Jump to content
Sign in to follow this  
scooby_brew

Ginger Ale - soda imbrowa.

Recommended Posts

Domowy sposób na ginger ale:

 

 

 

1. Potrzebujesz:

 

[*] 1 duży korzeń imbru, ok. 45g wagi,

 

[*] 0,5 cytryny

 

[*] 170g cukru

 

[*] drożdże winne lub do szampana

 

[*] tarkę

 

[*] sitko

 

[*] zlewek

 

[*] butelkę PET 2L

 

2qx2p8j.jpg

 

 

 

2. Na tarce zetrzyj ok. 45g imbru, dosyp cukier, wrzuć do gotującej wody.

 

2cem6he.jpg

 

 

 

3. Gotuj przez 20 min.

 

21bitqr.jpg

 

 

 

4. Przykryj i pozostaw na 60 min.

 

nqodmv.jpg

 

 

 

5. Ochłódź do temp. pokojowej, wlej do butelki, dodaj cytryny, drożdży (ok. 0,5 g), i pozostaw na ok. 24 godzin. Po dwóch dniach ostrożnie odpóść nadmiar gazu z butelki i wstaw do lodówki (aby drożdże przestały pracować).

 

2mi1dsg.jpg

 

 

 

6.Serwój na lodzie z cytryną lub jako mixer z whiskey.

 

sw5n2u.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
co jest na zdjęciu nr 5 w tym garnku ?

Wygląda na ślimoki.

Tudzież jak pokrojony filet rybny rozmrażający się w garnku :smilies:

Share this post


Link to post
Share on other sites

nastawiłem coś takiego kiedyś i bardzo mi smakowało więc nastawiłem nową partię- dziś będę rozlewał

cukier biały 1,28 kg

cukier trzcinowy brązowy 0,5kg

cukier palmowy 0,4 kg

imbir świeży drobno tarty 0,32 kg

cytryny- sok przecedzony przez drobne sitko i otarte skórki z 6 sztuk

słodzik 50 tabletek

pożywka 6gr

 

całość zagotowana, na 5min dodałem imbir i skórki cytrynowe, po ostudzeniu i odcedzeniu

drożdże Enartis Aroma White

 

20l

Edited by Mimazy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tzn dajesz się temu zfermentować do końca? Ginger ale fermentuje się tylko na tyle żeby się nagazowało i później wkładasz to do lodówki żeby drożdże "usnęły" i przestały działać. 1 dzień albo dwa. Dlatego to jest "bez-alkoholowa" soda.

 

Czyli ja "rozlewam" to do butelki zaraz po warzeniu, fermentuję 2 dni żeby się nagazowało i jest gotowe do picia. Wkładam to do lodówki, żeby drożdże nie zrobiły z tego "wina" i nie zjadły wszystkich cukrów. W ten sposób jest to nagazowane i równocześnie słodkie i niskoalkoholowe.

Edited by scooby_brew

Share this post


Link to post
Share on other sites

czyli tak jak podpiwek

to ja robię jak piwo czy wino, fermentuję do końca i refermentuję w butelkach uzyskując stężenie alkoholu podobne do piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, ginger ale (pomimo tego że ma "ale" w nazwie) to jest bezalkoholowy napój sodowy, podobnie jak cola.

 

To co ty robisz to jest bardziej jakby ginger cider (cydr imbrowy?). Zauważ jednak że składniki są bardzo podobne, tylko proces fermentacji jest zupełnie inny. Słyszałem kiedyś (może na Discovery?) że ginger ale powstał w czasie prohibicji z napoju nazywanego kiedyś "ginger beer", i że ginger beer był warzony na Jamajce i miał ok 10% alcoholu.

 

Z tego co wiem, to do tego trunku (ginger beer, 10% ABV) zamiast drożdży używano tzw. SCOBY (nie mylić ze Scooby :) ). SCOBY to jest mieszanka drożdży i bakterii czasami nazywana "grzybem" albo "matką", którą także się używa np. w warzeniu tzw. kambucha, tj. napoju z herbaty. Nigdy nie bawiłem się z tą rzeczą (SCOBY) więc więcej na tem temat nie wiem.

