytałem o takiej próbie, by przeprowadzić szybszą fermentację, żeby wiedzieć później jakiego BLG końcowego się spodziewać, tylko teraz nie mogę nigdzie znaleźć jak to się fachowo nazywa:)

 

FFT - Fast Ferment Test. Ale to najlepiej wlać trochę brzeczki do naczynia z resztką drożdży (w którym rehydrowałeś).

 

Tak czy inaczej cierpliwości. Zacznij się martwić jak nie wystartują po 72h. Lag do 48h bywa czymś normalnym. Nie zaglądaj, nie otwieraj wieka.

Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Wuuu napisał:

FFT - Fast Ferment Test. Ale to najlepiej wlać trochę brzeczki do naczynia z resztką drożdży (w którym rehydrowałeś).

Tak też zrobiłem i dziś już ładnie zafermentowało. W fermentorze (15C) nic się jeszcze nie dzieje... Nie muszę tam zaglądać, mam przeźroczysty:)

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
29 minut temu, franek_1986 napisał:

Czy to już czas zlewać na cichą?

 

W jakim celu chcesz przelewać? Zamierzasz chmielić na zimno i zbierać gęstwę? Jak nie to przelewanie nie ma większego sensu.

Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, wizi napisał:

 

W jakim celu chcesz przelewać? Zamierzasz chmielić na zimno i zbierać gęstwę? Jak nie to przelewanie nie ma większego sensu.

 

A chcąc zbierać gęstwę, czy chmielić na zimno, trzeba przelewać na cichą? Ja dotychczas zbierałem gęstwę po zabutelkowaniu, bez przelewania na cichą.

Edited by kiwitom
Link to post
Share on other sites

Gęstwa najlepsza jest zaraz po fermentacji burzliwej (w najlepszej kondycji).

Po chmieleniu na zimno musisz gęstwę mocno przemywać, co jest pracochłonne i w moim odczuciu, źle wpływa na ich kondycję.

Pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites

Czytałem, że piwo jest bardziej klarowne kiedy zlewa się je na cichą poza tym chciałem zebrać gęstwę.

Poza tym zrobiłem mały błąd, bo fermentację burzliwą prowadzę w wiadrze z kranikiem, a chciałem z niego rozlewać po dodaniu cukru na refermentację (nie mam drugiego z kranikiem), więc chciałem przelać na cichą do zwykłego wiadra i później po cichej do tego z kranikiem już na rozlew do butelek.

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, kiwitom napisał:

A chcąc zbierać gęstwę, czy chmielić na zimno, trzeba przelewać na cichą?

Nie trzeba, ale to jeden z przypadków, gdzie niektórzy zalecają przelewanie na cichą. Dla mnie to niepotrzebny zabieg.

 

1 godzinę temu, franek_1986 napisał:

Czytałem, że piwo jest bardziej klarowne kiedy zlewa się je na cichą poza tym chciałem zebrać gęstwę.

Cold crash lepiej wyklaruje piwo niż przelewanie na cichą. Równie dobrze możesz potrzymać dłużej w tym samym wiadrze i zebrać gęstwę po zabutelkowaniu.

 

1 godzinę temu, franek_1986 napisał:

Poza tym zrobiłem mały błąd, bo fermentację burzliwą prowadzę w wiadrze z kranikiem, a chciałem z niego rozlewać po dodaniu cukru na refermentację (nie mam drugiego z kranikiem), więc chciałem przelać na cichą do zwykłego wiadra i później po cichej do tego z kranikiem już na rozlew do butelek.

Możesz nalać syrop cukrowy do każdej butelki strzykawką, natomiast piwo zdekantować znad gęstwy bezpośrednio do butelek.

Generalnie im mniej przelewania tym lepiej. Rozważ warzenie i butelkowanie tego samego dnia, aby od razu zadać gęstwę do nowego piwa.

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, franek_1986 napisał:

No dobra, a jeśli zdecyduję się zlewać na cichą, to czy to już jest ten moment? Piwo wciąż jest mętne, BLG=3.5 a BLG z FFT=3.

 

Musisz zmierzyć BLG w odstępie powiedzmy 2 dni (np. w środę, później w piątek), jeżeli się nie zmienia, możesz zlewać (butelkować). Pod warunkiem, że po zakończeniu pracy rurki fermentacyjnej minął minimum tydzień. Drożdże w ten tydzień muszą posprzątać po sobie, czyli z racji braku cukrów fermentowalnych, dojeść substancje, które nie są korzystne dla smaku i zapachu piwa.

Link to post
Share on other sites

 

4 godziny temu, dirk gently napisał:

 

Zdefiniuj "musisz".

No właśnie - trzeba przemyć taką gęstwę, czy nie? Bardzo różne są opinie na ten temat. Zasadnością przemycia gęstwy po chmieleniu na zimno teoretycznie jest pozbycie się chmielin, które wniosły by być może niepożądane aromaty do następnego piwa (np. najpierw APA na Citrze, a z gęstwy Koelsch na niemieckich chmielach).

Twój post wydaje się wskazuje, że się mylę. Jeśli tak, proszę o wyjaśnienie.

Pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites

W zasadzie mogę jeszcze zrobić inaczej. Nie robić cichej, tylko zostawić w fermentorze z kranikiem na 1-2 tygodnie i później zlać do wiadra bez kranika, zebrać osad w celu odzysku drożdży, umyć i zdezynfekować fermentor z kranikiem i przelać piwo do niego z powrotem, dodać cukier na  refermentację i rozlać do butelek.

Czy to dobry pomysł?

Czy gęstwa zebrana po tak długiej fermentacji będzie ok?

Kiedy uznać, że można butelkować - czy piwo ma być już zupełnie klarowne?

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, franek_1986 napisał:

Czy gęstwa zebrana po tak długiej fermentacji będzie ok?

Nie nazwałbym w sumie 3-4 tygodni w wiadrze długą fermentacją. Spokojnie możesz użyć takiej gęstwy, jeśli nic w jej wyglądzie czy zapachu nie budzi podejrzeń. Pamietaj, aby obliczyć ilość drożdży w odpowiednim kalkulatorze

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.