Jump to content
sredstvom

100% pszenicznego a nagazowanie

Recommended Posts

(Szukalem, nie znalazlem, w razie czego prosze o link zamiast bicza:) ).

 

Pomocy dajcie rodacy.

Mam grodzisza uwarzonego w 100% na wedzonym pszenicznym (BIAB, wiec dalo sie). Drozdze tym razem Nottinghamy, odfermentowalo elegancko. Do refermentacji poszlo po 4g bialego cukru na butelke. I zonk - mimo ze piwo stoi w butelkach juz grubo ponad pol roku, nagazowanie jest co najwyzej "takiese" - juz podle Tyskie ma wiecej gazu i piany. Cukier raczej zjedzony, bo slodkie nie jest, zreszta zrobilem test, zlalem pol butelki piwa do sloika i zadalem drozdze (temp. pokojowa). Praktycznie nie ruszyly, zmiany ekstraktu po 2 tygodniach nie bylo. Fakt, przed butelkowaniem byl konkretny cold crash, 4 czy 5 dni w okolicach 3-5°C, ale skoro cukier przejedzony i osad na dnie butelek, to raczej drozdzy nie wybilo...

 

Co sie tutaj moglo wydarzyc? Czy to ja cos spapralem, czy moze struktura zasypu zawinila? Zdaje sobie sprawe, ze do pszeniczniakow sypie sie szczodrze surowca refermentacyjnego, ale zeby "wcielo" az 8g/L? No przeciez w kosmos ten cukier nie ulecial! :)

 

Podpowie ktos?

 

Pozdrawiam i zdrowko przy piontecku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, sredstvom napisał:

(Szukalem, nie znalazlem, w razie czego prosze o link zamiast bicza:) ).

 

Pomocy dajcie rodacy.

Mam grodzisza uwarzonego w 100% na wedzonym pszenicznym (BIAB, wiec dalo sie). Drozdze tym razem Nottinghamy, odfermentowalo elegancko. Do refermentacji poszlo po 4g bialego cukru na butelke. I zonk - mimo ze piwo stoi w butelkach juz grubo ponad pol roku, nagazowanie jest co najwyzej "takiese" - juz podle Tyskie ma wiecej gazu i piany. Cukier raczej zjedzony, bo slodkie nie jest, zreszta zrobilem test, zlalem pol butelki piwa do sloika i zadalem drozdze (temp. pokojowa). Praktycznie nie ruszyly, zmiany ekstraktu po 2 tygodniach nie bylo. Fakt, przed butelkowaniem byl konkretny cold crash, 4 czy 5 dni w okolicach 3-5°C, ale skoro cukier przejedzony i osad na dnie butelek, to raczej drozdzy nie wybilo...

 

Co sie tutaj moglo wydarzyc? Czy to ja cos spapralem, czy moze struktura zasypu zawinila? Zdaje sobie sprawe, ze do pszeniczniakow sypie sie szczodrze surowca refermentacyjnego, ale zeby "wcielo" az 8g/L? No przeciez w kosmos ten cukier nie ulecial! :)

 

Podpowie ktos?

 

Pozdrawiam i zdrowko przy piontecku.

 

Nie jest to kwestia zasypu, nie powinno to mieć żadnego wpływu na nagazowanie.

Czy ten problem masz tylko w tej warce? Może to np. kwestia słabo trzymających kapsli - dawno temu miałem bardzo słabo nagazowaną warkę, winowajcą były kiepskie kapsle (chyba zbyt twarde?), butelki nie były idealnie szczelne i większość CO2 poszła do atmosfery...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tego nie zaobserwowalem. Kapsle mam te same przy kilku innych warkach (duza partia sie trafila) i wszystko jest cacy. Zreszta, cudem przyrody by bylo gdyby wszystkie nagle zaczely na raz swirowac. Mimo wszystko cisnienie w butelce jest wyzsze niz na zewnatrz, przy otwieraniu jakotakie pssyyk jest, a przy braku szczelnosci to raczej juz dawno by wszystko w atmosfere poszlo. Wiec to raczej nie to, ale dzieki anyway! 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, sredstvom napisał:

a przy braku szczelnosci to raczej juz dawno by wszystko w atmosfere poszlo

Niekoniecznie, mogą trzymać do określonego ciśnienia, a powyżej upuszczać.

Edited by smola

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podepnę się pod temat. Zabutelkowałem piwo na kveikach, które na cichej było z mrożonym ananasem. Do refermentacji nie dodałem cukru gdyż ostatnio piwo z owocami sie przegazowało. Ile czasu trzeba dać butelkom żeby się nagazowaly?

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, BrowarPAPI napisał:

Podepnę się pod temat. Zabutelkowałem piwo na kveikach, które na cichej było z mrożonym ananasem. Do refermentacji nie dodałem cukru gdyż ostatnio piwo z owocami sie przegazowało. Ile czasu trzeba dać butelkom żeby się nagazowaly?

 

Przegazowało się raczej że względu na niedofermentowanie, a nie owoce. Jeśli tym razem prawidłowo przeprowadziłeś fermentację, to w ogóle się nie nagazuje. Jeśli jednak pozostały jakieś cukry fermentowalne, to około dwóch tygodni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, smola napisał:
3 godziny temu, sredstvom napisał:

a przy braku szczelnosci to raczej juz dawno by wszystko w atmosfere poszlo

Niekoniecznie, mogą trzymać do określonego ciśnienia, a powyżej upuszczać.

Skoro nawet tak można założyć, to wystarczy butelkę postawić "na kapslu" i sprawdzić czy nie wypluwa piwa

Share this post


Link to post
Share on other sites
takie "antygranaty"?

Czy to czasem nie ironia? Pod pewnym ciśnieniem gumka kapsla może się poddawać. Nie piszę, że tak jest, piszę, że tak może być.

 

Jednak to bardziej prawdopodobne by było, gdyby tyczyło się jednej lub kilku butelek, nie całej warki.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, smola napisał:

Czy to czasem nie ironia? Pod pewnym ciśnieniem gumka kapsla może się poddawać. Nie piszę, że tak jest, piszę, że tak może być.

 

Jednak to bardziej prawdopodobne by było, gdyby tyczyło się jednej lub kilku butelek, nie całej warki.

 

Skąd taki pomysł? Sa kapsle pożerające tlen z piwa to i może sa antygranaty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.