Edited by scooby_brew

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, ginger ale (pomimo tego że ma "ale" w nazwie) to jest bezalkoholowy napój sodowy, podobnie jak cola.

Nie wydaje mi się, żeby to był napój bezalkoholowy. 170g cukru na niecałe 2l wody to ok 8°Blg. Po dwóch dniach fermentacji przypuszczam, że przynajmniej połowa z tego zostanie zjedzona przez drożdże. A to już daje ponad 2% alkoholu.

To oczywiście niewiele, ale na pewno nie jest bez alkoholu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, ginger ale (pomimo tego że ma "ale" w nazwie) to jest bezalkoholowy napój sodowy, podobnie jak cola.

 

To co ty robisz to jest bardziej jakby ginger cider (cydr imbrowy?). Zauważ jednak że składniki są bardzo podobne, tylko proces fermentacji jest zupełnie inny. Słyszałem kiedyś (może na Discovery?) że ginger ale powstał w czasie prohibicji z napoju nazywanego kiedyś "ginger beer", i że ginger beer był warzony na Jamajce i miał ok 10% alcoholu.

 

Z tego co wiem, to do tego trunku (ginger beer, 10% ABV) zamiast drożdży używano tzw. SCOBY (nie mylić ze Scooby ;) ). SCOBY to jest mieszanka drożdży i bakterii czasami nazywana "grzybem" albo "matką", którą także się używa np. w warzeniu tzw. kambucha, tj. napoju z herbaty. Nigdy nie bawiłem się z tą rzeczą (SCOBY) więc więcej na tem temat nie wiem.

powiem szczerze że niuanse nazewnicze w tej materii są kłopotliwe, bo:

"Ginger Ale" to może być prawdziwe Ale z imbirem, ale i napój opisany przez Ciebie,

to samo z "Ginger Beer"- zarówno bezalkoholowy jamajski napój sprzedawany w Wielkiej Brytanii, jak i cukrowy alkohol z imbirem (to co zrobiłem i co pokrywałoby się z jamajskim pierwowzorem, poza użyciem Scoby), a w sumie to i Real Ginger Ale podpadał by pod nazwę Ginger beer...

 

PS podobnie jest z kwasem chlebowym- pod tą samą nazwą można dostać w sklepie bardzo słodki, bezalkoholowy, niefermentowany słodowy napój gazowany, co z prawdziwym kwasem chlebowym nie ma wiele wspólnego.

Edited by Mimazy

Share this post


Link to post
Share on other sites

zrobiłem ginger ale wg przepisu scoobiego i wyszedł świetny napój

do nagazowania dodałem trochę gęstwy (dosłownie na końcu łyżeczki) po mojej ostatniej warce

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie nastawiam ginger ale wg przepisu:

50g drobno siekanego imbiru (nie mam dobrej tarki)

sok z połówki cytryny

skórka z połowy cytryny

2,5 litra wody

15g cukru, słodzik

 

Za jakieś 3 dni napiszę, jakie wyszło. Póki co, po zagotowaniu wody z imbirem i cukrem, jest lekko kąśliwe;p

Edited by Merv

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety, cukru było za mało - musiałem dosypać drugie tyle, by cokolwiek się ruszyło. Po dosypaniu, nagazowało się w 8h. Ilość gazu, póki co, jest porównywalny z niezbyt mocno gazowaną minerałką.

 

W smaku napój jest bardzo przyjemny - orzeźwiający, słodkawy na początku, ale zostawiające ostrawy, imbirowy posmak. Zapach bardzo ładny - po otwarciu butelki domownicy z drugiego pokoju pytali, skąd czują imbir:)

 

Właśnie studzę imbirową zupkę na drugą porcję. Ginger Ale mi zasmakowało, a, co ważne, jest praktycznie bez alkoholu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.